Zaręczyliśmy się pół roku temu. slub planowany za 2 lata. Do tej pory było ok, kłóciliśmy się czasem, jak to w związku, nic specjalnego. Ufałam mu jak nikomu innemu!!! W sobote przyjechał do mnie z kwiatami, było miło... jadąc ode mnie miał spotkać się z kolegą.. Po jakimś czasie napisał mi sms że jest już w domu. Rano obudził mnie telefon, zadzwonił z płaczem i opowiedział mi wszystko ze szczegółami! Nie kochał się z nią. Całowali się i ona bardzo namiętnie się nim zajęła-chyba wiecie o co chodzi.. Oboje byli pijani, wiem że to jego pierwszy taki numer...ale skoro był pierwszy to może być i drugi i kolejne! Kocham Go całym sercem!!! Narazie brzydze się na niego patrzeć, ale nie wiem co robić???????? On mnie błaga o jedną szanse, że tylko ja się liczę, że był pijany, że ona nic dla niego nie znaczy itd. Nawet mi się nie chce tego słuchać! Ale mam mętlik w głowie. Od niedzieli nie jem, tylko płacze! I myślę...myślę co dalej!
Podobne tematy
daj sobie czas na ochłodzenie emocji i żalu. bardzo mi Ciebie szkoda, ale jeśli już sam się przyznał to o czymś świadczy. chociażby o tym że serio żałuje i ciebie kocha.
Tylko dlatego że się przyznał to z nim w ogóle gadam! Ale jak pomyśle że on kiedyś bedzie mnie dotykał dłońmi którymi dotykał ją, całował ustami które miała ona to mi się żygać chce!! Jeszcze tydz temu w rozmowie na takie tematy zapewniałam znajomych że gdyby mnie zdradził facet to z miejsca go zostawiam..a teraz...robie zupełnie co innego, myślę o kolejnej szansie dla niego! Co innego planowałam gdy to w końcu mnie nie dopadło... Czuje się jak dziecko, nie wiem w którą stonę iść, mam wrażenie że co nie zrobie i tak będę cierpieć. Zostawię do-będę cierpieć bo go kocham. Zostanę z nim-będę cierpieć bo za każdym razem gdy na niego patrzę widzę go w tej sytuacji (którą opowedział mi ze szczegółami)!!
Nigdy nie bawiłam się w takie fora, ale teraz naprawdę nie mam z kim o tym gadać.. przecież mamie nie powiem że jej przyszły zięć zrobił skok w bok!!
Strasznie boli!!!
Odetchnij spokojnie i pomyśl o czymś innym choć przez chwilkę. Na spokojnie zastanów się czy dasz radę mu wybaczyć. Na spokojnie zastanów się dasz radę mu zaufać i nie popadać w paranoję za każdym razem gdy on się spóźni czy powie że musi chwilkę zostać dłużej w pracy. Najlepszym rozwiązaniem jest według mnie czas. To on pokaże czy macie być razem czy nie. Dla mnie zdrada jest tym co kokaina, nie ma ostatniego razu bo zawsze będzie następny. Ale to tylko dla mnie dla Ciebie może być inaczej. Ważne co Ci rozum i serducho podpowiada i którego z nich posłuchasz. Póki co może spróbuj wyjść gdzieś z kimś żeby choć chwilkę nie myśleć. Nie musi to być basen czy piwko jeśli nie będziesz mogła przestać myśleć. Spróbuj znaleźć zajęcie które wyłączy totalnie myślenie. Mi np pomaga wolontariat w świetlicy środowiskowej i pomoc dzieciom w nauce.
Ja mu nadal wierze-i to jest najgorsze, bo ufam mu mimo wszystko. Czasem to myślę że byłam za dobra i dostałam po dupie!!! Postawiłam mu warunki-zero alkoholu, nawet łyka piwa, zero kolegów którzy mnie się nie "podobają", i seks po ślubie!! Zgodził się, powiedział że zrobi wszystko żebym go tylko nie zostawiała, że jestem dla niego wszystkim, że on sobie beze mnie nie da rady i takie tam.. Ale z drugiej str to czemu o mnie nie myślał gdy był z nią???
Chce o tym zapomnieć, ale boję się że nie dam rady, że za każdym razem gdy będzie chciał mnie dotknąć będę czuła obrzydzenie i widziała ją przed oczami..
Rozum mówi mi żebym go zostawiła-jestem tego przekonana, ale serce mi nie pozwała:-(((
czas leczy rany i sprawia, że niektóre rzeczy zapominamy lub nie myślimy o nich tak często...najpierw musisz ochłonąć i przemyśleć na spokojnie co i jak...czy będziesz mogła z tym żyć czy raczej nie...to Twój wybór i pamiętaj nikt nie może Cie popędzać masz czas aby wszystko dokładnie sobie przemyśleć...
co z tego,ze byl pijany?Czlowiek jak jest pijany,to wychodzi z niego jaki jest naprawde,bo wtedy jest szczzery,nie ma zachamowan i w ogole.KTOS KTO ZDRADZA,NIE KOCHA DRUGIEJ OSOBY.TAka jest prawda.JA nie wybaczylabym w zyciu czegos takiego,obrzydliwe.DZIEWCZYNO ON NIE ZASLUGUJE NA CIEBIE.Zostaw go,znajdziesz sobie innego,normalnego,takiego ktory bedzie Ciebie wart.Powodzenia.
