netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie do końca zrozumiałe. Może Wy drogie Panie pomożecie

2 odpowiedzi2 451 wyświetleńzałożony przez Dario600, 31.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie do końca zrozumiałe. Może Wy drogie Panie pomożecie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: Nie do końca zrozumiałe. Może Wy drogie Panie pomożecie

Witam serdecznie drogie Panie.

Może na wstępie napisze, że sytuacja, w której się znalazłem jest dość skomplikowana i za bardzo nie wiem jak to sobie mam ułożyć w głowie. A myślę, że mężczyzna nie jest w stanie do końca zrozumieć kobiety, dlatego też zwracam się do Was o pomoc w tej sprawie.

Może najpierw historia, która pozwoli szerzej zrozumieć (przepraszam z długość tekstu, ale myślę żeby to zrozumieć to trzeba poznać genezę):
Mam 33 lata przeżyłem kilka związków generalnie dłuższych około 5 lat, w których starałem się walczyć i dawać z siebie wszystko. Ostatni z nich skończył się pod koniec listopada 2010 roku. No i pojawiła się Ona rok starsza niewiasta z bagażem doświadczeń ? dziecko, były mąż (jeszcze bez rozwodu). Znaliśmy się już kilka miesięcy, bo od sierpnia 2010 roku, ale nigdy się sobą nie interesowaliśmy pod takim kątem. Można powiedzieć, że moja narzeczona ówczesna pracowała razem z tą Niewiastą i tak się poznaliśmy. Już wcześniej między mną a moja ówczesną narzeczona było nieciekawie, miała jakiegoś kolegę, który był podobno tylko kolegą, ale pod koniec listopada okazało się, że jednak nie. Ja w miedzy czasie pomagałem organizować przedsięwzięcie, w którym obie Panie uczestniczyły można tak powiedzieć. Pani D. jak chciałbym od tej pory nazywać ta niewiastę często korzystała z mojej pomocy, ponieważ nie była z tych okolic a moje szerokie kontakty pozwalały zrealizować jakieś tam pomysły, widywaliśmy się dosyć często, dzwoniła do mnie abym podjechał porozmawiać coś ustalić, ale to były z mojej strony rozmowy, ponieważ serce jeszcze należało do kogoś innego. Pod koniec listopada dowiedziałem się o wszystkim w sprawie mojej narzeczonej i postanowiłem zmienić środowisko i wyjechać za granicę. Podczas drogi z Panią D. w jakiejś tam sprawie oznajmiłem jej, że nie będę mógł już jej pomagać, ale postaram się wspierać ją z zagranicy, jeżeli moje kontakty będą pomocne, ale mojej osoby już tu nie będzie. Zmartwiła się wyraźnie, wytłumaczyłem, o co chodzi powiedziałem, że będę około miesiąca jeszcze w kraju. Nastał grudzień start owego przedsięwzięcia był na jego początku wcześniej w jakiś weekend spotkaliśmy się na jakąś przysłowiową flaszkę, ale nic się nie wydarzyło namawiała mnie abym został, bo jest gdzie spać, ale ja uparcie wsiadłem w taksówkę i pojechałem do domu. W dzień można powiedzieć ?premiery? umówiliśmy się, po aby to opić. No i tak zrobiliśmy (zaznaczam, że Jej dziecko 11 lat z nią mieszkało) porozmawialiśmy coś wypiliśmy no i powiedziała, że nie ma opcji żebym jechał do domu. Zgodziłem się, bo było późno a ja zmęczony byłem. Położyłem się na sofie a Ona naprzeciwko mnie w pewnym momencie przytuliła się do moich nóg i tak leżeliśmy i rozmawialiśmy nie powiem było miło. Dziecko poszło spać a my dalej rozmawialiśmy Ja się poszedłem wykąpać Ona też. Ja wróciłem na sofę spać a Ona wróciła też i jeszcze rozmawialiśmy. W końcu zaproponowałem, aby położyła się w drugą stronę no i się przytuliliśmy a potem pierwszy pocałunek itd. Pamiętam tylko Jej słowa ?czy wiem, w co się pakuję?. Powiedziałem, że tak, ponieważ znałem tak mi się wydawało Jej historię z mężem itd. Następnego dnia rozmawialiśmy już na inne tematy. Opowiedziała mi o swoim mężu, dlaczego przestała go kochać, o tym, że dziecko nie było zaplanowane, ale bardzo je kocha no i że nie są razem już ponad dwa lata, ale On nie daje jej odejść a Ona chce żeby to on wystąpił o rozwód. Powiedziała mi też o pewnym facecie, z którym zaczęła się spotykać półtora roku temu. Był to facet, można