Proponuję powymieniać się propozycjami "bezpiecznych" bajek. Co oglądać w tv, na co iść do kina? ![]()
Podobne tematy
Bajki bez przemocy...ciężko podać przykład...teraz wszędzie się biją...:P
Ja jak byłam mała uwielbiałam "Króla Lwa" wzruszająca bajka i znów wróciła do kin:)
Epoka lodowcowa, Madagaskar, nawet Pszczółka Maja ukazują w pewnym sensie przemoc. Może Reksio , Muminki, czy Jacek i Agatka albo zaczarowany ołówek?. Miś Uszatek ,jest w miarę bez przemocy. W Shreku też zwycięża dobro. Przygody Koziołka Matołka jest super bajka.W księgarni widziałam wydanie książkowe. Bajek jak widać jest bez liku.Nawet w takim Królu Lwie ,a przemoc i niecne zamiary stryjaszka widzieliśmy. Trudno znaleźć bajeczkę w której nie byłoby mowy o przemocy,ale prawie każde kończą się dobrze / Królewna Śnieżka, Czerwony Kapturek, Śpiąca Królewna/, dobro przeważnie zwycięża, jak to bywa w bajkach.
napewno " Kajtek", "Reksio", Miś Uszatek", "Teletubisie", rano na tvp 1 lecą jakieś też bez przemocy. małe dzieci to lubią.
co do wypowiedzi wczesniej "muminki" też nie są takie bez przemocy , poza tym ta czarownica co jest postrachem dzieci ![]()
No tak! zupełnie zapomniałam o starych dobrych dobranockach
. Muminki strasznie lubiłam, a Buki było mi szkoda. Nie bałam się jej jako dziecko. To był raczej smutna postać, która uczyła, że każdy potrzebuje akceptacji.
Ojej, ja miałam podobnie
Buka wydawała mi się taka smutna i samotna.... Do dziś uwielbiam tę bajkę i wracam sobie do niej czasem.... na przykład kupując kolczyki z Włóczykijem heheheh
A ktoś mi doniósł że do kin wchodzą niedługo właśnie Muminki. Ktoś coś wie?
Gdzie znalazłaś kolczyki z Włóczykijem? A z tą Buką to chyba było w jednym z odcinków pokazane, że ona tak na prawdę jest po prostu strasznie samotna i nieakceptowana.
Jak dla mnie to w bajkach mogą być złe akcenty albo pokazywane jakieś zagrożenia bo taki jest świat. Ale lepiej jak to będzie jakieś zło nieokreślone np choroba gdzie bohaterzy się wspierają albo złą pogoda kiedy trzeba szukać schronienia. Gorzej jak bajka dzieli na złych i dobrych ludzi albo powiela jakieś stereotypy pokazując schemat walki jakiś grup ze sobą- a to jest chyba we wszystkich amerykańskich bajkach
Hm psychologiczne studium Buki?:) Ona właśnie nie była zła, po prostu sobie chodziła. Tak samo te tajemnicze hatifnaty. W całych muminkach chyba tylko bobek był zły tzn robił psikusy:) W pszczółce Mai była zła pajęczyca której się bałem tak jak filip- konik polny:). To była Tekla albo Klementyna już nie pamiętam.
Ja miałam podobnie z Buką ![]()
A na youtubie znalazłam trailer jakiś takich kukiełkowych muminków -śmieszne, szkoda, że u nas nie ma ![]()
Markizik Tekla
.
A takie "kukiełki" to o ila dobrze pamiętam polski serial był. Daj linka to zobaczę.
Muminki to okropna bajka z okropnymi tekstami.Pamiętam taki odcinek,jak włóczykij z taką jakąś babko- dziewczynką z koczkiem opiekowali się jakimiś dziećmi i ona powiedziała,że "bachory trzeba krótko trzymać".Chwilami kretyńsko infantylna,chwilami brutalno- wulgarna.
Ja polecam bajki,które oglądała moja córka jako cztero-pięciolatka: Franklin,Clifford,Marta,Harry i wiaderko pełne dinozaurów,dinopociąg.Wszystkie wymienione to bajki odcinkowe,które można obejrzeć na mini mini.
