Rycerz czy chuligan - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rycerz czy chuligan

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

Temat: Rycerz czy chuligan

Z miesiąc temu przydarzyła pewna historia. Nie opisałam jej wcześniej bo na forum jestem od wczoraj:)

W każdym razie do rzeczy. Byłam na stacji benzynowej razem z chłopakiem. Na chwilę się rozdzieliliśmy i zaczął mnie zagadywać jakiś podpity typ. Ignorowałam go a on złapał mnie za tyłek! W tym samym momencie podbiegł mój facet i go uderzył pięścią w twarz. Tamten aż się przewrócił. Mój facet jeszcze go zwyzywał i tamten potulnie się oddalił. Co myślicie o takim zachowaniu? Ja powiedziałam mojemu chłopakowi, że nie powinien być agresywny, przemoc to nie rozwiązanie. On mi na to, że jak kiedyś będzie podobna sytuacja to postąpi dokładnie tak samo, że nie można mnie tak traktować. W sumie podoba mi się, że nie jest tchórzem, ale może mógł to załatwić inaczej?

Co Wy o tym myślicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rycerz czy chuligan

Jak czulas sie kiedy stanal w Twojej obronie?
Jak czulabys sie gdyby sytuacje zignorowal?

Dla mnie osobiscie - jesli ktos dotyka mnie bez mojego pozwolenia i to w taki sposob, to przekracza granice wzajemnego szacunku. A jesli ktos nie szanuje ogolnie przyjetych zasad, to i jego przestaja one chronic.

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

3

Odp: Rycerz czy chuligan

Z punktu widzenia faceta (przynajmniej jak dla mnie) to jakie miał inne wyjście , powiedzieć przepraszam kolego nie obmacuj mojej dziewczyny ?
Facet działa impulsowo , co wcale nie oznacza że zawsze jest agresywny poprostu są takie momenty w których ktoś przekracza pewną granicę i już nie ma innego wyjścia.
Jak dla mnie + dla Twojego chłopaka (na pewno rycerz nie chuligan).

Nie każdy facet musi być złem , a kobieta aniołem - taka lekka kontra smile

4

Odp: Rycerz czy chuligan

Strasznie nie lubię takich sytuacji. Jednak logicznie myśląc to był najlepszy sposób załatwienia sprawy. Owszem, można grzecznie zwrócić uwagę, ale nie sądzę, żeby to była dobra metoda postępowania z osobnikiem, który nieznajomą dziewczynę łapie za tyłek. Mogłoby się to skończyć słowną przepychanką i w rezultacie i tak okładaniem po pyskach - z tą różnicą, że bez elementu zaskoczenia to Twój chłopak by oberwał. Z ludźmi należy rozmawiać w ich języku i takim właśnie językiem Twój chłopak przemówił do tego typa. Jeśli w innych sytuacjach nie przejawia agresji - nie nazwałabym go chuliganem.

5

Odp: Rycerz czy chuligan

Pamiętaj jak typ był podpity to twój chłopak dobrze zrobił i tak gość za dożo nie poczuł, pamiętaj, że alkohol to świetny środek znieczulający. Bójki z wypitymi nigdy nie są normalne bo oni to że rękę mają w barku wystawioną poczują dnia następnego, poważnie to mówię.

Proponuje zawsze i każdemu zaopatrzenie w paralizator jest to środek obrony własnej dopuszczony przez polskie prawo i działa na człowieka każdego bez względu na stan upojenia. Uważam, że jest to najbardziej humanitarny środek zaradczy na takie sytuacje. Szkoda się potem po sądach włóczyć za "przekroczenie obrony koniecznej", ehh polskie prawo.

Ciesz się, że masz chłopaka z jajami.

Jestem facetem

6

Odp: Rycerz czy chuligan

Hej
Ja nie byl bym takich pewny ze Twoj chlopak zachowal sie odpowiednio.
Bardzo ladnie ze zareagował w takich sytuacjach należy być stanowczym .
Bicia  jednak nie popieram ,bo to  niczego nie naprawi ani nie nauczy tego pijanego.

