Witam wszystkich!
Mam 25 lat. Byłam z ojcem mojego dziecka do grudnia 2011r. Nie mieszkamy ani nie jesteśmy ze sobą od 3 miesięcy. Dzisiaj miałam rozprawę o alimenty na rzecz mojego małoletniego syna (ma 14 miesięcy). Sąd zasądził 500zł. Ojciec dziecka na każde pytanie odpowiadał kłamstwem. Tak kłamał, że to się w głowie nie mieści. Udał,że nie ma pracy (a pracuje na 2 prace) i wynajmuje mieszkanie (też się wyparł!) z nową dziewczyną od 1,5 miesiąca (stwierdził, że nic mi do tego bo on ma już swoje życie podczas gdy ja walczyłam o tą rodzinę do końca), jeździ luxusowym samochodem i jest ubrany w firmowe ciuchy. Miałam dowody rzeczowe w postaci nagrań rozmów telefonicznych gdzie przyznaje się, że wynajmuje mieszkanie i że pracuje na 2 prace, ale ich nie wykorzystałam, a teraz żałuje i zastanawiam się czy się nie odwołać. Co najgorsze nie interesuje się dzieckiem, rzadko dzwoni, rzadko przyjezdza-wizyty trwają przeważnie od 10 min-1 h bo juź go dziecko dłużej męczy. Bywało i tak, że miał przyjechać, ale nie przyjeżdżał albo się bardzo spóźniał. Nigdy nie zabraniałam mu kontaktów z dzieckiem (raz mu odmówiłam tylko po tym jak się dowiedziałam, że ma kogoś i już z kimś tak szybko zamieszkał) bo byłam załamana i nie chciałam go widzieć. A ogólnie nigdy nie utrudniałam mu kontaktów z synem... Dzisiaj na rozprawie bardzo kłamał, powiedział,że utrudniam mu kontakty z synem i że on chce złożyć wniosek o "uregulowane widzeń z dzieckiem"... Nie chciałabym aby go zabierał, przebywam z dzieckiem 24h/dobe, znam jego tryb życia na codzień, zajmuje się nim sama od narodzin, zawsze miał w dupie i sama sobie musiałam radzić ze wszystkim, a on się nie interesuje, nie bierze udziału w jego wychowaniu ani życiu, jego rodzice a dziadkowie dziecka tak samo-widzieli wnuka dokładnie 5 razy w życiu. Mój syn nie zna tamtej rodziny a ojciec się nim zainteresuje jak sobie przypomni. Co jakiś czas dostaje telefony od naszych wspólnych znajomych, że co po chwilę jest na imprezie, że robi co chce, że wynajął mieszkanie z nową dziewczyną. Uzurpuje sobie prawa, a prawda jest taka, że wcale go to dziecko nie obchodzi bo jakby go obchodziło to częsciej by go odwiedzał (niż co 2 tyg jak do tej pory) mam wrażenie, że chce mi zrobić na złość. Czy powinnam się odwołać i pokazać nagrania jako dowody i jak sąd to odbierze? i jaki pozew powinnam napisać aby sąd jakoś wizyty ojca z dzieckiem ustalił?
Z góry bardzo dziękuje za poświęcenie uwagi...
1 2012-03-09 00:21:22 Ostatnio edytowany przez Agnieszka24l (2012-03-09 00:23:43)
Podobne tematy
HEJ DZIEWCZYNY. MAM SPRAWE W SRODE I STRASZNIE SIE BOJE .. ;( POMIMO ZE MAM ADWOKATA .. JAKICH PYTAN MOGE SIE SPODZIEWADZ ITD.. MOJ EKS TEZ WZIOL SOBIE ADWOKATA. BO ZAPROPONOWAL MI SMIESZNA CENE 400ZL A JA ZADAM WIECEJ.. SPECJALNE ZWOLNIL SIE Z DOBRZE PLATNEJ PRACY ZEBY TYLKO NIE PRZYZNALI MU WIECEJ ALIMETW. A POZATYM BEDZIE TO SPRAWA POLACZONA O WIDZENIA Z DZIECKIEM.. POMIMO ZE SIE Z NIA WIDUJE U MNIE. ON WALCZY O TO ZEBY JA ZABIERAC DO SIEBIE. ALE JA NIE ZGODZE SIE NA TO PONIEWAZ DALAM MU PARE RAZY A MALA WROCILA W OPLAKANYM STANIE. NIE NAKARMIONA Z GUZAMI . WIEC PRZESTALAM MU JA DAWAC. ALE U MNIE MOZE JA ODWIEDZAC DOPOKI NIE PODROSNIE A MA 2 LATKA! ON BYL ZA GRANICA ROK ZCASU I ZJEZDZAL TYLKO NA 2 DNI CO MIES. WIEC DLA DZIECKA TO EJST OBCA OSOBA TAK NAPRAWDE.. JESTNIEDOJRZALY TD. CZY MYSLICIE ZE SAD PRZYCHYLI SIE DO MOJEGO ZDANIA I ZASADZI MU DWIEDZINY W MIEJSCU ZAMIESZKANIA CZY BEDZIE MOGL JA ZABIERAC. SLYSZALAM ROZNE PRZYPATKI I NIEWIEM JUZ CO MAM MYSLEC. BOJE SIE STRASZNIE EJSLI SAD PRZYZNA MU ZABIERANIE DZIECKA NA WEKENDY BO TAK TEZ MOZE BYC. CHYBA WTETY UMRE Z NIEPOKOJRA Z:( PORADZCIE MI COS.