Mój zdradził mnie w Sylwestra i to w pokoju obok i... z moją najlepszą przyjaciółką.
To był za duży dla mnie cios.
Psychicznie tego nie wytrzymałam i zakończyłam wszystko.
Teraz wiem że to była najlepsza decyzja w moim życiu.
Po co miałam wybaczać? po co miałam cierpieć.
Jedyne wyjście to odciąć się od tego i żyć spokojnie.
Byliśmy ze sobą ponad 3 lata,a teraz?
On oraz ona dla mnie nie istnieją,są dla mnie zupełnie obcymi i obojętnymi dla mnie ludźmi.
Ten mężczyzna nie jest Ciebie wart.
Spójrz na siebie,on zabawiał się z laską w dzień zakochanych!!!! (kiedy powinien być z Tobą) a Ty teraz nie jesz,nie sypiasz pewnie,płaczesz.
Ja też tak przeżywałam,wpadałam w histerie,na noc zażywałam silne leki na senne,płakałam,nie byłam wstanie normalnie funkcjonować.Świat dla mnie runął.
Byłam wściekła nie tylko na niego a także na nią,że zaryzykowała naszą przyjaźń,że to było dla niej ważniejsze.
Uważam że na świecie jest tyle wartościowych ludzi,że nie warto zawracać sobie głowy "szmatami" ludźmi w których widziałyśmy przyjaciela,zaufaną osobę a którzy nas OSZUKALI!!!!
Bo to co zrobił twój chłopka to oszustwo.
P.s zrobisz jak zechcesz,ale po co się męczyć?
w obok pokoju z Twoja przyjaciółką?? koszmar jakiś choć zdrada to zdrada i ciężko się wybacza takie rzeczy...zraniona ważne żebyś nie zapominała o sobie w tej całej sytuacji to ty masz dbać o siebie i nie możesz się wykańczać decyzja musi być rozsądna i taka która będzie właściwa dla Ciebie...ale faktycznie zdrada jest bardzo ciężka do wybaczenia...i musimy pamiętać że może wrócić skoro już raz ktoś zdradził..
Czytając wasz posty tak pomyślałam że powinnyśmy stworzyć czarną listę mężczyzn którzy nas w życiu oszukali,by ostrzec następne kobiety przed nimi ![]()
Tylko to trzyma mnie przy życiu że od razu mi o tym powiedział, wszystko mi powiedział, jak tego słuchałam to mnie mdliło!! Nie wiem czemu on to zrobił, nie mam pojęcia, nie ma wytłumaczenia...
Dla mnie zdrada to już pocałunek innej kobiety a co dopiero takie coś! Tak jak wspominałam-nie kochali się, powiem wprost-ta gówniara zrobiła mu loda!!! A wiecie co najgorzej boli-że ja ją znam i ona wie że jesteśmy razem a co najlepsze ma 15 lat i puszcza się z każdym! Co za upokorzenie!! Z taką szmatą!!
Mnie to nawet przyszedł do głowy klasztor!!!
15 2009-02-17 15:12:22 Ostatnio edytowany przez Aanita (2009-02-17 15:13:50)
Tak to był koszmarny sylwester,bo rano się obudziłam (sama,nie położył się koło mnie) i zobaczyłam ich w kuchni.Wiem że noc spędzili razem,ale wtedy jeszcze to do mnie nie docierało.Uśmiechali się do siebie i byli dla siebie mili.Myślałam że krew mnie zaleję.
Zapytali czy przejdę się z nimi na spacer ale to zabrzmiało bardziej jak "chcemy iść w dwójkę,Ty zostań" więc nie będę się poniżała (pomyślałam) i dałam im wolna rękę.Kiedy wrócili mnie już nie było.
Dodam że było to na wsi i od jego domu biegłam (BIEGŁAM) z łzami w oczach jakieś 5 km na busa,bo autobus jechał za 2 h.Postanowiłam że dłużej w tym domu nie wytrzymam.
Przeżyłam horror ,ale wstałam,otrzepałam się i idę dalej z podniesioną głową,bo wiesz co?
ja nic nie zrobiłam,ja jestem fair,ja mogę spojrzeć sobie w lustro,a oni?
Ja nie potrafie bez niego żyć!!!
Nawet teraz, gdy tak bardzo mnie zranił...ja nie wyobrażam sobie życia bez tego drania!! Nie wiem czy on mnie tak omotał, czy ja go tak strasznie kocham!!! Teraz jest chory i mimo wszystko chciałabym być przy nim, dbać o niego. Nie wiem czy jestem tak głupia czy tak dobra!!!! Wiem jedno... Kocham Go_niestety mimo wszystko go kocham!!
Boże nie wiem! Ale Ty Aanita miałaś inną sytuacje-on Ciebie nie prosił o szanse, nie błagał i nie szlochał, nie mówił że źle zrobił, że żałuje i jest idiotą! A mój tak właśnie teraz się zachowuje... Może gdyby mój mnie tak nie błagał to miałabym jaśniejszą sytuacje, zostawiłabym go i koniec, a tak to te jego łzy, obietnice, przysięgi...
