zona chce sie wyprowadzic ... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zona chce sie wyprowadzic ...

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 181 ]

Temat: zona chce sie wyprowadzic ...

Witam szanownych forumowiczow ...

chcialem opisac moja sytuacje i poprosic o porady ...

Mam 36 lat zona 31 ... mamy 2 letnie dziecko (synka) zyjemy razem prawie 13 lat mieszkamy od 11 ... wydaje sie, ze bylismy zgranym malzenstwem bardzo kochajacym sie majacym wzloty i upadki ... miesiac temu zona mowila mi ze mnie kocha dzisiaj mowi  ze nie wie co czuje i ze chce uciekac i wyprowadzic sie ... pewnym katalizatorem byla ostatnia sprawa gdzie wyjechala na wyjazd firmowy a synek zachorowal ... musiala przerwac wyjazd , wrocic i sie zaczelo ... od 3 tygodni jest na mnie wsciekla ... nie jest to jednak taka zwykla klutnia ... zaczela podsumowywac nasz zwiazek czego nie robilem malo sprzatalem , malo poswiecalem aby odciazyc ja od dziecka i ze nie wie teraz czy mnie kocha i szuka mieszkania ... stwierdzila ze jest jeszcze mloda i ze chce cos zmienic teraz bo pozniej bedzie za pozno dla niej ... nie patrzy wogole na to co stworzylismy, przezylismy i co mamy ... nie ma juz planow ... nie wiem czy kogos poznala jak tak to tylko w pracy moze sie dowiem niebawem ze ktos sie pojawil ... ale czy kobiety az tak zmienna sa ? mowia ze kochaja i po miesiacu przy pierwszej wiekszej klutni chca sie wyprowadzic ? jak ja postawilem przed faktem to powiedziala ze chce uciekac i moze nawet rozwodu ... nie wiem co mam robic troche mnie to przeraza wydawalo mi sie ze ja znam po 11 latach ... nie wyobrazam sobie rozpadu zwiazku przez to ... nie chce spedzac ze mna czasu spimy oddzielnie .. .ona spedza czas sama ze swoimi znajomymi ... ja siedze w domu z dzieckiem ... troche mnie to przerazilo ze niebawem moge go stracic ... dac jej sie wyprowadzic ? zateskni ? jak nie ? kocham ja ... malego chlopczyka tez sad ... czy uczucia moga sie tak wypalic ? ..... nie moglem tego przegapic ... klucilismy sie o pierdoly jak kazdy ... generalnie zawsze mialem problemy ze sprzataniem ona przesadzala w druga strone ale wiem ze chciala miec ladnie czysto ... albo jest cos czego nie wiem albo ludzie roztaja sie juz z blachych powodow i nie widza sensu ratowania tego ... wielu ludzi doradza zeby zawsze odpuścić i sie roztac zeby myslec o sobie ... czym jest milosc ???

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Miłość to min. zaufanie i kompromisy.....

Prawdopodobnie coś się źle musiało dziać w waszym związku już wcześniej a ten wyjazd był tylko "kroplą,która przelała.....".
Powinieneś przeprowadzić z żoną długą i poważną rozmowę i sobie wtedy wyjaśnicie co wam obojgu "leży na duszy".
Jeżeli to nie pomoże to daj jej się wyprowadzić.....niech rozpocznie samodzielne życie.Ale wtedy musisz być twardy i nie pełnić non stop Funkcji niani tylko po to żeby ona mogła się bawić.

Nig­dy nie za­pomi­naj naj­piękniej­szych dni twe­go życia! Wra­caj do nich, ilek­roć w twoim życiu wszys­tko zaczy­na się walić.

3

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

kurka nie wiem co robic .,,, nie potrafie sie latwo odkochac ... plakalem jak sie dzisiaj bawilem z malym chlopczykiem ... co jak co ale dziecko nam sie udalo ... nie uszczesliwie jej na sile ... trudno mi uwierzy ze bylo tak zle jak miesiac temu mowila ze mnie kocha ... kochala i teraz stwierdzila ze zmarnowala sobie 11 lat zycia ??? ze teraz chce zaczac na nowo ? ze chce uciekac ? mozna oszalec ...

4

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Musisz sobie dac odpowiedź czy w waszym związku działo się źle od jakiegoś czasu czy dopiero do miesiąca. Tylko nie oszukuj się.
Jeżeli dopiero od miesiąca to jedyną odpowiedzią na zachowanie żony jest to że poznała kogoś nowego. Kogoś w kim się zakochała lub zauroczyła. Choroba dziecka mogła przerwa ich czułe chwile. Dała jednocześnie "dobry" powód do kłótni i alibi do spotkań z kochankiem. Kobiety bardzo rzadko zrywają związek bez powodu. Jeżeli w rodzinie nie ma przemocy, alkoholu zdrady męża to powodem  odejścia jest nowa miłośc.

5

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

nigdy jej nie uderzyłem nigdy nie bylo alkoholu ... kurka nigdy nie bylo roku zeby nie wyjechala zagranice ... nawet jak powiedziala ze weekendy sa dla niej meczace zapewniłem kazdy weekend od kwietnia do wrzesnia na wyjazdach ... (stac mnie ne to) ale sobie policzylem spedzala z dzieckeim max 5h na dzien w tygodniu jak mogla mi powiedziec ze ma dosc ... zawsze byla opiekunka czy zlobek ... bylem też ja ... i teraz sie okazuje ze to mało .. jakas masakra ... siedze teraz sam jej nie ma ... bawi sie ...jak sie odkochac ?

6

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...
cronos_pl napisał/a:

pewnym katalizatorem byla ostatnia sprawa gdzie wyjechala na wyjazd firmowy a synek zachorowal ... musiala przerwac wyjazd , wrocic i sie zaczelo ...

Romans firmowy?

7

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

zapraszam do mojego wątku...identyczna sytuacja, podobny obraz.

Rozczaruję Ciebie, 99 procent ma kogoś trzeciego.

Normalna kobieta nie opuszcza związku z małym dzieckiem bez wsparcia kogoś z tyłu...(chyba, że są patologie..), sorry...

8

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Wiesz, jestem jeszcze bardzo młodą osobą.Nie chcę się wymądrzać, ale wydaje mi się że to chwilowy kryzys.Spróbuj jeszcze raz porozmawiać.Jeżeli z tej rozmowy nic nie wyniknie, to pozwoliłabym się wyprowadzić żonie.Jeżeli zobaczy co straciła, zrozumie że popełniła błąd, to na pewno wróci.Jeżeli nie wróci po jakimś czasie, to będziesz musiał spróbować żyć bez  żony.Każdy ból kiedyś mija.

9

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Wiesz jak będziesz ją na siłę zatrzymywać ona będzie chciała tym bardziej odejść taki mechanizm. Wiem ,że to ciężkie ale odpuść i nie zatrzymuj jej. Zawsze pewnie walczyłeś o jej względy jak widzę mogła na Ciebie liczyć dalej może... zachwiej tą jej pewność teraz taki wstrząs może jej pomóc i zobaczy co może stracić. Zgadzam się z poprzednikami i myślę ,że może to być zauroczenie , zakochanie w jakiejś nowej osobie. Bo tak nagle to się stało ,że stawiam jak poprzednik 99% na kochanka. W innych przypadkach zauważył byś wcześniej ,że się nie układa i coś się dzieje. To ,że powiedziała Ci że Cię kocha nie wyklucza ,że się zakochała w kimś nowym. Strasznie mi przykro i trzymaj się dzielnie , ale przede wszystkim nie ulegaj jej zachciankom i skoro chce być samodzielna to może TY powinieneś wyjechać na jakiś czas i wszystko przemyśleć.

