netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

72 odpowiedzi13 699 wyświetleńzałożony przez madness, 02.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 73 ]

1

Temat: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Witajcie
Co mam zrobić gdy w każdej minucie myślę o nim! Może jestem zbyt wrażliwa, zapewne kobieta kochająca za bardzo!
Czuję, że wariuję! Ból jest nie do zniesienia ! każda minuta jest cierpieniem !
Mieliśmy wspólne plany na życie, twierdził że kocha mnie najbardziej na świecie, do mojej mamy zaczął mówić "mamo"....
Co za obłuda ! dlaczego ?
Zostawił mnie po 1,5 roku wielkiej miłości - na dzień przed moimi 40 urodzinami.
Zostawił bo zaczęły się kłopoty finansowe.
Wyjechał do innego miasta z którego pochodzi.
Nawet nie wysłał smsa na urodziny!
To już 3 tygodnie - milczy, nie odpowiada na smsy, na maile w których już straciłam godność.
Koledze powiedział, że mnie nienawidzi, że nie wróci i że już kogoś nowego poznał.
Codziennie po kilka godzin siedzi na portalu randkowym i flirtuje.
Jak można kochać a później nienawidzić ? no jak ?

Czuję się strasznie ! czuję żal, jest mi tak bardzo przykro, smutno.....
Chciałam i chcę być z nim do końca życia....
Jak mam to przetrwać ?

2

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

eh, ja też czuje pustkę i ból teraz i nie bardzo wiem jak ci pomóc, ale może zastanów się dlaczego cię nienawidzi ? czemu to powiedział ? wydaje mi się, że musi gdzieś byc jakiś powód. Raczej mężczyźni nie mówią o swojej kobiecie, że jej nienawidzą bez powodu. Ale mogę się mylić...
pozdrawiam

3

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

cały czas się nad tym zastanawiam.... gdybym znała odpowiedź byłoby pewnie odrobinę łatwiej.
Kiedyś mi powiedział że po rozstaniu potrafi się tak "nakręcić" że nie cierpi.
Może to na tym polega.... nic nie wiem.... nie wytrzymuję bólu !

4

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

no ja ci niestety nie pomoge, jak nigdy bym nie powiedzialem o swojej bylem ze jej nie nawidze mimo tego co mi zrobila..... moze on tak ma nienawidzi i tyle, albo tak mowi zeby mu łatwiej było zapomniec o tobie lub zgrywa kozaka/twardziela ? nie wiem ciezko to ogarnąć....

5

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

no to chyba nie była tak wielka miłość o jakiej ci mówił.......
Zastanawiam się czy to uczucie nie było "podpierane" finansami....jakoś to na to wygląda.
Najgorsze jest to,że ty cierpisz przez człowieka,który na to nie zasługuje.Jakby to była szczra prawdziwa miłośc to wykrzykiwałby o nienawiści.W związkach czasami coś sie nie układa,ale wtedy podejmujemy próbę na ratowanie tego co było i może jeszcze być...a on już "łowi następną naiwną".
Szczerze ci współczuję...jedyną radą jest chyba powoli zapomnieć i zacząć leczyć rany jakie ci zadał.Bedzie trudno,bo ty w przeciwieństwie do niego bardzo zaangażowałaś sie uczuciowo.
Najlepiej żebyś mimo wszystko zaczęła się spotykać ze znajomymi...jakaś kawa,może kino...
To brzmi dziwnie i pewnie wydaje ci się nierealne,ale spróbuj to bardzo pomaga zapomnieć.

6

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA
madness napisał/a:

Zostawił mnie po 1,5 roku wielkiej miłości - na dzień przed moimi 40 urodzinami.
Zostawił bo zaczęły się kłopoty finansowe.
Wyjechał do innego miasta z którego pochodzi.
Nawet nie wysłał smsa na urodziny!
To już 3 tygodnie - milczy, nie odpowiada na smsy, na maile w których już straciłam godność.
Koledze powiedział, że mnie nienawidzi, że nie wróci i że już kogoś nowego poznał.
Codziennie po kilka godzin siedzi na portalu randkowym i flirtuje.
Jak można kochać a później nienawidzić ? no jak ?

Jak mam to przetrwać ?

Madness- czy zachowanie tego "pana" jest warte Twojego cierpienia? Czy chciałabyś prowadzić wspólne życie z takim człowiekiem? Jeżeli się kogoś kocha nie robi się takich rzeczy. To draństwo na które prawdziwa miłość nie może sobie pozwolić. Na twoim miejscu nie rozważałbym o tych chwilach złudnego szczęścia które razem przeżyliście a pomyślał o tym cierpieniu którego właśnie doświadczasz. Nie jest to dobra rada ale takie nastawienie pozwoli ci szybciej "zapomnieć".
   O tym jaki jest dany mężczyzna twierdzi pewna zasada ( moim zdaniem często słuszna) - a mianowicie... nie ważne jak zaczyna- ważne jak kończy.

7

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

nie mogę tego pojąć, nie dociera do mnie że mógł tak ze mną postąpić.
Sama zaczynam myśleć że cały ten związek miał podłoże finansowe.
Gdy miałam pieniądze, było ok.
Od 2 miesięcy nalegałam aby poszedł do pracy, za to mnie tak znienawidził i zwiał ???
Czy przez 1,5 roku można kogoś okłamywać że się kocha tylko po to aby mieć gdzie mieszkać?
Czuję że wariuję, jestem sama z myślami i tysiącem pytań dlaczego? jak można? czy można być aż tak wyrachowanym draniem?
Nie odpisuje mi na  żadne prośby o rozmowę, można tak wyrzucić kogoś jak śmieć do kosza???
Proszę piszcie co mam robić, co sądzicie, potrzebuję chociaż czytać....

8

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Sama już zrozumiałaś,że cie wykorzystał......to po prostu bydlak żerujący na uczuciach kobiet.
Wcale cie nie znienawidził...po prostu (chociaż brzmi to brutalnie) skończyła sie kasa to wyruszył na poszukiwanie innej naiwnej.
Siedział nic nie robił...wszystko miał podane na talerzu...ciężko si e z tym rozstać na rzecz uczciwej pracy.
Niestety takich drani nie brakuje na tym świecie,ale to nie oznacza,że ciągle sie ich poznaje.Z reguły tak jest tylko raz a potem po takiej szkole zaczynasz żyć "z szeroko otwartymi oczami".
Jak widzisz on już szuka na portalach następnej takiej ,która da mu na jakis czas "wikt i opierunek".
Ty juz jesteś wolna i chociaż to bardzo boli to z czasem poczujesz ulgę i do tego powiększy ci się zasób finansów.
Staraj sie nie mysleć o nim jak o człowieku,który miał być twoją podporą......on cie wykorzystał i dlatego nie jest wart ani jednej twojej łzy.

9

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA
madness napisał/a:

Gdy miałam pieniądze, było ok.

No to już masz odpowiedź, dlaczego był z Tobą.:mad:

dor57 trafnie to ujęła słowami:

dor57 napisał/a:

Sama już zrozumiałaś,że cie wykorzystał......to po prostu bydlak żerujący na uczuciach kobiet.
Wcale cie nie znienawidził...po prostu (chociaż brzmi to brutalnie) skończyła sie kasa to wyruszył na poszukiwanie innej naiwnej.

Cadere ma wiele racji i na przyszłość weź sobie te słowa do serca:

Cadere napisał/a:

Madness- czy zachowanie tego "pana" jest warte Twojego cierpienia? Czy chciałabyś prowadzić wspólne życie z takim człowiekiem? Jeżeli się kogoś kocha nie robi się takich rzeczy. To draństwo na które prawdziwa miłość nie może sobie pozwolić. Na twoim miejscu nie rozważałbym o tych chwilach złudnego szczęścia które razem przeżyliście a pomyślał o tym cierpieniu którego właśnie doświadczasz.

dor57 napisał/a:

on cie wykorzystał i dlatego nie jest wart ani jednej twojej łzy.

A pod tymi słowami mogę się jedynie podpisać.

10

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Współczuję i wiem co przeżywasz, wierz mi.
Cóz mogę doradzić na początek?
Pochowaj lub powyrzucaj wszystkie pamiątki, przedmioty, które Ci go przypominają. Zdjęcia jak nie chcesz usunąć to nie zaglądaj  do nich przynajmniej przez pół lub więcej roku.
Zaczyna się weekend, jutro masz rano zaplanować sobie wekend tak, żeby nie siedzieć w domu. Jak żadna przyjaciółka lub ktoś bliski Ci nie zaproponuje to sama zadzwoń i sie umów na jakies wyjścia. Poczuj zbliżająca się wiosnę i uwierz przychodzi nowe lepsze dla Ciebie życie, bo nie w kłamstwie jak do tej pory.
Z czasem będzie lepiej, tylko unikaj jak ognia ciągłego rozpamiętywania, myślenia o nim. Nie jest wart tego i musisz jak najszybciej sie z tym pogodzić. Nie pisz, nie dzwoń, staraj się wyciszyć.

