netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

krok w kierunku osoby,ktora kocham- i cisza

6 odpowiedzi2 984 wyświetleniazałożony przez euromutt, 13.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » krok w kierunku osoby,ktora kocham- i cisza

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez euromutt (2012-02-13 06:57:12)

Temat: krok w kierunku osoby,ktora kocham- i cisza

Witajcie!

Wracam na forum po ponad 2 latach pamietajac, jak bardzo mi kiedys pomoglyscie i jakie niesamowite wsparcie od Was otrzymalem.... Teraz mam zupelnie inny problem, moze w porownaniu z innymi b.blachy, ale dla mnie jednak wielki... Mam nadzieje, ze znowu mi doradzicie i powiedziecie co robic, jak sie zachowywac itd.

Wiec mieszkam od 14 lat w kanadzie, od ok.roku podoba mi sie (ok, podobala mi sie od poczatku, a od 5 mies.nie moge o Niej przestac myslec) pewna dziewczyna, jest pielegniarka w jednym ze szpitali, o ktore 'troszcze sie' jako przedstawiciel/dostarczyciel w firmie medycznej.

Tiffany od poczatku byla dla mnie strasznie mila, usmiecha sie zawsze z daleka na moj widok, wrecz podbiega do mnie, zartuje, smieje sie do mnie, zawsze stara sie ladnie wygladac (to widac, np. Kiedys powiedzialem, ze slicznie jej w rozowym ubraniu (tzw. Scrubs) i pozniej nosila juz tylko rozowe bluzki itd przez wiele tygodni. Wiem, ze zamienia sie by pracowac w dni, ktore przychodze (piatki, ew.soboty), bo sama wielokrotnie mowila  ze ma dzien wolny, ale "przyszla anyways"...staje b.blisko mnie kiedy rozmawiamy (staram sie nie odsuwac), czasami, moze przez przypadek, lekko mnie dotknie, ostatnio czesciej patrzy mi w oczy (na poczatku uciekala wzrokiem, teraz to ja czesciej nie wytrzymuje napiecia i odwracam wzrok)

Jej najlepsza kolezanka (inna pielegniarka) tez jest dla mnie wyjatkowo mila, cokolwiek robi zawsze to przerwie, zebym nie czekal, rozmawia ze mna wiecej niz to konieczne itd.
Miesiac temu przyszedlem wyjatkowo w poniedzialek, a one akurat podobno o mnie rozmawialy (Tiffany zawstydzila sie bardzo, a D.powiedziala "oh hi we were just talking about ya" ale nie wiem co mowily)

Dopiero w te sobote zebralem sie na odwage i dalem jej kartke na walentynki ze swoim numerem i emailem - wiem, powinienem porosic o jej numer, ale jestem b.niesmialy i strasznie stremowany przy Niej, czesto zachowuje sie z tego powodu 'awkward'... Poza tym nie chcialem, zeby czula presje, chcialem, zeby to bylo mile, lekkie, subtelne...

Przytocze, co tam napisalem, bo to chyba nie bez znaczenia:

(w tlumaczeniu)
Najsympatyczniejszej, najsliczniejszej i najbardziej czarujacej Dziewczynie o slicznym imieniu, ktora zawsze sprawia, ze usmiecham sie przez wiele dni za kazdym razem, gdy j? widze. Wtedy zawsze czuje sie tak, jakby byla wiosna...
Happy valentine's slodka T..
Wiec, Miss Charming... Jesli myslisz, ze moglabys 'use someone to charm', albo chcesz mnie po prostu lepiej poznac, jestem na odleglosc smsa albo tel (nr tel. I adres email)

Wlozylem tez zloty lancuszek z niebieskim agatem i napisalem, ze ma on przyniesc szczescie, balansowac jej energie ying-yang i ja chronic.

Wczesniej dalem jej tylko na swieta duza bombonierke lindt, w takiej torbie z naszym logo, ktora do tej pory nosi z soba (lol). Kilka razy przynosilem im tez kawe/zielona herbate, ale na nic wiecej sie nie odwazylem.

To bylo w sobote wieczorem, ok. 19.30 (konczy zmiane o 19 ale poczekala, mozliwe ze na mnie albo az tyle zajal im raport)... Odprowadzajac ja do drzwi dalem jej ta kartke, podZiekowala i od tamtej pory sie nie odzywa sad a ja nie moge jesc ani spac, nie moge nawet czytac ksiazki bo nie wiem co czytam.