Ja tak nie odbieram Muminków. I szczerze mówiąc nie kojarzę momentów, które były wulgarne
.
Dzięki za Tekle:)
Musiałem odświeżyć sobie pamięć oglądając odcinek muminków bo minęło sporo czasu. Muminki to bajka gdzie bohaterzy mają swoje przygody i traktują siebie nawzajem jak najbardziej poważnie bo to dzieci:) I one są śmieszne chwilami ze swoimi tekstami ale doszukiwanie się tam agresji już naprawdę wymaga wysiłku. Jak pamiętam amerykańskie dobranocki puszczane w niedziele to to było istne piekło, później bajki na rtl 7 czyli te dragon ball gdzie bohaterzy tłukli się przez kilka odcinków, odpoczywali jeden i dawaj kolejny miesiąc to samo.
W tym odcinku miminków z negatywnych rzeczy było to jak Ryjek kłócił się z muminkiem że potwory nie istnieją ale bał się wyjść z powodu ciemności skończyło się pozytywną puentą. No i Mała Mi ganiała się z listonoszem:) Tak samo jak maja z filipem rozmawia ze wspomnianą pajęczycą teklą której się boją to nie znaczy, że to bajka o przemocy. Chociaż pszczółka maja jest animalistyczna- odwołuje się do praw przyrody więc dzieci uczą się, że w trawie mogą żyć stworzenia których nie powinniśmy ruszać.
Muminki to okropna bajka z okropnymi tekstami.Pamiętam taki odcinek,jak włóczykij z taką jakąś babko- dziewczynką z koczkiem opiekowali się jakimiś dziećmi i ona powiedziała,że "bachory trzeba krótko trzymać".Chwilami kretyńsko infantylna,chwilami brutalno- wulgarna.
Ja polecam bajki,które oglądała moja córka jako cztero-pięciolatka: Franklin,Clifford,Marta,Harry i wiaderko pełne dinozaurów,dinopociąg.Wszystkie wymienione to bajki odcinkowe,które można obejrzeć na mini mini.
Na mini mini jest sporo fajnych bajek...
Tylko połowa czasu antenowego mini mini to reklamy piorące dzieciom mózg. Franklin jest super, ale ten Clifford, to mi się fruedowsko kojarzy..."duży, czerwony...pies"
Muminki sa bajką, w których wartością nadrzędna jest rodzina i za to je cenię, a jeżeli pojawiło się podobne zdanie, to dobrze, dzieci też muszą wiedziec, że świat nie jest różowy i nie wszyscy się rozpływają na widok małych stópek ;p -A to chyba była Mała Mi?? Moja mam ją uwielbia ![]()
Zgadzam się z Markizem. Przemocy w Muminkach na prawdę trzeba się doszukiwać. a co do Mini Mini też macie takie wrażenie, że reklamy są tam dwa razy głośniejsze niż bajki? Mała to najchętniej wlazłaby w ekran, więc jak jej coś tak huczy do uszu to nie jest na pewno korzystne, o włażeniu w ekran nie wspominając
.
No niestety tak jest... Ja bym w ogole zakazala reklam w kanałach dla dzieci, bo maluchy są bardzo podatne na sugestie i przynosi to wiecej złego niz dobrego...
A wracając do Miminków... Jako dziecko oglądałam ekranizacje książek Tove Jansson (leciały jako dobranocki), ale ich nie czytałam. Należy on bez wątpienia do klasyki światowej literatury dziecięcej. Został napisany cos około czasów II wojny swiatowej, w Polsce opublikowany chyba dopiero w latach 90. A ja od czasów studiów (mieliśmy zajęcia z ?Literatury dla dzieci i młodzieży?) bardzo lubię sięgać po książki pisane dla dzieci, których nie czytałam w dzieciństwie. Dzięki temu dostrzegam rzeczy, które zazwyczaj umykają młodszym czytelnikom. Tak jest też z Muminkami, można je odczytywać symbolicznie. Np. ?Małe trolle i duża powódź? to historia mamy i dziecka, którzy wyruszają w podróż, wkraczają ?w ciemny las?, by odnaleźć bezpieczny, nowy dom. Ojciec jest nieobecny, odszedł w niejasnych okolicznościach. Spotkany po drodze Zwierzaczek (w drugiej części zwany Ryjkiem) zgubił się i dlatego czuje się przygnębiony i samotny. Przyłącza się więc do Muminków i dalej idą razem. Później ich przewodniczką zostaje dziewczyna o jasnoniebieskich włosach ? Tulippa. Nie będę tutaj opowiadać wszystkich ich przygód, ani wielkiej powodzi, ani odnalezienia ojca i szczęśliwego końca. Dodam tylko, że z powodu sytuacji, w której się znaleźli, bohaterowie nieraz płaczą czy czują smutek, jednak idą dalej i pomagają sobie nawzajem.