11

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Niektorzy potrafia byc podli. Bardzo podli.
Nie licza sie z drugim czlowiekiem, jego uczuciami, emocjami....dla nich to niewazne.

Potrafia tylko zerowac i grac.

I ten jelop, ktory Ciebie zostawil wlasnie taki jest.
Nie jest wart NIKOGO.
Pociesz sie tym, ze kiedys zostanie calkiem sam i jeszcze zaplacze nad swoim zyciem, ktore "przerypal".
Tak, nad swoim. Bo Ty swoje jeszcze ulozysz i z takim czlowiekiem, ktory potrafi kochac, doceniac, szanowac.
A jemu nie zostanie juz nic.

ON po prostu mowil to, co chcesz uslyszec.

I to boli. Moge domyslac sie, ze niesamowicie.
Ale zycie bywa naprawde brutalne.

Pamietaj tylko, ze z kazdego zakretu MOZNA wyjsc na prosta, a tam juz zaczyna swiecic slonce.


Sily i wytrwalosci Ci zycze.

12

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Cadere pieknie ujął wszystko to co ja chciałam Ci napisać....

Ze swojej strony mogę dodać jeszcze tylko tyle, że ktoś kto w ten sposob kończy znajomość to zwykly tchórz... To co przeżyłaś to było złudne szczęście niewiele mające wspolnego z rzeczywistością... Pomyśl... czy warto marnować swój cenny czas na takiego gnojka?

LEPIEJ BYĆ SAMEMU NIŻ Z KIMŚ TAKIM... SERIO. Zamiast rozpaczać Ty się ciesz, że zniknął z Twego życia.

pozdrawiam

13

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

dzień dobry!!!madness posłuchaj co należy teraz zrobić??? ten twój partner zachował się jak???jak gówniarz,tchórz zimny ... nic więcej. ty myślisz sobie to moja wina-tutaj popełniasz największy błąd i się nic nie martw uwierz mi.że powiedział tobie że ciebie nienawidzi  powiedz jakie to zachowanie???nie bierz tego do siebie.musisz nauczyć się rozróżniać co chcesz aby było w tobie a co wyrzucić na bok...inaczej twoje życie będzie oparte na zadręczaniu się.gościu nie jest ciebie wart.a to że wina leży po środku nie do końca jest prawdą!zrób sobie rachunek co jest grane...dopuść wszystko i tyle.a jeśli ktoś umie kochać a zaraz powiedzieć nienawidzę ciebie "nie jest warty uwagi"to zimna istota która będzie ranić zawsze.to nie to że tylko Ty jesteś na jego drodze taka!!!tylko każdy napotkany człowiek...nikt nie zmienia się dla kogoś.nie raz mówimy sobie ja się zmienię ale uwierz mi charakteru nie zmienisz.to że wokół innym sie układa a wam nie nie uważaj że ty jesteś jakaś pechowa,bo tak nie jest.wszędzie będą związki i to jest normalne ale my nie wiemy jak miedzy nimi jest...nie można zakładać że tyle jest szczęśliwych wokół nas a my nie jesteśmy!musisz interesować się sobą nie innymi oni są nie ważni smile!!!być zimnym uwierz mi -takim się trezba urodzić"tak już będzie całe życie.co do twojego wieku...nic się nie martw.musisz uwierzyć w siebie i postawić "siebie" na pierwszym miejscu inaczej będziesz dalej robić wszystko dla innych a o sobie zapomnisz i zawsze będzie tak ze wszystkie uczucia ulokujesz w kimś innym a dla ciebie ich nie będzie!!!3mam kciuki za ciebie i za twoje głębokie przemyślenia!!!to teraz jest ważne.pozdrawiam.

14

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

hej....zgadzam sie z bezradny23....najwazniejsze to znac swoje wartosci, powiedziec sobie, on nie byl mnie wart, chociaz to truden i bolesne....dzisiaj mija poltora miesiaca od rozstania z moim ex, postapil podobnie, teraz wiem ze jestem warta o wiele wiecej, ze on gral swoje uczucia, oszukiwal, byl zaklamany...z czasaem sama dojdziesz do tych wnioskow, ale na to potrzeba troche czasu...dzieki wszystkim tutaj na forum wyowiadajacych sie , wiem ze mam w sobie wielka sile, oczywiscie mysle o swoim bylym mimo wszystko ale czas koi wciaz moj bol....zycze powodzenia, wiekszej wiary w siebie, lepiej sie w ogole nie kontaktowac...po prostu ktos zniknal z naszego zycia, bo nie pasowal, bo to byl nie ten, nie ta osoba....nikt nie ma prawa nas zmieniac, odbierac nam naszych marzen...pozdrawiam i trzymam kciuki...

15

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

dziś jest kolejny dzień
dziękuję wam że piszecie...
jest mi ciężko, na nic nie mam siły, ochoty...
nie wiem co ze sobą zrobić...
na niczym nie mogę się skupić, zająć
ile to potrwa?

16

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

nikt nie wie, ile to potrwa, madness.
ale z dnia na dzień będzie lepiej, aż któregoś dnia obudzisz się i zauważysz, że jest już dobrze.

wiem, że dzisiaj wydaje Ci się to niemożliwe.
póki co, musisz całą swoją pozostałą energię skupić na prozaicznych życiowych czynnościach: jedzeniu, spaniu, chodzeniu do pracy, porządkowaniu syfu w szafie, oglądaniu filmów; po prostu - codziennej, zwykłej egzystencji. przy tym płacz i smuć się, ile się da. nie ma nic gorszego, niż pocieszanie się na siłę i udawaniu, że wszystko gra. płacz i tłucz talerze, jeśli masz potrzebę.

17

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Witaj madness.Witam wszystkich.Kochana ciesz się że ta,,miłość'' trwała tak krótko. Walcz o siebie i nie pozwól jej wrócić!     Moja historia jest dużo dłuższa.Zaczęła się niewinnie połączyły nas nasze własne tragedie.Stał się dla mnie wielkim wsparciem,ja dla niego chyba też.Chciałam żeby tak zostało,ale bez uczuć.Powody sporo i jeden zasadniczy wiek,ja ta sporo starsza.Mówił kocham i mówił z takim przekonaniem i na tyle długo,a że wykazał się do tego jak mi się wydawało dojrzałością,wszystko przestało mieć znaczenie:(Pierwsze sygnały że coś tu nie gra mimo spięcia puściłam w niepamięć.W miedzy czasie otoczenie nas zaakceptowało,rodzinne święta co moje to jego.Zakochana na zabój zlekceważyłam wiele sygnałów.Po trzech latach związku nagle się zakochał z wielkiego piątku na wielką sobotę ,wielka miłością.Tak wielką że bez słowa w tym w czym wyszedł w niedzielę już mieszkał z nią.Cóż ja wtedy przeżywałam nie wiedziałam co i dla czego,ani nie zadzwonił,ani nie odebrał.Dowiedziałam się od innych po tygodniu.Zapomniałam dodać że nic nie wróżyło takiego obrotu sprawy,wręcz przeciwnie sielanka.Nawet z kawą rano czekał zanim do niej wyszedł,miał tylko pretensje że trochę późno wróciłam z pracy i kawa wystygła.Przeżywałam to co Ty nie spałam,nie jadłam,schudłam,dusiłam się bolało mi wszystko,a serce najbardziej.Biegałam z psem na spacery i wyłam,wyłam tak długo ,aż łez mi zabrakło.Miną rok -pozbierałam się,odzyskałam siły i wiarę,poznałam kogoś.Był dobrze ciężko,ale dobrze.I nagle zadzwonił ,a że mieliśmy nie zakończona sprawę zgodziłam się na spotkanie.Błąd -serce nie sługa zabiło,dało szansę,ale nie potrafiło zapomnieć i wybaczyć.Niby się staraliśmy choć on raczej nie bardzo.Doszło do tego ,że byłam jak detektyw,wciąż szukałam dowodu że kłamie.Tak minęły następne trzy lata i znów KONIEC.Ból, cierpienie,rozczarowanie.Tym razem tylko doszło jeszcze poczucie winy,że nie potrafiłam ufać i ciągle podały jakieś podejrzenia.O pretensje nie było trudno bo ja tu,a on za granica no i nie były całkiem nieuzasadnione.A żeby było ,,śmieszniej''to w styczniu chciał się żenić,a w lutym już nie można było się z nim skontaktować.Wysłałam ze sto sms-ów na które dostałam 20 lutego odp.,,że to już, chyba raczej koniec.Powód-była żona po 7 latach zapoznała wnuka z dziadkami,zawiesiła komornika łaskawie godząc się na pieniądze do reki.Więc on ma nadzieję na odzyskanie syna i szczęśliwą rodzinę.JA znów chodzę na spacery,biorę coś na sen i staram się nie zwariować!Postanowiłam dać mu szansę na spotkanie z synem który mówił do niego pan w wieku 2 lat i do tej pory go nie widział.Nie z mojej winy,zawsze mu mówiłam żeby walczył o wizyty,ale walczyć to jedno a chodzić to drugie.I powrót do kobiety która na rozprawie zrobiła z niego śmiecia i sadystę.Więc moja droga przeczytaj duże streszczenie mojego związku i uwierz mi nie ma czego ratować.Skoro jest źle teraz później będzie gorzej i to nie nasza wina że oni są niedojrzali.MY TYLKO POKOCHAŁYŚMY ZA BARDZO. Jestem z Tobą -na razie w bólu ,cierpieniu,niemocy.Wierzę że za jakiś czas podzielisz się ze mną informacja o odzyskaniu stabilizacji emocjonalnej i własnej wartości.I mam gorącą nadzieję że ja będę czuła to samo.Pozdrawiam.