Teraz to się tak zastanawiam czy lepiej by było gdyby mi o tym nie powiedział-od nikogo bym się nie dowiedziała i żyłabym w błogiej nieświadomości!! W kłamstwie ale bez bólu..
Ja nie potrafie bez niego żyć!!!
Nawet teraz, gdy tak bardzo mnie zranił...ja nie wyobrażam sobie życia bez tego drania!! Nie wiem czy on mnie tak omotał, czy ja go tak strasznie kocham!!! Teraz jest chory i mimo wszystko chciałabym być przy nim, dbać o niego. Nie wiem czy jestem tak głupia czy tak dobra!!!! Wiem jedno... Kocham Go_niestety mimo wszystko go kocham!!
na poczatku zawsze jest ciezko,ale pozniej otrzepiesz sie z tego wszytskigo i bedzie dobrze.Uwierz mi,ze najlepiej bedzie jesli go zosatwisz.Sama napisalas,ze robil to z zwykla,15 letnia dziw** wiec Twoj facet to kompletny ch*j.W tej glupiej sytuacji,zrobil najgorsze z mozliwych zlych rzeczy.
Wiem,
przywiązanie,wspomnienia.To nas zatrzymuję,wybaczamy.
Ty go znasz najlepiej.
Chociaż kurw. jak nie miał skrupułów teraz czy później będzie je miał?
Piszesz że on się z nią nie kochał.
Myślę że to było jeszcze bardziej intymne,osobiste niż seks.
A po za tym ja bym go nie pochwalała za to że się przyznał.
Jeszcze opowiadał Ci te wszystkie rzeczy ze szczegółami jak by jakimś maczo był.
Kurw.
Pewien aktor powiedział -jak już zdradzasz to nigdy się nie przyznawaj do tego,bo skoro kogoś oszukujesz,ranisz i żyjesz z tym,żyj sobie z tym sam,radź sobie sam,noś ten ciężar sam,bo po co obarczać tym innych.Po co dodatkowo krzywdzić?
Brzydze się go ale tak bardzo chciałabym się do niego przytulić i powiedzieć że go kocham!!!! O pocałunku nawet nie myślę, bo narazie się brzydze...
Nie poradze sobie bez niego!! Zbyt mocno go kocham! Wiem że to jest straszne, tym bardziej że nasze matki szykują już wesele:(((
23 2009-02-17 15:38:10 Ostatnio edytowany przez Aanita (2009-02-17 15:48:46)
Jasne że się z nim spotkałam.
Przyjechał do mnie do domu (tak chciałam,bo tu czuję się bezpiecznie)
Stwierdziłam że należą mi się wyjaśnienia.
Koleżanki mówiły nie rób tego,rozpłaczesz się,zlitujesz i dasz mu szanse.
Powiedziałam poradzę sobie.
I wiesz co?
To nie był już mój Tomek.
To nie był już mój Misiek,który "należał" tylko do mnie.
Byłam zimna jak lud.
Wysłuchałam go,w połowie zdania przerwałam mu i powiedziała "Tomek żegnaj".
Zrobił wielkie oczy i bez słowa wyszedł.
A ja?
nawet jedna kropla łzy mi nie spłynęła,byłam zadowolona z siebie.
Byłam dumna że wygrałam tą wojnę no i się opiłam
To był przełom,od tego czasu już nie rozpaczałam.
Wzięłam się w garść,zaczęłam pływać,chodzić na fitness do kina.
Zaczęłam myśleć o sobie.
Czego Tobie również życzę.
Nie poradze sobie bez niego!! Zbyt mocno go kocham! Wiem że to jest straszne, tym bardziej że nasze matki szykują już wesele:(((
czemu twierdzisz,ze nie poradzisz sobie? Przestaniesz go kochac.TEraz tak rozpaczasz,bo to wszystko jest swieze.
Co z tego,ze matki szykuja wesele?
chcesz,zeby Cie zdradzal po slubie?Chcesz byc naprawde nieszczeliwa?
Ktos,kto raz zdradzil,nie cofnie sie przed niczym
i zdradzi drugi raz,kolejny i kolejny....
Dziewczyno,nie rozpaczaj,wez sie w garsc
a faceta pogon gdzie pieprz rosnie!
Brawo,gratuluję.
Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.
Dziewczyno,otrząśnij się.
Odwołaj wszystko,daj sobie czas.
Jeżeli jest wart twojej miłości niech Ci to udowodni.
Niech się postara to naprawić.
Ale musi wiedzieć że to wszystko wisi na włosku.
A on teraz czuje się pewnie bo mamy szykują wesele.
I pamiętaj że ani twoja mama ani jego nie zna go lepiej od Ciebie.
Kurka Amelia* dobrze że tu jesteś,
bo już myślałam że tylko ja tak naskakuje.
A tą dziewczyną tą chętnie bym potrząsła,oczywiście dla jej dobra.
Kurka Amelia* dobrze że tu jesteś,
bo już myślałam że tylko ja tak naskakuje.
A tą dziewczyną tą chętnie bym potrząsła,oczywiście dla jej dobra.
hehe;))
coz,ja raczej mysle realnie
wiem,ze ciezko przyjac do wiadomosci cos takiego
jest dobrze,a tu nagle skok w bok.