Ta historia, tak jak inne o Muminkach, bardzo mnie oczarowała. Mam już na półce tom drugi przygód Muminków ? ?Kometa nad Doliną Muminków? ![]()
Niemożliwe ten polski serial, o którym pisałam jest z lat 80tych, więc książka musiała być w Polsce wcześniej.
No ja do ekspertów bajkowych nie należę, miewam czasami tylko jakieś przemyślenia. Za to wiem że w tej animowanej serii z lat 90 pomagali japończycy (chyba stąd wielkie oczy włóczykija):)
Pamiętam też taką postać czarownicy z dwoma kitami i jej wnuczką. Pamiętacie? To jeden z niewielu odcinków które zapadły mi w pamięci bo tam babcia miła bardzo niemiła bo sama wpadła w stereotyp że wiedźmy powinny takie być. Z czasem jednak okazała się w porządku mimo różnych przygód z muminkami. W naszym bloku mieszkało wielu starszych ludzi których w dzieciństwie porównywałem to takich wiedźm i chyba trochę mi to pomagało oswoić się z tym tajemniczym towarzystwem dam w beretach:)
Pamiętam też że wiedźma od razu przypadła do gustu Małej Mi i ta chciała się przelecieć na jej miotle:)
chyba tak -Mała Mi też spore miała oczęta!
Muminki -rulez są już w Polsce na fb i nawet mają własną stronę internetową z grą dla maluchów
właśnie sobie puzzle układam ![]()
Fajne są -takie niekomercyjne się wydają.
Ja tak nie odbieram Muminków. I szczerze mówiąc nie kojarzę momentów, które były wulgarne
.
Ja mam w domu książkę "Kometa nad Doliną Muminków" z 1977 roku. Po polsku. Chyba na jej podstawie jest ten nowy film.
Chyba tak
Trailer już jest.
Ja znazłam stronke w sieci Muminków z grami dla dzieci
Bardzo fajny pomysł ![]()
Chyba tak
Trailer już jest.
A gdzie znajdę ten trailer? Chętnie bym obejrzała ![]()
Ja mam w domu książkę "Kometa nad Doliną Muminków" z 1977 roku. Po polsku. Chyba na jej podstawie jest ten nowy film.
Tylko nie pisz o czym dokładnie bo już sobie w domu zęby ostrzymy na ten film:) Dajcie spokój jest taki mróz, że kino to ostatnio jedyna opcja żeby wyjść z domu.
Ciekawe czy te książki są w ogóle do dostania. Ja tylko serial oglądałem a mam ochotę ostatnio się odstresować z jakąś bajką.
Wrzucam trailer:
http://www.youtube.com/watch?v=6DxP9divQ4c
gojka102 napisał/a:Muminki to okropna bajka z okropnymi tekstami.Pamiętam taki odcinek,jak włóczykij z taką jakąś babko- dziewczynką z koczkiem opiekowali się jakimiś dziećmi i ona powiedziała,że "bachory trzeba krótko trzymać".Chwilami kretyńsko infantylna,chwilami brutalno- wulgarna.
Ja polecam bajki,które oglądała moja córka jako cztero-pięciolatka: Franklin,Clifford,Marta,Harry i wiaderko pełne dinozaurów,dinopociąg.Wszystkie wymienione to bajki odcinkowe,które można obejrzeć na mini mini.Na mini mini jest sporo fajnych bajek...