10

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Jestem wieloletnią męzatka(35lat) a wiec staż na tyle duży że doświadczeniem swoim mogę się podzielic. Jest takie fajne powiedzenie "bo w tym cały jest ambaras , aby dwoje chciało naraz" ale najpierw trzeba spojrzec wstecz na swój związek. Mężczyżni inaczej postrzegają problemy w związku a kobiety inaczej i dlatego nie mogą się porozumiec. Nie wierzę że jak dobrze jest w związku to kobieta nagle się odkocha w mężu i idzie do drugiego. Tak się dzieje jeśli związek się rozpada, nie potrafią małżonkowie ze sobą rozmawiać i słuchać jeden drugiego, nawet nie zauważają że ich razem juz nie ma, każdy ma swoje racje i głuchy jest na racje partnera. Radzę Ci jesli zalezy Ci na rodzinie to zamiast wyliczać gdzie które zbłądziło to najpierw przemyśl swoje zachowanie, gdzie popełniałeś błędy i jak to naprawić, jakich zmian chcialbyś widzieć u żony i zrób dobrą kolację i staraj się z żoną porozmawiać, uważaj na kłótnie , nie prowadzą do niczego dobrego. Ale zacznij najpierw od siebie i uczciwie pomyśl jak dokonać zmian w swoim zachowaniu, dziwi mnie że o synku piszesz chłopczyk a nie synek. Czas z nim spedzony to w Twoich relacjach z dzieckiem jest na plus dla Was obu. Pomyśl o wspólnych weekendach z żoną, takie wyjazdy by was przybliżały a wyjazdy osobne żony to owszem miłe sa dla niej choć napewno nieraz wolalaby abyś to Ty jej towarzyszył. Dużo macie do przemyślenia, nastąpił u Was kryzys w związku i uważam ze warto jego ratować, kryzysy są zawsze i wszędzie a cała mądrośc polega na wyjściu z nich z twarzą. Powodzenia i będę zaglądała tutaj jak dajesz sobie radę. Uważaj na krzyki, podnoszenie głosu i kłótnie bo w ten sposób nigdy się nie dogadacie.

11

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Wydaje się ,że ma kogoś.
Niesprzątanie powodem odejścia-śmieszne.
Szczera rozmowa a nie mydlenie oczu.

Nie sztuka grać na nastrojonych skrzypcach, sztuka grać na rozstrojonych.

12

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

nie wiem co powiedziec ... dziekuje za cale Wasze wsparcie ... ale glupia sprawa mam czekac czy ona sie zdecyduje byc z tym kims ? a moze go nie ma ... ech ... udajemy ze jest normalnie nie rozmawiamy o emocjach ... jest troche sztucznie ... próbuje sie pogodzic z tym, ze sie wyprowadzi ... kilka miesiecy temu zmarla jej mama miala w niej duze wsparcie ... rozmawialem z jej ojcem stwierdzil ze mam pozwolic jej zeby zobaczyla jak to jest byc samemu i ze wroci bo nie widzi powodow do rozwodu ... ale on nie widzial jej zachowania w stosunku do mojej osoby ...

13

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Wyjazdy, rozmowy były i nie przyniosły skutku. Pora zmienić sposób postępowania.
Teraz musisz się dowiedzieć czy żona kogoś ma. Odezwą się głosy jak można kogoś inwigilować. A jak zamężna kobieta z dzieckiem może w wychodzić na całonocną imprezę. Czy to jest normalne, nie daje powodu do podejrzeń. Dodatkowo impreza jest kilka miesięcy po śmierci mamy. To według mnie usprawiedliwia sprawdzanie
Stać Cię więc wynajmij detektywa. Niech sprawdzi gdzie i z kim żona się bawi? Czy zdradza? Ale już teraz załóż sobie ile to sprawdzanie będzie trwało. Nie więcej niż 2 tygodnie. Jeżeli detektyw nic nie odkryje zakładasz że żona Cię nie zdradza i jej  zachowanie może być spowodowane śmiercią mamy  lub jakimiś innymi czynnikami.
Mając wiedzę i argumenty podejmiesz rozmowę z żona. W tej chwili jeśli wysuniesz podejrzenia o zdradzie bez dowodów usłyszysz że jesteś psychol.
Zacznij działać samo nic się nie naprawi.

14

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Witaj, niekoniecznie żona od razu musi kogoś mieć, choć tego wykluczyć nie można. Są też tacy ludzie, ktorzy mają dobrze, a chcą mieć jeszcze lepiej, mało tego, zaraz, natychmiast, teraz.
Czytam posty kobiet chcących mieć drugie dziecko, mąz nie chce, odsuwa to w czasie, lecz ona jest tak zafiksowana, że te rozsądne głosy ignoruje, dziękując wypowiadającym się po jej myśli. Kobiety porównują swoich męzów, a na takich wyjazdach to już obowiązkowo babskie pogaduchy. Wystarczy, że ta Monika czy inna Kaśka ma męża, którym się chwali pod niebiosa, a juz reszta chce swoich przerobić na tą samą modłę. Wejdź na fora czysto kobiece, tam wszystkie mają supermenów u boku, ideały chodzace, ale czy to prawda, czy mit, trudno zweryfikować. Niech się twoja żona takowym poskarży, to dostanie trylion rad, jak męża wytresować.

Inną sprawą  może być zmęczenie żony, dziecko wyczerpuje fizycznie i psychicznie. Ona chciała odpocząć od was obu, a że stało się jak stało, to ta maleńka kropelka przepełniła czarę goryczy. Wylała całą swoją żółć, dotąd skrywane pretensje ujrzały swiatło dzienne i to niestety wszystkie jednocześnie. Wierz mi lub nie, ale sama po stokroć wolałabym fizycznie cięzko tyrać niż przeżywać kolkę dziecka. Zmęczenie porównywalne do zapierniczu przy zbiorze ziemniaków (najbardziej dla mnie męcząca praca jaką miałam okazję wykonywać).

Ostatnio ostre starcie miałam z męzczyzną na tym forum, jego żona oskarżała go, ze nie umie słuchać. Niestety do niego nic nie dociera, nie dziwię się żonie, mnie wkurzył jak jasny gwint.
A  czy ty słuchałeś tego co mówi żona, czy lekceważyłeś i bagatelizowałeś?

Nie trzeba być być alkoholikiem czy agresywnym. Inne cechy charakteru też potrafią drugą stronę doprowadzić pod ścianę. Tobie może się wydawać, że jesteś w porządku, ale innym już niekoniecznie.
Ja obstawiam, że nikogo nie ma, oczywiście sprawdzić nie zawadzi.
Pozostaje ci zgodzić się na jej wyprowadzkę, albo zaproponować spotkanie z terapeutą. Jeśli wyrazi zgodę, to znaczy, że sama też chce ratować wasze małzeństwo, ale czeka na twoją reakcję. Obserwuje czy dotarło do ciebie to wszystko i czy się przejąłeś.
Oby nie zakończyło się tak jak u Macieja, czytam co pisze i nie znajduje dla chłopa słów pocieszenia.

Być może jakaś szansa wyjścia z kryzysu jest, działaj.

15

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Jesli ze sobą nie porozmawiacie to nigdy nie dowiecie się o co Wam chodziło i co Was poróżniło, rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa, bez tego do końca życia będzie Was gryzło co się stało. Zawsze wina jest po obu stronach bo oboje żyjecie razem i razem nie mozecie się dogadać.

16

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

proponowalem ... terapię ... cizes jak sie zdenerwowała ... ze nie potrzebuje, ze jak chce to sam moge sobie isc ... chyba nic mi juz nie pozostaje nie bede ja zadreczal 24h na dobe co postanowila i jak sie dzisiaj czuje kazdego moze to zmeczyc ... woli naprawy i powrotu do normalnosci  z jej strony nie czuje .. z mojej jest wielka ... poczekam pare dni zobacze czy bedzie gdzies wychodzic ... musi peknac jak ktos ja przyciaga to nie odpusci ... chyba ze naprawde sie wypalila i mnie juz nie kocha ... wtedy tez nic nie zrobie sad ...

17

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Nie wszyscy chcą terapii, uważają ją za stratę czasu, bo terapeuta nie staje po ich stronie, a on nie od tego jest.


Nie dostrzegałeś nadchodzącej katastrofy? Nie było sygnałów w postaci fochów, nie słyszałeś: bo ty ciągle, kłótni o byle pierdołę?
Kobiety naprawdę chcą pomocy w domu, dużego zaangażowania. Niestety robią głupotę, bo myślą, ze mężczyzna się domyśli, a jemu nawet do głowy nie przyjdzie zapytać np. pomoc ci w czymś kochanie? Prosto po pracy micha i przed kompa albo tv.