Szok ogromny,ale nie wolno przy tym tracic glowy.
Dla mnie to po prostu nie do pomyślenia jak można być takim bydlęciem jak twój chłopak.. w walentynki.. nie wyobrażam sobie nawet tego co musisz czuć.. ale pamietaj teraz Ty się liczysz nie to czy on cierpi czy nie.. wiadomo ,że bedzie chciał zrobić wszystko byś mu wybaczyła ale wydaje mi się ,że teraz nie bedziesz mogła być z nim szczęśliwa po tym wszystkim może należy dać sobie spokój i czas na to by zapomnieć.. pomyśl o sobie, gdyby on nie chciał to napewno by odprawił tą panne i nic by się nie stało.. a on skorzystał.. yhh.. rzygać się chce.. Ty się starasz by było mu dobrze a on coś takiego robi.. Poradzisz sobie z tym wszystkim,musisz tylko mieć wsparcie i osoby któe pozwolą Ci zapomnieć .. zobaczysz z czasem bedzie lepiej..
co z tego,ze w walentynki?
a gdyby zdradzil Cie w jakikolwiek inny dzien,to czy mialoby
to znaczenie?
zdradzi i koniec.Niewazne kiedy.Zrobil to - rownoznaczne z rozpadem zwiazku.
Nom tak , ale wiadomo że walentynki to dzień zakochanych.. i mnie chyba bardziej by to zabolało ,bo w walentynki cały dzień myśle o swoim chłopaku nawet gdy go ze mna nie ma..
31 2009-02-17 16:17:07 Ostatnio edytowany przez Aanita (2009-02-17 16:17:46)
Tu chodzi że NAWET w Walentynki to zrobił.
Bo wydaje mi się że on coś już wcześniej musiał kręcić z tą laską,
nie wierzę że tak z nudów ona "pożarła" jego członka.
teżmi się tak wydaje.. przecież bez niczego i bez jego wcześniejszych znaków ona nie wyciągła go i nie zaczeła tego sama robić.. musiał dawać jej znaki wcześniej , a może nawet jak nie był pijany.. więc jego argumentacja co do tego,że zrobił to pod wpływem alkoholu to marna wymówka..
Boże nie wiem! Ale Ty Aanita miałaś inną sytuacje-on Ciebie nie prosił o szanse, nie błagał i nie szlochał, nie mówił że źle zrobił, że żałuje i jest idiotą! A mój tak właśnie teraz się zachowuje... Może gdyby mój mnie tak nie błagał to miałabym jaśniejszą sytuacje, zostawiłabym go i koniec, a tak to te jego łzy, obietnice, przysięgi...
A co to zmienia? Odpowiedz sobie na pytania czy po tym co ci zrobił jesteś w stanie być z nim. Jeśli tak to po co to całe gadanie? Że się przyznał? Bo obawiał się ,że i tak się dowiesz.Że żałuje? A co ci powie?Że nie? Będziesz czekać na kolejny raz?Nie namawiam żebyś odeszła tylko myślę,że powinnaś świadomie wybrać. Jeśli twoja miłość weźmie górę nad rozsądkiem to nie będziesz mogła wypominać mu tego co zaszło. Z czasem nie będzie bolało tak bardzo jak dziś.
Witaj.
Nie jestem pewna jaki jest twoj facet, ale z wlasnego doswiadczenia juz wiem ze takie akcje to tylko ostrzezenie. Moj maz tez mial przed slubem taka "przyjazn" ale wybaczylam wszystko i teraz po 10 latach mam za swoje. Tez mi powiedzial w Walentynki ze woli byc z dziewczyna chora na raka poznana w internecie..
Przepysl to.
Ależ to życie jest pogiętę! Już nie wiem kto bardziej, kobitki czy faceci.
Mówisz że teraz się brzydzisz. A co będzie jak weźmiesz z nim ślub bo mama chciała( swoją drogą Cię rozumiem bo mam chyba bardzo podobna matkę)i będziesz się zmuszała do tego żeby spokojnie zjeść śniadanie obok niego i się nie brzydzić, nie mówić już o wspólnych wakacjach, wyjeździe do rodziny gdzie trzeba wszystko udawać że jest ok, a o wspólnym łóżku nie wspomne
Nie ma sensu się zmuszać.. jeśli się go brzydzi to nie ma czego udawać, tylko dlatego ,że mamy szykują już wesele to nie ma sensu.. to nie one maja z nim żyć a Ty.. ale nie lituj się nad nim tylko dlatego ,że się przyznał i że błąga Cię o to byś go nie zostawiała..
Maskara...Ja jestem Facetem i nie mogę sobie wyobrazić jak mogę zdradzić swoja dziewczyne...nawet gdy przestał bym ją kochac to wolał bym się z nia rozstac niz zdradzać i byc z nią...:/
Z doswiadczenia wiem ze jesli cie zdradzil to czegos mu brakowało w zwiazku albo coś...:/ Ale zachował sie jak dupek:/
Moj facet to dopiero konkretny dupek, ma dziewczyne a spotyka sie ze mną od prawie 1,5 miesiąca i zdradza ja bez zadnych wyrzutów sumienia, i ciągle mowi daj mi czas nie długo z nia zerwe.Jestem wkurw.......iona bo to tak długo trwa, Ale przeciez jak juz ze mna bedzie na 100% to przeciez i tak predzej czy pozniej mnie zdradzi.