Tylko połowa czasu antenowego mini mini to reklamy piorące dzieciom mózg. Franklin jest super, ale ten Clifford, to mi się fruedowsko kojarzy..."duży, czerwony...pies"![]()
Muminki sa bajką, w których wartością nadrzędna jest rodzina i za to je cenię, a jeżeli pojawiło się podobne zdanie, to dobrze, dzieci też muszą wiedziec, że świat nie jest różowy i nie wszyscy się rozpływają na widok małych stópek ;p -A to chyba była Mała Mi?? Moja mam ją uwielbia
Uwierz,że dzieci pięcioletnie czy sześciolatki nie mają skojarzeń freudowskich przy oglądaniu Clifforda.Ocena bardzo powierzchowna,widać,że nie oglądałaś Clifforda.
Co do wartości rodziny jako wartości nadrzędnej w Muminkach:Muminek wraz Ryjkiem albo jakimiś innymi swoimi przyjaciółmi często wypuszczają się na długie samotne wędrówki ( w Komecie nad Doliną Muminków na przykład),chwilami jest bardzo niebezpiecznie.A rodzice? Mamusia coś tam przebąknie o tym,żeby się ciepło ubrali czy coś w tym stylu.Jednak głównie zajęta jest sprzątaniem i gotowaniem.Nie rozmawia z dziećmi,nie próbuje się nawet z nimi bawić.Tatuś Muminka albo pisze swoje wspomnienia i wtedy nikt nie może mu przeszkadzać albo znika w niewyjaśnionych okolicznościach.Rodzice Muminka prawie ze sobą nie rozmawiają,nie rozmawiają też z dziećmi- najwyżej je o czymś informują.
A akcja jak rodzice Muminka występują sobie w jakimś przedstawieniu? A dzieci gdzie są? Docierają po wielkich trudach.Ale to rodzicom nie przeszkadza.
A co do kwestii, "że świat nie jest różowy i nie wszyscy się rozpływają na widok małych stópek"- to jasne ale moim zdaniem chodzi tu raczej o pokazanie- ja jestem dorosła a to są smarkacze- nie trzeba więc w związku z tym mieć do nich szacunku.Uczenie braku szacunku do kogoś dlatego tylko,że jest młodszy albo pokazywanie swojej wyższości( Filifionka- tak się chyba nazywała) nie jest dobrą metodą wychowawczą.
Bajka podtrzymuje nie akceptowane przeze mnie stereotypy rodziny: z dziećmi się nie rozmawia,tatuś jest zawsze zajęty i żaden problem dziecka nie jest tak ważny by można mu przeszkodzić.Mamusia jest od sprzątania i też nie ma czasu na rozmowy.
Nie wiadomo czy Muminek jest dzieckiem czy nastolatkiem- mama traktuje go jak dziecko ale jednocześnie pozwala na samotne niebezpieczne wyprawy.
Do tego w bajce wszystko dzieje się baardzo powoli,jakby była robiona dla bardzo małych dzieci,no a chyba treść jest z tym w kontraście.Nie da się tych dłużyzn oglądać z zainteresowaniem.A bajka dla dziecka musi być także interesująca a nie tylko bez przemocy.
moim zdaniem najfajniejsze bajki to bajki z mojego dzieciństwa Disneyowskie
,,Król Lew'', ,,Bernard I Bianka'', Piekna i Bestia, ''Krolewna Śniezka'', ,, Syrenka Arielka '', ,, Zakochany Kundel'', itp. uwielbiałam je oglądać nieraz cały dzień leciały różne odcinki syrenki arielki
nie ma w nich przemocy takiej jak w współczesnych bajkach, że bija sie na śmieć masakra... sama wiem, że moim dzieciom bede puszczała baje Disneyowskie i sama razem z nimi bede oglądać ![]()
O tak! Takie bajki kształtują naprawdę dobrze psychikę dziecka! Piękne bajki Disneya i inne bajki bez przemocy:) pokazują dobre wartości i dzieci są naprawdę nimi zaciekawione;)) Popieram, powinno w ogóle zakazać się emisji tych bajek z zabijającymi się potworkami://
Gojka- ale to jest właśnie partnerskie podejście do dzieci. No i pamiętajmy że autorka jest Finką.