18

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

DAG46 Moja historia jest bardzo podobna tylko tak jakby do połowy.... on po przejściach, ja też. Przyjechał tu z innego miasta, gdy już się znaliśmy to stracił pracę i lokum. Tak mną zakręcił, że zamieszkał u mnie. Były słowa: jesteś moim aniołem, kocham jak nigdy dotąd, zabiłbym za Ciebie.... itd. Sielanka trwała dopóki miałam z mojej pracy pieniądze na utrzymywanie nas. Gdy poprosiłam że musi iść do pracy bo niebawem chleba nie będzie za co kupić coś zaczęło się psuć. Już nie byłam skarbem i kochaniem, wydzierał się na mnie o byle co. Pewnego dnia powiedział że jedzie odwiedzić rodzinę, pobędzie parę dni i stamtąd będzie szukał pracy. Wyjechał w jednych spodniach z 3 bluzkami w torbie. Wszystkie ciuchy u mnie zostały -  I tyle go widziałam. Zrobił to gdy wszystko mi się zawaliło, nie było już pracy, pieniędzy, choroba i śmierć moich najbliższych, moja depresja. Na dzień przed moimi urodzinami. Siedziałam sama w urodziny i wyłam że nawet smsa nie wysłał. Później od kolego dowiedziałam się, że on już nie wraca, że mnie nienawidzi, znalazł tam w miesiąc pracę a nawet nową potencjalną przyszłą ofiarę (mam nadzieję że nie będzie naiwna jak ja). Tylko dlaczego tak mnie to boli?????? i jak długo każdy dzień będzie bólem i tęsknotą za bestią która potrafi tylko krzywdzić ?

19

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

nie daję rady w weekendy - jest straszliwa pustka, samotność mnie zabija...

20

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Jeszcze niestety będzie "trochę" takich dni i weekendów,które będą "przyprawione" twoimi łzami.
Ale zobaczysz,że kazdy kolejny dzień bedzie coraz mniej bolesny...powolutku przejdziesz przez to tylko żeby było ci coraz lepiej pozbądź sie wszystkiego co jest z nim związane.
Skoro w ogóle nie chce z toba rozmawiać to powiedz temu jego znajomemu,że dajesz mu tydzień na odebranie rzeczy a po tym czasie wywalasz wszystko na śmietnik.....i tak koniecznie zrób.
Takie "oczyszczenie" na pewno ci bardzo pomoże w wyleczeniu sie z uczucia do tego drania.
Pozdrawiam serdecznie.....

21

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

jak w dzień było odrobinę lepiej to za to śnił mi się całą noc....
wstałam dziś w okropnym stanie znowu :-(

22

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

To naturalne, że Ci się śni i pewnie jeszcze nie raz sie przyśni, ale z czasem i sny o Nim odejdą. Przechodziłam to samo, te sny mnie dobijały i myślałam, że tak będzie zawsze, ale minęły i juz sie uwolniłam od nich.
Z czasem będzie lepiej, zobaczysz. Trzeba tylko się pogodzic z obecną sytuacją, której jeszcze nie akceptujesz.

23

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Sny są w pewnym sensie odbiciem naszego myślenia.....jak intensywnie o nim myślisz w ciągu dnia to tak "zaśmiecasz" tymi myślami swoją głowę,że ona w nocy daje ci popalić.
Może metodą "małych kroczków" zacznij wprowadzać "leczenie"......a zacznij od schowania z "zasięgu wzroku" wszystkiego co się z nim kojarzy.......to powinno dać ci trochę wytchnienia.
Pozdrawiam i trzymam kciuki smile

24

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Te nasze nastroje sad Jak ja mogę Ci pomóc???Co doradzić??? Jak sama się miotam jak ptaszek w klatce:(Raz silna,raz słaba to płaczę-nie wyję ,to walczę.Walczę o siebie nie o NAS-nas nie ma i nigdy nie powinno było być,a już na pewno nie powinno było być drugiego podejścia.:( Madness zastanów się co on Ci dał przez ten czas co z Tobą był? Oprócz oczywiście pięknych słów,obietnic i komplementów, tylko tym żyłaś bo tego potrzebowałaś - jak JA. Czy mogłaś w codziennym życiu na nim polegać?Czy wspierał finansowo? Czy był w trudnych chwilach,na początku pewnie tak ,a później?Zrób listę zalet i wad,oczekiwań spełnionych i tych nie.Zastanów się jak wyglądały Wasze wspólne wyjścia np.do znajomych (jeśli były),Wasze wakacje.Bilans może okazać się bardo na jego niekorzyść -jak u MNIE.Robię to prawie codziennie,jego notowania są kiepskie-Więc pytam siebie,po co płaczesz,cierpisz,wspominasz??? I na chwilę robi się lżej. Dosłownie chwilę bo zaraz myślę co zrobiłam nie tak,mogłam przecież być bardziej tolerancyjna,mogłam przemilczeć to co myślę o występie  13 letniej,,panienki" w stroju seksownej pielęgniarki jako prezent urodzinowy i rodzicach którzy na to pozwolili i patrzyli.Powiedział że jestem chorobliwie zazdrosna ,a ,,przyjaciele'' chcieli zrobić mu przyjemność.Ja na to,że na GŁUPOTĘ innych nie ma się wpływu,ale własna ocenę tak.I 33 letni ,,mężczyzna" jak już wytrzeźwiał to powinien wyciągnąć wnioski i nie chwalić się tym przy mnie(nikomu) miesiąc później w domu troskliwych znajomych.Nerwy mi puściły i kazałam ubrać się w skórę,szpilki,bacik w dłoń i od razu pod latarnię ,a nie na imprezę zdawało by się ,,dojrzałego" zajętego ,,faceta''.Według niego to ja jestem chora,dziecinna i wyluzować się nie potrafię. To tylko jeden epizod z naszego pożycia i podejście do związku i lojalności. Powiedzcie mi teraz gdzie sens i logika mojego cierpienia? Zaczynam myśleć,że naprawdę jestem chora na masochizm i skoro on nie będzie mnie ranił to ranię się sama od tak dla zasady-bo przecież od zawsze moje życie to jedno wielkie cierpienie :(Więc dlaczego ma być lepiej? Zapomniałam jak dobrze mi było bez niego 3 lata temu-znajomi,ryby,woda gotowana na kawę w puszce po piwie:)zamiast ryby smalec z ogórkiem.Niestety pustka z jakiegoś powodu jest we mnie i boli i dopóty jej czymś nie zastąpię boleć będzie sad Madness skąd jesteś? może na gg?

25

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

już zrobiłam ten bilans. Poza miłymi słówkami, przytulaniem mnie nie dał z siebie nic. Ani wsparcia finansowego ani duchowego. Tyle tylko, że ja ciągle te dobre momenty widzę w swojej głowie. I jak ta głupia wyrzucam sobie, że za ostro go naciskałam na podjęcie pracy (sama teraz się śmieję ze swojej głupoty) ale w chwilach słabości, gdy jest mi źle - to właśnie siebie obwiniam. Bardzo bym chciała być twardą, bezwzględną suką w stosunku do facetów - ale za cholerę nie potrafię. Oddaję całą siebie, patrzę czy się uśmiecha, czy obiad smakował, itd. Kiedyś byłam taka przebojowa, zaradna, co się ze mną stało? Skończyłam jako zakochana, niespełniona histeryczka z depresją i nerwicą.
Nie mam koleżanek, on był całym światem, nie potrzebowałam wychodzić ze znajomymi.
Teraz widzę - bezgraniczne poświęcenie .... i nagle sama jak palec.
Minął niecały miesiąc jak wyszedł - pojawiły mi się siwe włosy, worki pod oczami, a zmarszczek tyle co u staruszki.
A on? on już podobno poznał następną i jak to nazwał teraz ją testuje.
Ja wiem, że to drań!
Ale nie mogę się pogodzić, że za moje oddanie, lojalność, miłość mógł również ze mną tak postąpić.
Bo przecież nie ja pierwsza, nie ostatnia.......

DAG46 - Jestem z Wa-wy, mam gg, skype.