Wiesz, najgorsze jest to, ze panowie mają wszystko w odwłoku, dopóki nie usłyszą - to koniec. Są jeszcze zdziwieni, ale o co chodzi?

Sam sobie odpowiedz na pytanie: czy podział obowiązków w domu zanadto nie obciążał żony, miałeś dla jej problemow zrozumienie czy oganiałeś się jak od muchy.

Mężczyźni na forach też ciekawie doradzają, ich ulubione słowo: przesadza.

18

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Bądź silny. Jeśli naprawdę ją kochasz, przeczekaj to. Możliwe, że kogoś ma, a może ten wyjazd pokazał jej, że w zyciu coś straciła, nie wybawiła się, coś ją ominęło. A jesli faktycznie się wyprowadzi, poświęc całą uwagę synkowi. Tak, żeby nie odczuł, że zniknięcie mamy coś mu zabierze. Niech wie i czuje ze ma tatę!!!

19

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Wydaje mi się, że panowie to myślą, że opieka nad małym dzieckiem to sama radość. Co taki tatuś, który dziecięciem zajmuje się przez kilka godzin dziennie, o ile w ogóle, wie, co opieka nad dzieckiem znaczy dla kobiety, która poświęca mu wszystko?
Chciałabym, żeby jakaś matka wypowiedziała się w tym temacie, bo moje kompetencje są żadne, ale obserwuję życie znajomych matek małych bachorków.
Tatusiowe zafascynowani tym, że szkrab się uśmiechnął, sprawy sobie nie zdają z tego, że ich żona przez 24h znosi wrzaski, wymioty, kolki i bóg jeden wie, co jeszcze. Z samego tego można się załamać i znienawidzić osobę, która nie dostrzega taaakiego wysiłku.

W dodatku jeszcze praca zawodowa... nie mam dziecka, ale jakby mnie spotkała taka sytuacja, a tatuś NIE ogarnął, że są lekarze, opiekunki, teściowa, matka, ktokolwiek, tylko mi przerwał odpoczynek - a matka to przede wszystkim CZŁOWIEK, kobieta, osobny od dziecka byt - to uwierz, też bym miała załamanie nerwowe. Nie chciałabym nigdy usłyszeć wiązanki przykrości, jakie powiedziałabym Ci na miejscu żony. Może ona ma tak wybuchowy charakter jak ja?

Zmęczenie i frustracja. Odciąż ją. Nie mów, tylko działaj. Kobiety nie są głupie, na słowa nie polecą.

speaker for the dead

20

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Mam kilka pytań, odpowiedzi na nie są ważnymi, bo przedstawiany przez Ciebie obraz jest niepełnym.
1. Czy oboje pracujecie zawodowo? Jeśli tak, to ile godzin dziennie każde z was jest w pracy?
2. Dlaczego, gdy syn zachorował, żona musiała wrócić z firmowego wyjazdu do domu?
3. Czemu w swoich postach używasz pojęcia "chłopczyk" w odniesieniu do własnego dziecka?
4. Co to były za "pierdoły", o które kłóciliście się przez te lata?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

21

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...
maszkarada napisał/a:

Wydaje mi się, że panowie to myślą, że opieka nad małym dzieckiem to sama radość. Co taki tatuś, który dziecięciem zajmuje się przez kilka godzin dziennie, o ile w ogóle, wie, co opieka nad dzieckiem znaczy dla kobiety, która poświęca mu wszystko?
Chciałabym, żeby jakaś matka wypowiedziała się w tym temacie, bo moje kompetencje są żadne, ale obserwuję życie znajomych matek małych bachorków.
Tatusiowe zafascynowani tym, że szkrab się uśmiechnął, sprawy sobie nie zdają z tego, że ich żona przez 24h znosi wrzaski, wymioty, kolki i bóg jeden wie, co jeszcze. Z samego tego można się załamać i znienawidzić osobę, która nie dostrzega taaakiego wysiłku.

W dodatku jeszcze praca zawodowa... nie mam dziecka, ale jakby mnie spotkała taka sytuacja, a tatuś NIE ogarnął, że są lekarze, opiekunki, teściowa, matka, ktokolwiek, tylko mi przerwał odpoczynek - a matka to przede wszystkim CZŁOWIEK, kobieta, osobny od dziecka byt - to uwierz, też bym miała załamanie nerwowe. Nie chciałabym nigdy usłyszeć wiązanki przykrości, jakie powiedziałabym Ci na miejscu żony. Może ona ma tak wybuchowy charakter jak ja?

Zmęczenie i frustracja. Odciąż ją. Nie mów, tylko działaj. Kobiety nie są głupie, na słowa nie polecą.

Oj tak nie wiemy , a niby dlaczego - czasami facet pracuje , zrywa się leci do domu bo do dziecka , bo żona pracuje , rozwija karierę , uczy się.
W weekendy musi odpocząć z koleżankami , a w pracy poznaje innego faceta nie zagonionego smile
Dokładnie tak było w moim przypadku po 13 wspólnych latach i tylko jasne postawienie sprawy doprowadziło do tego , że w końcu się przyznała że kogoś ma , na szczęście dziecko zostało ze mną , pewnie nie miała by dla niego czasu - ot życie nie zawsze stawia faceta w roli tego złego .
Pewnie że próbowałem odzyskać ją ale niestety trzeba było się pogodzić z porażką , teraz jesteśmy sami z młodym i jest cool , a ona no cóż niech idzie swoją wyśnioną inną drogą już bez nas (w tamtym roku wyjechała za granice więc dziecko zna z rozmów telefonicznych tylko).
Nigdy nie jest za późno , jak kochasz - próbuj , walcz ile sił ale jeżeli na horyzoncie jest ten trzeci to niestety będziesz miał trudne zadanie i może być tak (czego Ci nie życze), iż w końcu będziesz musiał odpuścić.
Tak czy siak powodzenia życzę .

Nie każdy facet musi być złem , a kobieta aniołem - taka lekka kontra smile

22

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Cronosie, jest jeszcze jedna sprawa, być może ważna - śmierć matki. Pominęłam ją, a nie powinnam. Każdy na swój sposób przeżywa żałobę, być może twoja żona podsumowała małzeństwo matki.  Z jej punktu widzenia matka mogła być nieszczęśliwa, może orbitowała wokół ojca i dzieci, a ona tak nie chce. My nasze małżeństwo możemy uznawać za udane, a dzieci mieć inne zdanie, inne wyobrażenia co do różnych aspektów związku. Ona jeszcze nie przepracowała żałoby.
To są moje spekulacje, ale weź je proszę pod uwagę.
Czasami jakieś traumatyczne przeżycie potrafi kopnąć jak koń.
Sam pisałeś, że matka bardzo ją wspierała, teraz poczuła się opuszczona, liczyła na wsparcie, ale czy należyte otrzymała? Na to pytanie też musisz sobie odpowiedzieć.

23

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...
sza_man napisał/a:
maszkarada napisał/a:

Wydaje mi się, że panowie to myślą, że opieka nad małym dzieckiem to sama radość. Co taki tatuś, który dziecięciem zajmuje się przez kilka godzin dziennie, o ile w ogóle, wie, co opieka nad dzieckiem znaczy dla kobiety, która poświęca mu wszystko?
Chciałabym, żeby jakaś matka wypowiedziała się w tym temacie, bo moje kompetencje są żadne, ale obserwuję życie znajomych matek małych bachorków.
Tatusiowe zafascynowani tym, że szkrab się uśmiechnął, sprawy sobie nie zdają z tego, że ich żona przez 24h znosi wrzaski, wymioty, kolki i bóg jeden wie, co jeszcze. Z samego tego można się załamać i znienawidzić osobę, która nie dostrzega taaakiego wysiłku.

