Jesteśmy razem od 5 miesięcy, widzieliśmy się zaledwie tylko 7 razy, dla mnie to mało, ale on nie narzeka, zwykle mi tłumaczy się , że nie ma czasu, ze pracuje, lub jest chory.
zapraszałam go żeby przyjechał na moje imieniny, to powiedział, ze miał juz ustalony dzien, że bedzie wypełniał jakies papiery do pracy, w walentynki nie przyjechał ani nic nie dostałam nawet, zresztą nigdy mi nic nie kupuje, nigdzie mnie nie zaprasza, (w walentynki był na tydzien w górach, jeździł autobusem, no tak pracował). w moje urodziny tylko do mnie zadzwonił i to na samym końcu, późnym wieczorem, tez nie przyjechał do mnie w ten dzien. Tydzien temu obiecał mi ze to się zmieni , że zabiera mnie w weekend do kina, a on nawet się nie odezwał, tylko zadzwonił wieczorem w niedziele ze jest chory, ze ma katar i wgl... zawsze obiecuje mi "gwiazdke z nieba" a i tak nic nie spełnia, nie odtrzymuje obietnicy. Mam dośc tych jego ciagłych rozczarowan co dzien. Chciałabym z nim porozmawiać szczerze o nas, i go zostawic, Tylko nawet nie ma kiedy się spotkać, przez niego, a chciałąbym prosto w oczy mu powiedzieć, że to nie ma sensu i tyle. (nie chciałabym tak zrywać przez telefon ), lecz nie wiem czy dam radę, bo nasz niby zwiazek jest tak jakby virtualny, cały czas telefon i nieraz gg. Wiec, nie wiem co mam robić. ;(
Podobne tematy
I to jest zwiazek?
Przeciez on sobie zarty stroi.
Ustal stanowczo date spotkania i powiedz, ze jak sie nie zjawi to koniec tej szopki.
Szkoda czasu i mysli na takiego PARTNERA.
Tak na mój gust to on Cie olewa jeśli nie mieszkacie bardzo daleko to jedno spotkanie na miesiąc to trochę mało :-(
to nie związek, to zwykła znajomosc, kto Ci powiedział że to można nazwać związkiem:)?
I to jest zwiazek?
Przeciez on sobie zarty stroi.Ustal stanowczo date spotkania i powiedz, ze jak sie nie zjawi to koniec tej szopki.
Szkoda czasu i mysli na takiego PARTNERA.
Dzięki, masz rację
, chciałam upewnienia i dlatego tutaj napisałam na tym forum, bo sama jestem młoda i nie wiedziałam co do końca mam robić, chciałam upewnienia takich słów, zeby dac radę to z nim zakończyć. ( On jest po prostu daremny i żałosny... )
Tak na mój gust to on Cie olewa jeśli nie mieszkacie bardzo daleko to jedno spotkanie na miesiąc to trochę mało :-(
Dzięki, że napisałaś ,
mieszkamy zaledwie około 5 min lub niecałe 10 min dojechania autem, - od siebie, heh
to nie związek, to zwykła znajomosc, kto Ci powiedział że to można nazwać związkiem:)?
no tak po prostu to nie jest prawdziwy związek, to jest po prostu takie nic, a Ja tak nie chcę, bo nie jestem szczęśliwa...
moschino2378 napisał/a:to nie związek, to zwykła znajomosc, kto Ci powiedział że to można nazwać związkiem:)?
no tak po prostu to nie jest prawdziwy związek, to jest po prostu takie nic, a Ja tak nie chcę, bo nie jestem szczęśliwa...
Wiec dzialaj dziewczyno:)
ustal czas i miejsce spotkania. jeśli znowu będzie się wykręcał to zadzwoń, albo napisz, że to już koniec.wcale nie musisz się rozpisywać
. wystarczy krótka, stanowcza treść. a jak Cię oleje to znaczy, że nie jest Ciebie wart.
Witaj Sarna! ![]()
afrodyta_992 - łapka w górę, dla Twojego posta. ![]()
Jednak pisanie SMS czy rozmowa telefoniczna - to nie sposób na zerwanie. Traktujmy innych tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani.
Czy Wy, Drogie Panie chciałybyście być informowane o tym, że chłopak Was nie chce/porzuca przez telefon/SMS? Sądzę, że nikt by nie chciał. Poza tym warto się chyba wybrać na rozmowę z tego chociażby powodu by zaobserwować jak się dana osoba będzie zachowywała. I oczywiście popieram pomysł, żeby dać mu tylko jeden termin. I koniec.
Pozdrawiam,
Mateusz ![]()
Napisz mu smsa i powiedz, ze konczysz te znajomosc, bo to jest tylko znajomosc, o ile nawet to slowo nie jest za wielkie. Wy jestescie razem 5 miesiecy, wlasciwie 7 spotkan to co sie stalo, ze zostaliscie 'zwiazkiem'? Przeciez na poczatku ludzie sa soba wrecz slepo zauroczeni, swiata poza soba nie widza, jest sie odurzonym jakby jakims narkotykiem, a tu nie ma nic. Wiec naprawde sobie odpusc dla Twojego szczescia. Powodzenia.
moim zdaniem jak on Cie tak traktuje to ty możesz go potraktować tak samo, sms w zupełności wystarczy
nie powinnaś mieć żadnych wyrzutów sumienia ![]()
Witaj Sarna!
afrodyta_992 - łapka w górę, dla Twojego posta.