26

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

No to witaj w "klubie głupich i naiwnych"...:):)  ....wiem żadne pocieszenie,ale wiedz,że takich ufających i chętnych na poświecenie jest troche na świecie.
Ty trwałaś w tym przez 1,5 roku i za jakis czas będzie to tylko nikłym wspomnieniem,bo wiele jeszcze przed tobą.
Ja przez to przechodziłam prawie 30 lat i teraz zaczynam wreszcie oddychać wiele mi tego czasu już nie zostało i dlatego łapię każda minutę.
Mozna być jeszcze szczęśliwym tylko musisz chcieć w to uwierzyć...ja uwierzyłam...może zbyt późno,ale uwierzyłam i to się teraz liczy.

P.S......ja też jestem z W-Wy .......jeżeli chcesz pogadać zawsze wieczorami mam czynnego skypa

Pozdrawiam bardzo serdecznie i nie poddawaj sie!...pokonasz tego drania smile)

27

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Dawaj młoda:) -na razie gg.Podlasie nie daleko :) Jak nie wyjadę za kasiorą to na święta zapraszam. Popłaczemy razem,a może już nie.W najgorszym  wypadku się urżniemy po wyjemy i pójdziemy spać.:( Włoski się pomaluje ,woreczki zatuszuje,kaskę odłożymy i botoks zmarszczkom zafundujemy :) Cholera ja pomagam Tobie, czy sobie ?

28

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Dor57 dodaj swojego maila do profilu albo napisz na mojego maila swoje skype.
DAG46 wysyłam moje gg.
Nie chcę podawać tu publicznie tak jakoś mi głupio....

Bardzo Wam dziękuję, jak przeczytałam wiadomości że możemy pogadać do się uśmiechnęłam - w końcu !
Jak poznałam jego siostrę to powiedziała do mnie: w końcu będę miała w bratowej przyjaciółkę - okazała się tak samo fałszywa jak on !

29

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Witam serdecznie.
  Piszę z podobnym problemem, jeśli ktoś znajdzie czas na przeczytanie tego, byłabym wdzięczna za jakąkolowiek radę..
Moja historia dotyczy miłości trwającej 4 lata..Obecnie mam 23 lata (mój byly także), jestem miesiąc po rozstaniu i  prawdę mówiąc nie do końca chyba sobie z tym radzę.
Nasz związek bywał trudny, zwłaszcza w pierwszych dwóch latach, starałam się wyciągnąć go z nałogu i złego towarzystwa przez co dochodziło do licznych kłótni. W końcu mój partner sam się zaczął zmieniać i z rozpieszczonego chłopca zaczynał krok po kroczku dojrzewać i stawać się mężczyzną. Docenił chyba to jaka byłam i stał się cudownym jak dla mnie człowiekiem. Miał swoje wady jak każdy a w każdej kłótni to ja zawsze wyciągałam pierwsza rękę..Zdarzało się, że wymykał się do kumpli gdy o tym nie wiedziałam, czasem okłamywał i zapewne o wielu kłamstwach nie wiem do dziś...ale mi mo to bardzo go kochałam, czułam się przy nim dobrze i szczęśliwie. Często rozmawialiśmy o zaręczynach i wspólnym życiu...Lutego zeszlego roku zaczelam prace w firmie w ktorej pewien mezczyzna starszy ode mnie bardzo o mnie zabiegal...przez to czesto dochodzilo do klotni miedzy mna a moim partnerem...kiedys latem kazał mi wypieprzac ze swojego zycia, nie bylam z nim miesiac, mezczyzna z pracy staral sie wtedy jeszcze bardziej a ja pod wplywem emocji i bólu dawałam soba manipulowac...on chcial bym sprobowala z nim byc, ja jednak chcialam porozmawiac jeszcze raz ze swoim byłym wtedy facetem...porozmawialismy i stwierdzilismy ze nie chcemy zyc bez siebie i od tamtej pory wszystko bylo idealnie, on był idealny, ja także się starałam, zawsze jednak bałam się powiedzieć mu o tym, że gdy nie byliśmy razem dochodziło do jakichś sporadycznych pocałunkow z mezczyzna z pracy, nie chcialam go tym zranic, a tym bardziej stracic...Tuż przed swietami Bozego narodzenia powiedzialam mu o tym wszystkim, byl bardzo zawiedziony...ale wybaczyl mi i powiedzial ze bardzo mnie kocha i ja powiedzialam mu to samo...wszystko ukladalo sie dobrze, kiedy któregos wieczoru zapytal mnie co do niego czuje...zawsze mialam problem z okreslaniem uczuc, zapytal czy gdyby poprosil mnie o reke czy zgodzilabym sie..zapytalam go wtedy czy to co jest miedzy nami jest miloscia czy przyzwyczajeniem...on powiedzial ze miłość raczej, ja powiedzialam ze zawsze te dwa uczucia przerazaly mnie w kwestii podobienstw i poprosilam o kilka dni by upewnic sie sama w sobie ze to milosc i moc mu z przekonaniem odpowiedziec ze to co czuje to milosc i mozemy dalej brnac w zycie...niestety nie dał mi tych kilku dni...juz nastepnego wieczora naciskal, byl rozgniewany wiec i ja w chwili gniewiu powiedzialam A CO JESLI CIE NIE KOCHAM? JESLI TO TYLKO CHOLERNE PRZYZWYCZAJENIE, powiedzialam ze zawsze zyjemy pod jego dyktando ze zyjemy jego marzeniami i pragnieniami, nigdy nie zwracajac uwagi na mnie, zawsze zgadzalam sie z tym zyciem choc czestokroc mnie to ranilo...i tych slow zreszta zalowalam juz od razu gdy je tylko wypowiedzialam...chcialam z nim porozmawiac nastepnego dnia i przeprosic, gdy tuz przed snem przypadkiem zobaczylam ze zmienil haslo na portalu...zawsze mielismy wlasne hasla bo nigdy nie bylo nic do ukrycia...weszlam na to konto i zobaczylam ze rozmawial z dziewczyna ktorej ja praktycznie nie znam az ktora i on nie rozmawial dobre 4 lata....rozmawial o mnie...o naszym zwiazku...przesylal jej kazda nasza rozmowe czy to z gadu gadu czy na fb czy smsy..wszystko po prostu kopiowal i wklejal...pisal ze mnie kocha a ja nie wiem czego chce, narzekal na mnie i moja rodzine,choc doskonale wiedzial ze moi rodzie traktuja go i kochaja jak syna, bo niejednokrotnie o tym mowili.. niektore rzeczy wyssane byly z palca co bardzo mnie bolalo, chciel jej zaimponowac i pokazac jak zla jestem...gdy to czytalam myslalam ze serce mi peknie...napisalam mu ze nie chce go widziec bylam zawiedziona i czulam jak stoje posrodku niczego ze wszystkimi uczuciami problemami na wierzchu...ta dziewczyna iwedziala doslownie o wszystkim...mialo to miejsce we srode w nocy, nie rozmawialam z nim do niedzieli, w niedziele probowal ale jeszcze bylam zla i porozmawialismy jedynie na gadu gadu wymieniajac sie pretensjami jedynie...we wtorek juz zaczelam tesknic i chcialam to wyjasnic...zadzwonilam wiec ale nie odbieral, pisalam ze tesknie ale w odpowiedzi slyszalam jedynie: nie kocham cie juz, nie potrzebuje cie, nie tesknie za toba, nie jestes mi potrzebna...nie wiedzialam co sie dzieje, postanowailam wiec pojechac z nim porozmawiac...w drodze do jego domu zadzwonila do mnie kobieta, proszac bym dala spokoj jej obecnemu chlopakowi...zamurowało mnie....tego samego wieczora wpadlam na niego...porozmawialam ale to co uslyszalam przeroslo moje najsmielsze oczekiwania...poznał kobietę, znał ją od 4 dni, powiedzial ze jest z nia w zwiazku i ma zbyt wiele do stracenia jesli do mnie wroci, ze nigdy nie byl ze mna szczesliwy ze zabranialam mu spotykania sie z kumplami itp.co bylo totalnym przeciwienstwem, bo od dobrych 1.5 roku nie potrafilam przekonac go by wyszedl do ludzi wyszedl na piwo czy cokolwiek..on wolal siedziec ze mna lub czekac az ja wroce z plotkarskich spotkan z przyjaciolkami...ponad to ze ta kobieta pozwala mu byc sobą, co mi samej powtrzal niejednokrotnie ze cieszy sie ze nie musi przy mnie nikogo udawac...dodal ze ona jest normalna...a ja nie..ja jestem zbyt zwyczajna najwidoczniej..zapytalam co ona ma czego ja nie mam..odpowiedzial, moze jestes ladniejsza ale ona ma piekniejsze wnetrze i ma gdzies to jak wyglada..po kilku dniach okazało się, że ta kobieta ma około lub ponad 30 lat...zyjemy w małym miasteczku gdzie zazwyczaj ludzie troszke o sobie wiedza..kobieta ta uchodzi podobno za bardzo wredna osobe, wykorzystuje mezczyzn, licza sie dla niej pieniadze i prestiz...ile w tym prawdy? nie wiem, gdyz nie znam jej wiec nie oceniam, ale nie było jeszcze osoby ktora nie zlapalaby sie za glowe na wiesc o tym ze odszedl do innej i do takiej. jest jeden chlopak który zna tą kobietę i mojego byłego także..uważa, że ona wciąż przy nim gra kogoś kim nie jest, osobę spokojną, miłą i cieplą..a jest tego totalnym przeciwieństwem..My mimo problemow zawsze uchodzilismy za dobrą parę, a on za szalenie zazdrosnego o mnie faceta...Jeszcze kilka razy ta kobieta pisala ze sa szczesliwi razem i nikt i nic tego nie zmieni...dotarło do mnie..nie mogłam się pozbierać ponad tydzien czułam jak uchodzi ze mnie zycie, jedyne co potrafilam to płakać...schudłam, zmarniałam, wykonczylam sie psychicznie...któregos dnia poczulam lekką ulgę, bo nie mialam juz czym plakac...zaczynalam powolutku wracac do zycia, gdy kiedys przyjaciolka powiedziala mi o utworach jakie wstawia mój były mężczyzna na portal społecznosciowy...nie były to utwory pelne zycia i radosci, milosci i szczecia, byly to raczej utwory o miłości nieszczesliwej, o tesknocie o utraconej milosci, o tym że osoba ktora odeszla wciaz jest wazna...i wtedy i ja zaczelam myslec i wciaz mysle i zadreczam się, że on moze byc nieszczesliwy....ja wciąż co dzien widze jego auto stojące pod jej domem, wiem zatem ze jest u niej, wiem ze sypiaja ze sobia i spedzaja duzo czasu...dlaczego wiec kiedy jest sam w domu slucha takiej muzyki, czyby tesknil za mną a do tej kobiety jezdzil by zapomniec? odkad mnie opuscil nie odezwal sie ani razu, żyjemy tak, jakbysmy nigdy nie istnieli dla siebie, jakby te 4 lata nigdy nie istnialy, jakby nie bylo planow marzen, z ktorymi zreszta tylko ja chyba zostalam...Ja zawalczylam o niego jak potrafiłam najlepiej, ponizajac przy tym siebie i moich bliskich...kazdy w rodzinie cierpial razem ze mna i pomagal mi sie pozbierac...ale ja wiem ze gdyby chcial wrocic...wybaczylabym...sęk w tym, że po miesiacu ja nie wiem do dzis dlaczego ode mnie odszedl, dlaczego jestem dla niego jak powietrze a te lata zwiazku tak jakby nie istniały...podobno uchodzę za kobiete atrakcyjną, a nie wyobrazam sobie rozpoczęcia innego zwiazku, choc okazji miałabym kilka już...ja wiem ze on jedynie czeka na moment by udowodnic kazdemu w kolo ze szybko sie pocieszylam..i nawet gdybym chciala to nie potrafie...jedyne co udowodnilam,to ze kochalam go znacznie bardziej niz on mnie, choc mówilam o tym mniej niz on, ja staralam się bowiem wiecej robic niz mowic...Staram się żyć dalej, choć nie ma dnia i nie ma godziny bym nie pomyślała o mężczyźnie który tak bardzo zmienił moje życie...oddałabym wiele móc dać mu szczęście, by opamiętał się i zechciał wrócić sam z siebie...Bardzo wiele osób mówi mi, że on będzie żałował i zapewne będzie chciał wrócić, ale wtedy będzie już za późno bo zdążę się pozbierać...Chciałabym w to wierzyć..w to że się pozbieram, bo narazie chyba wciąż żyję nadzieją, i jak wiemy ona umiera ostatnia i chyba nie pozwala mi do końca zapomnieć i przeć na przód nie oglądając się za siebie..Bo ja wciąż żyję przeszłością, totalnie zapominając o teraźniejszości..Co Wy byście zrobili na moim miejscu? Jak Wy do tego podchodzicie? Czy może ja sama przesadzam i powinnam dać sobie z tym wszystkim spokój dając mu po prostu wolność całkowitą..? Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi...
pozdrawiam
M.M.