A najbardziej to chyba pamiętajmy o tym, że to bajka dla dzieci. Nie wiem czy jak byłem małym chłopcem to chciałbym oglądać bajki w których mamy bawią się grzecznie ze swoimi dziećmi.:) Za to wiem na pewno, że tajemnicze wyprawy, zagadki itd to jest to co chłopcy lubią najbardziej. Dlatego ta bajka jest wartościowa że porusza dzieci pomimo braku przemocy. Bo są też bajki bez przemocy w których nie dzieje się totalnie nic i chyba puszcza się je za karę.
Gojka- ale to jest właśnie partnerskie podejście do dzieci. No i pamiętajmy że autorka jest Finką.
A najbardziej to chyba pamiętajmy o tym, że to bajka dla dzieci. Nie wiem czy jak byłem małym chłopcem to chciałbym oglądać bajki w których mamy bawią się grzecznie ze swoimi dziećmi.:) Za to wiem na pewno, że tajemnicze wyprawy, zagadki itd to jest to co chłopcy lubią najbardziej. Dlatego ta bajka jest wartościowa że porusza dzieci pomimo braku przemocy. Bo są też bajki bez przemocy w których nie dzieje się totalnie nic i chyba puszcza się je za karę.
ja to wszystko rozumiem Markizik.Partnerstwo- jasne- inny krąg kulturowy- nie ma sprawy.Dla mnie dziecko jest kimś więcej niż partnerem i nie wyobrażam sobie,żebym mogła je po partnersku traktować,szczególnie małe dziecko.
Nie chodzi o grzeczne bawienie się mamusi z dzieckiem( nie wiem czy wiesz ale z dzieckiem można jeździć na nartach z dwutysięczników,jeździć z pionowych zjeżdżalni w aquaparku,pływać kajakiem i nocować w namiocie) ale mówienie o tym jak to wpaja rodzinne wartości jest chyba lekką przesadą.Już sensownej byłoby napisać,że mówi takich wartościach jak przyjaźń czy zaufanie....
Nie zmieni to jednak faktu,że niektóre dialogi albo są nieumiejętnie przetłumaczone albo po prostu taka jest tendencja(fińska?:)),żeby o dzieciach mówić "bachory" i trzymać je "krótko"
Moja córka próbowała oglądać Muminki jak trzylatka i jako pięciolatka i stwierdziła,że są to nudne dłużyzny a bohaterowie wyglądają"brzydko" i są odpychający.
gojka - ja wiem, że dzieci nie mają freudowskich skojarzeń, ale czerwony pies i tak mnie odpycha, a mojego dziecka jakoś nie zachwyca.
Ciekawe -to pojęcie dość względne, bo wiem,że mnóstwo dzieci uwielbia tego Tomka -pociąg, a moja lubi bardzo stacyjkowo (choc chyba już wyrasta powoli..), a Tomka nie trawi i oglądac nie chce, bo jest dla niej nudny.
Muminki mnie osobiśce tez wydaja sie od Tomka ciekawsze, a małej wyjatkowo przypadły do gustu te kukiełki, aż byłam zdziwione, bo przecież aż takie śliczniasie i słodasie, to one nie są... Wczoraj prawie pół godziny grała w odkrywankę na stronie i rano pytała, czy znów będzie mogła ![]()
Gdzie znalazłaś kolczyki z Włóczykijem? A z tą Buką to chyba było w jednym z odcinków pokazane, że ona tak na prawdę jest po prostu strasznie samotna i nieakceptowana.
Kolczyki znalazłam z warszawskiej galerii Las Rąk na Hożej 41, lokal 100. Są śliczne
)))
Kochana, nierozumiana Buczka, czyż każda z postaci muminkowych nie odpowiadała różnym charakterom ludzkim? ![]()
Oglądając Muminki jako dziecko nigdy nie odniosłam wrażenia, że Muminek jest niekochany, albo, że rodzice go zaniedbują
To chyba też jest jakaś interpretacja osoby dorosłej.
Oglądając Muminki jako dziecko nigdy nie odniosłam wrażenia, że Muminek jest niekochany, albo, że rodzice go zaniedbują
To chyba też jest jakaś interpretacja osoby dorosłej.
