Czy któraś z Was też tak ma? Jest niby w zwiazku, partner zapewnia o miłosći a jednoczesnie czujecie się z jakichś powodów nieszczesliwe? czy moze szybko wtedy z takich relacji "uciekacie"?
ja niestety chyba ostatnio tak się czuje. niby sa zapewnienia o miłosci, ale od jakiegos czasu partner (jestesmy razem pół roku) o wszystko zwraca mi uwage. nwet o to, ze zajde mu droge na przejściu dla pieszych, ze zle cos odłozylam, ze cos za glosno powiedzialam w autobusie, takie drobnostki. wczesniej tego nie bylo. czasem mam wrazenie, ze ma mnie za totalna pierdole. i ciagle tylko słysze "jakie wy baby jestescie", a nie nawidze tego okreslenia i on wie o tym. a sam przeciez nie jest nie omylny. boje sie ze jak z nim o tym porozmawiam tak na dobre, bo male "przestan" nie dziala, to przestanie sie czepiac dla swietego spokoju, ale w duchu bedzie to dalej widział i bedzie go to irytowalo. ja juz czasami nie wiem, jak mam sie ruszyc przy nim:( w ciagu dwoch godzin, potrafi mi zwrocic uwage z 3-4 razy. nie czuje sie juz przez niego tak doceniana jak kiedys. jak temu zaradzić? i czy Waszym zdaniem sie w ogole da?