W dodatku jeszcze praca zawodowa... nie mam dziecka, ale jakby mnie spotkała taka sytuacja, a tatuś NIE ogarnął, że są lekarze, opiekunki, teściowa, matka, ktokolwiek, tylko mi przerwał odpoczynek - a matka to przede wszystkim CZŁOWIEK, kobieta, osobny od dziecka byt - to uwierz, też bym miała załamanie nerwowe. Nie chciałabym nigdy usłyszeć wiązanki przykrości, jakie powiedziałabym Ci na miejscu żony. Może ona ma tak wybuchowy charakter jak ja?

Zmęczenie i frustracja. Odciąż ją. Nie mów, tylko działaj. Kobiety nie są głupie, na słowa nie polecą.

Oj tak nie wiemy , a niby dlaczego - czasami facet pracuje , zrywa się leci do domu bo do dziecka , bo żona pracuje , rozwija karierę , uczy się.
W weekendy musi odpocząć z koleżankami , a w pracy poznaje innego faceta nie zagonionego smile
Dokładnie tak było w moim przypadku po 13 wspólnych latach i tylko jasne postawienie sprawy doprowadziło do tego , że w końcu się przyznała że kogoś ma , na szczęście dziecko zostało ze mną , pewnie nie miała by dla niego czasu - ot życie nie zawsze stawia faceta w roli tego złego .
Pewnie że próbowałem odzyskać ją ale niestety trzeba było się pogodzić z porażką , teraz jesteśmy sami z młodym i jest cool , a ona no cóż niech idzie swoją wyśnioną inną drogą już bez nas (w tamtym roku wyjechała za granice więc dziecko zna z rozmów telefonicznych tylko).
Nigdy nie jest za późno , jak kochasz - próbuj , walcz ile sił ale jeżeli na horyzoncie jest ten trzeci to niestety będziesz miał trudne zadanie i może być tak (czego Ci nie życze), iż w końcu będziesz musiał odpuścić.
Tak czy siak powodzenia życzę .

Dokładnie, moja "jeszcze Zona" kariera, spotkanka, koleżanki itp.
Absolutnie 50%-50% zajmuję się dzieckiem i mi z tym dobrze....
Jeżeli kobieta z małym dzieckiem odchodzi ze związku to krzywdzi dziecko...sama sobie poradzi..

24

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...
Wielokropek napisał/a:

Mam kilka pytań, odpowiedzi na nie są ważnymi, bo przedstawiany przez Ciebie obraz jest niepełnym.
1. Czy oboje pracujecie zawodowo? Jeśli tak, to ile godzin dziennie każde z was jest w pracy?
2. Dlaczego, gdy syn zachorował, żona musiała wrócić z firmowego wyjazdu do domu?
3. Czemu w swoich postach używasz pojęcia "chłopczyk" w odniesieniu do własnego dziecka?
4. Co to były za "pierdoły", o które kłóciliście się przez te lata?

witam

chlopczyk - synek ... dla mnie cały świat ... obojetnie co napisalem wazne co czuje ...

1 tak pracujemy oboje ja mam dalej do pracy ... wracam pozniej ...ale zawoze dziecko do opiekunki ... ostatnio nawet odbieralem (mrozy) ona miala odbierac - wychodzi wczesniej ...
2 nie musiala wrocic -  poinformowalem ja o stanie dziecka (wizyta w szpitalu) - wrocila sama
3 patrz wyzej ...
4 wykrzyczala mi brak pomocy przy sprzataniu ...  przez ostani czas malo sie zajomowalem dzieckiem (z jej pkt widzenia)  troszke zazdrosc ...

policzylem to sobie ... spedzamy z dzieckiem max 5h dziennie ... + weekendy na ktore zajmowalem czas ... ale nie wystarczylo ... nie bylo nigdy powaznych kłutni ... gniewania sie ... wymiana zdan .... posprzataj ... nie siedz przy kompie ... (taka moja praca) itp ... zawsze sa dwa pkt widzenia rozumiem to ... malo kiedy doceniala to co robie ... czesto gotuje ... sam od siebie .. bo lubie ... ech nie wiem ... moze mi sie wszystko sypnie .. zmienie plany ....

dziekuje za wsparcie .. nie mam z kim o tym rozmawiac ...

25

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

W żadnym małzeństwie Cronosie nie jest łatwo. Ten slogan o pielęgnowaniu miłości jest jak najbardziej prawdziwy. Nie wiem jak było u was, bo niezwykle ważna taka codzienna rozmowa o tym jak drugiej połówce minął dzień. Docenianie wysiłków i pracy współmałżonka tak samo. Niestety akcje odwetowe są często spotykane, jak ty olewasz żonę to ona robi to samo.

Wiesz ile jest skarg na męża przesiadującego przed komputerem? Normalnie plaga, wszystkie kobiety twierdziły, że pod pozorem pracy luby nie rozstawał się z tym ustrojstwem. Ty też czujesz sie poszkodowany, ale weź tak uczciwie przelicz ten czas spędzany z własnym dzieckiem, czy aby jednak żona nie miała racji. Co do porządków to niestety, ale kobiety mają na tym punkcie fioła. Sama taka nie jestem, a jak mąż chce wysprzątane na błysk, to sam to robi.

Twierdzisz, że nie było poważnych kłótni. Kobiety w początkowej fazie małzeństwa chcą pokazać jakie z nich idealne matki Polki. Robią wszystko i oczekują peanów na swoją cześć, a jeśli ich brakuje duszą w sobie te wszystkie pretensje. Później wystarczy jakaś iskra i bum. Czyli kwestia braku dogadania się i rozmów, rozminięcie w oczekiwaniach.

Obserwuję bacznie co piszesz i jak, zaczynasz mnie martwić, też ani razu refleksyjnie nie popatrzyłeś na swoją rolę w związku. Usiłuję ci naświetlić kobiecy punkt widzenia, a ty jak nakręcony: bo ja robiłem wszystko dobrze. Nie! Skoro żona wykrzyczała te pretensje. Ty nie szanowałeś jej pracy a ona twojej.

Co to znaczy, że może ci sie wszystko sypnie i zmienisz plany? Ja wiem,że jesteś zestresowany, ale pisz jaśniej, i bez tych kropek.

26

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

kropki to emocje ... powiedziala, ze widziala przez ostatnie 3 tyg moja poprawe ... ale i tak chce sie wyprowadzic ... nie bylem idealny wiem o tym nie robilem pewnych spraw zbagatelizowałem je ... dla niej bylo to wazne ...  jej Ojciec (jak pisalem) ocenia cała sytuacje w taki sposob, ze nie widzi powodow do rozstania tylko pewnych spraw do zmiany ... ja widze to w czarnych bawrach ... wyprowadzi sie i co ? poukłada sobie wszystko ? we mnie raz jest złość raz smutek ... nie okazuje jej tego ... przedstawilem sprawe mojej mamie ... delikatny szok ... jak to mozliwe pytała ... zona powiedziala, ze bedzie szukac mieszkania ... pytalem jak to sobie wyobraza ? co chce zabrac ? co bede tam siedzial i bawil sie z dzieckiem pozniej wypad ? ech dziwne ...  czekal az ja sie odkocham albo jej sie nawroci ... trudno mi to zrozumiec wydawalo mi sie ze sprawa zakonczy sie kryzysem ... kłutnią ... i pogodzeniem po zobaczeniu mojej poprawy ... widzi ... rozumie .. .wyprowadza sie ... ;( dla mnie szok ... ludzie maja gorsze problemy ... powody ... tak mi sie wydawalo ... miesiac temu kochala teraz juz nie wiem ... sama sie oklamywala czy tylko mnie ... dlatego nie potrafie sie z tym pogodzic zaakceptować ....

27

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Cronosie, mam nadzieję, ze nikogo żona nie ma. Ja sama doradziłabym takiej kobiecie zamieszkanie na jakiś czas oddzielnie. Celem byłoby odpoczęcie od męża, przemyślenie na spokojnie i co ważne - pokazanie drugiej stronie, że nie rzuca słów na wiatr i jest gotowa na zmiany, nie boi się odejść, poradzi sobie spokojnie bez męża. Rozumiesz? 
Jeśli znalazła sobie pocieszyciela, to gorzej. Kobietom czasami wystarczy, że taki pan wysłucha ich żali, a jak jeszcze naobiecuje to ho, ho. Po pewnym czasie przychodzi otrzeźwienie, smutna rzeczywistość dopada i w następnym związku jest tak samo nudnie i monotonnie, tylko gęba inna. A najbardziej cierpią dzieci.