Akurat atmosfera w domu muminków to po prostu "ciepłe kluchy". Raczej kojarzył mi się z rozpieszczonym dzieckiem bo muminki miały w końcu wypasioną chatkę:).
Albo oglądaliśmy inne muminki albo już nie wiem. Po prostu nie widzę w tamtym świecie niczego złego. Ani w relacjach u muminków czy ich przyjaciół.
Pamiętam scenę gdzie tatuś muminka wzdychał gdy siostra Małej Mi powróciła do doliny aby się nią opiekować. Powiedział wtedy "w końcu będę mógł usłyszeć własne myśli". No i teraz można naskoczyć na tą postać albo pogodzić się z faktem, że czasami są chwile kiedy mamy dosyć wrzasków dzieci i marzymy o kieliszku wina z ulubioną muzyką. Lepiej żyć naturalnie i nie tłumić w sobie takich rzeczy bo inaczej to i tak wyjdzie ale bokiem.
monikaderc napisał/a:Oglądając Muminki jako dziecko nigdy nie odniosłam wrażenia, że Muminek jest niekochany, albo, że rodzice go zaniedbują
To chyba też jest jakaś interpretacja osoby dorosłej.
Akurat atmosfera w domu muminków to po prostu "ciepłe kluchy". Raczej kojarzył mi się z rozpieszczonym dzieckiem bo muminki miały w końcu wypasioną chatkę:).
Albo oglądaliśmy inne muminki albo już nie wiem. Po prostu nie widzę w tamtym świecie niczego złego. Ani w relacjach u muminków czy ich przyjaciół.
Pamiętam scenę gdzie tatuś muminka wzdychał gdy siostra Małej Mi powróciła do doliny aby się nią opiekować. Powiedział wtedy "w końcu będę mógł usłyszeć własne myśli". No i teraz można naskoczyć na tą postać albo pogodzić się z faktem, że czasami są chwile kiedy mamy dosyć wrzasków dzieci i marzymy o kieliszku wina z ulubioną muzyką. Lepiej żyć naturalnie i nie tłumić w sobie takich rzeczy bo inaczej to i tak wyjdzie ale bokiem.
Markizik nie przesadzaj.
Sama mam dziecko i to naturalne,że marzę często o chwilach spokoju.
Jednak nadal podtrzymuję swoją opinię o rodzicach Muminka i stereotypie rodziny gdzie Tatuś z wychowaniem niewiele ma wspólnego a Mamusia sprząta albo gotuje.
Jak tak postawisz sprawę wprost to ok- u muminków jest stereotypowy model. Na szczęście na mnie nie podziałał i również z takim modelem się nie zgadzam. Raczej spoglądam na ten aspekt z dystansem bo muminki powstawały już jakieś pół wieku temu a sam dom muminka to przecież wycinek bo ciekawsze było co robili po za domem. A większości tradycyjna rodzina jest w smak więc nawet nie zwrócą uwagi.
Ja na teksty o miejscu kobiet w kuchni reaguję wręcz alergicznie, ale w Muminkach jakoś mnie to nie razi. A może Ty masz po prostu alergię na Muminki i wszystko Cię w nich wnerwia, bo ja jakoś na prawdę tych wszystkich rzeczy w nich nie widzę
.
Ja też nie widzę ich ![]()
A co do podziału na role kobiece i męskie - nie przesadzajmy z interpretacją. To, że mama Muminka siedziała głównie w kuchni nie oznacza, że robiła to wbrew woli i że tego nie lubiła. Tam nie było żadnych szowinistycznych tekstów ani relacji...
Macie racje. Chyba sam powoli wariuje na tym punkcie:) Właśnie chłodzi mi się ciasto na ciasteczka w lodówce i biegnę za chwilę je piec. Ogólnie lubię zajęcia które wcześniej uważane były za kobiece. Nigdy jednak moja partnerka nie miała z tym problemów. Wręcz przeciwnie:)
Z drugiej strony nie jestem pod pantoflem. Sprzątamy razem itd. Chyba na pewnym poziomie gdy nikt nikogo do niczego nie zmusza to jest dopuszczalne i nie trzeba już myśleć "czy ktoś kogoś nie więzi w kuchni".
