W listopadzie poznałam Łukasza, sama do niego zagadałam w Pubie, bo od dawna mi się podobał. Na początku mnie ignorował, raczej nie okazywał mi sympatii, więc sobie odpuściłam. Potem zaczął do mnie pisać na FB i mieliśmy znowu spotkać się w weekend, jednak musiał wyjechać za granicę (pracuje za granicą, wyjeżdza na 3-4 tygodnie i wraca, za jakiś czas znowu go wzywają). Przez ten czas utrzymywaliśmy kontakt, codziennie do mnie pisał i codziennie rozmawialiśmy, bardzo się do tego przyzwyczaiłam. Przyjechał na święta, za moją namową przyszedł do baru, w którym siedziałam. W Sylwestra przyszedł do lokalu, w którym się bawiłam. Myślałam, że mnie lubi i do czegoś dążymy. Po Sylwestrze znowu musiał jechać za granicę do pracy, na dwa tygodnie. Po dwóch tygodniach wrócił na tydzien do Polski pozałatwiać sprawy. Przez cały czas, kiedy nie było go w Polsce rozmawialiśmy, mówilam mu, ze chciałabym się spotkać itd. Wtedy odezwał się do mnie tylko parę razy, ale ani razu nie zaproponował spotkania. Tydzien minąl i znowu musiał wracać do pracy. Nie było go dwa miesiące, ale przez cały ten czas pisał do mnie, dzwonił, rozmawialiśmy na skype... Przyjechał do Polski tydzien temu, nie chciałam mu przeszkadzać w urlopie, więc czekalam, aż sam się odezwie, w koncu napisał, że może byśmy sie spotkali. Dogadalismy się, że przyjdzie do mnie na kawkę. Tego dnia okazało sie, że musi pomóc koledze - jechać po neigo na lotnisko, itp. i nie może przyjść. Ok, zrozumiałam to, przełożylismy to na drugi dzień... i w ogole już nie zadzwonił. Wystawił mnie do wiatru. Czekałam, ale glupio było mi znowu pisać, czy przyjdzie. Stwierdziłam, że gdyby chciał, to by zadzwonił i spytał, czy to aktualne. I do tej pory nic.
Nie wiem, czy mam mu cos napisać czy jednak olać to wszystko? Jest mi strasznie przykro, bo to jest kolejny facet, który mnie olał, a po drugie myślalam, że jest inny, a tutaj takie coś. Nie wiem, po co starał się utrzymać kontakt przez ten cały czas, skoro ma mnie w dupie. Byłam czasoumilaczem podczas pobytu za granicą, bo tam był samotny??? Ech. Jest mi okropnie
Znowu wykazałam się naiwnością, nie wiem co mam robić
Tłumacze sobie, że może myśli, że mi nie zależy, skoro nic mu nie napisałam, ale przecież gdyby mu zalezało też, to by coś zrobił. Ech.
![]()
Podobne tematy
A po co Ty masz za nim latac?
Gdyby chcial to znalazlby czas.
Sama sobie w glowe rozne rzeczy nabijasz.
On TYLKO rozmawial z Toba.
Wzdychasz do niego i dlaczego?
Sama robisz sobie krzywde, i to swiadomie.
Widzisz, ze chlopak ma zawsze wazniejsze sprawy o zrobienia, niz spotkanie z Toba.
Tak bardzo chcesz sie zakochac?
Jak tak to spokojnie. Nic na sile.
Jest takie powiedzenie, ze chocby skaly pekaly, to facet znajdzie sposob, aby sie spotkac, jesli mu zalezy. Wiem z wlasnego doswiadczenia. Jesli facetowi zalezalo, to robil wszystko, aby moc spotkac sie chocby na chwile. Jesli nie, to kazda wymowka byla dobra. Facet, o ktorym piszesz, jest zdecydowanie nie fair wobec Ciebie i na kazdy mozliwy sposob pokazuje Ci, ze ma Cie gdzies. Jak dlugo jeszcze chcesz sie ludzic? Zapomnij o nim i przestan mu sie narzucac, bo nic z tego nie bedzie, w wyrobisz w nim tylko przekonanie, ze jest taka jedna naiwna, ktora zawsze bedzie na niego czekac.
Ewidentnie facet ie chce się z Tobą spotykać a jak już sama świadomie zauważyłaś jestes jego zapchajdziurą. To przykre, ale wieje desperacją z Twojego postu...
Facet chciał sobie tylko umilić czas będąc za granicą. Gdyby naprawdę mu zależało na spotkaniu z Tobą czas i chęci by się znalazły.
też uważam, ze byłaś dla niego tylko takim "zapychaczem czasu", żeby mu sie nie nudziło za granicą. Faceci naprawdę potrafią poruszyć niebo i ziemię jak im naprawdę zależy na kobiecie.
Skoro mówisz, że już kolejny raz zostałaś tak potraktowana, to może powinnaś się zastanowić co robisz nie tak? Coś w tym musi być, to raczej nie jest przypadek. Może za bardzo się starasz? Jesteś na każde zawołanie i nie stanowisz dla faceta wyzwania?
7 2012-03-05 15:57:38 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-03-05 15:59:37)
Myslę, żebyś sobie odpuściła. Gdyby chciał, to by napisał nawet, przeprosił, że coś mu wypadło i umówił się na inny termin. Sądzę, że nie byłaś dla niego priorytetem.
Nie trać czasu na faceta, któremu na Tobie nie zależy, nie warto.