netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

depresja

23 odpowiedzi6 429 wyświetleńzałożony przez Tamaraaa, 25.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: depresja

podejrzewam ,że choruję na depresję. co mam zrobić?? gdzie się udać??

2 Ostatnio edytowany przez nivea15 (2012-02-25 22:39:26)

Odp: depresja

do psychologa to jest najlepsze wyjscie ..
a dlaczego masz depresje ?
jak sie zachowujesz ?
ile masz lat ?

3

Odp: depresja

Namawiam w pierwszej kolejności do wizyty u psychiatry.
W ramach NFZ-u nie potrzeba do niego żadnego skierowania. Jeśli psychiatra stwierdzi konieczność podjęcia psychoterapii sam wystawi skierowanie do psychologa, również w ramach NFZ-u.

4

Odp: depresja

Tamaro - w dzisiejszych czasach prawie każdego coś gryzie,miewa się raz klepsze raz gorsze dni.Ale nie należy się poddawać.Jedynym wyjściem,bo sama sobie nie poradzisz,będzie udanie do się psychologa,tacy specjaliści wyciągnęli z dołka już niejedną osobę,wiem coś o tym.Musisz się przed kimś wygadać,jakie są Twoje problemy i jak temu zaradzić.Nie zwlekaj,a wszystko będzie dobrze,zapewniam Cię,czego Ci życzę z całego serca.

5

Odp: depresja

W pierwszej kolejności do psychiatry, on zdecyduje co dalej.

6

Odp: depresja

Najpierw proponuję słonca, kontaktu towarzyskiego, magnezu jako suplementu diety. Dilera nie polecam, a do psychiatry od razu bym nie szedł.

7 Ostatnio edytowany przez ainikki_27 (2012-04-02 16:54:53)

Odp: depresja

Mówicie wszyscy o wizycie u psychiatry bądź też psychologa. Ale co wtedy, kiedy dana osoba nie ma potrzeby rozmowy z tego typu specjalistą, bo uważa że nie ma mu nic do powiedzenia. Mało tego mówienie o swoich problemach sprawia tej osobie niemalże fizyczny ból...co wtedy?
Ps. Tamaro ile masz lat, o ile można zapytać?

8

Odp: depresja

Staraj się przebywać w dobrze nasłonecznionych miejscach, zmuszaj się do myślenia o rzeczach wesołych. Zaraz po przebudzeniu uśmiechnij się, chodzi wyprostowana- mimika i postawy są przypisane konkretnym stanom emocjonalnym, uruchomienie konkretnej mimiki działa zwrotnie na stan- uśmiech pomaga aktywować dobry nastrój. Postaraj się o towarzystwo sympatycznych ludzi, rozluźnij się, wyrzuć z umysłu wszelkie rzeczy przykre lub trudne.

Latami chorowałem na depresję przez którą cierpiałem już na bezsenność ale przez takie sztuczki pokonałem zły nastrój, później zaś znalazłem szczęście wewnątrz siebie, choćby się waliło i paliło uśmiecham się i nie tracę dobrego nastroju smile

9

Odp: depresja

Każdy z nas w życiu przeszedł niejedną depresję, ale są to tylko stany przejściowe. Jest to spowodowane niekiedy brzydką pogodą np. na jesień, często słyszymy o jesiennej depresji, lub jakimiś nieprzyjemnymi przeżyciami. Jeżeli Twoja "depresja" trwa około miesiąca i przez ten czas nie chce Ci się żyć, nie uśmiechasz się, nie wychodzisz do ludzi to koniecznie udaj się do poradni psychologiczno-pedagogicznej, bądź jeżeli nie masz ochoty komuś zwierzać się ze swoich problemów twarzą w twarz istnieją jeszcze tzw. niebieskie linie - telefony zaufania. Trzymam kciuki, powodzenia:)

10

Odp: depresja

Depresja nie zawsze objawia się apatią, zmęczeniem, poczuciem "nic nie ma sensu". Symptomami depresji może być również agresja wobec innych, nadmierne pobudzenie.
W przypadku podejrzenia depresji wskazana jest wizyta u psychiatry bądź psychologa.