30

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Droga M.M
gdybym nie była w podobnej sytuacji i patrzyła trzeźwym okiem z boku jako obserwator doradziłabym - odpuść, zostaw to!
zrozumie i przyjdzie w łaskę prosząc o przebaczenie....
wiem jednak, że każdy dzień jest cierpieniem, ale jeśli tylko masz w sobie tyle sił to przetrwaj !
Nie dzwoń, nie pisz - mimo że cierpisz, pokażesz swoją klasę i wygrasz na tym !
Ja jako ta starsza nie potrafiłam i tylko straciłam honor !

31

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Droga Madness

   Dziękuję za odpowiedź.. Ja nie dzwonię, nie piszę, mnie w jego życiu nie ma kompletnie tak jak najwidoczniej tego chciał..Ale tak jak sama pisałaś, człowiek jest naiwny czeka, tęskni, ma nadzieję, że ten ktoś zrozumie i wróci..i że gdy wróci to nie będzie jeszcze za późno..
I tak jak piszesz: każdy dzień jest cierpieniem i jak na złość dni dłużą się niemiłosiernie, co daje wrażenie jeszcze większego bólu ... Ja także straciłam honor tak uważam w 100%, ale teraz właśnie po jego utracie nie potrafię zrobić już nic więcej jak tylko odejść w cień z nadzieją w sercu że coś się odmieni...
Dziękuję..:*

32

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

chcę wam powiedzieć że niebawem dopiero miesiąc minie, jest odrobinę lepiej... odrobinę....
dziękuję DAG46 - wiecie, że ona gada ze mną całe dnie przez gg i skype podtrzymując na duchu? :-)
najgorzej jest rano - pierwsze myśli po przebudzeniu to on... i przygnębia puste miejsce obok na wielkim łóżku :-(

33

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Cieszcie się kobiety ,że macie się tak blisko w Polsce centralnej bądź nie opodal smile
Zawsze  możecie się spotkać popłakusiać,pocieszyć a i nawet pojechać nie cenzuralnie po byłych eksach big_smile
Ja to nawet jakbym chciała, to z nazwy miasta nie podam,bo jak wyjść na ulicę to co drugi znajomy heheh
Trzymajcie się ciepło i pamiętajcie że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...w końcu co druga tu z Nas przeszła podobne perypetie bądź podobne wink
Facetom natomiast to się w dooopach poprzewracało...brak słów, gdy co dzień czytam historie tu na forum podobne do Twojej madness hmm

34

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Madness  nie ma za co:)Ciesze się że jest Ci lżej ,ale nie słodź mi tu tak -bo mi się inne na terapie wproszą i zabraknie mi czasu dla Ciebie. smile A przecież własne łzy muszę  mieć czas wypłakać i życie do kupy zebrać sad Wiesz przecież że lekko nie mam. Ciekawe kiedy będziesz mnie miała dość i tych moich dobrych,mądrych rad .

35

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

ciężko dziś znów, bo weekend się zbliża, co będę robić? sama.......z myślami co robi on....
jak to co? bawi się.... poznaje inne.... to boli.....
postanowiłam już nigdy nie dać się oszukać
postanowiłam wiele, że nigdy więcej ...nic... przez faceta...

36

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Kurcze wędruję tak po tym forum od jakiegos czasu i czytam i czytam. Przeraza mnie to jaka masa palantów jest na tym swiecie ja nieste moge Ci podac rękę jetem tez z tych zranionych. Cos co wydawalo się piękne prawdziwe i szczere skonczyło się z dnia na dzien...dla mnei etz weekend nie jest niczym fajnym perspektywa siedzenia w domu bądz spotykania się z eznajomymi, którzy chca dobrze zebym nei zcula sie samotna ale to jest jescze gorsze patzrec na te wszystkie buzie sczesliwe kiedy Ciebei w srodku rozrywa kiedy pęka serce za kazdym razem...Kochana musisz uwierzc w to, ze bedzie dobrze, że nastąpi dobry czas... wiem ze masz juz napewno dosc teakeigo gadania ale to sie musi jakos zmienic nie będzie ten stan trwał wiecznie...

37

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Wiecznie nie! Ale niestety na tyle długo by zostawić ślad w sercu i psychice sad

38

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

No niestety na tyle by zostawic slad w sercu i psychice kurcze a to tak boli.... boli cholernie boli...