Jest takie powiedzenie ze agresja rodzi agresję .Co zrobi Twoj chlopak kiedy sytuacja sie powtórzy ale pijany bedzie miał kolegów albo zaczepi Cię kilku facetów i będą mieli noże?

Czy bijąc pijanego gościa zadbał o Twoje i swoje bezpieczeństwo czy działał w imię źle pojętego poczucia honoru?

Pomyśl o tym ,

Pozdrawiam

7

Odp: Rycerz czy chuligan

Sekretarz - mądrze piszesz.
Tylko czy kobiety to rozumieją? Są takie, które uważają, że jeżeli facet nie rzuci się z pięściami na grupkę niegrzecznych gnojków, którzy ją obrazili lub zaczepiali, to jest nic nie warty i go rzucają w kąt. Czy one też myślą o bezpieczeństwie swojego faceta czy tylko o swoim?

8

Odp: Rycerz czy chuligan
Sekreterz napisał/a:

Hej
Ja nie byl bym takich pewny ze Twoj chlopak zachowal sie odpowiednio.
Bardzo ladnie ze zareagował w takich sytuacjach należy być stanowczym .
Bicia  jednak nie popieram ,bo to  niczego nie naprawi ani nie nauczy tego pijanego.

Jest takie powiedzenie ze agresja rodzi agresję .Co zrobi Twoj chlopak kiedy sytuacja sie powtórzy ale pijany bedzie miał kolegów albo zaczepi Cię kilku facetów i będą mieli noże?

Czy bijąc pijanego gościa zadbał o Twoje i swoje bezpieczeństwo czy działał w imię źle pojętego poczucia honoru?

Pomyśl o tym ,

Pozdrawiam

A co Ty byś zrobił, gdyby jakiś koleś macał Twoją dziewczynę? Przeprowadził inteligentną rozmowę na tematy naruszania przestrzeni osobistej?
Ja uważam, ze chłopak jednak swój rozum ma, i potrafi ocenić sytuację, w której istnieje potencjalne zagrożenie zdrowia i życia od takiej, gdzie po prostu należy przywalić drugiemu w pysk.

Nie popieram przemocy i agresji jako takiej, ale, uważam, ze facet zareagował odpowiednio. Autorka przynajmniej ma poczucie, ze to nie ona będzie musiała bronić swojego faceta, gdy ich ktoś zaczepi.
Lepsze "źle pojęte poczucie honoru" w sytuacji, którą opisała autorka, niż jego całkowity brak.

- Dokąd idziesz?
- Nie wiem- odpowiedział Włóczykij .
Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las.
Miał przed sobą sto mil ciszy.

9

Odp: Rycerz czy chuligan

Austerlitz- ale tu nie chodziło o wdawanie się w bójkę z bandą dresów na ulicy.

- Dokąd idziesz?
- Nie wiem- odpowiedział Włóczykij .
Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las.
Miał przed sobą sto mil ciszy.

10

Odp: Rycerz czy chuligan

Jaki dylemat! Z jednej strony mówimy przemocy 'nie', a z drugiej- sama kiedyś przywaliłam chłopakowi za macanie mojego tyłka. Takiemu palantowi to aż chce się walnąć, i to tak, żeby zapamiętał. I szczerze mówiąc, nie widzę innego wyjścia z sytuacji. Jasne, że agresja nie jest najlepszym wyjściem, ale właściwie w jaki inny sposób dotrzeć do takiego dupka?

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

11

Odp: Rycerz czy chuligan
busiu napisał/a:

Jaki dylemat! Z jednej strony mówimy przemocy 'nie', a z drugiej- sama kiedyś przywaliłam chłopakowi za macanie mojego tyłka. Takiemu palantowi to aż chce się walnąć, i to tak, żeby zapamiętał. I szczerze mówiąc, nie widzę innego wyjścia z sytuacji. Jasne, że agresja nie jest najlepszym wyjściem, ale właściwie w jaki inny sposób dotrzeć do takiego dupka?