11

Odp: depresja

Depresja to jest potworna choroba, przerażająca i samo słowo "depresja" jest bardzo nadużywane przez ludzi. Wiem trochę na jej temat i nie zalecam psychiatry w pierwszej kolejności. Ja bym powiedziała, żebyś poszła do psychologa. Tylko najpierw musisz zrobić mały research, znaleźć najlepszego, żeby rzeczywiście Ci pomógł, nie zaszkodził.

ainikki_27 napisał/a:

Mówicie wszyscy o wizycie u psychiatry bądź też psychologa. Ale co wtedy, kiedy dana osoba nie ma potrzeby rozmowy z tego typu specjalistą, bo uważa że nie ma mu nic do powiedzenia. Mało tego mówienie o swoich problemach sprawia tej osobie niemalże fizyczny ból...co wtedy?

Myślę, że gdy ktoś odczuwa ból, mówiąc o problemach, odczuwa go też w prawie takim samym stopniu, po prostu myśląc o nich. Psycholog tworzy specyficzny klimat bezpieczeństwa, w którym pacjent w końcu się otwiera, co naprawdę pomaga. Psycholog pomaga pacjentowi znaleźć odpowiedzi na jego pytania, zrewidować własne emocje, myśli i przejąć nad nimi kontrolę, by to człowiek miał nad nimi władzę, nie odwrotnie.
Jeśli pacjent jest w depresji, co jest naprawdę poważną chorobą (nie ma czegoś takiego jak "jesienna depresja", to jest moim zdaniem jakieś nieporozumienie, można mieć obniżony nastrój, ale bez przesady), to psycholog może poradzić pacjentowi wizytę u psychiatry, aby ten przepisał mu leki.

12

Odp: depresja

Witam mam 43 lata i od kilku lat choruję na depresję-czuję się bardzo samotna prawie nie wychodzę z domu-może tutaj poznam kogoś kto by zechciał ze mną porozmawiać

13

Odp: depresja

witaj kimikimi.mam 35 lat i też choruję od kilku lat,nie byłam jeszcze u żadnego specjalisty,męczę się strasznie,też nie mam ochoty na towarzystwo.chętnie z tobą porozmawiam.

14

Odp: depresja

witam wszystkich. postanowiłam zajrzeć do tego wątku, gdyż problem depresji dotknął w pewnym stopniu także i mnie.
normalnie jestem pełnym energii wulkanem pozytywnych emocji, ale od pewnego czasu nie mam chęci do śmiechu, jakiejkolwiek aktywności, a w na co dzień widzę jedynie czarne aspekty życia. i to nie była "jesienna", zimowa czy jakakolwiek przejściowa przypadłość. w końcu zdecydowałam się na wizytę u lekarza. w sumie to wyszło całkiem spontanicznie, ale poszłam do całkiem nieznanej lekarki w całkiem innym mieście. praktycznie wypłakałam się jej na ramieniu.
od roku zadręczałam się niską samooceną, co jeszcze pogłębiało mój smutek. w przeszłości cierpiałam na bulimię, która oczywiście wróciła do mnie jak bumerang. przytyłam, co w zawodzie tancerki jest największą tragedią (oprócz złamania nogi). miałam problemy z nauką, koncentracją, co oczywiście przejawiało się w ocenach (średnia z LO -4,3, teraz, masakra). czyli następny powód do zadręczania samej siebie. stałam się nerwowa, rozdrażniona na maxa. tańczę w dosyć prestiżowym zespole tanecznym. wymaga się od nas doskonałej znajomości baletu, z którym ja wcześniej nie miałam do czynienia, więc i kroki mi wychodziły dosyć marnie - następny powód.
dodam, że jestem samokrytyczna w skali 1-10 na ok. 25. w liceum nauczyłam się bycia "najlepszą" i jakakolwiek porażka jest dla mnie osobistym nieszczęściem i powodem do rozładowania swoich emocji na kimkolwiek, kto jest w pobliżu.
oczywiście w kontaktach towarzyskich nigdy nie ujawniałam tego, że jestem z czegoś niezadowolona. śmiałam się, śmiałam, a w domu czepiałam się młodszej siostry, albo jadłam, jadłam, szłam do toalety i wiadomo co...
ludzie ja jeszcze dwudziestki nie skończyłam, a już takie coś.... hmm
więc trwałam sobie tak z półtora roku i poszłam do lekarza.
tabletki Zomiren, natychmiastowe skierowanie do psychologa, i badania hormonów tarczycy (podobno to może być moim głównym problemem)
tabletki zażywam już ok dwa tygodnie, jestem wyluzowana jak nigdy dotąd, chociaż zdarzają mi się ciężkie dni, po weekendzie szukam psychologa i idę odebrać wyniki badań...