Matko wpakowałam sie w niezłe bagno, najgorsze jest to ze go kocham cholernie.A on mnie zwodzi.
Powinnam wiac od niego gdzie pieprz rosnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! W piątek rozmowa.
chyba nie ma wytłumaczenia na zdrade.. czegoś mu brakowało? napisała ,że miał wszystko i że byli szczęsliwi.. chyba za dużo luzu koleś miał i tyle..
Bo faceci nie myslą, to dupki i tyle.( nie wszyscy oczywiscie)
Ja nie wiem jak mozna zdradzic osobe którą sie kocha,nie rozumiem tego.Ja przyznam ze zdradziłam kiedys mojego byłego,nie kochałam go ,ale co z tego i tak nie powinnam tego robic.
kolesie lubią tak zwodzić.. daj mi czas porozmawiam z nią.. stałe teksty.. nie ma co się łudzić gdyby z nią nie chciałbyć to napewno by nie był.. a co do zdrady.. to jeśli raz to zrobił to dlaczego nie może drugi.. zastanów się zanim co kolwiek postanowisz
Zdrada = koniec zwiazku. Koniec i kropka. Serducho owszem poboli ale na przyszlosc bedziemy po prostu madrzejsze.
dokładnie musimy się szanować, niech nie myślą sobie ,że mogą nas zdradzać a my i tak im to wybaczymy ..
Czytając wasz posty tak pomyślałam że powinnyśmy stworzyć czarną listę mężczyzn którzy nas w życiu oszukali,by ostrzec następne kobiety przed nimi
Haha, fajny pomysl Aanita:) To swietnie, ze potrafilas po tylu cierpieniach oderwac sie od tego wszystkiego i zapomniec o istnieniu takich ludzi. Podziwiam Cie. Z moim mezczyzna jest inaczej. Byl z dziewczyna 5 lat. Pierwszy raz zdradzila go pocalunkiem z jego najlepszym kumplem, obydwoje byli pod wplywem alkoholu...wybaczyl jej...po czym jak wychelal za granice, puszczala sie na prawo i lewo. On doskonale o tym wiedzial, i nadal postanowil z nia byc. Zostalawila go w koncu, a on potrafi ja teraz nazwac PRZYJACIOLKA! To boli, poniewaz jestem na rowni z nia pod tym wzgledem, a ja w zyciu nie potraktowalabym go tak jak ona, poniewaz za bardzo go kocham...I w przeciwienstwie do Ciebie, nadal chcial utrzymywac z nia kontakt, dopoki mu tego zabronilam.
Zaręczyliśmy się pół roku temu. slub planowany za 2 lata. Do tej pory było ok, kłóciliśmy się czasem, jak to w związku, nic specjalnego. Ufałam mu jak nikomu innemu!!! W sobote przyjechał do mnie z kwiatami, było miło... jadąc ode mnie miał spotkać się z kolegą.. Po jakimś czasie napisał mi sms że jest już w domu. Rano obudził mnie telefon, zadzwonił z płaczem i opowiedział mi wszystko ze szczegółami! Nie kochał się z nią. Całowali się i ona bardzo namiętnie się nim zajęła-chyba wiecie o co chodzi.. Oboje byli pijani, wiem że to jego pierwszy taki numer...ale skoro był pierwszy to może być i drugi i kolejne! Kocham Go całym sercem!!! Narazie brzydze się na niego patrzeć, ale nie wiem co robić???????? On mnie błaga o jedną szanse, że tylko ja się liczę, że był pijany, że ona nic dla niego nie znaczy itd. Nawet mi się nie chce tego słuchać! Ale mam mętlik w głowie. Od niedzieli nie jem, tylko płacze! I myślę...myślę co dalej!
Zraniona, nie chce Ci narzucac swojego zdania, a wic zrobisz jak uwazasz. Ten chlopak nie jest warty Twojej milosci. Gdy czlowiek jest pod wplywem alkoholu, wychodzi jego prawdze"JA". Niewazne czy pil czy nie, zdradzil Cie, a to jest jedna z najokrutnieszych rzeczy jaka mozna zrobic komus kogo sie kocha. Musisz miec szacunek dla siebie. Teraz niech wiaze sie z tamta dziewczyna. I pamietaj jeszcze jedna rzecz: pomijajac fakt, ze byl pod wplywem alkoholu, swiadomie sie z nia spotkal, oklamujac Cie ze idzie do kolegi. Czy to nie jest pierwszy krok do zdrady? Jesli nie mial by czego ukrywac, nie klamal by ze spotyka sie z kumplem...Powodzenia!
a ja zdrade wybaczylam. i mialam podobna sytuacje jak zraniona. zrabil to na wakacjach. byl na mazurach tydzien. a po 3 dniach telefon milaczal. nie odbieral. ni odpisywal na sms. czulam ,ze cos jest nie tak. nie jadlam nic (nie polecam-stracilam przytomnosc i mialam wstrasnienie mozgu) .jak przyjechal to powiedzial wszystko to, czego sie spodziewalam. i mimo ze bylo ciezko. bardzo ciezko. pomylalam,ze warto. warto,bo kocham. i bylo warto. to bylo ponad 4 lata temu a wczoraj mielismy 5 rocznice.
