Witam wszystkich,
Dawno nie zakładałem wątku, ale ostatnio szukałem czegoś na ten temat, no i nie za wiele mogłem znaleźć, chciałbym żebyście się dziewczyny wypowiedziały, jeśli wiecie co takie coś może oznaczać.
Swoją historię opisywałem już na forum, więc postaram się bardzo skrócić. Byłem z dziewczyną 3 lata, związek jak to ktoś ujął, był pełen miłości, a z drugiej strony ciężki i popełniłem ten błąd że nie dość dbałem o jej szczęście. Potem zrozumiałem że nie czuła się szczęśliwa, długo ze sobą walczyła, i w końcu zdecydowała o rozstaniu jeśli "zawalę" 3 rocznicę, co w pewnym sensie zrobiłem. Więc odeszła, mimo że wiem że mnie dalej kochała, miała przede mną wielu chłopaków, ale wiem że ja byłem jej wielką miłością, śmiesznie może to brzmi jako oznaka uczuć, ale jednak po rozstaniu nawet obydwoje nie jedliśmy kilka dni, musiałem ją prosić żeby cokolwiek zjadła żeby mi nie umarła. Ona włożyła masę siły żeby wytrzymać w swoim postanowieniu rozstania, ze tak będzie dla nas lepiej, że razem nigdy nie będziemy ze sobą szczęśliwy, z rzeczy których nie moge powiedzieć, wiem też że przeze mnie miała też problem ze zdrowiem. I między innymi dlatego musiała to skończyć, wykańczał ją ten związek, mimo że nigdy nie powiedziała tego wprost.
Od razu po tym, akurat wiem że poznała chłopaka, znali się wcześniej, ale dopiero teraz z nim spróbowała, typ opiekuńczego misia, który dawał jej wszystko, i niczego nie wymagał w zamian, ogólnie oszalał na jej punkcie, Ona z kolei powiedziała mu że nie chce na razie się tak na serio angażować.
I teraz główna sprawa, od rozstania, co 1-2-3 dni mamy kontakt, na początku było ciężej, teraz rozmawiamy co 2-3 dni przez telefon średnio, czasem piszemy smsami, raz mi wysłała wiadomość na fb, taką sama z siebie, miłą, ostatnio wpadliśmy na siebie na fb i rozmawialiśmy tam z 2h. Jak jest z tamtym, telefony odbiera, ale rozmowa jest krótsza, jak jest bez niego to chętniej ze mną rozmawia, czasem nawet godzinę potrafimy rozmawiać, ale zwykle ostatnio to raczej rozmowy po 10-20 minut. Często jej proponuję spotkania, 2 tygodnie temu się widzieliśmy, mamy umówione jedno wyjście już opłacone, i jak ma luźniejszy tydzień to chętniej wychodzi,mimo że ogólnie spotykamy się rzadko, ale każdego tygodnia indywidualnie rozmawiamy czy da radę, i nie wygląda mi to na spławienie mnie. Na spotkaniach świetnie nam się rozmawia, sama mówiła że dawno tak dobrze jej się nie rozmawiało, jest dla mnie miła, i czasem pozwala na drobne czułe gesty, ale jednocześnie wie ze nie wypada i się powstrzymuje.
Czy sądzicie że taki kontakt, dość częsty, to szansa na to żeby ją odzyskać? Obydwoje dalej się szanujemy, i to bardzo. Co tydzień proponuję różne wyjścia, jeśli jest zajęta, to odpuszczam.
Wiem że takie odbudowanie zaufanie zawsze wymaga dużo czasu, mocno ją zranił związek ze mną, jednak wiem że dalej się kochamy, sama powiedziała że Ona też to czuje co ja, ale wie że nigdy się nie zmienię. Myślicie że takie gesty, i to nie wyglądające na robione "dla zasady" albo "na uspokojenie jej sumienia" tylko ze szczerych chęci to szansa na to żebyśmy do siebie wrócili? Wiem że sercem jest bliższa mi, niż jemu.