3 2012-03-18 15:22:42 Ostatnio edytowany przez Lady_AL/F (2012-03-18 15:24:04)
Witam wszystkich!
Mam 25 lat. Byłam z ojcem mojego dziecka do grudnia 2011r. Nie mieszkamy ani nie jesteśmy ze sobą od 3 miesięcy. Dzisiaj miałam rozprawę o alimenty na rzecz mojego małoletniego syna (ma 14 miesięcy). Sąd zasądził 500zł. Ojciec dziecka na każde pytanie odpowiadał kłamstwem. Tak kłamał, że to się w głowie nie mieści. Udał,że nie ma pracy (a pracuje na 2 prace) i wynajmuje mieszkanie (też się wyparł!) z nową dziewczyną od 1,5 miesiąca (stwierdził, że nic mi do tego bo on ma już swoje życie podczas gdy ja walczyłam o tą rodzinę do końca), jeździ luxusowym samochodem i jest ubrany w firmowe ciuchy. Miałam dowody rzeczowe w postaci nagrań rozmów telefonicznych gdzie przyznaje się, że wynajmuje mieszkanie i że pracuje na 2 prace, ale ich nie wykorzystałam, a teraz żałuje i zastanawiam się czy się nie odwołać. Co najgorsze nie interesuje się dzieckiem, rzadko dzwoni, rzadko przyjezdza-wizyty trwają przeważnie od 10 min-1 h bo juź go dziecko dłużej męczy. Bywało i tak, że miał przyjechać, ale nie przyjeżdżał albo się bardzo spóźniał. Nigdy nie zabraniałam mu kontaktów z dzieckiem (raz mu odmówiłam tylko po tym jak się dowiedziałam, że ma kogoś i już z kimś tak szybko zamieszkał) bo byłam załamana i nie chciałam go widzieć. A ogólnie nigdy nie utrudniałam mu kontaktów z synem... Dzisiaj na rozprawie bardzo kłamał, powiedział,że utrudniam mu kontakty z synem i że on chce złożyć wniosek o "uregulowane widzeń z dzieckiem"... Nie chciałabym aby go zabierał, przebywam z dzieckiem 24h/dobe, znam jego tryb życia na codzień, zajmuje się nim sama od narodzin, zawsze miał w dupie i sama sobie musiałam radzić ze wszystkim, a on się nie interesuje, nie bierze udziału w jego wychowaniu ani życiu, jego rodzice a dziadkowie dziecka tak samo-widzieli wnuka dokładnie 5 razy w życiu. Mój syn nie zna tamtej rodziny a ojciec się nim zainteresuje jak sobie przypomni. Co jakiś czas dostaje telefony od naszych wspólnych znajomych, że co po chwilę jest na imprezie, że robi co chce, że wynajął mieszkanie z nową dziewczyną. Uzurpuje sobie prawa, a prawda jest taka, że wcale go to dziecko nie obchodzi bo jakby go obchodziło to częsciej by go odwiedzał (niż co 2 tyg jak do tej pory) mam wrażenie, że chce mi zrobić na złość. Czy powinnam się odwołać i pokazać nagrania jako dowody i jak sąd to odbierze? i jaki pozew powinnam napisać aby sąd jakoś wizyty ojca z dzieckiem ustalił?
Z góry bardzo dziękuje za poświęcenie uwagi...
Zawsze masz możliwość odwołania się, tylko są terminy których trzeba przestrzegać. Jeśli był na sprawie wydany wyrok, musisz w ciągu 7 dni złożyć podanie o wyrok z uzasadniem. Po otrzymaniu wyroku z uzasadnieniem masz 14 dni na apelację od wyroku do sądu wyższej instancji, tj. Sądu Okręgowego. Szkoda, że nie użyłaś tych dowodów, na przyszłość pamiętaj, że faceci - alimenciarze często są bezwzględni i wykorzystają każdy dowód lub będą kłamać jak najęci aby dopiąć swego, dlatego nigdy nie miej skrupułów wykorzystuj każdy dowód przeciwko, w końcu to pieniądze dla twojego dziecka.
Pozdrawiam