wiec aanita ile zwiazkow tyle teorii.
ja uwazam ze nie ma wybaczenia dla takiego czegos.. jesli raz Cie zdradzil to zrobi to ponownie-tak ja uwazam. milosc miloscia ale pomysl sobie czy on umialby wybaczyc Tobie cos takiego? na pewno nie-kazdy facet Ci powie ze nie umie wybaczyc zdrady-dlaczego wiec oni maja czelnosc zdradzac a potem prosic o wybaczenie?! moim zdaniem tego nie mozna zapomniec.. nigdy.. i to jest jednoznaczne z tym ze nie warto marnowac czasu i zycia na kogos kto nie umie szanowac naszej milosci i byc wiernym.. jesli wybaczenie to tylko na uciszenie swego sumienia-ale nie na zaakceptowanie czyjegos bledu i zezwolenie mu na zranienie naszych uczuc po raz kolejny..
ja zawsze powarzam, ze bym nie wybaczyła...
ale wiedcie tak kocham, że nie wiem czy bym nie zrobiła tak jak Wczesajka.
czasami warto.
'miłość Ci wszystko wybaczy' ![]()
Droga Zraniona! wiesz to jest tak tzn wg mnie ten twoj facet cię kocha! nie rezygnuj z tego! Teraz cię boli że ci to zrobił bo jest świeża rana, z czasem ci przejdzie. Jeśli go kochasz tak naprawdę jeśli czujesz że chciałabyś z nim spędzić całe życie że to jest właśnie ten to nie rezygnuj! Bo prawdziwa miłość trafia się tylko raz w życiu, więcej się nie powtórzy nie będzie już takiej! i o miłość trzba walczyć. Ból z czasem minie , zdołasz mu wybaczyć jeśli tylko będziesz chciała, nawet śmmięt twierdzić że jak będzie się starał to znowu mu zaufasz. Złe wwspomnienia i skojarzenia zep[pchniesz w podświadomość. Naprawdę zdradę można wybaczyć.
Co do tego że ktoś powiedział że jeśli się zdradza to się nie kocha tej osoby to to nie prawda. Tym bardzeiej w tym przypadku kiedy chłopak był pijany w takich chwilach kiedy ktoś jest pijany to raczej mało myśli poprostu tak jest organizm zbudowany. Napewno nie zrobił ci tego celowo. A o tym że tego nie hciał i że żałuje świadczy fakt że się przyznał że przepraszł i prosił o szansę.
Kolejna sprawa to ta że wszyscy mówią "zerwij" ale pamietaj to woja miłość nie ich i to ty wiesz co czujesz i to ty wiesz że to twoja prawdziwa miłość.
Zrobisz jak chcesz ale ja na twoim miejscu bym nie zrywała. Jednaorazowa zdrada i to jeszcze taka jak w tym przypadku to nie celowe krzywdzenie. Według mnie powinnas mu dać szansę.
A poza tym jest taki piękny fragmęt:
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna,
nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje.
Zapamiętaj to sobie! pozdrawiam:)
ale tu nikt nie mowi zeby zranionej zeby zerwala- w koncu i tak do niej nalezy ostateczna decyzja! i to jest w tym najpiekniejsze- ze my tu sobie mozemy doradzac i wyrazac opinie, doswiadczenia a dzialania pozostaja w rekach zranionej
zadna z nas (badz zaden z nas) nie moze mowic co kto ma zrobic- serce ma swoje wlasne podejscie do pewnych spraw i prawda jest taka ze mowimy ze to koniec ale wlasnie dlatego ze milosc cierpliwa jest, nie zazdrosci itd. nadal kochamy!!! mysle ze duza role gra tu rowniez intuicja i wiara w drugiego czlowieka, poza tym to co dla jednych jest biale to dla innych jest czarne.. ja trzymam kciuki za zraniona- czegokolwiek nie zrobi- na pewno postapi zgodnie ze soba i to jest najwazniejsze-by nie ignorowac takich trudnych tematow i spraw, tylko je rozwiazywac ![]()
52 2009-02-18 00:40:35 Ostatnio edytowany przez wczesajka (2009-02-18 00:41:20)
ja uwazam ze nie ma wybaczenia dla takiego czegos.. jesli raz Cie zdradzil to zrobi to ponownie-tak ja uwazam. milosc miloscia ale pomysl sobie czy on umialby wybaczyc Tobie cos takiego? na pewno nie-kazdy facet Ci powie ze nie umie wybaczyc zdrady-dlaczego wiec oni maja czelnosc zdradzac a potem prosic o wybaczenie?! moim zdaniem tego nie mozna zapomniec.. nigdy.. i to jest jednoznaczne z tym ze nie warto marnowac czasu i zycia na kogos kto nie umie szanowac naszej milosci i byc wiernym.. jesli wybaczenie to tylko na uciszenie swego sumienia-ale nie na zaakceptowanie czyjegos bledu i zezwolenie mu na zranienie naszych uczuc po raz kolejny..
wybaczył...