U nas jest po partnersku. A ja po prostu lubię ciastka!:P
Markizik uważam, że sprzątający faceci są bardzo sexy i zawsze to mojemu powtarzam ![]()
A wracając do tematu tak sobie myślę, że gdyby z tymi Muminkami było rzeczywiście coś niehalo, to skandynawskie społeczeństwo z ich podejściem do tych spraw już dawno umieściłoby je na liście lektur zakazanych. Chyba trochę popadamy w paranoję.
A co mi tam wczepię się tu, cóż jeżeli już mówimy o "bajkach" to moi rodzice byli chyba przykładem całkowitego braku odpowiedzialności mój brat jako 5 latek oglądał ze mną:
- He-man
- Batmana
- Spidermana
- Generał Daimos
- Gigi (Dashu Kappei), miejscami to było zboczone dopiero i wylewne
- Yatterman
I wiele wiele innych nieodpowiednich seriali anime lub kreskówek dla dzieci w wieku 5 oraz 9 lat i wiecie co guzik to miało wpływ na nas on ma 22 lata i jest normalnym facetem, ja mam 27 prawie i w sumie ZA moralny chyba jestem. Bo nie jest ważne czy w tych "bajkach" jest zło pokazane czy nie WAŻNE są postawy bohaterów, które są pokazane. Trzeba pamiętać, że normalne życie to nie tylko czarne ani nie tylko białe dlatego uważam, że większość "bajek" kierowanych w tamtych czasach do dzieciaków była dużo lepsza od tego co jest teraz.
Teraz to bałbym się dziecku włączyć telewizor żeby mu mózgu nie uprać na różowo, a samemu nie puścić pawia tęczą. I nie przesadzam naprawdę dzieciaki od 3 do 6 to nie są niedorozwinięte istoty uczą się owszem ale rękę sobie bym dał uciąć, że mój młodszy brat nie wyrobił by przy tym co teraz puszczają 5 min wtedy.
Z ciekawszych programów dla dzieci to za bardzo dobrą pozycję uważam "Leniuchowo" aka "Lazy Town" dobrze zrobione, prosty przekaz, właściwe wartości, naprawdę można polecić. Co do starszych tytułów jak Muminki, Pszczółka Maja, Koralgol, Miś uszatek to przecież to klasyka tam nic złego nie ma i nie było, a co więcej nie należy się doszukiwać.
Amen!
Ale Gigi był strasznie zboczony. Po nim u mnie w klasie wszyscy chłopcy zaglądali dziewczynkom pod spódniczki.
Teraz to bałbym się dziecku włączyć telewizor żeby mu mózgu nie uprać na różowo, a samemu nie puścić pawia tęczą. I nie przesadzam naprawdę dzieciaki od 3 do 6 to nie są niedorozwinięte istoty uczą się owszem ale rękę sobie bym dał uciąć, że mój młodszy brat nie wyrobił by przy tym co teraz puszczają 5 min wtedy.
Z ciekawszych programów dla dzieci to za bardzo dobrą pozycję uważam "Leniuchowo" aka "Lazy Town" dobrze zrobione, prosty przekaz, właściwe wartości, naprawdę można polecić. Co do starszych tytułów jak Muminki, Pszczółka Maja, Koralgol, Miś uszatek to przecież to klasyka tam nic złego nie ma i nie było, a co więcej nie należy się doszukiwać.
Najpierw szczęka mi opadła, kiedy czytałam ten wątek, ale na szczęście trafił się jakiś głos rozsądku. Jak w ogóle można wpaść na budowanie takich wydumanych teorii na podstawie klasycznej bajki dla dzieci? Dla mnie Muminki zawsze były megarodzinne, przerodzinne wręcz, w innych bajkach nie było rodzin wcale ot takie Gumisie czy Smerfy żyły jakby w squatach to dopiero patologia! Co powiedzieć o kanibaliźmie czarownicy, która chciała zjeść Jasia i Małgosię!? A ci rodzice Muminka zawsze tacy mili, ciepli, nigdy się nie denerwowali... Jak to jest patologia to życzę jej wszystkim niekochanym dzieciom.