Czy jeszcze jest szansa, ze zadzwoni i napisze? Dzisiaj chyba pracowala, tez od 7 do 19, wiec moze jest zmeczona, ale myslalem. Ze napisze od razu, najpozniej na drugi dzien... Dochodzi polnoc z niedzieli na pon. Nie za dlugo? Moze przesadzilem z tym lancuszkiem? Ale nie chcialem Jej dac suchej kartki, chcialem dac Jej cos od siebie....

Jesli do piatku nie odpowie, jak mam sie zachowac jak tam pojde?

Jak myslicie, co sobie mysli, jak sie czuje? Boje sie, ze ja odstraszylem sad
Ale przeciez czekalem prawie rok, skoro nie zaproponowala mi swojego nr sama, to co mialem zrobic?
Kilka razy sie zdarzylo, ze inne pielegniarki staraly sie ze mna umowic itd, ale ja nie chcialem, staralem sie jak najgrzeczniej wymigac bez ranienia ich. Ale T. o tym nie moze wiedziec, to bylo w innych miejscach/miejscowosciach.

Przepraszam za tak dlugi post, krocej nie umialem.

Dzieki
A.

2

Odp: krok w kierunku osoby,ktora kocham- i cisza

Moim zdaniem powinieneś z nią porozmawiać, nawet jesli jestes niesmiały, sprobuj jak tylko potrafisz. Zadaj sobie takie pytanie, czy chciałbys żeby taka dziewczyna przeszła ci koło nosa?
Chyba nie!
Jesli faktycznie rozmowa dla ciebie to za duza bariera to sprobuj załatwic od kogos z jej pracy jej nr telefonu, przez smsy człowiek jest bardziej odważny. Zapytaj czy podobał jej sie prezent. Moim zdaniem ona dawała ci mnóstwo znaków, a sama tez boi sie napisac.
Sprobuj, bo życie ucieka:)

3

Odp: krok w kierunku osoby,ktora kocham- i cisza

najlepiej zapytać od tak "podobał Ci się prezent?"  dalej już pójdzie z górki.

a może czeka do 14 tongue

4

Odp: krok w kierunku osoby,ktora kocham- i cisza

odważ sie na rozmowe bo może akurat to ta dziewczyna na która czekałęś big_smile życze powodzenia smile

5

Odp: krok w kierunku osoby,ktora kocham- i cisza

A ja myślę, że warto jeszcze zaczekać. Dzień lub dwa. Może nie ma czasu, ma jakieś palny na nadchodzące dni, czy coś.
Albo po prostu chce, żebyś sobie poczekał smile
Jeżeli naprawdę wpadłeś jej w oko (a wszystko na to wskazuje) to się odezwie. Nawet jeżeli jest bardzo nieśmiała, to za pośrednictwem maila, czy sms-a powinna się zdobyć na odwagę. Bez przesady, przecież Ty zrobiłeś najtrudniejszy pierwszy krok!

Jeżeli jednak stanie się inaczej i się nie odezwie, to ja bym nie poruszała tematu i zachowywała się tak, jakby nic takiego nie zaszło. Dostała od Ciebie kartkę i ładny upominek, uważam, że wypadało chociażby podziękować, nawet jeżeli nie jest zainteresowana znajomością. Słowo dziękuję nie wymaga specjalnej odwagi...
Próby rozmowy odebrałabym już jako narzucanie. No wiesz, na zasadzie: "dał mi numer, nie odezwałam się, olałam, to czego on jeszcze chce?"...

To jednak tylko moje zdanie, a ekspertem nie jestem, niestety. W każdym razie powodzenia:)

6

Odp: krok w kierunku osoby,ktora kocham- i cisza

Dziekuje, zgadzam sie ze wszystkim, co piszecie. Mam pretekst, zeby tam dzisiaj pojechac - nie wiem, czy T.bedzie w pracy, ale to nic. Jesli bedzie, to sprobuje wyczuc jej nastroj, ton glosu, czy bedzie tak mila jak zawsze i sie ucieszy, czy bedzie juz inna. Wtedy zdecyduje czy zapytac.
Btw, ja juz wiem, ze jest t?, na ktora czekalem - w sumie  nie wiem o niej wiele, ale tak czuje i nie obchodza mnie drobiazgi.

Ok, lece. Bede Was update'owac na biezaco lol

C ya

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » krok w kierunku osoby,ktora kocham- i cisza

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026