Hej dziewczyny. Mam pytanie do dziewczyn, których facet był już w poważnym związku, niewazne czy małżenstwo czy narzeczenstwo czy tylko jakies powazne plany. Bo to chyba nie ma żadnego znaczenia. Chyba, że myślicie inaczej? Chodzi mi o to co czujecie, czułyście, gdy (o ile była taka sytuacja) rodzina Waszego faceta nazywała jego byłą podczas rozmowy (nie specjalnie i nie zawsze ale sie zdarza), cytuje "twoja" albo mówił ktoś np. "justyna roberta". Co wtedy czułyście? oczywiście mam na myśli bardziej zwiazek w którym był pare lat, albo dwa lata, więcej. Bo nie wiem czy to ja przesadzam czy moja reakcja jest normalna czy oni nie są w stanie mnie zrozumieć... Powyższa sytuacja miała miejsce w moim przypadku. Nie ma konkretów. Po prostu chodzi o te konkretne słowa. Mnie na przykład to przygnębia, źle mi wtedy jest, ale mimo tego nie zwrocilam pewnej osobie uwagi na ten temat mimo że miałam ochote. Mój facet powiedział, że to przyzwyczajenie, że mnie też nazywają "jego". Powiedziałam mu co wtedy czuje, że mógłby zacząć zwracać na to uwage i zaczął. Ostatnio poszlam do jego rodziny i był taki tekst (bylam bez niego) i mu napisałam że mi znowu z tym zle to napisal siostrze żeby tak nie mowila. I oczywiscie teraz jest, że to ja przeginam i zachowuje się dziwnie.
Podobne tematy
tyle osob zaglada i nikt nie odpisze?
Wiem, co czujesz...
Przeszłości w życiu (czyimś) nie da się wymazać. Kwestią taktu i wyczucia jest nie gloryfikowanie "byłych" w obecności "aktualnych". Trochę to może zawiłe, ale tak sądzę... W życiu każdego człowieka posiadającego przecież jakąś przeszłość były osoby także "bliskie", które nierozerwalnie związane są z jakimiś wydarzeniami. Nie da się uniknąć tego, nie da się przemilczeć, pominąć, uznać za nieistniejące wówczas... Tak jak napisałem - to kwestia taktu. Ze strony rozmówców. A z Twojej strony ...wyrozumiałości. Powinnaś traktować takie tematy jako oczywistość, niestety. Tylko to, jaka będziesz - spowoduje, że sobą przyćmisz tamtą przeszłość.
Przecież wiesz dobrze, że wiążąc się z kimś mającym za sobą inne życie - spotkasz się ze świadomością istnienia kogoś z przeszłości we wspomnieniach. Wykorzystuj tą wiedzę, nie traktuj jej jak ciężaru...
Powodzenia.
Facet z przeszłością ![]()
4 2012-02-15 22:25:28 Ostatnio edytowany przez girl90 (2012-02-15 22:33:56)
czyli olac?
Moze masz racje. Ale i tak to jest ciezkie..
czyli olac?
Dosłownie to określiłaś
Tak, OLAĆ takie teksty, nie przejmować się nimi i być sobą bez zaprzątania swoich myśli domysłami i podejrzeniami. Ja sam to przerabiałem na własnej skórze.
Tylko od Ciebie zależy, czy "ta, z przeszłości" zniknie z tych wszystkich rozmów i zaczniesz się liczyć "Ty". Bądź cierpliwa, bądź sobą.
Skup się na teraźniejszości, a przeszłość zostaw dla zapomnienia...
girl90 - każdy ma swoją przeszłość nie da się jej wykreślić a w sytuacjach gdy dwoje ludzi bylo ze sobą długo poznali swoje rodziny to niestety zawsze (albo prawie zawsze) kolejna partnerka, partner są na początku porównywane do poprzedników, kwestia tylko tego czy dane osoby mówią o tym otwarcie czy tylko w myślach.