Też nie popieram agresji.Właśnie jak dotrzeć ? przecież nie wezmiesz go na piwo i nie wytłumaczysz,że tak nie postępuje się z kobietą ..Chociaż gdyby mnie facet dotknął to ode mnie by oberwał i to taką ''prawą prostą '' big_smile

`I odeszła myśląc, że będzie szedł za nią.. On stał i patrzył jak odchodzi myśląc '..błagam wróć..'

12

Odp: Rycerz czy chuligan

"... ale może mógł to załatwić inaczej?"
Niby jak Twoim zdaniem można załatwić to inaczej?

Mnie ciekawi dlaczego Ty nie zareagowałaś na łapanie za tyłek? No chyba że Ci się to podobało.

bo ważna jest dla mnie
równowaga
uczynków i słów

13

Odp: Rycerz czy chuligan

Napisalem " należy  być stanowczym  " co nie znaczy ze wdajemy sie w  intelektualną dyskusję ,ale tez nie znaczy bicie kogos pięścia w twarz.

Poza tym to strasznie marne bohaterstwo bić pijanego samotnego faceta i jaki to ma zwiazek z honorem ?
Ja uważam ze od honoru ważniejsze jest bezpieczeństwo ,ale widocznie kobiety maja bardziej średniowieczne idealistyczne poczucie rycerskosci.

Co by sie stalo gdyby uderzony w twarz "pijaczek" przekraczając sie na betonie uderzył sie nieszczęśliwie w głowę i zmarł ?Nie jest to takie nieprawdopodobne.

Mysle ze nawet kobieta sędzina nie uwierzyła by w tłumaczenia ze obrona honoru byla tu wazniejsza od życia.

Pozdrawiam

14

Odp: Rycerz czy chuligan

Sekretarz - w kwestii bezpieczeństwa - a co by było gdyby chłopak autorki stanowczo zażądał od pijaczka zaprzestania obmacywania jego partnerki a w odpowiedzi dostał by nożem w brzuch?

To nie było rycerstwo. Ale też nie chuligaństwo. Nie oczekuję od faceta takich zachowań, ale też nie potępię takiego, który w ten sposób postąpił.

15

Odp: Rycerz czy chuligan

Twoj facet powinien podbiec, wziac za BETY i odepchnac, a na pewno NIE UDERZAC z piesci.

Pomysl co byloby jakby taki koles sprawe zalozyl? swiadkowie na pewno byli.... za lapanie tylka odpowiedzialnosci karnej nie ma, ale za strzale w twarz juz jest COS TAM..

Wyznaje zasade, ze GÓWNA lepiej sie nie czepiać, bo przez gówno mozna miec kłopoty.

16

Odp: Rycerz czy chuligan

Moim zdaniem lepiej tak zareagował, niż jakby w ogóle by nie zareagował, przynajmniej wiesz że jak coś się będzie działo to przynajmniej reaguje a nie ucieka inie  zostawia na pastwę oprawców.

Jednakże możesz spróbować mu wytłumaczyć, że chciałabyś aby w takich sytuacjach zachowywał się mniej agresywny(możesz mu np powiedzieć że wtedy się go boisz), że powinien tylko kolesia odepchnąć itp. )

17

Odp: Rycerz czy chuligan

heh a mi się wydaje, że niektórzy faceci wypowiadający się w tym wątku, są po prostu wątłej postury (albo siły) i stąd wypowiadają się w bardziej "pokojowym stylu" tongue
smile

wracając do tematu- kiedyś czytałam na jakimś forum opowieść dziewczyny, której mężczyzna NIE stanął w jej obronie. No to ja wolę raczej, żeby mój facet jednak przywalił komuś między oczy (za naruszenie mojej nietykalności cielesnej big_smile )

