netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Co może mi pomóc?

2 odpowiedzi2 347 wyświetleńzałożony przez Castore, 12.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: Co może mi pomóc?

Hej.
Kolejny raz spróbuję opisać co czuję i może w końcu ten wątek założę, bo do tego czasu się z tym tylko czaiłam. Wątek pasuje i do tego działu, i do działu o zazdrości, ale jednak założyłam tutaj, bo przecież podstawą tego wszystkiego są kompleksy...

Mam chłopaka. Hm... miałam. Zostawiłam go parę dni temu, ale wciąż piszemy do siebie, dzwonimy. Bardzo go kocham. Czemu zerwałam? Męczy mnie jego przeszłość - przespał się z kimś ot tak, bez miłości, dla mnie jest to brak zasad. Było między nami mnóstwo kłótni z tego powodu, wiem, źle robiłam, ale tak strasznie było mi przykro... Nie umiem tego zaakceptować. Po drugie, nie potrafię mu zaufać. Bo jak zaufać komuś, kto jest w stanie być z kimś bez miłości? Nie dam rady. Nie wierzę w jego słowa, że jestem najpiękniejsza i inne "naj", które mi mówi. Bo przecież ktoś inny też był kiedyś dla niego naj, a naj jest tylko jedna, prawda? Oczywiście, on twierdzi, że nikomu tak nie mówił. Ale ja uparcie twierdzę, że kłamie... Nie jestem tego pewna, ale boję się, że kłamie, może tak. Przez to też były kłótnie. Bo ja chciałabym być dla kogoś jedyną, nie kolejną i jedną z wielu. Nie wiem, jak Wy to ocenicie, ale ja myślę, że to wynika z kompleksów. Mam niską samoocenę. Nie są w stanie mnie przekonać żadne komplementy, nic. Przez rok związku było super. Nie raziła mnie przeszłość, byłam szczęśliwą osobą. A potem coś się stało. Nie wiem jak i dlaczego, zaczęłam tracić pewność siebie, bez powodu, bo on naprawdę nic nie zrobił. Boję się, że mnie zdradzi. Nie, nie tak fizycznie od razu itd, ale np. pomyśli o jakiejś dziewczynie na ulicy, że jest ładna. Nie mogę tego znieść,a wiem, że jest to nieuniknione. Przestaliśmy chodzić na imprezy, na dyskotekę żadną siłą się mnie nie zaciągnie - bo on może patrzeć tam na inne, może się do nich ślinić. Wiadomo, w domu go nie zamknę, chodzi do pracy itd, ale po co stwarzać okazje? Wiem, jak na dyskotece są ubrane dziewczyny... Również po ulicach razem nie chodzimy, po niedzielnym wyjściu do kościoła przeżywam męki, ciągle muszę go obserwować, czy na kogoś nie zerka, czy nie patrzy zbyt długo. To utrudnia mi życie. Albo uniemożliwia. Boję się, że nie jestem zbyt mądra. Że kłócąc się o rzeczy wyżej wymienione tracę jeszcze w jego oczach i w końcu on znajdzie sobie kogoś, kto nie będzie robił takich chorych akcji. Błędne koło. Bo ja nie umiem o tym nie myśleć, nie bać się i tak dalej. Oczywiście to tylko niektóre sytuacje, jest ich jeszcze masa... potrafię się uczepić nawet tego, że zbyt miłym głosem powiedział koleżance "cześć"... Dziewczyny, nie daję rady, naprawdę. Czuję, że wariuję, to nie tak miało być. Czy już nigdy nikomu nie zaufam? Teraz nie jestem z nim. I boję się znowu, że znajdzie sobie lepszą i będzie jej mówił to samo, co mówił do mnie... Zabija mnie to. Chciałabym wrócić, bo mi na nim zależy i on również mnie kocha [jest załamany z powodu rozstania], ale jak pomyślę, że będę tak dalej żyć... Proszę, pomóżcie, co ja mam robić? Jak zabić te myśli, jak zwalczyć tak niską samoocenę?

Mam jeszcze dodatkową wątpliwość, już do działu niekoniecznie pasującą : on miał do mnie pretensje, że nie chcę jeszcze wziąć ślubu, pomimo tego, że już ponad 2 lata byliśmy razem, a ja nie czuję, że to ten jedyny. Poczuję? Czy to się czuje od razu? [Oczywiście zakładając, że byłabym z nim nadal]. Jak to było u Was?