28

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

staram sie to zrozumieć ... ale psychika faceta jest inna ... mam nadzieje, ze bedzie dobrze ... ale jak nie bedzie ... bede sie zamartwiał czekał ... prosił ... zył dla synka ... zyje w Poznaniu .. .nikogo oprocz najbliższej rodziny tutaj nie mam ... pochodze z innego kranca Polski .. zona tak samo ... prace mozna zmienic ... nie wiem wyjade ... mam mozliwosci  ... ale wtedy chyba sie potne z tęsknoty za synkiem ... rodziną ... mam nadzieje ze sie spotkamy ona wszystko przemysli ... zrozumie a ja nie zdaze zabic uczucia do niej ... choc przerazony wizja przyszlosci ... zaczalem nad tym pracowac ...

29

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Ja wiem, ze mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus. Mnie też otaczali i otaczają sami faceci, jako kobieta staram się im przybliżać nasz punkt widzenia. Trafiam na takie niezrozumienie, że chwilami myślę: czy ja po chińsku mówię? Z kolei kobiety porażają swoją naiwnością, wiarą w cuda, tzn że dla nich to się mąż zmieni, że odtąd będą zyli jak w bajce, a mąż odgadywał będzie każde jej zyczenie oraz niestety są zawistne.

Ty juz mi tu nie pisz o jakimś cięciu. Gdyby u nas zawitał kryzys to oczekiwałabym nie tylko rozmów, poprawy, ale też widoku chęci walki o nasze małżeństwo. Co mi po płaczliwym i chwiejnym emocjonalnie mężczyźnie, stabilności to nie wróży.

Teraz mleko się rozlało, ale na przyszłość pamiętaj o niezbywaniu tej, z którą będziesz żył, a mam nadzieję ze powoli wszystko sie ułoży.
Po prostu oderwij czasami wzrok od komputera, to fajny gadżet, ale bywa zawalidrogą.

30

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

dziekuje chaber05 za twoje wsparcie ... ale czy po takiej wyprowadzce (zakladajac ze nie ma nikogo) kobiety wracaja ? nie mam doswiadczen ... zalezy to pewnie od tego co sobie w głowie pouklada ... chyba musze zrozumiec - ze tak kobiety dzialaja ... musze odpuscic ...

31

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Tak wracają, gdy widzą ze partner naprawdę zobaczył gdzie tkwi błąd, że jest nadzieja na poprawę.
Gorzej gdy w grę wchodzi pocieszyciel.
Dużą rolę mogą odgrywać też doradcy, a raczej doradczynie. Jeśli napisała gdzieś na jakimś forum po poradę, to tam same pseudo niezależne i czasami  nierozważne kobity wysiadują. Przykładem fora gazetowe. Trzeba lata tam spędzić by wiedzieć, które piszą rozsądnie, a które tylko dobrze sie bawią cudzym kosztem.
Czy żona ma jakąś przyjaciółkę?  Jej głos też może być ważny.
Przepraszam,muszę konczyć, u mnie też zmianowość, co prawda dzieci nie płaczą, bo dorosłe, ale kuchnia czeka.

32

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Jest siostra ... ale ona raczej pomaga jej znaleźć mieszkanie ... nie wiem czy jest sens z nia rozmawiac ... miala kiedys chłopaka (jest mlodsza od zony o kilka dobrych lat) milosc ogromna ... bylem w szoku jak ich widzialem ... rodzina zadowolona ... poznala kogos  w pracy (rozwodnika) 10 lat starszy od niej ona ma okolo 25 ... widzialem jak szybko rozpadl sie ich zwiazek .. chlopak nie chcial wyprowadzic sie do niej do innego miasta ona juz spotykala sie z nowym .. wyjazdy ... sex ... po namowie mojej zony w koncu skonczyla a nim (roztali sie) chlopak to zle przezyl ale byl oszukiwany ... zwodzony ... chlopak teraz ma szczesliwa rodzine juz 2 dzieci ... ona nawet slubu z rozwodniekiem nie ma (zareczyli sie 2 lata temu) (a zalezalo jej na slubie ogromnie dlatego napisalem nawet )... jej postepowanie nie jest godne nasladowania ... nie dlatego ze znalazla sobie innego ale w jakis posob rozstala sie ze swoim bylym ... nie zaslugiwal na takie traktowanie ... teraz ona pewnie radzi mojej zonie ... moze moja zona widzi ze siostra jest wolna jej faceta nie ma przez polowe tygodnia (taka praca - siedzi sama)  najdluzej to razem spedzili wakacje 2 tyg ...moze mojej zonie  podoba sie ze jej siostra jest taka wolna ... obawiam sie ze ma duzy wplyw na nia (tesciowa (matka) zmarla w zeszlym roku) chyba nie ma sensu z nia rozmawiac ...

33

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Trudno sie wczuc w Twoja sytuacje, bo tak z pozoru nic sie strasznego nie dzieje, ale i tak malzenstwo moze sie rozleciec. Ostatnio znajomy ( chyba zna zycie, sam zdradzal), powiedziel mi, ze kobiety szukaja nowego jak maja ok. 30 lat a faceci ok 40 roku zycia.
Nie pasuje mi ten pomysl z wyprowadzka. Kobiety nie lubia zmieniac gniazdka. Chyba, ze Cie w paskudny i ryzykowny sposob tresuje
Moze powinienes wspomniec o rozwodzie i ze bedziesz walczyl o dziecko.
Na spokojnie, najpierw wynajmij moze detektywa. Twoja zona ma duzo swobody i nieprzesadzajmy z tymi obawiazkami przy dziecku. Jej sie dobrze zyje.
Moze brakuje jej czulosci, jakiegos wariactwa, adoracji, nie pociagasz ja juz tak fizycznie.
Jesli chodzi o sprzatanie to zawsze mozna wynajac sprzataczke.
Najwazniejsze to czy ktos trzeci sie nie pojawil. wtedy mozesz stawac na glowie, a ona i tak bedzie niezadowolona.
Moze ktos sie jej podoba i dlatego widzi w Tobie wady.

34

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Witaj cronos_pl. Przeczytałam cały Twój wątek i chciałabym się podzielić swoimi przemyśleniami.
Pierwsza myśl jaka mi się nasunęła, to taka, że Twoja żona miała za dobrze w życiu i jej się trochę w głowie poprzewracało. Bo, biorąc pod uwagę Towje kalkulacje odnośnie czasu spędzanego z dzieckiem, to naprawdę nie miała na co narzekać. Nie wspominając już o tych weekendach spędzanych na wyjazdach. I mogą to na mnie grzmieć feministki i obrończynie zapracowanych kobiet, ja jestem przekonana że Twoja żona miała z Tobą po prostu za dobrze.
Po drugie, wspominasz, że żona zauważyła Twoją poprawę, ale nadal nie chce zrezygnować z pomysłu wyprowadzki. Sądzę, że gdyby jej zależało na związku, to te zmiany, które już wprowadziłeś, skłoniłyby ją do zostania.
Po trzecie, nie rozmawiałabym z jej siostrą i nie szukała w niej sojuszniczki. To oczywiste, że stanie po stronie siostry, a nie Twojej.
Po czwarte, nie chciałabym snuć domysłów na temat tego czy Twoja żona kogoś ma czy nie, to bez sensu w tej chwili.
Moim zdaniem to jest po prostu niedojrzała emocjonalnie kobieta, która nie wie co jest ważne w życiu.
Trzymaj się ciepło. Dużo siły życzę.

35 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-02-13 14:24:46)

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Dużo żalu i wzajemnych pretensji, brak docenienia. Z obu stron.
Sporo niedomówień, brak otwartej rozmowy na temat własnych potrzeb, niezrealizowanych w związku. Z obu stron.
Bomba tykała, tykała, aż wybuchła.