Głupia stałość jest ulubieńcem ciasnych umysłów
*Ralph Waldo Emerson

18

Odp: Rycerz czy chuligan
didina napisał/a:

heh a mi się wydaje, że niektórzy faceci wypowiadający się w tym wątku, są po prostu wątłej postury (albo siły) i stąd wypowiadają się w bardziej "pokojowym stylu" tongue
smile

wracając do tematu- kiedyś czytałam na jakimś forum opowieść dziewczyny, której mężczyzna NIE stanął w jej obronie. No to ja wolę raczej, żeby mój facet jednak przywalił komuś między oczy (za naruszenie mojej nietykalności cielesnej big_smile )

ahh te kobiece nadinterpretacje smile

pokojowo = watlej postury no brawo smile zebys sie nie zdziwila smile

po prostu PRAWDZIWY facet bedzie wiedzial JAK sie zachowac. A on czepil sie gowna = tak robia chuligani.

Autorki ten lump nie gwalcil przeciez ;/


A czemu napisalem zeby nie stosowac przemocy? To proste. Niektorzy szukaja zaczepki, sa PROWOKATORAMI. Moj kolega mial identyczna sytuacje to kolesia pobil, a tamten mu sprawe zalozyl o pobicie i co nadal jest rycerzem?


Myslcie ludzie.

19 Ostatnio edytowany przez fort (2012-02-12 18:13:45)

Odp: Rycerz czy chuligan

Sorry,  ale niektóre argumenty mnie obezwładniły śmiechem:
"powinien tylko kolesia odepchnąć ", "wziac za BETY i odepchnac " - tak, tak a następnie samemu zarobić od kolesia po japie.

"Co by sie stalo gdyby uderzony w twarz "pijaczek" przekraczając sie na betonie uderzył sie nieszczęśliwie w głowę i zmarł ?Nie jest to takie nieprawdopodobne" - jest, z reguły tacy mają szczęscie i nie uderzają sie w głowy ale nawet gdyby to świat uwolniłby sie od jednego gnoja który nastęnym razem zaczepiając jakąś tym razem samotną kobiete może by ją nawet zamordował. To jest dużo bardziej prawdopodobne niestety.


"strasznie marne bohaterstwo bić pijanego samotnego faceta i jaki to ma zwiazek z honorem" - o honorze tu nie mowa, honorowi to w średniowieczu byli i szybko do histori przechodzili a co do bohaterstwa to widzę że nigdy nie stanąłeś oko w oko z agresywnym pijanym, gdy staniesz (nie życze) - pojmiesz że to jednak bohaterstwo.

"Autorki ten lump nie gwalcil przeciez ;/ " - nie zdażył


"Moj kolega mial identyczna sytuacje to kolesia pobil, a tamten mu sprawe zalozyl o pobicie i co nadal jest rycerzem?"-  tak, nadal,  teraz nawet męczennikiem słusznej sprawy (a propo, dostał wyrok skazujący?)




pozdro

20

Odp: Rycerz czy chuligan

fort dobrze prawisz w takich sytuacjach się reaguje i nie bada alkomatem tylko tłucze i patrzy czy jeszcze ma siłę wstać. Serio jak przyjdzie się wam z nawalonym albo dwoma tłuc to zobaczycie, że nawet wywalona ręka w barku nie jest problemem jak się jest znieczulonym odpowiednio. Na całe szczęście człowiek po pijanemu nie jest tak celny jak na trzeźwo.

Dlatego polecam paralizator działa zawsze i nie jest to przekroczenie obrony koniecznej, a można razić wielokrotnie.

