Zna mnie od małego. To najlepszy kumpel mojego brata. O 8 lat starszy. Lubie go ale... tylko to. Ja nie wiem co mu ostatnio odbija. Od paru miesięcy mnie inaczej traktuje. Nie chce go zranić. Ale mnie już to irytuje. Kilka razy już próbował się przytulić. Nie mam możliwości go unikać jak cały czas przychodzi do mojego brata. Nie wiem jak sobie z nim poradzić. Może jakieś rady? Czuje się nieswojo w jego towarzystwie. Chce żeby było jak przedtem.( Ja mała siostrzyczka jego kumpla...)
Podobne tematy
Tak jak przedtem to nie będzie.
Ja mam podobną sytuację na jednym froncie i właśnie zamierzam jednemu facetowi powiedzieć, że "nic z tego nie będzie". I chociaż bardzo chciałabym, żeby pozostał moim kumplem, to zdaję sobie sprawę, że zakochanemu mężczyźnie powiedzieć "zostańmy przyjaciółmi" to jak kastracja.
Próbowałam okazywać swój chłód emocjonalny, ale nie zadziałało do końca. Polecam stawiać sprawy jasno, na ile się da.
Jak to jak? Najlepiej sprawdzaja sie czytelne, jednoznaczne komunikaty:
Nie chce zebys mnie przytulal.
Nie podoba mi sie kiedy na mnie tak patrzysz.
Nie lubie tego, wiec przestan mowic do mnie "kochanie".
Jesli czlowiek nie jest neandertalem, ktory chce osiagnac cel nawet za cene przemocy, to pojmie.
lepiej raz a dobitnie powiedziec spier.. niz dawac nieswiadomie/swiadomie znaki.
Przecież da się powiedzieć delikatnie, acz stanowczo że nie jesteś zainteresowana nim jako potencjalnym życiowym partnerem ;P
tak jak nocnalampka mówi poprostu odpowiadaj na każdy taki komunikat niechęcia i całkowitym brakiem zaintersowana powinno wystarczy jezeli nie wystarczy to wtedy dobitnie powiedz zeby spadał
powiedz otwarcie to co sądzisz...mimo że się chłopak może podłamać;/