Ty jako obecna partnerka powinnaś zupełnie się tym nie przejmować ty to ty i nigdy nie będziesz taka jak poprzedniczka w wielu rzeczach możesz okazać się lepsza ale w wielu gorsza bo każdy jest inny i najważniejsze nie staraj się "dorównać" poprzedniczce nawet jeśli rodzina faceta ją lubiła bo w końcu nie była takim ideałem bo jest byłą a to ty jesteś obecną dla chłopaka i to jest najważniejsze - masz być głównie z nim a nie z jego rodziną.
7 2012-02-16 13:34:34 Ostatnio edytowany przez girl90 (2012-02-16 13:36:17)
ale ja juz z nim jestem 1,5 roku... to tyle trwa... byla znacznie dluzej. Ale chyba pora sie odzywczaic od nazywania jej tak? nie chwala jej, nie mowia jaka to jest super tylko jak wspominaja o czyms albo mowia to uzywaja czasami takich tekstow. Niestety ona bedzie w naszym zyciu bo maja razem dziecko. I nie porownuja mnie do niej. Chodzi mi tylko o te okreslenia. Mnie niby tez nazywaja typu "Twoja", albo o nim jak sie pytaja co u niego to mowia "co u twojego X?"
girl90 - "choinka iglasta" no jeśli oni maja dziecko to ONA zawsze będzie określana mianem JEGO z niedopowiedzianym podtekstem. Ich zawsze będzie łączyło dziecko i dla jego rodziny ona będzie jego byłą, matką jego dziecka itd.... i raczej to się nie zmieni tym bardziej że jak piszesz oni w ogóle mają taki sposób określania innych przypisując ludzi do innych ludzi. Jedyne wyjście to przestać przywiązywać wagę do słów które nie mają żadnego teraźniejszego znaczenia dla waszego związku.
I lepiej pogódź się z jej obecnością w życiu twojego faceta a tym samym twoim bo ich zawsze będzie łączyć dziecko.
to tak ale moj twierdzi że tamto to tylko ich przyzwyczajenie i im w koncu przejdzie... Ale mimo wszystko źle mi z tym. Niestety jestem osoba ktora lubi sobie brac wszystko do siebie
...i im w koncu przejdzie...
Nie przejdzie, bo dziecko ma matkę...
Masz trzy opcje:
1. Traktować te słowa z wyrozumiałością i nie odbierać jako ...specjalnie skierowane do Ciebie. Kwestia czasu, sama przestaniesz to postrzegać w taki jak dotychczas sposób. Jeśli poza takimi słowami wszystko inne (zwracanie się do Ciebie, liczenie się z Tobą itd, itp.) jest ze strony tamtej rodziny w porządku - jesteś przewrażliwiona i powinnaś nad tym popracować...
2. Porozmawiać ze swoim partnerem i przedstawić dokładnie własne odczucia i nazwać wszystko po imieniu. Ewentualnie - ryzykowne - spróbować temat ten poruszyć w większym, rodzinnym gronie. Ale odradzałbym, bo możesz spotkać się z zaskakującą reakcją...
3. Ostateczność: dać sobie spokój ze związkiem, w którym jesteś i zawsze będziesz "tą drugą" (dziecko). Będziesz zdrowsza, jeśli takie myśli aż tak Cię wyniszczają...
tak, poza tym jest wszystko ok. lubia mnie, normalnie rozmawiamy.
12 2012-02-17 00:29:16 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-02-17 00:45:32)
tak, poza tym jest wszystko ok. lubia mnie, normalnie rozmawiamy.