Jestem facetem

21

Odp: Rycerz czy chuligan

Mnie ciekawi coś innego , faceci w tym wątku wypowiadają sie bardzo rozsądnie i dojrzale  moim zdaniem .Ciekawe jest to ze często w innych wątkach  nie zgadzalem sie z tym co pisali.
Kobiety które imponowały mi swoją dojrzałością i mądrością w innych wątkach tutaj wypowiadają sie znowu moim zdaniem ,dość mało odpowiedzialnie
( delikatnie pisząc:))

Co do teorii wątłej postury to wydaje mi sie ze złym tropem idziesz:)

Zachowanie chłopaka autorki przypomina mi troche Jarka Psikuty z "Chłopaki nie płaczą".
Jak czytam komentarze kobiet to film ten nabiera dla mnie nowego znaczenia smile

Pozdrawiam

22

Odp: Rycerz czy chuligan

Panowie, mam prośbę - napiszcie co sądzicie o zachowaniu autorki.. dała sobie tyłek obmacać na stacji i jeszcze ma wątpliwości czy jej chłopak powinien tak "agresywnie się zachować".. moralnie jest to dla was ok?

i jeszcze: jakby to kobieta uderzyła tego pijaka - byłoby lepiej czy powinna nim lepiej delikatnie potrząsnąć lub poszukać paralizatora w torebce i go porazić (a znaleźć cokolwiek w torebce to nie jest taka łatwa sztuka)?

bo ważna jest dla mnie
równowaga
uczynków i słów

23

Odp: Rycerz czy chuligan

Chuligan, bo broni partnerki? Problem widziałbym w sytuacji, gdyby ze strony partnera nie było reakcji, słowem facet okazałby się łąjzą która nie potrafi obronić kobiety. Oczywiście zdarzają się różne sytuacje, czasem może nas napaść banda dresów, i czy  będziemy się bronić czy nie, to i tak możemy zarobić nożem.
W tej jednej konkretnej sytuacji facet dobrze zrobił, tzn. dał po gębie pijakowi. Może to chama nauczy jak się zachowywać. To jest dobry scenariusz gdy mężczyzna rzeczywiście ma w sobie trochu siły i potrafi się bronić. Facet który raczej z ruchem i sportem niewiele ma wspólnego lepiej zrobi gdy tylko zabierze partnerke z dala od pijaka.
Pijaństwo nie sprawia, że można czuć się bezkarnie. A to że jeden dostał od drugiego po gębie to takie typowe męskie załatwienie sprawy w tej sytuacji. Inteligentne rozmowy nic by tu nie dały.

24

Odp: Rycerz czy chuligan
alfaalfa napisał/a:

i jeszcze: jakby to kobieta uderzyła tego pijaka - byłoby lepiej czy powinna nim lepiej delikatnie potrząsnąć lub poszukać paralizatora w torebce i go porazić (a znaleźć cokolwiek w torebce to nie jest taka łatwa sztuka)?

Ostatnia ofiara włożyła by coś do użycia natychmiast do czeluści kobiecej torebki. To się nosi w kaburze w miejscy dostępnym od zaraz.

Jestem facetem

25 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-12 18:38:09)

Odp: Rycerz czy chuligan
alfaalfa napisał/a:

Panowie, mam prośbę - napiszcie co sądzicie o zachowaniu autorki.. dała sobie tyłek obmacać na stacji i jeszcze ma wątpliwości czy jej chłopak powinien tak "agresywnie się zachować".. moralnie jest to dla was ok?

i jeszcze: jakby to kobieta uderzyła tego pijaka - byłoby lepiej czy powinna nim lepiej delikatnie potrząsnąć lub poszukać paralizatora w torebce i go porazić (a znaleźć cokolwiek w torebce to nie jest taka łatwa sztuka)?

Gdzie pisze że dała sobie obmacać tyłek? Nie twórz nowej historii. Zwykle jak się łapie kogoś za tyłek, to z nienacka wink

26 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-02-12 18:45:09)

Odp: Rycerz czy chuligan
krewzalewa napisał/a:
alfaalfa napisał/a:

i jeszcze: jakby to kobieta uderzyła tego pijaka - byłoby lepiej czy powinna nim lepiej delikatnie potrząsnąć lub poszukać paralizatora w torebce i go porazić (a znaleźć cokolwiek w torebce to nie jest taka łatwa sztuka)?