Czasem "rozmieszkanie się" dobrze działa na przyjrzenie się  s o b i e  i zastanowienie się nad swymi priorytetami. Czasem, po takim czasie, możliwe jest powtórne zbudowanie związku, tyle tylko, że na nowych, zdrowych zasadach i realizowaniu rzeczywistych potrzeb obojga.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

36

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Jak wspominalem uwazam, ze nie jestem bez winy ... ale te male drobne sprawy, ktore byly dla niej wazne a ich nie robilem moge zmienic ... juz to zrobilem ... ale to nic nie daje ... zle mi sie pracuje ... zle sie czuje ... jest mi strasznie przykro, ze tak sie stalo ... mowila mi ze dawala sygnaly ... nie widzialem ich  ... wyszlo, ze mowi kocham ale w domysle uwazaj przestane bo do tego doprowadzasz ... teraz mowi, ze ma pelne prawo do tego co robi ... ze jest usprawiedliwiona bo do tego doprowadzilem ... klutnia z wyjazdem i chorym dzieckiem byla najpowazniejsza w naszym zwiazku ... i widocznie ostatnia ... staram sie byc obiektywny w tym co pisze, oddawałem jej dobro w inny sposob ... malo wazny ... nie uwazam ze jestem bez winy .. uwazam, ze takie problemy jakie mamy to nie powod aby sie rozstać ... takie  poparcie mam tez ze strony jej Ojca i mojej Mamy ... siostry nie pytam ... moja mama powiedziala, ze chyba jej sie w glowie poprzewracalo i ze ktos musi byc ... nie mam na to dowodow ... czekam ... bardzo dziekuje za wsparcie ...

37

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Masz na moim wątku opinię dla Ciebie-0
pozdr.

38

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

dziekuje za wszystkie wypowiedzi ... w sumie dzisiaj do jej Ojca dotarlo, ze corka chce sie wyprowadzic ... chodzil zdenerwowany ... "pytał jak po tylu latach nagle sie odwidzialo ? wszystko wychodzi na prosta .. takie plany i nagle sie nie podoba ???"... rozmawiali zdenerwowal ja ... cos tam plakala ... zdania nie zmieni ... akceptuje to, ze moze ktos tego nie akceptowac ... powiedzialem mu mnie nie trzeba przekonywac .....

39 Ostatnio edytowany przez sofijkaa (2012-02-14 09:55:32)

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Współczuje sytuacji...
Jeśli byłeś/jesteś takim mężem jak opisałeś, to nie rozumiem powodów jej odejścia.
U mnie mój mąz musiał nieźle sie postarać, abym kolejny rfaz nie wybaczyła i wyrzuciła go ze Swojego życia (zdrada i inne świństwa), ale ja jestem KKZB, więz to inna historia...

Być może chwilowa separacja pozwoli Wam spojrzec na sprawę z innej perspektywy, zatęsknicie, zaczniecie rozmawiać inaczej niż do tej pory i da sie uratować to małżeństwo.
Życzę powodzenia.

40

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Wydawało mi się, ze podobną historię do twojej czytałam na forum życie rodzinne, tylko opisywaną z perspektywy żony.
Poddałam się, po przeczytaniu kilku wątków kobiet opisujących swoją mordęgę z nic nie robiącymi mężami. Wiecznie milczące typy, strzelające focha, grzebiące w stronach porno albo uprawiające cyberseks. Tacy, co to mówisz do obrazu, a on do ciebie ani razu. Panowie oczekiwali pochwały, bo zakupy zrobili, bo raz na ruski rok dziecko gdzieś zawieźli. Więcej rozmawiali z matką, niż z własna żoną. Flirtowali z koleżanką, żona o komplement musiała się prosić.
Dreszcz mnie przeszedł, opisy były tak sugestywne.


Cronosie, one wszystkie otrzymały radę: rzuć gnoja, poszukaj normalnego.
Więc albo twoja żona faktycznie kogoś ma, albo ty nie wyśpiewałeś nam tu całej prawdy.

41

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

rozmawialem z jej Ojcem ... trzyma generalnie jej strone to normalne ale potwierdził moje zdanie opisał to co napisałem ... wiem, ze nie jestem bez winy ... wszystko wskazuje, ze takim elementem zapalnym byla ta choroba synka ... tam cos jej pękło ... przeprosiłem ale nic nie dało ... rozumiem, że mi się wydawało, że pomagam, że nie siedze za długo przy kompie  ... jej się wydawało inaczej ... tylko tak jak napisalem ... wzloty i updaki są zawsze - delikatne kłutnie też ale o pierdoły (moje zdanie) ... w styczniu wydawało mi się, że to są sprawy do dogadania ... było normalnie ... kochała (mówiła) ... widziałem jej miłość ... nagle sie pozamiatało ... juz zaakceptowałem, ze sie wyprowadzi ... nie bede utrudniał ... pomogę ... może jej to pomoże zrozumieć ... mam nadzieje ...

42

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

...nie wiem czy rozumiem do końca twoją żonę ...myslę jednak że to nie miesiąc nie dwa ...nie chcialeś nie zauważyłeś jej wołania, pomijając to czy to jest dobre czy złe to co robi Twoja żona.....ja wołam o pomoc rok może więcej ...mówie już otwarcie jest mi żle ,nie jestem szcześliwa brakuje mi tego i tego....grochem o ściane a odpowiedz jest jedna co chcesz więcej przecież nie pije ,nie bije,pamiętam o walentynkach ,zajmuje się domem, dziećmi,pomagam w pracy....ideał...? i patrząc z boku jeżeli podejme decyzje o odejściu każdy powie ze to ja zwariowałam .....niby mam wszystko tyle tylko że nie czuje tego...dlaczego?dlaczego akurat teraz?ja Twoja żona?....życze ci pozbierania wszystkiego do kupy ...czy będziesz sam czy z żoną ...nikogo nie można zmusić do uczucia ...walcz żebyś mógł powiedzieć kiedyś udało \nie udalo się ale zrobiłem wszystko co było możliwe...

43 Ostatnio edytowany przez sofijkaa (2012-02-14 11:29:58)

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...
chaber05 napisał/a:

Wydawało mi się, ze podobną historię do twojej czytałam na forum życie rodzinne, tylko opisywaną z perspektywy żony.
Poddałam się, po przeczytaniu kilku wątków kobiet opisujących swoją mordęgę z nic nie robiącymi mężami. Wiecznie milczące typy, strzelające focha, grzebiące w stronach porno albo uprawiające cyberseks. Tacy, co to mówisz do obrazu, a on do ciebie ani razu. Panowie oczekiwali pochwały, bo zakupy zrobili, bo raz na ruski rok dziecko gdzieś zawieźli. Więcej rozmawiali z matką, niż z własna żoną. Flirtowali z koleżanką, żona o komplement musiała się prosić.
Dreszcz mnie przeszedł, opisy były tak sugestywne.


Cronosie, one wszystkie otrzymały radę: rzuć gnoja, poszukaj normalnego.
Więc albo twoja żona faktycznie kogoś ma, albo ty nie wyśpiewałeś nam tu całej prawdy.

Dlatego napisałam "Jeśli byłeś/jesteś takim mężem jak opisałeś" ...
Zgadzam się z ostatnim zdaniem Chaber , jej decyzja jest spowodowana czymś konkretnym ...

44

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

no jak pisałem .. .dowodow na zdrade nie mam .. chyba ze kogos ma w planach .. wyprowadzi sie zobaczy czy sie bedzie spotykac ... moze jej sie uda nie bede przecież pilnował 24h ... ale nic nie mam zadnego sms-a zadnego maila ... jakim byłem/jestem mezem ? ... nie wiem teraz wychodzi, ze złym ... nikt materacem nie był ale jedyne argumenty jakie slyszalem (od znajomej sasiadki-ponoc jej tak powiedziala) to ze za malo pomagam w domu i przy dziecku ... zawsze są dwie strony medalu ... ale teraz nikt ze mną nie rozmawia oprocz mojej mamy .. i ludzi na forum (za co bardzo dziekuje) ... czlowiek to taka istota, ze musi sie wygadac ... i prosze mi wierzyć gdybym miał od niej sygnały (takie jak teraz dała) (bo nie mowila nigdy sluchaj zmien to bo sie wyprowadze albo czuje sie nieszczesliwa !!) to po pewnym czasie bym stanął w tym punkcie i bym nie był tak zdziwiony jak teraz  ... spuścił głowę ... przeprosił i przyjął konsekwencje ...