powiedzieć odskocznia od rzeczywistości, spotykali się raz na jakiś czas gdzieś razem spędzając weekend, że dążyła go tez uczuciem i dlatego wyjechała z rodzinnego miasta o ponad 700 km tak, aby on z Nią był ( o tym nie wiedziałem wcześniej), ale on nie był w stanie odejść od swojej rodziny (ma żonę i córeczkę), ale też nie daje jej spokoju, mimo tego, że Ona chce. Spotkali się kilka razy później, gdzie starała się mu delikatnie wytłumaczyć, że to już koniec, ale on nie przestawał dzwonić uznawał, że Ona jest dalej jego (nie powiedziała mu ze kogoś ma innego). Na Święta Bożego Narodzenia została ze mną córka pojechała do rodzinnego miasta do Dziaków i taty a my spędziliśmy Święta z moją rodziną widziałem, że jest szczęśliwa. Postanowiłem dać jej czas by uporała się z obydwoma panami nie naciskając wiele razy powtarzała mi, że mnie Kocha, ale że ja musze się starać wiele razy więcej. I tak było walczyłem, byłem zawsze, gdy mnie potrzebowała podczas realizacji przedsięwzięcia, które miało się stać się jej zajęciem tutaj na przyszłość. Poznałem jej rodziców itd., Ale dalej byli dwaj panowie. Zaznaczam, że D. jest bardzo dobra osoba, która nikogo nie chce skrzywdzić pomaga ludziom, bo taka jest i nic nie chce w zamian i to jest też powód, dlaczego nie zerwała kontaktów z tymi panami definitywnie. Pod koniec września musiała na tydzień wyjechać nie ukrywam, pojawiały się z zgrzyty można powiedzieć w pracy, w której ja też zacząłem uczestniczyć z powodu różnic w zrozumieniu niektórych kwestii i drogi w kierunku rozwiązania problemów, ale raczej sobie z tym radziliśmy. W czasie jej wyjazdu przedsięwzięcie upadło gdyż osoby decyzyjne popełniły błędy, na które ja nie miałem wpływu niestety. Musiała wyjechać do rodzinnego miasta. Przyszły ciężkie czasy. Nie tylko rozłąka, ale też problemy finansowe gdyż przedsięwzięcie pochłonęło masę finansów Jej jak i moich. Pojawił się problem z Jej mężem, który nie przestawał Jej nachodzić, bo córka była zawsze za nim i wykorzystywał to bardzo, chociaż mnie też lubiła, ale wiecie drogie Panie jak to jest. Też nie przestawał dawać Jej spokoju te Pan Sz. Ja starałem się przyjeżdżać jak najczęściej, ale czasami 3 razy w miesiącu, ale nigdy nie było swobody bała się, że jej mąż coś zrobi była niespokojna także często spotykaliśmy się w dzień a na noc wracała do rodziców do domu gdzie mieszkały z córka można powiedzieć ze musiała coś kombinować zawsze. Starałem się Jej pomagać finansowo, ale też nie byłem w stanie jej za dużo dać, bo na głowie mam pożyczki itd. Praca tam na miejscu też nie przynosiła Jej dochodów, bo w dość specyficznej branży pracuje no i w grudniu kontuzja kręgosłupa. Przyjechałem ostatni raz do niej w grudniu na ostatni dzień Świat, spotkaliśmy się było wszystko ok. można powiedzieć dużo rzeczy ją męczyło mówiła mi o tym. Na początku stycznia Ona przyjechała do mnie na leczenie trochę na 4 dni. Muszę tu nadmienić, że podczas tych spotkań nie chciałem nigdy poruszać jakiś ciężkich tematów, ponieważ czasu i tak było mało i nie chciałem go tracić. No i na początku stycznia zaczęliśmy temat powiedziała, że czuje, że mi to przeszkadza. Starałem się dowiedzieć, jakie ma plany a Ona na to, że na razie żyje z dnia na dzień myślę, że byłem delikatny. Wieczorem w sobotę okazało się ze musi gdzieś jechać komuś pomoc nie ukrywam, że trochę się zdenerwowałem trochę słów padło typu, po co jesteś ze mną i może to nie ma sensu, ale bez krzyków ani brzydkich słów. Następnego dnia się spotkaliśmy, bo wróciła powiedziała, że była u lekarza w sprawie kręgosłupa. Zadzwoniła do niej koleżanka rozmawiały  jakieś sytuacji. Jak skończyły powiedziała: ?Widzisz to jest moje życie ludzie coś ode mnie chcą a ja powiedziałam o swoich problemach może minutę?. Wyjechała, jak to zrobiła postanowiłem wyjechać na kilka dni i odpocząć psychicznie powiedziałem Jej, że jestem pod innym numerem telefonu tylko dla niej, swój firmowy wyłączam