Ostatnia ofiara włożyła by coś do użycia natychmiast do czeluści kobiecej torebki. To się nosi w kaburze w miejscy dostępnym od zaraz.

O przepraszam, zwykle zapominam kabury jak wychodzę na zewnątrz.. a taką kaburę gdzie się przypina, że grzecznie zapytam? do spinek od pończoch czy zakłada takie szelki jak na filmach i do nich?

@Matt
Ja wiem, ale ciekawi mnie zdanie facetów w kwestii zachowania kobiet w takiej sytuacji, ..  i trochę podkoloryzowałam.

@irkaakri
Nie miej mi za złe - pewnie nawet nie miałaś czasu aby zareagować.

bo ważna jest dla mnie
równowaga
uczynków i słów

27

Odp: Rycerz czy chuligan

Kurcze nie spodziewałam się tylu odpowiedzi.

Część z Was chyba nie do końca mnie dobrze zrozumiała. Ten pijak to nie był jakiś menel. Dobrze ubrany, widać, że taki raczej nadziany gość. Był większy od mojego chłopaka. Ale jak dostał w nos i później mój chłopak go zwyzywał to "skulił ogon" i zniknął.

Mój chłopak jest człowiekiem na poziomie, wtedy akurat od dwóch miesięcy został managerem w małej firmie. Robi studia podyplomowe, uprawia regularnie sport, jakiś czas temu jeszcze grał nawet muzykę barokową na gitarze.

Tak jak teraz czytam wypowiedzi "rozsądnych" panów to widzę, że chyba wolę jednak zachowanie mojego chłopaka. Przepraszam za szczerość, ale Was po prostu obleciałby strach a mój misio załatwił sprawę jak prawdziwy mężczyzna. Mam wrażenie, że Wy nie zrobilibyście nic a potem racjonalizowali, że to męska decyzja i tak dalej. Wasza krytyka jest pewnym przejawem zazdrości. Tak jak teraz myślę to może odrobinę przegiął, ale wiem, że ma charakter i siłę. Jak przyjdą ciężkie czasy, nie daj boże, to będzie w stanie zacisnąć zęby i być wsparciem dla mnie i dla rodziny.

28

Odp: Rycerz czy chuligan

alfaalfa - nie mam do Ciebie żalu:), chociaż na początku odebrałam to trochę nieprzyjemnie. W końcu na pewno nie było to dla mnie miłe i działo się dosyć szybko.

29

Odp: Rycerz czy chuligan
sza_man napisał/a:

Z punktu widzenia faceta (przynajmniej jak dla mnie) to jakie miał inne wyjście , powiedzieć przepraszam kolego nie obmacuj mojej dziewczyny ?
Facet działa impulsowo , co wcale nie oznacza że zawsze jest agresywny poprostu są takie momenty w których ktoś przekracza pewną granicę i już nie ma innego wyjścia.
Jak dla mnie + dla Twojego chłopaka (na pewno rycerz nie chuligan).

O wypraszam sobie ode mnie dostał + już na samym początku i nie zamierzam zmieniać zdania smile