39

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA
madness napisał/a:

Witajcie
Co mam zrobić gdy w każdej minucie myślę o nim! Może jestem zbyt wrażliwa, zapewne kobieta kochająca za bardzo!
Czuję, że wariuję! Ból jest nie do zniesienia ! każda minuta jest cierpieniem !
Mieliśmy wspólne plany na życie, twierdził że kocha mnie najbardziej na świecie, do mojej mamy zaczął mówić "mamo"....
Co za obłuda ! dlaczego ?
Zostawił mnie po 1,5 roku wielkiej miłości - na dzień przed moimi 40 urodzinami.
Zostawił bo zaczęły się kłopoty finansowe.
Wyjechał do innego miasta z którego pochodzi.
Nawet nie wysłał smsa na urodziny!
To już 3 tygodnie - milczy, nie odpowiada na smsy, na maile w których już straciłam godność.
Koledze powiedział, że mnie nienawidzi, że nie wróci i że już kogoś nowego poznał.
Codziennie po kilka godzin siedzi na portalu randkowym i flirtuje.
Jak można kochać a później nienawidzić ? no jak ?

Czuję się strasznie ! czuję żal, jest mi tak bardzo przykro, smutno.....
Chciałam i chcę być z nim do końca życia....
Jak mam to przetrwać ?

Przeczytałem ten post, jak i kolejne twoje wpisy.
To że myślisz o nim, znaczy, że masz w sobie emocje, duże emocje, które przesłaniają Ci normalny widok na życie. Te emocje Cię opanowały. A to bardzo niedobrze. Obecnie, bo emocje miną z czasem.

Kolejna sprawa - Ponoć wielka miłość, skoro wielka miłość, to nie taka wielka jeśli problemy finansowe ją załatwiły, a on nie taki ciapa, nie taki do końca na pieniążki, bo po wyjeździe, jak sama piszesz w miesiąc pracę znalazł.

Następna rzecz- "milczy, nie odpowiada na smsy, na maile w których już straciłam godność."
Może rozpoczął nowe życie, może potrzebuje poukładać swoje sprawy. To naturalne. Po rozejściu wybór - albo popada się w cierpienie i cały świat oskarża albo po cichu układa życie sobie na nowo, a do tego potrzeba wiele siły.

Następnie - nie ustosunkowuję do słowa nienawidzić powiedziane przez kolegę, nie znam waszych relacji i co zaszło, więc nie fair byłoby wypowiadać. To, że kogoś poznał - winisz byłego że poznał? Skoro go kochałaś powinnaś się cieszyć, że będzie miał lepiej w życiu, że znalazł pracę, że radzi sobie. Czyż nie?

Ja wierzę, że Ci smutno, że jest żal, że weekendy, wieczory puste i samotne. Lubię jak każdy się cieszy i zadowolony. Ale nie można wyrzucać swojej frustracji, źle pisać o facecie z którym byłaś 1,5 roku, bo skoro on taki zły, to ty będąc z nim - jaka? Zamiast rozpaczać i wypisywać jaki on zły, spróbuj uszanować to co było między wami, bo i dobre chwile były na pewno, spróbuj nie myśleć wiecznie o nim, spróbuj nie zadręczać siebie a przede wszystkim nie upokarzać i pisać publicznie o swoim upokorzeniu. Chciałbym madness byś spojrzała z dystansem na byłego już faceta, znalazła rzeczy, które zainteresują, w weekendy zorganizowała czas by być zajęta a z czasem powrócić do normalnego życia. Bo prawda jest jedna - Nikt nie jest niezastąpiony.
Powodzenia życzę, mam nadzieję, że nie obraziłaś na moje ostre ale szczere słowa. Słowa, które pisze człowiek zupełnie obiektywny.

40

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Nie lubię tych ksiązkowych mądrosci, ze jak sie kogos kocha to powinno cieszyc sie z jego sczescia i pozwolic odejsc, kazdy normalny kochajacy szczerze i prawdziwie chce tą osbe miec przy sobie blisko a jesli ta osoba obiecuje i zapewnia o uczuciu to tym  bardziej... nikt ni ejst masochistą i nię bedzie tryskała radoscia i szczesciem kogos kto Cie zranil zdeptał Twoje nadzieje wykpil...

41

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA
alena napisał/a:

Nie lubię tych ksiązkowych mądrosci, ze jak sie kogos kocha to powinno cieszyc sie z jego sczescia i pozwolic odejsc, kazdy normalny kochajacy szczerze i prawdziwie chce tą osbe miec przy sobie blisko a jesli ta osoba obiecuje i zapewnia o uczuciu to tym  bardziej... nikt ni ejst masochistą i nię bedzie tryskała radoscia i szczesciem kogos kto Cie zranil zdeptał Twoje nadzieje wykpil...

Samo rozstanie i krótki okres po nim, to zawsze złość, smutek i pytanie - DLACZEGO???
To jest zrozumiałe, każdy tak ma, ale mija troszkę czasu i warto by pomyśleć jednak pozytywniej.
Uważam, że najważniejszą sprawą jeśli już dwie osoby się rozstaną, to jest to, żeby ktoś wyszedł lepszy. Można rozstać, rozstać z szacunkiem i godnością, nawet uśmiechem.
Alena- koniec związku to nie koniec życia. To znak, że ktoś inny Ci pisany.

42

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Zgadzam się z Tobą że to nie koniec życia ale jak człowiekowi jest źle, smutno to zastanawia się i wydwydaje mu się, ze ten stan bedzie trwał wiecznie i nigdy się nie skonczy i wydaje Ci się ze juz zawsze bedziesz sam... ja wiem, że potrzeba zcasu zeby to mineło ale jestem bardzo niecierpliwa i zmęczyłam się osobiscie takim stanem rzeczy... bo jezeli dopada Cie taka beznadzieja to jak zaufac komus na przyszlosc i dac się poniesc uczuciu nie majac obawy, ze ten kolejny tez Cie zrani??????

43

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA
alena napisał/a:

Zgadzam się z Tobą że to nie koniec życia ale jak człowiekowi jest źle, smutno to zastanawia się i wydwydaje mu się, ze ten stan bedzie trwał wiecznie i nigdy się nie skonczy i wydaje Ci się ze juz zawsze bedziesz sam... ja wiem, że potrzeba zcasu zeby to mineło ale jestem bardzo niecierpliwa i zmęczyłam się osobiscie takim stanem rzeczy... bo jezeli dopada Cie taka beznadzieja to jak zaufac komus na przyszlosc i dac się poniesc uczuciu nie majac obawy, ze ten kolejny tez Cie zrani??????

Piszesz, że wydaje się, że stan taki będzie trwał wiecznie - a czymże jest taki stan w stosunku do wieczności...
Wiele osób rozstaje się bo nie pasowali, bo to nie te osoby. Normalne, ale wiele osób boli rozejście. Boli człowiek sam się nakręca, sam wyobraża jak mu było dobrze, sam wspomina świetne chwile, a zapomina, o tych gorszych. A faktem, że właśnie z powodu gorszych się człowiek rozstaje.
Poza tym duma cierpi na tym, że ktoś kogoś zostawił - dlaczego mnie, dlaczego taki był, zmarnował mi czas, czemu moja znajoma jest szczęśliwa, a mnie zostawiono... Ale jesteśmy ludźmi i wybaczamy.

Jesteś niecierpliwa, zmęczona, to może odpocznij. Daj sobie z pół roku bez faceta. Bo jeśli za szybko poznasz będzie taką zapchajdziurą, będzie porównywany wiecznie i nic i tak nie wyjdzie. Więc zatnij w sobie dla swojego dobra i bądź cierpliwa.
A jaki kolejny? Czy lepszy czy gorszy nie wiem. A poznałaś takiego co zabrał na majorkę, co na plaży w blasku księżyca powiedział patrząc w oczy - Kocham... ? Nikt nie powiedział, że spotka Cię coś gorszego, może właśnie najlepszy czas przed tobą Alena.

44

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Kurcze wiesz co dobrze na mnie działasz tz. to co piszesz i pomagasz mi tym co piszesz bo piszesz prawdę... tylko wiesz trudno jest zapomniec kiedy tych chwil złych nie było...kiedy ktos w niedziele mowi ze tesknił, i jest super czuły a za dwa dni juz Cie nie kocha i z dnia na dzien odcina się od wszystkiego jakbys nie był nigdy w zyciu tej osoby... i masz racje sami sie nakrecamy ale co zrobic zeby to zmienic, ze tam głęboko w srodku powiedziec sobie stop!!! i zaczac myslec na nowo perspektywicznie, optymistycznie bo tego brakuje mi teraz najbardziej... zawsze bylam wesołą osoba z duzym poczuciem humoru a teraz tak trochę to we mnie przygasło...mogę wiedziec Remi ile masz lat?

45

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA
alena napisał/a:

Kurcze wiesz co dobrze na mnie działasz tz. to co piszesz i pomagasz mi tym co piszesz bo piszesz prawdę... tylko wiesz trudno jest zapomniec kiedy tych chwil złych nie było...kiedy ktos w niedziele mowi ze tesknił, i jest super czuły a za dwa dni juz Cie nie kocha i z dnia na dzien odcina się od wszystkiego jakbys nie był nigdy w zyciu tej osoby... i masz racje sami sie nakrecamy ale co zrobic zeby to zmienic, ze tam głęboko w srodku powiedziec sobie stop!!! i zaczac myslec na nowo perspektywicznie, optymistycznie bo tego brakuje mi teraz najbardziej... zawsze bylam wesołą osoba z duzym poczuciem humoru a teraz tak trochę to we mnie przygasło...mogę wiedziec Remi ile masz lat?

