Witam.
Postaram się wam nie zanudzać tylko napisać szczegóły.
Mam 28 lat byłem z dziewczyną 24 letnią w związku ponad 4 lata ale to nie było to poprostu byliśmy mieszkaliśmy razem ale wiedziałem ze nic z tego nie będzie.Poznałem w pracy dużo młodszą dziewczynę (20lat) jak tylko przyszła pierwszy dzień do pracy to od razu mi serce zaczęło mocniej bić wiedziałem ze to jest to co szukałem przez całe życie ona miała faceta z którym miała w tym roku wziąść ślub ale on był bardzo nie dobry dla niej narkotyki zdradzał ją oszukiwał i okłamywał ale ona ślepo mu wybaczała wszystko i kochała go cały czas.Po miesiącu rozstała się z nim znaczy on ją zostawił twierdząc ze nigdy jej nie kochał byli razem 5 lat (gnojek) spotykaliśmy sie przez ponad 2 miesiące 24grudnia zaczeliśmy być razem ale przed tym powiedziała mi ze się z nim przespała 2tyg. temu ale nie wiedziałą dla czego to zrobiła on przyjechał odebrać telewizor i tak się stało tłumaczyła mi ze nei byliśmy jeszcze razem ale już kochaliśmy(fizycznie) Wybaczyłem jej to.
W sylwestra mi powiedziała ze mnie kocha spędziliśmy go razem z jej rodziną było cudownie.i prawie cały miesiąc był cudowny do 22stycznia jak wróciła z dyskoteki gdzie spotkała się ze swoim byłym coś przeczuwałem że jest chyba nie tak o 05.00 rano dostałem eska ze bardzo mnie przeprasza za to wszystko ale to nie jest to i nie chodzi tu o mnie bo jestem dla niej bardzo dobry wie zeją bardzo kocham i nigdy bym jej nie skrzywdził ani nie zdradził wiedziała o moim całym życiu, i spotkaliśmy się wieczorem w ten sam dzień żeby porozmawiać cały czas w tej rozmowie płakałem było mi trudno spojrzeć w twarz ale powiedziała ze to jego kocha i nie wie czemu mi to wszystko zrobiła wie ze jestem wspaniały i ze ze mną zobaczyła co to jest prawdziwy i namiętny seks ,Zrobiliśmy to jeszcze po koleżeńsku w tym dniu powiedziała ze nie umie mi się oprzeć i ze chciała by się ze mną spotykać cały czas ja na to ze też bym chciał bo nie mogę bez niej żyć ona była cudowna dla mnie miałem wcześniej 8 dziewczyn gdzie też zdradzałem i nie jestem z tego dumny ale wiedziała o każdej chciałem być szczery z nią bo wiązałem z nią resztę życia i obiecywała mi wzajemność.spotykaliśmy się codziennie przez tydzień i się zawsze kochaliśmy poprostu pełen odlot to jest nie do opisania zaczeliśmy być znowu razem ale nie powiedziała mi tego że mnie kocha nawet bym nie chciał tego usłyszeć bo bałbym się ze mnie znowu kłamie:( mam teraz jakiś dystans do niej zacząłem być oschły i eski tylko rzeczowo pisać bez słowa Misiu i kocham Cię.Powiedziała mi ze zależy jej bardzo na naszym związku i że zrozumiała ze żle zrobiła robiąc mi taką przykrość.
Ja się cały czas denerwuje w ciągu tygodnia 5kg schudłem nic nie jem cały czas się denerwuje nie wiem co mam robić ,boje się ze kiedyś może mi to jeszcze raz powiedzieć nie ufam jej na razie ,czasem się kłócimy bo często do tego wszystkiego wracam i żądam wyjaśnień od niej a ona się denerwuje.Bardzo ją kocham i zrobiłbym dla mniej wszystko i ona o tym wie.
Proszę o pomoc jak to kobiety widzą czy warto ciągnąć ten związek dalej czy dać sobie spokój.