Nie każdy facet musi być złem , a kobieta aniołem - taka lekka kontra smile

30 Ostatnio edytowany przez kaisa_malene (2012-02-12 19:24:26)

Odp: Rycerz czy chuligan

Jak dla mnie takie zachowanie jest bardzo prymitywne, takie "znaczenie terenu". Byłam kiedyś z facetem, który też miał motyw psa obrońcy i razu pewnego jacyś faceci stojący na czerwonym świetle zaczęli coś do mnie krzyczeć z samochodu. Nie mam pojęcia co, bo nie usłyszałam, ale mój ówczesny facet rzucił się na nich z pyskiem i zaczął ich obrażać. Okazało się, że w sumie też nie usłyszał co do mnie mówili, ale musiał zareagować jako "mój mężczyzna" i stanąć w mojej obronie (sam to mi tak później tłumaczył). Przy czym krzywda mi się żadna nie działa, ja nawet nie wiem co do mnie mówili, pewnie jakiś głupi tekst na podryw, bo uśmiechali się głupkowato. Ale co jakby się Ci faceci wkurzyli (a było ich z 6 napakowanych kolosów w tym busiku), wysiedli i mu spuścili wpier***? Szczerze powiedziawszy nie stanęłabym w jego obronie, bo sam się idiota prosił, żeby dostać po mordzie. Wkurzył mnie tym strasznie, takim właśnie samczym, prymitywnym zachowaniem, zupełnie bezsensownym zresztą. Żeby pokazać jaki to on "męski". A poza tym ja umiem o siebie zadbać i wtedy jeszcze trenowałam sztuki walki, więc nikt o mnie jak o dziecko dbać nie musiał.

Jeszcze coś dopiszę:

irkaakri napisał/a:

Przepraszam za szczerość, ale Was po prostu obleciałby strach a mój misio załatwił sprawę jak prawdziwy mężczyzna.

Czasem naprawdę mam wrażenie, że jestem mężczyzną, a nie kobietą... Twój facet zachował się jak "prawdziwy mężczyzna", bo przywalił podpitemu kolesiowi w pysk? Krzywda Ci się żadna nie działa, takie sytuacje można rozwiązać bez przemocy. Ja bym mu może sama na Twoim miejscu dała w twarz, ale co innego z liścia, a co innego jak Twój facet przywala mu z pięści. Myślę, że liść + stek obelg w jego kierunku by wystarczył, a Twój "honor" jako damy zostałby uratowany.

31

Odp: Rycerz czy chuligan

DO kaisa_malene - chyba nie rozumiem co te sytuacje mają ze sobą wspólnego. Twój chłopak zachował się po prostu dziwnie, powiedziałabym nawet, że głupio. Chciał Ci zaimponować, ale w sumie to nie zrobił z siebie mężczyzny tylko niedojrzałego chłopca. W moim przypadku było kompletnie inaczej. Mój partner wracał z kasy i nie wiedział co się dokładnie dzieje, widział, że jakiś facet się do mnie dobiera. Podbiegł i go walnął. Nie mówił mi po tym patrz jaki jestem męski czy coś w tym stylu. Nigdy w innej sytuacji, ani wcześniej, ani później nie był agresywny. Jak się kiedyś jakiś facet zaczął do mnie przystawiać, przed koncertem (podszedł i zaczął rozmowę), to po prostu podszedł do nas (akurat nie byliśmy obok siebie) z uśmiechem na ustach i przywitał się z nim, tamten się speszył i odszedł. Co do tej sytuacji na stacji mówi, że nie jest z tego dumny, ale postąpiłby na drugi raz dokładnie tak samo, bo tak trzeba.

32

Odp: Rycerz czy chuligan

Ok, to wszystko zależy od sytuacji, nie było mnie tam, nie widziałam. Mimo wszystko uważam, że nie trzeba faceta od razu po mordzie lać. Dla mnie to co opisałaś zabrzmiało tak, jakby on się chciał na facecie odegrać, bo Cię w tyłek klepnął. Oczywiście nie wiem jak to wyglądało z jego perspektywy, jeśli faktycznie wyglądało groźnie, to rozumiem jego reakcję. A na mojego "eks" to szkoda słów... wink

33

Odp: Rycerz czy chuligan

"Przepraszam za szczerość, ale Was po prostu obleciałby strach a mój misio załatwił sprawę jak prawdziwy mężczyzna."