15 Ostatnio edytowany przez lidka_21 (2012-06-12 20:17:08)

Odp: depresja

Niestety żyjemy w takich czasach, że ludzie są bardzo rozchwiani emocjonalne, słabi psychicznie. Masa ludzi popada w depresję. Ale czy od razu trzeba biec do specjalisty? Kiedyś też przechodziłam to, co prawda krótki okres czasu ale...męka.
Najlepiej skupić się na sobie- jak wyżej napisano, szukać miejsc nasłonecznionych, spędzać czas z ludźmi, którzy nas rozbawią,poprawią nastrój, wychodzić w miejsca gdzie coś się dzieje, nie słuchać przygnębiających piosenek (bo tym to jeszcze bardziej się zdołujemy),itd.
Naprawdę, nie musimy od razu czerpać pomocy lekarzy, troszkę trzeba od siebie dać, by zlikwidować ten stan przygnębienia i smutku.Tego trzeba chcieć, bo jeśli usiądzie się w kącie i powie "mnie się nie da pomóc i tak jestem beznadziejny", no to zapewne po jakimś czasie, ten stan może się niebezpiecznie pogłębić, a wtedy psychiatra się na bank przyda.

16

Odp: depresja

Jeśli ktoś ma rzeczywiście depresję, powinien udać się do specjalisty. Trzeba umieć odróżnić zwykłe obniżenie nastroju od depresji.

Oto relacja człowieka, który cierpiał na depresję:
"Gdy pogrążysz się w tym stanie, nie ma już miejsca na empatię, inteligencję, wyobraźnię, współczucie, ludzkie odruchy czy nadzieję. Niemożliwa jest zmiana pozycji w łóżku, gdyż planowanie i wykonanie koniecznych ruchów jest zbyt trudne do opanowania i nie można zdobyć się na jakikolwiek wysiłek fizyczny. Dla mnie szczególnie dotkliwa była utrata zdolności umysłowych - czytania, spójnego pisania, podstawowych umiejętności matematycznych - gdyż wcześniej przez całe życie świetnie radziłem sobie w tych dziedzinach i byłem dumny z moich intelektualnych możliwości. Depresja odbiera ci to, czym byłeś, uniemożliwia dostrzeżenie tego, kim mógłbyś kiedyś się stać, a w miejscu, gdzie było twoje życie, pojawia się czarna dziura. Tak jak w przypadku swetra ponadgryzanego przez mole, który nie przypomina już nowego produktu, pozostają tylko strzępy świetności wskazujące na ogromne możliwości, zdolności i potencjał, który przeminął. Ludzkie wartości tracą swoje znaczenie - muzyka, śmiech, miłość, seks, dzieci, chrupiące bułeczki czy weekendowe wydanie "New York Times" - ponieważ nic i nikt nie jest w stanie dotrzeć do osoby uwięzionej w próżni. Nie masz pojęcia, co się stanie, kiedy to się skończy, ani nawet gdzie jesteś. Samobójstwo? To brzmi świetnie, ale jest zbyt trudno je zaplanować i zrealizować." (źródło: Seligman, Walker, Rosenhan, "Psychopatologia")

17

Odp: depresja
mala.dama napisał/a:

Jeśli ktoś ma rzeczywiście depresję, powinien udać się do specjalisty. Trzeba umieć odróżnić zwykłe obniżenie nastroju od depresji.