53 2009-02-18 02:20:15 Ostatnio edytowany przez Aanita (2009-02-18 02:22:03)
"Haha, fajny pomysl Aanita:) To swietnie, ze potrafilas po tylu cierpieniach oderwac sie od tego wszystkiego i zapomniec o istnieniu takich ludzi. Podziwiam Cie. Z moim mezczyzna jest inaczej. Byl z dziewczyna 5 lat. Pierwszy raz zdradzila go pocalunkiem z jego najlepszym kumplem, obydwoje byli pod wplywem alkoholu...wybaczyl jej...po czym jak wychelal za granice, puszczala sie na prawo i lewo. On doskonale o tym wiedzial, i nadal postanowil z nia byc. Zostalawila go w koncu, a on potrafi ja teraz nazwac PRZYJACIOLKA! To boli, poniewaz jestem na rowni z nia pod tym wzgledem, a ja w zyciu nie potraktowalabym go tak jak ona, poniewaz za bardzo go kocham...I w przeciwienstwie do Ciebie, nadal chcial utrzymywac z nia kontakt, dopoki mu tego zabronilam."
malenstwo<3 -Aż taką sadomasochistką nie jestem ![]()
Nie utrzymuje kontaktu bo tak mi jest łatwiej.
Z nieszczęsną Anią (byłą przyjaciółką) spotykam się jeszcze na uczelni ale unikamy się jak ognia.
Tak naprawdę ból jaki nosiłam w sercu wygasa.
Tamto wydarzenie odchodzi w niepamięć (minął ponad rok)
Najlepsze jest to że ja im wybaczyłam i to nawet dosyć szybko i życzyłam im wszystkiego najlepszego,choć ten związek nie przetrwał chyba miesiąca.
Gdyby Ania podeszła do mnie i chciała pogadać nie miałabym nic przeciwko,ale przyjaciółkami na pewno byśmy już nie zostały.
Co do Tomka...wiele razy pisał żebyśmy się spotkali na kawie,pamiętał o imieninach,urodzinach i wysyłałam mi elektroniczne kartki.
Kiedyś nawet rozmawialiśmy przez telefon,na komunikatorze (bardzo rzadko)
Jednak nie zdecydowałam się spotkać,nie odpisując na smsy dałam mu do zrozumienia że nie chce go w swoim życiu.
W albumie mam nadal nasze fotografie (Ani oraz Tomka).Nie potargałam ich.
Nigdy tego nie robię,mam sentyment do zdjęć.
Są one wyrazem naszych osobistych wspomnień.
Są tym co nosimy w sercu.
To jest moja przeszłość,widocznie te wydarzenia miały na celu zmienić moją ścieżkę.Może miałam napotkać tą upragnioną,wyczekiwaną,prawdziwą miłość....?
a ja zdrade wybaczylam. i mialam podobna sytuacje jak zraniona. zrabil to na wakacjach. byl na mazurach tydzien. a po 3 dniach telefon milaczal. nie odbieral. ni odpisywal na sms. czulam ,ze cos jest nie tak. nie jadlam nic (nie polecam-stracilam przytomnosc i mialam wstrasnienie mozgu) .jak przyjechal to powiedzial wszystko to, czego sie spodziewalam. i mimo ze bylo ciezko. bardzo ciezko. pomylalam,ze warto. warto,bo kocham. i bylo warto. to bylo ponad 4 lata temu a wczoraj mielismy 5 rocznice.
wiec aanita ile zwiazkow tyle teorii.
Dlatego nigdy nie uogólniam,
na przykładzie rodziców wiem że można wybaczyć zdradę.
I można być przy tym szczęśliwym.
Choć w przypadku młodych (niczym nie związanych ludzi) postawiłabym duży znak zapytania.
Czy zdrada na pierwszym etapie miłości,cz to dobrze rokuje na przyszłość?...hmm z czasem się przekonamy.
Ty zaryzykowałaś i trzymam kciuki by już nigdy żadna przykrość z jego strony Cię nie spotkała.
Dzięks za wszystkie rady! Wiem że każdy myśli co innego, ale większość każe mi się z nim rozstać.. Bardzo na duchu podniosła mnie kasiulka 188!!! Takie słowa dają mi nadzieję której teraz nie posiadam...
Narazie, od tamtej pory, od niedzieli kiedy to o wszystkim mi opowiedział nie widziałam się z nim ale
wydzwania do mnie i często rozmawiamy.. Cały czas się zastanawiam co zrobić. I tak jak już pisałam że rozum i honor mówi mi zerwij a serce na to nie pozwala!! Wiem że już nigdy nikogo tak nie
pokocham jak tego drania!!!! Fakt, obawiam się że zrobi mi to poraz kolejny, ale powiedziałam mu że
drugiej szansy już nie dostanie, że teraz schrzanił to co budowaliśmy tak długo, zawiódł mnie, sprawił mi ból i zerwał zaufanie ale że ten jeden raz będę w stanie wybaczyć ale nic więcej! Powiediałam że teraz długo będzie musiał starać się aby mnie "odzyskać" i odbudować moje zaufanie do niego itd.itd.