Mnie się zawsze wydawało, że prawdziwy mężczyzna to taki, który jest odpowiedzialny za to co robi i zna konsekwencje swojego działania. A także taki, który potrafi poświęcić swoją dumę i upokorzyć się, aby ostatecznie skończyć jako zwycięzca.

Są różne sytuacje. Może i tym razem nic się nie stało. A gdyby było ich trzech, czterech i Twój facet nie rzuciłby się na nich tylko zabrał Ciebie i odjechał, to powiedziałabyś, że strach go nie obleciał, ale zachował się rozsądnie nie odpowiadając na ich prowokację?

****************
U mnie na dzielnicy jest kilka rodzin Cyganów czy Romów. Nic do nich nie mam, dopóki oni nic nie mają do mnie. Ale wiele razy widzę, gdy zaczepiają zwykłych ludzi, dzieci, kobiety. Nie ci dorośli, ale tacy w wieku 15-25 lat. Większość pozwala się upokorzyć i zaciska zęby. A było kilku takich, którzy zachowali się "po męsku" i przywalili jednemu czy drugiemu. Co z tego, że satysfakcja jest, skoro teraz boją się wypuścić dziecko do sklepu, a wieczorny spacer po własnej dzielnicy to ciągle oglądanie się za siebie? Cyganie/Romowie trzymają się razem i potrafią się zemścić, nawet gdy wina jest po stronie tylko jednego idioty z ich rodziny. Ale tu nie chodzi mi o Cyganów/Romów - nigdy nie wiadomo na kogo się trafiło i kogo się uderzyło.

Wiem, że są sytuacje, kiedy nie ma wyjścia i trzeba użyć siły. Ale w większości warto się zastanowić nad utratą "honoru".

****************
Przy okazji - co myślicie o kobietach? Odpowiedzialna kobieta powinna odciągać swojego faceta od bójek i zaczepek czy nie wtrącać się?

34

Odp: Rycerz czy chuligan
Austerlitz napisał/a:

". A gdyby było ich trzech, czterech i Twój facet

A gdyby tu było przedszkole przyszłosci i Twój synek maleńki...
A gdyby miał przy sobie miniaturowa bombe atomową...

Gdyby gdyby gdyby to by rosły grzyby jak słusznie powiedział Kwiczoł.
Ludzie, nie było ich 3, 4 koksów, cyganów czy romków tylko jeden pijany!!!
Gdybać to se można do końca świata.

35

Odp: Rycerz czy chuligan

Może jego zachowanie nie było w pełni mądre i przemyślane. Ale działał pod wpływem impulsu.. Jasne, że powinien panować nad sobą i porozmawiać z tym gościem albo tylko zwyzywac, a nie od razu używać przemocy. Może źle zinterpretował sytuację po prostu. Może jest taki waleczny, może mu na Tobie bardzo zależy. W każdym razie obserwuj go. i obserwuj kiedy staje się wściekły, by moc na drugi raz go powstrzymac. Jeśli będzie robił to zbyt często, porozmawiajcie na spokojnie. Mnie tam niestety nikt w żaden sposób nie broni, ani nie bronił. Ale i też jestem rzadko zaczepiana, więc nie wiem, czy faceci w ten sposób okazują to, jak im zależy big_smile Pozdrawiam:)

36

Odp: Rycerz czy chuligan

Ja nie mam problemu ze zrozumieniem tego faceta, gdy wyobrażam sobie całą sytuację (zaznaczamy że kobieta nie skarciła obcego faceta z sobie znanego powodu). Wracał ze stacji, zobaczył że obcy facet chwycił za tyłek jego kobietę więc dał mu najzwyczajniej po pysku. Miał go może zapytać dlaczego to zrobił? Mógł się wprawdzie nie unieść emocjami ale co w takiej sytuacji miał zrobić? Udać, że nic nie widział? Słownie skarcić? Tym bardziej, że facet nie wyglądał jak menel więc mógł wyjść na podrywacza itp.

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rycerz czy chuligan

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018