netkobietyWszystkie działy
Prawo, odszkodowania, finanse, ubezpieczenia

prawo pozbawienie praw ojca

1 odpowiedź1 965 wyświetleńzałożony przez paloma87, 09.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

1

Temat: prawo pozbawienie praw ojca

Moja sytuacja jest strasznie skomplikowana poniewaz... z partnerem bylo ladnie pieknie do czasu... pozniej wyszlo ze wszystko bylo grubymi nicmi szyte ja bylam jedynie partnerka dla rodziny a spotykal sie z masa maloletnich dziewczyn. ale do rzeczy. Urodzila nam sie corka.. wczesniej naklanial mnie do aborcji rozeszlismy sie ale uwierzylam w jego bajki ze sie zmieni ze obiecuje itp zalozylam sprawe na policji ktora wycofalam bo mnie namowil przekonal(sadze ze bal sie konsekfencji a ja licyzlam na milosc na rodzine...)powiedzielismy ze razem mieszkamy ze chcemy byc i moje zeznania zostaly wycofane.pozniej jak sie okazalo fakt jezdzil do mnie(nie mieszkalismy razem) ale jak go nie bylo ze mna mial kochanke ...zeby tylko jedna...ciagle pil u mnie tez. po porodzie tez ciagle pil i pil nigdy nie przykladal sie do obowiazku zostawial mnie sama w wolne dni od pracy z dzieckiem nie interesowal jak dziekco chorowalo nie pomagal nie pomagaltez finansowo nigdy nie pytal o to co z dzieciem po porodzie dowiedzialam sie wlasnie o owej kochance.moja corka nosi jej imie. 16 letnia wiktoria....moj byly przyjechal pewnego dnia do mnie byla ijego kochanka. byl strasznie pijany zaczal mi grozic rzucil w dziekco buttelka pelna piwa!!! prawie ja zabil!!! pozniej dzwonil mowil ze zabije mnie moje dziekco i moja rodzine! jegokochanka tego nie potrwiedzi bo po paru dniach starala sie znow o jego wzgledy.ale moga potwierdzic moi rodzice. ale... niestety minal miesiac a ja znow dalam sie mu przegadac ze chce sie zmienic chce rodziny.ale dalej finansowo nie pomagal po wielkich klotniach by wzial sie za prace(zwolnil sie bo mial komornika) zeby wkoncu dokladal sie do dziecka bo ja sama nie dawalam rady jestem bezrobotna ze wzgledu na koniecznosc calodobowej opieki nad corka nie moge podjac pracy do zlobka jej nie dam bo boi sie obcych zreszta karmie piersia i mala za nic nie chce nic innego.musze z nia siedziec. mieszkam u rodzicow ich nie stac na utrzymanie dziecka. byly nie pracuje.ale teraz nagle go oswiecilo i chce widzen z dzieckiem nagle kieyd mowilam ze pojde do sadu zainteresowal sie corka nagle robi mi pretensje ze nie przyjechalam z dzieckiem o  do niego(droga do niego zajmuje mi godzine) a dziekco klade o godzinie 19 spac!robi wyrzuty ze kiedys moglam wracac o 19 od niego a teraz robie problemy ale kiedys dziecko spalo inaczej bylo niemowleciem 4miesiecznym. a teraz ma 10 i stale pory snu!ja po nocach zasuwam dorabiam jak tylko sie da przy stercie papierow kolezanki firmy mam z tego marne grosze ledwo starcza na sloiczki dla malej.a on dalej nie daje mi pieniedzy.wiem ze tak naprawde chce mi zrobic na zlosc tym zainteresowaniem sie dzieckiem nie chce by ja widywal boje sie ze bedzie pod wplywem alkoholu ze znow cos mu odbije ze zrobi jej krzywde~! bral narkotyki byl niebezpieczny pare razy wyrzucil mnie z dziekciem od siebie z domu ale nikt tego nie potwierdzi! wyzywal prawie pobil gdy mialam na rekach dziecko a czemu? sama nie pamietam byl pod wplywem amfetaminy. ten czlowiek diametralnie sie zmienil chce wykluczyc go z naszego zycia by dziekcu nie zrobil krzywdy czy musze zgadzac sie na widzenia jego z dzieckiem? nie chce by dyktowal mi kiedy moge przyjechac a kiedy nie by dzwonil i mowil ze nie mam z dzieckiem chodzic podworzu czy cos innego ze w tym czasie mogla bym siedziec u niego! no ale dziecko musi wyjsc na spacer a ja zrobic zakupy na obiad prawda?!!!czy moge odmowic spotkan i czekac az on sam wystapi o widzenia czy lepiej isc do sadu powiedziec o tych sytuacjach ze nawet chcial popeplnic samobojstwo ze jest nieobliczalny ze wykorzystuje fakt ze mamy dziekco do  swoich gierek. prosze mnie nie linczowac mialam z nim ciezko ja robilam wszystko by bylo dobrze 10miesiecy milczalam jak nie pomagal w utrzymaniu dziecka 10 miesiecy ciagle wracalam dawalam sie wyzywac zle traktowac a za co?! za to ze siedze calymi dniami z coreczka i nie robie nic poza tym a on lazi po znaomych pije i nie pracuje tylko czeka na cod

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026