Piszę co myślę i szanuję, co inni piszą. Zastanawiam dlaczego ktoś pisze i co chce przekazać. Bo zawsze chce, tylko nie zawsze rozumiana dana osoba.
Alena- sama zadaj sobie pytanie- jak można kochać za 2 dni nie kochać, a odcinać?
Trudne pytanie - jak ktoś pokocha, to zawsze będzie kochać i to pewnik.
Myśleć, myśleć - może pomyśleć - to ja, było nie tak, może nie On, lepiej teraz niż po latach. Grałaś w hokeja na stole - prosta gra, zabrałaś gdzie pokazałaś co naprawdę podoba Ci, byliście w wesołym miasteczku i kupił Ci watę cukrową?
Piszę, tak, bo uczucie głębokie waśnie na takich pozornie prostych sprawach.
Stop nie powiesz, może zamiast tego - zacznij hodować np. kaktusy big_smile
Wiek? tongue:P:P haha

46

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

...ach były drobne sprawy, które wlasnie wskazywaly na milosc ... teraz juz sama nie wiem co mam myslec...chyba poprostu najprosciej jest nie myslec....wiek hahah to nie mialo byc smieszne czysta ciekaowsc w jakim wieku ejst czlowiek posiadajacy taka wiedze na temat stosunkow damsko meskich...

47

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Remi - bardzo mądrze piszesz, wiesz gdybym sama nie znalazła się w takiej sytuacji pewnie też potrafiłabym tak pisać.
Niestety doradzanie z boku a przeżywanie czegoś na własnej skórze to zupełnie inne spostrzeżenia i podejście do danej sprawy.
Tu w grą nie wchodzi rozsądek a uczucia.
Gdyby każda / każdy z nas - gdybyśmy potrafili sobie rozsądnie przetłumaczyć to pewnie na tym forum by nas nie było.
Piszesz, że gdy kocham to powinnam być szczęśliwa że on mnie zostawił i teraz świetnie się bawi - być może z inną ?
No jakoś nie potrafię tego ! jeśli masz sposób aby nauczyć mnie cieszenia się że zostałam zraniona, cieszenia się z jego nowych podbojów miłosnych - to naucz mnie tego - to warte każde pieniądze :-)
Piszesz, że nie chodziło mu o kwestie finansowe - bo znalazł pracę - więc nie taka ciapa.
Sądzę, że wcale nie ciapa- ale wyrachowany, wygodnicki drań.
Spytasz dlaczego teraz piszę o nim źle , że drań? a otóż dlatego że dostrzegłam to dopiero teraz jak świetnym potrafił być manipulantem dla własnej wygody.
Czy to coś zmienia? - nie - nadal kocham takiego drania - chociaż wcale już nie chcę!
Napisz jak się czymś zająć skoro myśli się tylko o jednym....

48

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Gdyby tak każdy potrafił sobie wszystko wytłumaczyć na zdrowy rozum nie było by tych wszystkich złamanych serc !

49

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

,,Samo rozstanie i krótki okres po nim, to zawsze złość, smutek i pytanie - DLACZEGO???
To jest zrozumiałe, każdy tak ma, ale mija troszkę czasu i warto by pomyśleć jednak pozytywniej.
Uważam, że najważniejszą sprawą jeśli już dwie osoby się rozstaną, to jest to, żeby ktoś wyszedł lepszy. Można rozstać, rozstać z szacunkiem i godnością, nawet uśmiechem. "

Właśnie Remi- Z SZACUNKIEM I GODNOŚCIĄ nie jak szczur z tonącego statku, nie z dnia na dzień bo to chore! ,,Mówi kocham,tęsknię do zobaczenia i usłyszenia jutro KOCHANIE, a jutro nie odbiera,nie dzwoni i tak następne dwa tygodnie.Następnie pisze to już chyba koniec" Zero rozmowy i logicznego wyjaśnienia .To jest dopiero szacunek i miłość.A ty kobieto czuj się jak chcesz .No i daj mu odejść bo on może już kocha i ma prawo do szczęścia- tylko że on nie dał tego prawa mi -Bo zostawił mnie z poczuciem winy,upokorzeniem  ,brakiem wiary w siebie i własna wartość .ZBESZCZEŚCIŁ MOJĄ DUSZĘ .

50

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

ale dziś dół....

51

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA
madness napisał/a:

Remi - bardzo mądrze piszesz, wiesz gdybym sama nie znalazła się w takiej sytuacji pewnie też potrafiłabym tak pisać.
Niestety doradzanie z boku a przeżywanie czegoś na własnej skórze to zupełnie inne spostrzeżenia i podejście do danej sprawy.
Tu w grą nie wchodzi rozsądek a uczucia.

Powiem Ci, że masz rację. Niemniej w swoim życiu miałem przypadek dawno temu, spotkałem z dziewczyną, wiele razy, nagle zamilkła i zero odzewu mimo 10 smsów w ciągu dnia. Zero. Wtedy zrozumiałem, że się ośmieszyłem, że mam honor, a ktoś inny nie ma i nigdy więcej nie postępowałem tak. Jeśli coś mówię opieram to na wiedzy.

madness napisał/a:

Gdyby każda / każdy z nas - gdybyśmy potrafili sobie rozsądnie przetłumaczyć to pewnie na tym forum by nas nie było.

Właśnie, że jest odwrotnie. Czujesz się źle, nie rozumiesz dlaczego i po to tu jesteś by zrozumieć coś z tego co obecnie przeżywasz. Nawet podzielić się smutkiem - to dobre, bo wyrzucasz na chwile, bo na chwilę, ale zawsze lżej jednak.

madness napisał/a:

Piszesz, że gdy kocham to powinnam być szczęśliwa że on mnie zostawił i teraz świetnie się bawi - być może z inną ?
No jakoś nie potrafię tego ! jeśli masz sposób aby nauczyć mnie cieszenia się że zostałam zraniona, cieszenia się z jego nowych podbojów miłosnych - to naucz mnie tego - to warte każde pieniądze :-)
Piszesz, że nie chodziło mu o kwestie finansowe - bo znalazł pracę - więc nie taka ciapa.
Sądzę, że wcale nie ciapa- ale wyrachowany, wygodnicki drań..

Eden jest tylko na początku. Potem następuje proza życia. Proza życia w dużej ilości przypadków prowadzi do końca związku. On odszedł. To fakt, odszedł w sposób nieprzyjemny i kij mu w oko, bo okazał się byle kim jednak. Sprawił Ci ból? Odszedł, ale ból sprawiasz sobie sama. Fakt - znalazł inną osobę, która go utrzymuje, która da większe nadzieje może... Dlatego odszedł. A ty sprawiasz sobie ból - rozmyślając, wspominając, płacząc, smucąc się.
Jest tak bo uznałaś go za swoją miłość, a każda ponoć wielka, to właśnie miał być pewnikiem ten jedyny. Ale nie był.

Daj sobie czas - nie myśl o nim. Baw się - nie myśl o nim. Poznawaj ludzi - nie myśl o nim. Nie pocieszaj na siłę się - nie myśl o nim. Płacz - nie myśl o nim....

Madness - jak nie nie można czekaj. Każda rana się zabliźni, każdy kac mija smile
To co możesz zrobić - to odzyskaj ambicje i chęć do życia.

Ps. Alena mam 30plus, nie jestem łysy, mam dobre nastawienie do życia smile

52

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

...Remi  łysy czy też nie ja nie oceniam ludzi po wyglądzie i  pozorach... więc zarażaj nas tym dobrym nastawieniem do życia... bo ja wciąż nie mogę wielu rzeczy zrozumieć...

53

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA
alena napisał/a:

...Remi  łysy czy też nie ja nie oceniam ludzi po wyglądzie i  pozorach... więc zarażaj nas tym dobrym nastawieniem do życia... bo ja wciąż nie mogę wielu rzeczy zrozumieć...

Gdy ktoś Cię pokocha tak bardzo, jak Ty potrafisz kochać, zrozumiesz. Że jest ból. Ból wbrew pozorom czyni lepszym, daje lepszy dystans do świata i siebie, wzmacnia psychikę, uczy, pogłębia twoje myśli, lepiej się poznajesz. Niby to nie tak, a właśnie tak. Ten, który czuł ból, pustkę, bardziej doceni później szczęśliwe chwile. Bo nic gorszego niż być lalką w życiu.

