netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

były i nasza historia...

8 odpowiedzi2 928 wyświetleńzałożony przez hittherock, 03.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » były i nasza historia...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez hittherock (2012-03-03 17:09:34)

Temat: były i nasza historia...

Witajcie dziewczyny, ja po poradę albo kopniaka, zeszłam się teoretycznie z byłym ale nie układa się, jest wiecznie zajęty, nie ma czasu na spotkania, bardziej przypomina to bycie znajomymi niż para, czasem seks... wczoraj nie wytrzymałam wizji kolejnego weekendu w samotności i szczerze napisałam ze mi go brak, dostałam odpowiedz ze u niego okropnie trudno i miłego, wiec pisze, ze nie za dobrze się czuje bez kontaktu i spotkań i ze mi zależy że nie minęło ze chce inaczej, otworzyłam się na zranienie... szczerze mówiąc...  a on ze nie wie, czego chce i to nie unik tylko zmęczenie materiału (od tej pracy chyba? i ze w ciągu miesiąca to rozstrzygniemy, miesiąc to cholernie dluuuugo i co o tym myślec i jak się zachowac. Za pierwszym razem zerwałam ja, bo się wypalił podobno. Kontakt odnowił on cholera wie po co jeśli tak się zachowuje. Bawimy się tak od trzech lat i jestem zmęczona tymi huśtawkami. Doradźcie co robic i jak się zachowac? Czekac ten miesiąc czy olac od razu?

Pisałam tu już o naszym układzie od tamtego czasu nie zdecydowałam się na zaden krok stety niestety, myślałam ze udźwignę tę pseudo przyjaźń ale nie daję rady... i chce powiedziec jestes ze mną albo znikaj... co to znaczy rozstrzygniemy????

2

Odp: były i nasza historia...

Wyglada na to, ze nie za bardzoe wiesz co sie u niego dzieje. Moze akurat jest jakas sytuacja w pracy ktora wymaga podwojonego nakladu sil, moze jaki projekt albo wyczekiwany awans. U mnie jest podobnie, koncze studia, pracuje i nie mam czasu dla mojego chlopaka. Ale w czerwcu wszystko powinno sie ustabilizowac.

Mowisz, ze jestes zmeczona tymi ciaglymi hustawkami. Chcesz wiedziec na czym stoisz to porozmawiaj z nim teraz, a nie za miesiac. Wyjasnij o co tobie chodzi, jaka jest jego sytuacja i co z tym zrobicie. Jesli po tej rozmowie uznasz, ze jednak nic z tego to odejdz i nie patrz sie za siebie.

Pozdrawiam

3

Odp: były i nasza historia...

Nie "rozstrzygniemy tylko "On rozstrzygnie".
Trzy lata...troche dlugo...

Ja bym na takie cos sobie nie pozwolila.

4

Odp: były i nasza historia...

Wiem, ze teraz rzeczywiscie ma trudny czas, pracuje w dwóch miejscach, zakłada firme ma remont w mieszkaniu i urzadza tam pokoj na biuro do tego skrecone kolano i zlamany palec (nie zartuję) ja naprawde byłam cierpliwa, trwa to tak juz siódmy miesiąc.. jestem wyrozumiała, rozumiem, pisze, pytam co u niego o spotkania, pomagam... ale w zamian jakby nic... choc zawiozl mnie i corke na ferie i przywiózł mimo kolana (musiał wziac blokadę) czasem się odzywa ale gdy pracuje to jakby wsiąkał... kilka dni i cisza spotkanie dwa tygodnie temu, moze rzeczywiscie ten miesiac nie jest odpowiedni do rozmów... napisałam mu ze trzeba się czegos trzymac i cos ustalic bo tak nie dam rady dłużej... no ale ja tego miesiaca nie wytrzymam.. a moze powinnam nieco wyluzowac... choc luzuję od tych siedmiu miesiecy... nie wyskakuje z kazdej szafy... nie stoje pod oknami nie blagam o chwile uwagi nie wyznaje milosci co sms a wlasciwie to wcale... nie wiem, jak to poukładac... czy poprosic o wczesniejsze spotkanie czy poczekac na jego ruch... fakt to on zdecyduje, nie ja... ja postawiłam sprawe jasno chce z ni byc, glupio ale juz za pozno niestety

5

Odp: były i nasza historia...

Wcale nie głupio, jesteś kobietą, potrzebujesz spotkań i zainteresowania a on powinien to ci zapewnić. Trzymaj się, może się jednak ocknie.

6

Odp: były i nasza historia...

Wczesniejsze spotkanie to bardzo dobre rozwiazanie, bo przynajmniej nie bedziesz sie meczyla sama ze soba.

W miedzyczasie jedna zajmij sie soba, mysl o nim jak najmniej, nie dzwon, nie pisz, nie pytaj co u niego slychac. Znajdz sobie nowe hobby, albo rozwijaj to ktore juz masz. Jezeli on chce byc z toba, to musi cie wlaczyc do swojego zycia. Siedem miesiecy to bardzo dlugo, dlatego tez wydaje mi sie, ze jednak powinnas sobie go odpuscic...

7

Odp: były i nasza historia...

Myślę, że pan niezdecydowany, dostał już wystarczajaco dużo czasu aby podjąć decyzje, co do Waszego związku. Już dawno temu stwierdził, że się wypalił... i to, po jego aktualnym zachowaniu widać. W moim odczuciu, w waszej relacji, nie ma mowy o żadnym związku, ani tym bardziej o przyjaźni. Być może, jesteś mu chwilowo do czegoś przydatna...

Osobiście, zrezygnowałabym z dalszego zabiegania o jego względy, bo rzeczywiście widać, że facio sam nie wie czego chce. Szkoda czasu i życia na neurotyków. Po tekście, że za miesiąc coś tam rostrzygniemy, problem rozwiązałabym od ręki smile Bez żadnego argumentowania, wyjaśniania, tłumaczenia, bo chyba wszystko zostało już powiedziane...Krótka piłka, długi kop.

8

Odp: były i nasza historia...

Postaw mu ultimatum, ze teraz ma Ci da odpowiedź. W ciągu miesiąca możesz diametralnie zmienić życie a masz go ie zmieniać bo pan miś potrzebuje czasu? ok ja rozumiem, ze sa gorsze okresy w życiu każdego, czy to praca, czy szkoła czy rodzina ale czy w jego życiu jest jakis dobry okres?

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » były i nasza historia...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026