Jednak pisanie SMS czy rozmowa telefoniczna - to nie sposób na zerwanie. Traktujmy innych tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani.
Czy Wy, Drogie Panie chciałybyście być informowane o tym, że chłopak Was nie chce/porzuca przez telefon/SMS? Sądzę, że nikt by nie chciał. Poza tym warto się chyba wybrać na rozmowę z tego chociażby powodu by zaobserwować jak się dana osoba będzie zachowywała. I oczywiście popieram pomysł, żeby dać mu tylko jeden termin. I koniec.
Pozdrawiam,
Mateusz
A kiedy ona ma sie z nim spotkac?
Innej opcji nie ma bo hrabia zyje w pedzie...
Tak racja daj sobie z nim spokój. On nie powinien cię tak traktowac tymbardziej że odległośc między wami jest aż śmieszna 5 minut drogi i nawet chwili czasu nie znajdzie obłęd. Nikt nie chciałby dostac telefonicznie zawiadomienie o zerwaniu, ale skoro on ciągle nie ma czasu na spotkanie to się nim nie przejmuj i jak najszybciej napisz że to już koniec.
Hmmm wiesz ja dodam od siebie opcje ze najprawdopodobniej jesteś jedną ale nie jedyna kobietą. Hmmm widzieliscie sie 7 razy w ciagu 5 miesiecy??
Na poczatku tez tak było?? Wiesz poczatek zwiazku to okres zauroczenia czesto emocje wygrywają z logika (co wcale nie znaczy ze poźniej jest inaczej ale to drugie przeważa)
Nazywając rzecz po imieniu jestes poprostu ostatnią forma zapychania wolnego czasu o ile nie ma on lepszych bardziej pociągających opcji
Jaka była geneza waszego zwiazku.. to juz nie ma znaczenia. Nie dostaniesz od niego tego co chcesz. Popieram autorki i autorów posta powyżej. Czasem lepiej zniszczyć to co jest teraz zeby za chwile miec szanse na coś lepszego.
Chciałabym z nim porozmawiać szczerze o nas, i go zostawic
Świetny pomysł !!!! Naprawdę ! Tylko tracisz czas, facet ma Cię głęboko w d ***e
Totalna olewka, aż przykro czytać to, co napisałaś.
Uwolnij się ! Jemu ani trochę na Tobie nie zależy, skoro zachowuje się tak, jak napisałaś.....
Nazywając rzecz po imieniu jestes poprostu ostatnią forma zapychania wolnego czasu o ile nie ma on lepszych bardziej pociągających opcji
Przykre stwierdzenie, ale jak nabardziej się z nim zgadzam....
Justyna88 napisał/a:Tak na mój gust to on Cie olewa jeśli nie mieszkacie bardzo daleko to jedno spotkanie na miesiąc to trochę mało :-(
Dzięki, że napisałaś ,
mieszkamy zaledwie około 5 min lub niecałe 10 min dojechania autem, - od siebie, heh
Nie żartuj nawet, najlepiej zrobisz tak jak Ci radzili przedmówcy. Mieszkać koło siebie a spotykać się raz w miesiącu? On Cię chyba unika, bo ja z mieszkającym kawałek ode mnie sąsiadem się częściej widuję ![]()
Dziękuję bardzo wszystkim, za opinie i dobre słowa, ; )
Już nie odpisuje każdemu , tylko napisze ogólnie, że powiedziałam mu dzisiaj stanowczo gdzie ma byc i o której godzinie się widzimy, no to on że : "nie, bo jestem chory, i leze w łózku, i ty masz przyjechac do mnie" .
taa jasne, już wsiadam w auto i lece do niego, żal po prostu ;/
niechce prosto w oczy porozmawiać, to mu powiedziałam przez telefon co o nim myślę i że mam go gdzieś i takie tam, wszystko mu wygarnęłam i tyle, a najważniejsze że ma do mnie nie dzwonic i dać mi spokój, ![]()
Ps. a co do tego, że nie jestem jedyną kobieta, to wierzcie lub nie, ale po prostu jego to nikt niechce, jemu się nigdy nic niechce, i woli chyba chłopaków, bo cały czas na 1 miejscu są koledzy, siedzi u nich, spotyka się. ech szkoda pisać o nim, brak słów ;]
Sarna2812 napisał/a:Justyna88 napisał/a:Tak na mój gust to on Cie olewa jeśli nie mieszkacie bardzo daleko to jedno spotkanie na miesiąc to trochę mało :-(
Dzięki, że napisałaś ,
mieszkamy zaledwie około 5 min lub niecałe 10 min dojechania autem, - od siebie, hehNie żartuj nawet, najlepiej zrobisz tak jak Ci radzili przedmówcy. Mieszkać koło siebie a spotykać się raz w miesiącu? On Cię chyba unika, bo ja z mieszkającym kawałek ode mnie sąsiadem się częściej widuję
Zabrzmiało to dziwnie, a nie mogę już edytować. Tzn na ulicy częściej go widuję ![]()
Co do autorki pogratulować decyzji, z takim leniem do niczego w życiu nie dojdziesz.