Ps. Nie jestem łysy big_smile A nastawienie Ci się poprawi. Choćby wiosna to sprawi smile

54

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

No właśnie boje się nadejścia wiosny, gdyż mojego eks poznałam wiosną kiedy słonce już dobrze Świeciło i wiał ciepły wiatr i teraz kiedy tylko widzę słońce za oknem odrazu się mi wszystko przypomina... a dzisiaj pierwszy raz po rozstaniu groziło mi spotkanie "go" az z nerwów dostałąm plam na dekolcie, na szczescie tylko skończyło się na strachu ( nie boję się jego tylko swojej reakcji i uczucia jakie mogło by mi ewentualanie poźniej towarzyszyć, boje się, ze mogłoby  wrócić wszystko to nad czym pracuje nieustannie od kilku miesięcy...
Cierpiałam już keidys z powodu długoletniej milosci i kiedy spotkałąm tą milosc myslałam, zę zła passa nie przerwała i będzie już tylko dobrze no i kurcze musiałam cierpieć znowu...

55

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

A wiecie co ja Wam powiem... Z perspektywy kobiety, którą opuścił jej "ukochany wybranek serca" (obecnie już tak o nim nie mówię wink Powiem Wam, że najlepsze jeszcze przed nami. Laski! Oni nie byli nas warci i tak powinnyśmy myśleć.
Mam 28 lat, on 30. Byliśmy razem 3 lata. O tym, że to koniec dowiedziałam się w styczniu - a raczej wydusiłam to z niego, bo od września chodził struty i na moje pytania, odpowiadał, że nic nie wie, że coś się wypaliło itp itd Byłam gotowa na rozmowę, na jakieś ustępstwa, chciałam to ratować, zmieniać. On nie. Tak jakby stał się obcym, zimnym człowiekiem. Od jakiegoś miesiąca nie mam z nim kontaktu, odpuściłam "próby rozmów".
Zaczynam żyć na nowo. I wiecie co? Nigdy bym się nie spodziewała, ale zaczyna mi się to podobać wink Dziewczyny, ja już nie mam tego stresu, czy on się nie zdenerwuje, czy mnie nie skrytykuje za coś, czy ze mną gdzieś pojedzie, czy będzie chciał mieć wspólne plany, czy znów koledzy okażą się ciekawsi... Dodam tylko, że nie jestem szarą myszką, mam świetną pracę i jakoś wszyscy wokół mnie chwalą i doceniają, jeden on nie.
W tym miesiącu zrozumiałam, że nie jest mi potrzebny związek, w którym on mówi, że się wypalił. Owszem, żal tej bliskości i tego, co było takie nasze... Ale skoro on z tego rezygnuje, odchodzi, to naprawdę nie warto czegokolwiek rozpamiętywać. Dziewczyny, pozdrawiam Was i wspieram w bólu wink

56

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

No tak sobie człowiek tłumaczy, ze skoro zrezygnował, wypalił się to już nie am o co walczyć. Ja nie zawalczyłam wogole, kiedy to oznajmił przyjęłąm do wiadomosci i nie walczylam nie dlatego, ze nei chciałam tylko, że jesli ktos rezygnuje praktycznie z dnia na dzień to nie ma o co walczyc...

57

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Masz rację Alena -"jesli ktos rezygnuje praktycznie z dnia na dzień to nie ma o co walczyć..." On tak postąpił- z dnia na dzień, a ja zrobiłam z siebie głupka, dzwoniłam, pisałam, jak kobieta bez klasy i bez honoru.
Na dziś dzień mogę tylko powiedzieć, że to nie miało sensu... i tak nie wrócił, nie odezwał się.
Dziwne jest to dla mnie, ja bym tak nie potrafiła zakończyć, nie tak postępuje się z ludźmi.
Czy czegoś mnie to nauczyło? pewnie nie bardzo, może na dzień dzisiejszy aby nie wierzyć w słowo kocham.

58

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Alena - wypalił się? Dość śmieszne określenie. Nikt się nie wypala, co najwyżej dochodzi do wniosku, że to nie było to co by się chciało, a że wiele osób nie wie co chce, to i często owo wypalanie się zdarza.
Ktoś rezygnuje - musi mieć sensowne i konkretne powody, jeśli ściemnia - niestety nie chce lub nie umie powiedzieć prawdy.
Madness - pisze - postępowałam jak kobieta bez klasy, robiłam głupka z siebie. Wiesz, wielu ludzi tak robi. Zacytuję Ci słowa - "Jeśli człowiek robi coś kompletnie głupiego, to zawsze z najszlachetniejszych pobudek" Jeśli robisz coś głupiego, bo kochasz to nikt Cię krytykować, ani Ty sama za swój charakter nie powinnaś. Robisz coś i już. Niemniej z czasem rozumie się - zrobiłam coś, ktoś to olewał i czuje się głupio. Gdy poczuje się głupio i robi tak dalej - wtedy traci szacunek do siebie. Ale w samym momencie - nie.
Czy czegoś nauczyło? Owszem - ostrożności na pewno. Da Ci to z czasem większą pewność siebie, będziesz wyczuwać - co ktoś chce, czy warto, czy nie. Nikt nie powiedział, że ten obecny bo był zły, to każdy następny, każdy inny też zły.
Są ludzie i ludziki.

59

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

dla mnie też bezsensowne jest tłumaczenie bo się wypaliło albo pomyliło miłosc z zauroczeniem... uważam, że dorosli ludzie takie rzeczy wiedzą już po miesiącu intensywnej znajomosci potrafią mniej więcej ocenić czego chcą i zweryfikować tylko nie każdy wtedy potrafi odejsc i woli pobawic się w związek " bo a nuż coś z tego będzie" i tak perfidnie rozkochuje drugą stronę, zapewnia o wszystkim, cały czas dobrze gra a kiedy się nudzi zwija manatki i z dnia na dzień odchodzi bez większego wytłumaczenia bo tak jest najprościej... i taki ktoś poprostu nazywa się EGOISTĄ... robi tylko tak żeby jemu było dobrze... było mu dobrze to był, pojawił się jaki problem bądz minęła początkowa euforia przyszło normalne życie, przywiązanie tęsknota,troska, wspólne spędzanie czasu, wspólny Śmeich, wspólne gotowanie wspólna czułosc i zwinął się bo to wszystko to już nie to , to nie milosc to taki banał....

60

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

za trzy godziny będę się z nim widziała- odezwał się po ponad miesiącu, przyjeżdża po rzeczy.... ratunku- wiem że mam grać niezasmuconą, boję się tego spotkania jak cholera.

61

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Madness,

Oczywiście wszystko zależy od Ciebie, ale na mój gust:
zero smutku i żalu, makijaż, fajne ciuszki, obowiązkowo uśmiech na twarzy, jest Ci dobrze, świat się nie zawalił, jesteś pewna siebie, bo przecież masz SIEBIE i teraz to TY jesteś najważniejsza.
Sama pisałaś w którymś poście, że jak zrobiłaś bilans, to wcale nie było tak wiele rzeczy na jego korzyść. Tym naturalniej powinnaś się czuć pokazując mu, że nadal umiesz cieszyć się życiem. I to bez niego.
Wiem, że jest trudno, ale jeśli będziesz smutna i bez życia to tylko utwierdzisz go w tym, że dobrze zrobił.
Głowa do góry, pierś do przodu, kwiatki do wazonika (a niech wie, że może masz adoratora) i do dzieła.
Trzymkaj się i pisz wink
PS. Jeśli on zejdzie na temat Waszego związku, nie dawaj mu tak łatwo odczuć, że cierpiałaś, tęskniłaś... Bądź tajemnicza w tym temacie, niech on się podomyśla.

62

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

nie było rozmowy o związku... nie było nic...
puste, zimne spojrzenie w moim kierunku tylko
wyglądał 100x lepiej, zadbany, uczesany... po fryzjerze...
spotkanie było pod blokiem - 5 minut
wszystko wróciło gdy tylko zaczęłam odchodzić

63

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Madness, trzymaj się! Jesteśmy z Tobą!
A ten Dupek (choć przepraszam, jeśli urażam tym Ciebie) na pewno zauważył, że masz już swoje życie i dobrze Ci z tym.
Teraz pewnie przez chwilę może Ci być przykro, ale pamiętaj, to minie wink Buźka smile

64

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

oczywiscie, ze minie najgorszy jest ten pierwszy moment spotkania, odejscie ... nie wiadomo co on tak naprawdę też myslal, byc może jemu było jeszcze cieżej niż Tobie, być mozę się tak odstawił specjalnie...takie sytuacje bolą i dlatego ja wszystkie rzeczy mojemu bylemu nie oddałam osobiscie tylko przez kogos bo wiem, ze bym nie potrafiła, że bym nie dała rady... Trzymaj się MAdness ja wiem, ze to boli ale to przejdzie...

65

Odp: OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

kupiłam piwo.....
robię to samo co miesiąc temu!

Posty [ 1 do 65 z 73 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » OKŁAMYWAŁ ŻE KOCHA - NIE WYTRZYMUJĘ ROZSTANIA

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026