Oto relacja człowieka, który cierpiał na depresję:
"Gdy pogrążysz się w tym stanie, nie ma już miejsca na empatię, inteligencję, wyobraźnię, współczucie, ludzkie odruchy czy nadzieję.

No mnie się troszkę inaczej wydaje...tkwiąc w stanie depresyjnym, odczuwamy "Nad wyraz", inaczej. Na zewnątrz jesteśmy nieżywą roślinką, ale w środku buzują w Nas najszczersze emocje- te prawdziwe.Te które nie możemy wynieść na światło dzienne, no bo jesteśmy...udręczeni, niedostępni. Stan depresji dosięga nas... ale to nie znaczy, że żyjemy obok, mamy wszystko w d  u  p  i  e. To kłamstwo. Mamy w sobie emocje, te nie poukładane, nie do zrozumienia...ale są. Tym jest Nasza depresja.. nie umiemy z nią sobie poradzić, największą porażką jest...jej ulec i zatracić się w niekontrolowanych emocjach. To slabość... to choroba.

18

Odp: depresja

Wiem, że jest to choroba. Dlatego należy się udać do specjalisty, to jest moje zdanie. Doświadczyłam depresji, ale z zewnątrz, nie potrafię natomiast wyobrazić sobie takiego uczucia. Jestem z wami wszystkimi, naprawdę. Nie chciałabym tylko, żeby ludzie nadużywali tego słowa i chcę z tym walczyć. Nie twierdzę, że wy go nadużywacie, nie, nie.
Dużo uczyłam się o depresji. To choroba, jak wspomniałaś, a choroby należy leczyć.

19

Odp: depresja

możliwe, ja nie zaprzeczam. Tylko nie chcę, aby każdy kto doświadczy znikomego stanu, podobnego do depresji, biegł do specjalisty. Ludzie lubią wyolbrzymiać to, czego nie są pewni. Niczego nie narzucam, jedynie spekuluje. smile

20

Odp: depresja

Właśnie o to mi też chodzi smile Ale fajnie też, że ucząc się o depresji, udaje mi się konfrontować niektóre treści z ludźmi, którzy rzeczywiście jej doświadczyli.

21

Odp: depresja

Miałam z tym problem, choć do końca nie jestem pewna, że to była akurat Depresja- jedyna, wielka, nie do pokonania. Miałam jednak kontakt z ludźmi, którzy jej doświadczyli w pewnym stopniu, dlatego wiem, że nie można wszystkiego rzucić na jedną kartę. Tylko zawalczyć troszkę o siebie:) to najważniejsze smile Jeśli się w tym pogłębia i na dodatek ma kontakt z takimi samymi osobami (szukając pocieszenia na różnych portalach np. ) to łatwo można się usidlić...a to wcale nie pomaga.

22

Odp: depresja

Są depresje i są okresowe spadki nastroju. I o ile w przypadku tego drugiego może pomóc "zmuszanie się do  śmiechu", jak to określił jeden kolega, tak w przypadku klinicznej depresji, rady tego typu na pewno nie będą skuteczne.

23

Odp: depresja

Heyy witam .........
Depresja - to masakra hmm

nie ma czegoś takiego jak "jesienna depresja " ...bo to jest tylko obniżenie nastroju....

na nic nie masz siły ... takie rady jak : weź się ... uśmiechaj się ... rób cokolwiek - byleby się zająć...
wyjdź do ludzi ...   na nic!!!
i dalej leżysz ... nie załączając niczego ... radia,tv,Netu....  bezmyślnie leżysz ... hmm niech wszyscy dadzą mi spokój!! hmm

**********************
moje rady : magiczny magnez  !!!!  ... przez 1 tydzień lub 2 - zwiekszona dawka ....
zbadanie hormonów tarczycy !!! ... ważne
zostaje wizyta u psychiatry .... nic strasznego .... tongue:
leki  działają dopiero po 2 tygodniach zażywania .... a i nie wiadomo,czy tak od razu lekarz dobierze właściwe .....

powodzenia .............

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026