Witam
JA równiez mam problem - sama nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić??napisze w skrócie żeby was nie męczyć
może jest tu ktoś kto ma podobna sytuacje..
Syn jest z 1 ciąży ma 7, 5 roku. Do pediatry poszłam w wieku 2 lat, ponieważ zaniepokoiły mnie drgawki syna w trakcie snu, na konsultacji neurologicznej dostaliśmy skierowanie na EEG które nie odbiegało od normy.Syn zaczął składać zdania w wieku 5 lat wcześniej swoje potrzeby sygnalizował słowami "MMMM" wskazując na dana rzecz palcem.Bałam sie ponieważ w rodzinie jest dziecko autystyczne ... Skierowano nas do psychologa, pierwsza nasza opinia miała miejsce w 2007 roku, syna miał 4 lata.. , niestety opinia nie była pełna ponieważ u dziecka występowały poważne zaburzenia zachowania, nie chciał współpracować z psychologiem i psycholog który go prowadził polecił nam inna Panią psycholog.Zmiana psychologa wiąże sie z nowym budowaniem zaufania, generalnie wszystko trzeba było zacząć od początku-było bardzo ciężko ale łatwiej niz poprzednio. Nowa pani psycholog wystawiła kolejne opinie stwierdzając zespół nadpobudliwości i zaburzenia emocji. Ok przyjęłam to nie zdając sobie do końca sprawy co to tak naprawdę oznacza.. ( wiedziałam ale nie dopuszczałam myśli do siebie ze z moim dzieckiem może byc coś nie tak?), problemy zaczęły sie później.. Chodziłam do psychologa aczkolwiek nie zgadzałam sie z wszystkim co pani psycholog mówiła , uważałam ze dziecko w tym wieku ma prawo popełniać błędy i uważałam ze jest to norma wśród innych dzieci w jego wieku.skierowano nas do psychiatry...w 2010 r syn dostał hydroxyzyne która nie działała... wiec dostał ryspolit... na początku podwalam mu lek do momentu kiedy dawka została zwiększona i nie mogla dziecka obudzić.. wezwałam pogotowie. Pan z pogotowia powiedział ze dziecko porostu śpi:) , organizm nasączył sie lekiem i takie są efekty, ale również mówił o zastanowieniu sie nad lekiem jaki podajemy dziecku ze wzg na jego wiek? co będzie w momencie kiedy za 3-4 lata będzie wymagał leczenia ? co wtedy mu przepiszą ?wiec na własna rękę bez zastanowienia przerwałam leczenie farmakologiczne....z czasem było coraz gorzej syn byl bardzo agresywny w stosunku do mnie i do córki,( wyrzucił ja z łóżeczka na ziemie , podał jej pol butelki witamin ), zamknął sie w sobie . w wieku 6 lat otrzymał orzeczenie z poradni o niedostosowaniu społecznym co pozwoliło nam na zapisanie go do klasy integracyjnej.. Bardzo sie cieszyłam wiedziałam ze będzie miał łatwiej ale do momentu... w sierpniu zdecydowałam jednak ze pójdzie do szkoły w rejonie... wmawiałam sobie- qrcze przecież on nie ma żadnych problemów wyróżniających go.. dlaczego ma sobie nie poradzić??Większość mówiła daj go do klasy integracyjnej zobaczysz będzie dla niego lepiej- ale nie ja byłam mądrzejsza i popełniłam błąd poszedł do szkoły w rejonie..na początku pierwsze 2 miesiace było ok w momencie kiedy zaczęły sie "schody" w szkole dziecko w momencie niepowodzeń jest zdolne do autoagresji, poprosiłam Panią o zwrócenie uwagi na niego gdyż widziałam jak wyszedł z klasy pogryziony na rekach.Stał sie bardziej agresywny co skłoniło mnie do wizyty prywatnej u psychiatry, powiedziałam ze chce znać diagnozę , ponieważ dziecko się diametralnie zmieniło,, lubi spokoj zamyka sie sam w pokoju nie wolno nic mu ruszać był okres ze musiał mieć wszystko idealnie poukładane , nawet dywan przed wyjściem do szkoły poprawia żeby byl równy, biega wokół pokoju mówiąc do siebie, najbardziej co mnie przeraziło w momencie kiedy powiedział ze są dwa światy on ma swój świat w którym zyje poza szkołą świat bez zasad -świat magii. od bardzo dawna fascynuje się magia kryształami złymi postaciami.Rzeczywiście często zamyka sie w sobie , jest zamyślony ale w momencie kiedy mu przerwę myślenie wpada w niekontrolowany szał, do czasu zostawiałam go samego w pokoju żeby sie wyciszył ale to już nie działa, sam woła o pomoc, prosi mnie abym pomogła mu sie uspokoić ale jak?? wiec postanowiliśmy ze pójdziemy do Pani która mu pomoże, poszedł do psychiatry opowiedział co sie z nim, dzieje w momencie szalu- histerii powiedział ze nie jest w stanie zapanować nad sobą, wie ze robi mi krzywdę i innym wokół, Pani psychiatra przepisała nam Anafranil ...pani mówi ze njak tomografia nic nie wykaże to postawiłaby diagnozę "nerwica natręctw" co w ogóle nie pasuje do niego qrcze i co teraz w szkole jak bylo w miarę dobrze jest coraz gorzej , byli na wycieczce w momencie odbierania dziecka ze szkoły - dziecka nie ma poszło sobie samo... jak do tego mogło dojść? nawet nie chce myśleć jak by coś mu się stało, a co najgorsze pani miała pretensje do niego .. uważam ze on nie był niczemu winien..., mówiłam ze jak się zamyśli to nie wie co sie wokół niego dzieje, ale widocznie uważali ze przesadzam.. od momentu podawania leku nie jest dobrze w szkole się skarżą, dzisiaj np na angielskim wyszedł z klasy nic nie mówiąc pani , ściągnął spodnie i chodził w samych rajtuzach, na teście krzyczał na głos odpowiedzi.. to nie to dziecko.. po tych lekach jest bardzo pobudzony, wymiotuje.... nie wiem co robić ..tak naprawdę podaje mu leki ale nie wiem co mu jest tyle lat chodzimy po lekarzach i nie mamy stałej diagnozy...oprócz zaburzeń emocji i nadpobudliwości. Słyszałam ze można w Krakowie zdiagnozować dziecko ale co i jak na jakich zasadach . chodzę od lekarza do lekarza i tak naprawdę nie wiem na czym stoję, skierowano nas również na tomografie głowy której nie udało się zrobić ponieważ wpadł w szal i zostaje nam badanie w znieczuleniu ogólnym.U nas jest 2 psychiatrów dziecięcych wiec nie mam zbyt dużego wyboru>
Dziecko jest bardzo mądre, ma bardzo bogaty zasób słów, wiedza jego również jest zaskakująca, aczkolwiek ma problemy z koncentracją i samokontrola.. oraz głośno woła o pomoc!!
Gdzie szukac specjalisty ktory stwierdzi cokolwiek...