Jest jeszcze jeden problem z tym związany. Nie rozmawiam z nim na temat tego co sie stało bo chcę jak najszybciej zapomnieć a jak będę o tym gadać to nie zapomne! I teraz jest sprawa z moim zachowaniem wobec niego... nie chcąc o tym gadać staram się zachowywać normalnie, ale z drugiej strony tak myślę że gdy będę normalna w stosunku do niego i będę udawać że wszystko ok to on będzie sobie myślał że naprawde jest wszystko ok i że ja nawet pretensji do niego. I nie wiem co już lepsze-żebym była oschła i naburmuszona, żeby on widział zawsze jak się spotkamy że jestem zła, czy dla dobra samej siebie mam być miła żeby o tym nie myśleć..
z doświadczenia wiem że zaczyna się od niewinnego pocałunku, wybaczyłam to mojemu byłemu, on przeszedł do 2 levelu- sex z inna i tego juz mu nie wybaczylam i teraz juz wiem ze powinnam pokazac mu drzwi jak tylko dowiedzialam sie o pocalunku z tamta...ale milosc nas czasem zaślepia totalnie...a co gorsza serce by chcialo a rozum nie pozwala przebaczyc... no ale teraz cale szczescie juz nie mam takich problemow bo trafilam na dojrzalego faceta:)
najlepiej, jeśli będziesz zachowywać się zgodnie ze swoimi uczuciami. W innym wypadku będzie trudno zbudować coś na nowo, odbudować to, co było. Bo jeśli będziesz udawać, ze nic się nie stało, to będzie Tobie trudno, będziesz tłumić swoje emocje, będziesz miała do siebie pretensje. Natomiast jeśli będziesz okazywać mu agresje, złość to takze bedzie powodowalo konflikty. Dlatego daj sobie teraz czas. Pozwol ujsc emocjom, wysluchalas go. Zastanow sie czy jeszcze chcesz cos od niego wiedziec. Jesli nie to daj sobie czzas. Jednak sama sie z tym nie zamykaj.
Czym jest wybaczenie?Wybaczyć nie oznacza zapomnieć, nie oznacza usprawiedliwić, nie oznacza udawać, ze nic się nie stało, nie oznacza lekceważyć bólu jakiego doznałaś. Wybaczyć jednak oznacza nie żywić chęci zemsty, i nie pielęgnować urazy. Wybaczyć także nie oznacza, ze należy być blisko tej osoby. Jeśli jednak podejmiesz już decyzje, ze chcesz z nim być, to nie wypominaj mu tego co się stało. Postanówcie, ze budujecie na nowo. Tobie będzie trudno i on to musi wiedzieć i rozumieć. Jednak nie wypominaj. To trudne dlatego to ważna decyzja. Myślę, ze teraz jest za wcześnie żebyś ja podejmowała. Potrzeba Ci czasu i ujścia emocji.
Narazie, od tamtej pory, od niedzieli kiedy to o wszystkim mi opowiedział nie widziałam się z nim ale
wydzwania do mnie i często rozmawiamy.. Cały czas się zastanawiam co zrobić. I tak jak już pisałam że rozum i honor mówi mi zerwij a serce na to nie pozwala!! Wiem że już nigdy nikogo tak nie
pokocham jak tego drania!!!! Fakt, obawiam się że zrobi mi to poraz kolejny, ale powiedziałam mu że
drugiej szansy już nie dostanie, że teraz schrzanił to co budowaliśmy tak długo, zawiódł mnie, sprawił mi ból i zerwał zaufanie ale że ten jeden raz będę w stanie wybaczyć ale nic więcej! Powiediałam że teraz długo będzie musiał starać się aby mnie "odzyskać" i odbudować moje zaufanie do niego itd.itd.
hmm to jednak dostał tą drugą szanse... bo piszesz inaczej.
Ty nieświadomie (albo świadome) dałaś mu szanse-rozmawiając z nim.
Wierze że go kochasz.
Jeżeli on zrozumiał swój błąd,jeżeli to będzie dla niego nauczką,to może warto.
Powodzenia
nie warto...
jeżeli są jakiekolwiek wątpliwości... to nie ma wątpliwości !!!
rozumiecie???!!!
Ja to już nic nie rozumiem!!! Nie wiem nawet jak się nazywam! Teoretycznie dałam mu tą szansę, ale ciągle gdzieś w głębi zastanawiam się czy dobrze zrobiłam.. Oświadczyłam mu jasno i wyraźnie że nasz związek wisi na cieniutkim włosku a zaufanie nie istnieje..
Zastanawiam się też czy on w ogóle zdaje sobie sprawę z tego co zrobił.. niby mi ryczy w słuchawkę, błaga, prosi, przeprasza...ale jak ja tylko odezwę się do niego milszym głosem to on potrafi zażartować, śmiać się, mówi że brakuje mu mojego ciała, pocałunku itd. I w takich momentach zastanawiam się czy on tak mówi żeby nie popaść w paranoję, żeby o tamtym nie myśleć czy dlatego bo już uważa nie ma sprawy..
chcę spróbować, gdzieś tam w głębi wierzę że będzie dobrze ale potwornie się boję!! Teraz to mam tak poukładane w głowie-jeśli spróbuję to zrobię zgodnie z sercem i sumieniem. Jeśli będzie dobrze no to ekstra. Ale jeśli odwaliłby drugi raz taki numer to nie ma o czym gadać. Wcześniej dałabym sobie głowę uciąć że nigdy mnie nie zdradzi, teraz natomiast nigdy nie dam sobie nic uciąć! Nigdy nie powiem nigdy!!