i odpoczywam od ludzi. Zadzwoniła raz powiedziała, że wie, że powinna mnie teraz wspierać, ale nie ma siły. Od tej pory kontakt był utrudniony. Jak zadzwoniłem to nie Odbierała, ale to nie było nie normalne jeszcze, bo czasami nie mogła rozmawiać, ale co dziwne nie oddzwaniała w końcu się dodzwaniałem po pewnym czasie, bo raczej dłużej niż dobę nie mogłem wytrzymać bez Jej głosu Dwa tygodnie temu kontakt był już znikomy powiedziała mi podczas jakiejś rozmowy, że była u psychologa, że ludzie zawracają jej głowę nie dają jej odpocząć. Zaczęły się kręcić w głowie mojej filmy, że kogoś ma w jakimś, smsie napisałem, żeby Powiedziała, że kogoś ma, ale nic nie odpowiadała (też się bałem ze względu na swoje doświadczenia). W weekend dwa tygodnie temu była bliżej mnie w sprawach zawodowych. Pojechałem, ale nawet słowa nie zamieniliśmy ani słowa. Napisałem do niej smsa czy mam czekać to Odpisała ?Masz jechać nie dasz mi odpocząć? Nie duś mnie potrzebuję tego?. Napisałem jej, że może się pożegnajmy, chociaż bo nie wiadomo, co się będzie działo, bo miałem w poniedziałek wyjechać za granice popracować, o czym wiedziała. Odpisała mi ?Nie chce się z Tobą żegnać, bo nie uważam, że powinniśmy się jeszcze żegnać. Odpocznij ja też tego potrzebuję i muszę przemyśleć wszystko i poukładać sobie?. Odpisałem jej, że ok tylko żebyśmy mieli okazje się pożegnać. Wyjechałem w poniedziałek nie rozmawialiśmy ani też się nie odzywałem (a dość niecierpliwy jestem). We wtorek smsa jej wysłałem, na którego nie odpowiedziała. Nie wytrzymałem w czwartek wyjechałem do Polski i pojechałem do niej w piątek się widzieliśmy godzinę. Rozmowa była ciężka. Powiedziała, że psycholog kazał się jej odciąć od wszystkiego, co dobre i złe i to zrobiła. Powiedziała, że wie, że ma trochę moich rzeczy. Ja powiedziałem jej, rzeczy, które robiliśmy razem to robiliśmy i nic nie chce to były wspólne decyzje. Telefon z abonamentem jej zostawiam, bo go potrzebuje z resztą to nie było tak, że chciała się z czegoś rozliczać żadnych propozycji nie podała ja z resztą też. Powiedziała o sprawach, że zaczyna zamykać różne, ale też nie chce czuć żeby ktoś czekał. Na koniec rozmowy powiedziałem jej. Powiedz mi w końcu, że nie jestem Twój ? łamiąc się mocno powiedziała to, ale nie odczułem, że mówi prawdę (albo to sobie tak tłumacze). Pożegnaliśmy się mało czule, bo było to miejsce publiczne, ale też nie widziałem żeby chciała żeby to było inaczej. Jak wyjeżdżałem to zadzwoniłem do niej. Powiedziałem jej, że jak mi coś mówi to jak to jest prawda to niech patrzy mi się w oczy. Nic nie podpowiedziała tylko Pa pa powiedziała. Wieczorem wysłałem jej maila z informacją, że jestem i przepraszam za wymuszenie słów. Powiedziałem, że niech pozamyka sprawy itd. Ja będę czekał (tak po krótce pisząc). Napisałem, smsa że maila wysłałem. 4 dni się już nie odzywam prawie sprawdzam tylko maila czy Przeczytała

A teraz na końcu tej historii pytanie:

Co powinienem zrobić? Czy mam na nią czekać? Czy raczej mam dać sobie spokój jak sądzicie drogie Panie w końcu ja jestem tylko facetem a zależy mi Niej bardzo i nie chciałbym popełnić błędu odchodząc jeżeli mnie Kocha.

Pozdrawiam

2

Odp: Nie do końca zrozumiałe. Może Wy drogie Panie pomożecie

Moim zdaniem powinienes poczekac.
Matko jedyna. Przeciez ta KObieta zostala osaczona przez innych.
Dobrze, bardzo dobrze, ze poszla do psychologa.

Pewnie minie troche czasu az wszystko sie wyklaruje, az nauczy sie asertywnosci, odzyska rownowage.
Jest malo stanowcza a to ogromnie komplikuje zycie.

Mimo, ze sie nie widzicie powinienes wspierac ja duchowo i wykazac zrozumienie.

Sam napisales, ze to taki typ czlowieka, ktory wszystkim pomaga. Tyle, ze Ona tez potrzebuje pomocy i inni o tym zapomnieli.


Wytrwalosci zycze.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie do końca zrozumiałe. Może Wy drogie Panie pomożecie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026