2

Odp: Co może mi pomóc?

hej,

Kurcze jak przeczytałam Twój post to zwariowałam... miałam kiedys podobnie, ale widze, nie aż w takim stopniu jak Ty masz... jestem w pewnym sensie mała zazdrośnica, ale taką chyba jak każdy... tez mam kompleksy z powodu mojej nie wielkiej moim zdaniem nadwagi... ale mniejsza o to ... po tym jak zostawił mnie chłopak, który własnie spowodował u mnie to niskie poczucie właśnej wartości, bo sam wbijał mi, że mam wiekszy brzuch, że powinnam isc na fitness itp. zmieniłam się... jak zostałam nagle po prawie 4 latach singielka i widziałam jak faceci na mnie patrza to zwariowałam... poczułam sie atrakcyjniejsza, zaczełam dbac o siebie schudłam 5 kg, poznałam wiele ludzi, zaczełam sie bawic i wkońcu normalnie jak na swoj wiek zyc smile ... i przede wszystkim poznałam swoja wartosc smile od tamtych wakacji spowrotem zgrubłam te 5kg, ale jestem teraz z chłopakiem który kocha mnie taka jaka jestem, a na fitness chodze sama dla siebie smile

jezeli jest cos co Ci sie w Tobie nie podoba i sprawia, że czujesz sie gorsza, brzydsza od innych dziewczyn to spróbuj to w sobie zwalczyc idź na fitness, na diete czy na solarium, czy zafarbuj sobie włsoki, zmien styl ubierania się... zadbaj o siebie smile jak by nie patrzeć to aby jakos funkcjonowac trzeba siebie zaakceptować... bo napewno jestes wartościową osoba a wygląd to nie wszystko...

nie bede owijac Twoja zazdrośc jest straszna i napewno ona zniszczy kiedys ten związek... dziwie sie, że to ten chłopak Cie nie zostawił, że go to nie wkurzało... piekne kobiety były, sa i będą... sama mam świadomosc, że jest milion piekniejszych, zgrabniejszych i ciekawszych kobiet na świecie, które spotka, zobaczy czy nawet pozna mój chłopak... ale jeżeli kogos sie kocha to nic nie jest wstanie rozwalić takiego związku... jak dla mnie mógłby zatańczycmi  nawet nago najprzystojniejszy aktor i tak bym dla niego nie zostawiła swojego chłopaka... i wiem, że on tak samo smile Twój chłopak może zobaczyc piekna kobietę w warzywniaku za rogiem i nieuchronisz go od spojrzenia na nia czy nawet zdrady... musiałabys go zamknąc w klatce... ale i to nie gwarantuje Ci tego, że dalej bedzie Cie kochał... pewnie czuje sie przez Ciebie osaczony... musisz koniecznie wyluzowac i zrozumieć, że jezeli on kiedys w przyszłości bedzie chciał Cie zdradzic to i  tak to zrobi nawet nie wiesz kiedy i gdzie... ale po co o tym myslec? związek n ie polega na tym...

Zamiast skupiać sie na tym na kogo on patrzy idąc ulica, czy jak on mówi czesc do kolezanki zastanów sie co mozecie razem robic, jak fajnie mozna spedzac czas razem, co zrobic by np. nie myslał o innych. Piszesz ze on Cie kocha i ze załamany jest rozstaniem.. nie daje Ci to do myslenia, że dla niego jestes najważniejsza?

ale ostatnie pytanie daje jeszcze wiecej pytan dla Ciebie... jeżeli nie czujesz, że to ten jedyny to po co to wszystko? kochasz go tak szczerze sobie odpoweidz i czy z nim włąsnie chcesz spedzic reszte życia?
zaufanie w zwiazku to podstawa inaczej cały czas bedziesz sie zadreczac gdzie on jest, z kim itp.

W moim przypadku jestem pewna, że ten z którym jestem teraz to osoba przy, której pragnełabym sie zestarzeć smile w poprzednim związku tego własnie nie czułam ...

Przepraszam, że tak sie rozpisałam mam nadzieje, ze chociarz troszeczke Ci pomogłam...
Pamietaj, że napewno jestes wartościowa osoba i taka zazdrosc zawsze niszczy i zwiazek i osobę... porozmawiaj z chłopkaiem o tym co czujesz i jezeli nie masz jakis wiekszych podstaw aby mu nie ufac to zwyczajnie daj mu szanse a Ty wyluzuj i daj sobie powiedziec ze tez jestes wartosciowa smile
Powodzenia smile

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026