To w czym problem, Dziewczyno? Nie sądzisz, że wyolbrzymiasz - sama przed sobą - problem i ...alergicznie reagujesz na wszelkie słowa o swojej poprzedniczce? Widzisz, przerabiałem taką sytuację, aczkolwiek chyba diametralnie odmienną - i ja, kiedyś. Byłem kilka lat w związku z kobietą, z jej dzieckiem... I okazjonalnie
z jej byłym mężem i ojcem dziecka. Radziłem sobie z tym, choć nie było łatwo (kochający "tatuś" przypominał sobie o istnieniu dziecka raz na miesiąc/dwa miesiące i traktował je jak "worek kartofli", w przeddzień widzenia z córką - nie było ustalonych dni, czysta improwizacja - pisał: jutro wezme ...), bo mój poprzednik był wręcz hołubiony i gloryfikowany przez nową rodzinkę... Mimo, że byłem obcym facetem, nie godziłem się na takie olewanie dziecka i takie podejście matki. I na takie ubóstwianie "byłego" przez rodzinkę. I mimo to ...wytrwałem w tym związku trzy lata. Po drodze była (organizowana przeze mnie) komunia, moje zaangażowanie w przygotowania (ech, na cholerę pisać...?). Więcej w innych postach, ewentualnie - prywatnie w e-mailu.
Związek się rozsypał z wiadomych względów (moja partnerka BARDZO się liczyła ze zdaniem "rodzinki"), a ja już miałem dość bycia "tym gorszym".
A Ty się poddajesz, mimo, że Ciebie ta rodzina DOBRZE TRAKTUJE?
Dziewczyno...?
13 2012-02-17 09:18:46 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2012-02-17 09:19:08)
a moja rada jest prosta; nie szukaj dziury w całym ;-) nie jestem broń Boże złosliwa ale zwyczajnie zastanów się,że jesli jest OK to tak jest.. czas zrobi swoje a oni odzwyczaja sie byc może od takich zwrotów....
14 2012-02-17 18:21:58 Ostatnio edytowany przez girl90 (2012-02-17 18:26:00)
Wielkie dzieki za pomoc. Macie racje
. Bardzo mi pomogliscie. Tylko teraz co zrobić żeby nie byli do mnie zrażeni przez to? bo wiedzą że mi z tym źle i tez uwazaja że przesadzam.
kosmiczny nick, to Ty napisz do mnie bo nie widze Twojego e-maila
cóż.....narzeczona mojego byłego miała taki problem
....stale biedaczkę nazywano moim imieniem
:D .....ale to jej problem, nie mój ![]()
Mnie nie nazywają jej imieniem, nie porownują, i wrecz ją potępiają. Więc nie miała takiego problemu. Jak nie masz nić madrego do powiedzenia to się nie wypowiadaj. I co to mnie obchodzi ze tak miala? przyszlas sie pochwalic? żałosne. Problem kobiety Twojego byłego nie ma nic wspolnego z moim...
Mnie nie nazywają jej imieniem, nie porownują, i wrecz ją potępiają. Więc nie miała takiego problemu. Jak nie masz nić madrego do powiedzenia to się nie wypowiadaj. I co to mnie obchodzi ze tak miala? przyszlas sie pochwalic? żałosne. Problem kobiety Twojego byłego nie ma nic wspolnego z moim...
Młoda, zluzuj nieco ok? Czego dziewczynę bezpodstawnie atakujesz? Ot, dygresja i tyle. Równie dobrze możemy powiedzieć, że była Twoje chłopaka to Twój problem i nie chcemy tutaj o tym czytac. Poza tym czy Twój to nie siedzia zagramanica i nie moze wrocic?? Skoro tak to po co chodzisz do jego rodziny zwlaszcza ze Ci tak mówia??
Wrócić może bo wraca w tym miesiącu. Niestety, ale "dzieki" bezrobociu w polsce musial wyjechac.... A dlaczego mam nie chodzić do jego rodziny jak go nie ma? Tylko, że oni nie mówią tego specjalnie! i mówi tak tylko jedna siostra.
Wrócić może bo wraca w tym miesiącu. Niestety, ale "dzieki" bezrobociu w polsce musial wyjechac.... A dlaczego mam nie chodzić do jego rodziny jak go nie ma? Tylko, że oni nie mówią tego specjalnie! i mówi tak tylko jedna siostra.
No to skoro właściwie nie ma problemu to po co ten wątek? oO Zawsze sie ktos w jakiejs rodzinie znajdzie kto nam nie pasuje.