45

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

....czyli zostało pogodzić się z decyzją zając się sobą i synkiem i żyć dalej....

46

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

tak zgadzam sie ... mam nadzieje ze jak jej sie odwidzi i bedzie chciala wrocic to ja sie nie wypale w tym czasie ... do tanga trzeba dwojga ... czeka mnie niespokojny czas oczekiwania ... brak planow ... BARDZO dziekuje za wszelkie wsparcie .. to dobrze, ze sa takie miejsca jak te ... i znowu sie wszystko zgadza - żyć z Wami kobietki ciężko a bez Was się nie da wink ...

47

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Bez mężczyzn też nie życie.
Cronosie, sygnały musiały być od dawna. Dobrego męża nie trzeba prosić o pomoc, on sam pyta co jest do zrobienia. W drugą stronę to samo, to jest najzwyklejsza troska o kogoś bliskiego. Nic cię ktoś nie obchodzi, to się nie pytasz, bo i po co.
Daj żonie czas, niech pomieszka sama, wyciszy swoje emocje. Zapewnij ją jednocześnie, że jesteś gotowy na zmiany teraz i w przyszłości, że cierpliwie poczekasz ile będzie trzeba.

48

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Dziekuję za wsparcie ... no tak tylko jak pojawia się drobna sprzeczka to już sygnał ? Każdy je ma .. obawiam się jeszcze jednego, że moja żona nie jest gotowa psychicznie na rodzinę na posiadanie dziecka ... może to jakaś depresja wyszła po śmierci bliskiej osoby, która miała nam dać wsparcie ... może chce jeszcze poszaleć ?  do tego chyba trzeba jakiegoś powołania ... nie wiem .... kocha naszego synka ale czasami mam wrażenie, że te niecałe 5h dziennie to o wiele za dużo dla niej ... choć nigdy nie odmówiłem zostania z synkiem jak tego chciała ... fakt nie zgłaszałem też się sam ... generalnie podziwiam niektóre kobiety, że potrafią nie pracować i wychowywać dzieci praktycznie całą dobę ... to jest trudne zadanie ... ciężka praca ...

49

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...
cronos_pl napisał/a:

(...)obawiam się jeszcze jednego, że moja żona nie jest gotowa psychicznie na rodzinę na posiadanie dziecka ... może to jakaś depresja wyszła po śmierci bliskiej osoby, która miała nam dać wsparcie ... może chce jeszcze poszaleć ?  do tego chyba trzeba jakiegoś powołania ... nie wiem .... kocha naszego synka ale czasami mam wrażenie, że te niecałe 5h dziennie to o wiele za dużo dla niej ... choć nigdy nie odmówiłem zostania z synkiem jak tego chciała ...(...)

Rany!

Może żona była nie przygotowana na posiadanie dziecka, może była przygotowana. Tutaj, myślę  nie o niej, tylko o Tobie.
TY byłeś przygotowany na posiadanie dziecka?
Byłeś przygotowany na opiekowanie się nim i wychowywanie po przyjściu z pracy?
Czy też uznałeś, że to Twoja żona ma wyłączność na opiekowanie się i wychowywanie, a Ty możesz to zrobić, gdy ona o to Cię poprosi?

Bo przecież nieistotnym jest, że każde z was pracowało zawodowo. To dla niej 5 godzin było za dużo. A dla Ciebie?
Bo, wybacz, w partnerskim związku obie osoby pracują zawodowo, obie wykonują obowiązki domowe, obie wychowują dziecko. Ustalają to wspólnie, dzieląc się równo tymi obowiązkami. I wówczas, mąż/żona nie czeka, aż druga strona poprosi o zrobienie porządku, tylko robi to sam/sama. I wówczas mąż/żona patrzy, czy druga osoba nie podpiera się nosem i sam/sama zastępuje ją/jego w jej/jego obowiązkach.
A Ty, łaskawca, nigdy nie odmówiłeś, gdy Cię poprosiła o zostanie z dzieckiem.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

50

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Wiesz w tych 5h byłem w domu no moze 4h wracałem poźniej... nie mogłem się nim nie zajmować ... nie wyglądało to tak, że tylko ona z nim była ... tego sie fizycznie nie dało zrobić ...

51

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

cronos_pl przykro to  napisać ale musisz wiedzieć,że kobieta normalna, a do tego matka nie opuszcza swojego gniazda bez przyczyny. Opuszcza go tylko wtedy gdy jest zdradzana, gnębiona fizycznie czy psychicznie.....ale odchodzi też wtedy gdy się zakocha. Kobiety już tak mają. Emocje biorą górę i na nic tu się przyda rozsądek czy tłumaczenie. Ponieważ w tym co napisałeś na temat Waszej rodziny nie widzę powodu do jej odejścia. Ponieważ bardzo chce odejść, oznacza to tylko jedno ....ona się zakochała!!!. Nie jesteś w stanie jej przekonać by została, zresztą to nie ma już sensu. Myślę,że Twoja żona ma zaplecze, ma nowego faceta i będzie dążyć do tego, by ułożyć sobie z nim życie. Chyba powinieneś zatrudnić detektywa, bo im prędzej się dowiesz jak wygląda prawda, tym łatwiej będzie Ci podjąć decyzję o swoim dalszym życiu. I jeszcze jedna rada....im bardziej się starasz, zabiegasz, prosisz, poniżasz się, płaczesz....tym gorszy odnosi to skutek dla Ciebie. To Twoja żona chce odejść więc tylko ona może chcieć zmienić ten stan rzeczy. Wycisz się na ile możesz i zatrudnij detektywa.........!!!!

52 Ostatnio edytowany przez cronos_pl (2012-02-15 12:31:19)

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Dziwna ta moja sytuacja ... widzę, że złość żonie przechodzi ... napisałem jej, że akceptuje jej wyprowadzkę i nie będę stwarzał problemów ... zamków nie zmienię ... że zaczynam rozumieć, że chce odpocząć (mam nadzieje, że się nie oszukuję) ... sprawdziłem każdą elektroniczną informację - zdrady nie ma są jakieś informację (sms-y) ale nie można z nich wyciągnąć wniosków o zdradę (nie popadam w paranoje sms-y wydają się normalnymi kontaktami z kolegą, który ma żone i dziecko) ... sprawdzałem jednak możliwości współpracy z agencją detektywistyczną (najlepiej jak się ma jakiś pkt zaczepienia - nie będą pilnowali jej 24h) ... mieszkania żona szuka jednak ostro (przegląda oferty zacznie jeździć i oglądać) ale wszystko dość drogie  ... jak tak nad tym się zastanawiam to ręce opadają ... z pkt, które wymieniłaś "zdradzana, gnębiona fizycznie czy psychicznie.....ale odchodzi też wtedy gdy się zakocha" wydaje się, że nic takiego nie miało miejsca (może zmęczenie psychiczne)... wczoraj znowu rozmawialiśmy i wałkowanie tego samego ... "mówiła mi, że coś mam zrobić (posprzątać) " ja odpowiadałem nie teraz za 5 minut ...zgadzam się źle robiłem ale nie było to za każdym razem przypomina mi w kółko może jedną sytuację ...  zmęczyła się psychicznie .... rozumiem to ... bo teraz ja jestem zmęczony psychicznie ... może zrozumie .. może wróci ... pisałem do Was bo byłem w swoistym szoku ... ktoś kto mówi i czyni ze kocha chce być też kochany ... to normalne ... brakowało nam rozmowy ...  ona przekroczyła pewną granicę i ucieka ... szkoda, że podobnej rozmowy nie mieliśmy przed jej decyzją ... może by się nie wyprowadziła ... chcę w to wszystko wierzyć, że to co mówi jest prawdą i nie popadać w paranoje sprawdzania jej i szukania winy dla rozwodu ... trochę mi głupio, że przez takie powody mielibyśmy się rozstać ... trochę mi głupio, że musi zabierać dziecko i uciekać gdzieś ... proponowałem, że wyjadę na 2 tyg ale nie chciała ... ech ...

53

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Wg mnie wszystko wskazuje,że ona się zakochała. Nie chce zostawać w swoim dotychczasowym miejscu zamieszkania, choć jej to zaproponowałeś. Zastanów się dlaczego????. Przecież jeśli chce żyć bez Ciebie, to przecież Ty jej to umożliwiasz. Zaproponowaleś jej,że sam się wyprowadzisz.
Tylko sedno sprawy w tym,że w nowym miejscu zamieszkania  nikt jej nie będzie znał i będzie mogła przyjmować kochanka, gdy już dzieci zasną.
To nie jest tak,że ludzie się rozchodzą z powodu nie pozamiatanej podłogi. Owszem....szukając usprawiedliwienia dla siebie wyszukują najróżniejsze powody. Twoja żona totalnie się błaźni wyszukując tak śmieszne powody. Tu naprawdę jest inna prawda i inne dno. Cichutko zaczynam się zastanawiać nad tym, czy przypadkiem Twoja żona nie jest w ciąży?????.
W tej sytuacji nie możesz bezgranicznie ufać żonie. Zdradzający nigdy nie przyznają się winy !!!
Uważam,że detektyw byłby w tej sytuacji najlepszym wyjściem. Przynajmniej będziesz jasno wiedział na czym stoisz.

54

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Doradza Ci tu wiele kobiet.
Może daj żonie trochę czasu, a potem wynajmij detektywa.
Jeszcze jedno, czy żona kiedys wpominała że ma dosyć albo myśli o odejściu.
Zanim podejmie się taką decyzję zwykle wcześniej coś się o tym wspomina.

55

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Czas jej dam ... nigdy nie wspominała, że się wyprowadzi ... nie straszyła ... mieliśmy jakieś kłótnie ale nigdy na norze ... bez obrażania się na siebie a jak już to może dosłownie na chwilę ... dlatego właśnie powiedziałem jej, że czuję się trochę oszukany z taką nagłą zmianą .... mówi, że kocha i tak naprawdę nie jest szczęśliwa ? Martwicie mnie z tym detektywem ... martwię się, że jej przejdzie będzie chciała wróci a ja dla samej złości odmówię ... kotłują się we mnie dziwne myśli ...

56

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Zdrada jest najprostszym i najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem postępowania żony. Mam nadzieję że się mylę. Ale musisz to  sprawdzić.
Jeżeli okaże się że nie ma kochanka to powinieneś walczyć o związek.

57

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Wielu radzących obstawia zdradę, a ja twierdzę, ze niekoniecznie.
- Po pierwsze śmierć matki parę miesięcy temu. Nie wiemy czy była to śmierć nagła czy długa, wyczerpująca wszystkich choroba.
- Ona jest psychicznie wypalona i najzwyczajniej zmęczona.
- Jesień i zima sprzyja wszelakim depresjom i załamaniom.

Ja sama miałam ochotę  i to nie raz rozwieść się z mężem z powodu wizyt jego rodziców, a w szczególności teścia (paręset rocznie). Byłam u kresu wytrzymałości, a mąż tak jak Cronos był głuchy i ślepy, mało tego, tak samo bagatelizował wszystko.
Naprawdę nie koniecznie zdrada bywa powodem odejścia. Coś się w nas wypala, a depresja czy chwilowe załamanie powoduje wyolbrzymianie problemu. Urasta do takich rozmiarów w naszej głowie, że tylko odejście wydaje się jedynym rozwiązaniem.

Każdy sądzi podług siebie,  opinie są podyktowane naszymi złymi doświadczeniami. Jeśli sprawdzałeś jej komórkę oraz komputer i nic tam nie było to już pierwszy dobry znak, o ile nie ma drugiej. Czytając o zdradach, to w prawie wszystkich przypadkach zdradzający pilnowali telefonu, dzwonili z łazienki, mieli dziwne nadgodziny, wyjazdy na niby szkolenia.

58

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Chaber05 zgadzam się w kwestii, że mogłem być głuchy i ślepy i wszystko się skumulowało i ucieka. To była długa choroba i śmierć. Plan mam taki aby dziennie dziecko odwiedzać ale nie będę nachalny. Najprawdopodobniej wyprowadzi się do mieszkania na tym samym osiedlu. Więc będzie dziwnie. W weekendy będę odpuszczał. Nie będę jej wchodził w drogę bo jaki ma sens cała wyprowadzka jak będę tam cały czas. Nie wiem jak długo to potrwa. Wydaje mi się, że będzie to dłużej niż miesiąc. Zaplanowałem sobie samotny wyjazd na długi weekend majowy. Rozmowa z nią już nie ma sensu. Jak już wspominałem nie złości się ale rozmawiać już nie chce. W końcu ile można to wałkować.

59

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...

Dobrze myślisz, bez nachalności. Ona ma zobaczyć, że ci zależy i jesteś cierpliwy. Jeśli będzie mieszkać na tym samym osiedlu to tym lepiej, masz szansę obserwacji żony, możesz łatwiej sprawdzić czy ktoś się nie kręci.

Gdyby mnie zmarła matka w czasie naszego kryzysu, to też  byłoby pozamiatane. Nie mając wsparcia oraz miejsca gdzie mogłabym wyjeżdżać raz na jakiś czas, też bym się poddała.
Mężczyzna ma podobno prostą obsługę jak budowa cepa, ale tak jak i to ustrojstwo bywa tępy. Nie widzi i nie slyszy nic, póki mu wygodnie, jak robi się gorąco, to pyta - ale co chodzi?
Na życiu rodzinnym pisze zielona szparaga:wyżywam się na dzieciach, szarpię je, jestem u kresu wytrzymałości. Mąz pracuje a potem śpi, nie pomaga w niczym, nie dam sobie sama rady, bo zarabiam 1300 zł.Co robić? Wdupiemanie męża doprowadza do rozsypki rodzinę, a nawet do stosowania przemocy (głupota matki, bo to chłopu należy się łomot).
Dlatego czasami jestem tak surowa dla panów na tym forum i na innych też.

60

Odp: zona chce sie wyprowadzic ...
chaber05 napisał/a:

Dobrze myślisz, bez nachalności. Ona ma zobaczyć, że ci zależy i jesteś cierpliwy. Jeśli będzie mieszkać na tym samym osiedlu to tym lepiej, masz szansę obserwacji żony, możesz łatwiej sprawdzić czy ktoś się nie kręci.

Osobiście uważam, że to nie jest rozwiązanie. Obserwacje, śledzenie? To będzie Cie jeszcze bardziej wyniszczać.

chaber05 napisał/a:

Gdyby mnie zmarła matka w czasie naszego kryzysu, to też  byłoby pozamiatane. Nie mając wsparcia oraz miejsca gdzie mogłabym wyjeżdżać raz na jakiś czas, też bym się poddała.
Mężczyzna ma podobno prostą obsługę jak budowa cepa, ale tak jak i to ustrojstwo bywa tępy. Nie widzi i nie slyszy nic, póki mu wygodnie, jak robi się gorąco, to pyta - ale co chodzi?
Na życiu rodzinnym pisze zielona szparaga:wyżywam się na dzieciach, szarpię je, jestem u kresu wytrzymałości. Mąz pracuje a potem śpi, nie pomaga w niczym, nie dam sobie sama rady, bo zarabiam 1300 zł.Co robić? Wdupiemanie męża doprowadza do rozsypki rodzinę, a nawet do stosowania przemocy (głupota matki, bo to chłopu należy się łomot).
Dlatego czasami jestem tak surowa dla panów na tym forum i na innych też.

Trafiłaś na złych mężczyzn, widać to po tym wpisie. Można Ci tylko współczuć.

Posty [ 1 do 60 z 181 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zona chce sie wyprowadzic ...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021