A jeśli krytyka taty Muminka to pokłosie jakiś ultrafeministycznych tendencji z serii czepiam się wszystkiego, to przypominam, że autorka książek o Muminkach Tove Jansson była akurat lesbijką i daleko jej było do tradycyjnego modelu rodziny.
Co do dzisiejszych bajek się zgodzę, sama się wychowałam na anime i o dziwo nie jestem psychopatą, ale to co dziś widzę w kanałach dla dzieci mnie przeraża, te bajki są głupie do bólu, rodzi to we mnie bunt bo wcale nie uważam, żeby dzisiejsze kilkulatki miały być głupsze od poprzedników, albo ogólnie niedorozwinięte. Szwagierka zaproponowała mi wyjście z jej dziećmi do kina w weekend, na "Muminki w pogoni za kometą", nie nie będę jej powstrzymywać, wręcz z nią pójdę i nie boję się, że się dzieciom psychika zepsuje.
Zauważam pewną prawidłowość- ktoś kto nie ma pojęcia o bajkach jakie obecnie są puszczane na kanałach dla dzieci twierdzi,oglądnąwszy pewnie parę skretyniałych bajeczek,że bajki są głupie do bólu i takie tam ogólniki w stylu- "oni wszyscy kradną".Jakie bajki są głupie do bólu?Wszystkie oczywiście współcześnie puszczane!A jakie są mądre? Oczywiście bajki z dzieciństwa piszących- Muminki,Miś Kolargol,Bolek i Lolek.
Po tych tekstach można stwierdzić ,że Wy,kochani nie macie bladego pojęcia jak wiele wartościowych bajek mogą oglądać dzieciaki.
No ale nie musicie wiedzieć jeśli na przykład nie macie dzieci.
Podrzucę parę tytułów,które są naprawdę świetne,żeby nie być nie być gołosłowną:
Marta mówi,Clifford,o którym wspominałam,Dinopociąg,Franklin,Kamyczek,Gwiazdka Laury,Literkowe chochliki,Piękna i Bestia,Król Lew,Piorun,Biała i Strzała,Dora poznaje świat,Małe Zoo Lucy,Opowieści Mamy Mirabelle,Pomocnik Swiętego Mikołaja.Tyle pamiętam ale z pewnością jest ich o wiele więcej.Warto się z nimi zapoznać,że swoje teorie o tym jak to beznadziejne i głupie są obecnie bajki czymś poprzeć:),tudzież ewentualnie odwołać:)
Z bajkami jest tak jak ze wszystkim: są restauracje świetne i są ohydne,są dobre filmy,książki i są słabe i głupie,są ciekawe miejsca i całkiem nudne.Wybór należy do nas.
Po tych tekstach można stwierdzić ,że Wy,kochani nie macie bladego pojęcia jak wiele wartościowych bajek mogą oglądać dzieciaki.
No ale nie musicie wiedzieć jeśli na przykład nie macie dzieci.
Podrzucę parę tytułów,które są naprawdę świetne,żeby nie być nie być gołosłowną:
Marta mówi,Clifford,o którym wspominałam,Dinopociąg,Franklin,Kamyczek,Gwiazdka Laury,Literkowe chochliki,Piękna i Bestia,Król Lew,Piorun,Biała i Strzała,Dora poznaje świat,Małe Zoo Lucy,Opowieści Mamy Mirabelle,Pomocnik Swiętego Mikołaja.Tyle pamiętam ale z pewnością jest ich o wiele więcej.Warto się z nimi zapoznać,że swoje teorie o tym jak to beznadziejne i głupie są obecnie bajki czymś poprzeć:),tudzież ewentualnie odwołać:)
Z bajkami jest tak jak ze wszystkim: są restauracje świetne i są ohydne,są dobre filmy,książki i są słabe i głupie,są ciekawe miejsca i całkiem nudne.Wybór należy do nas.
Również jestem rodzicem i mam co nieco pojęcia o tym, co w świecie bajkowym piszczy.
Widzę tu kolejny zachwyt (jak dziesiątki mam w przedszkolu, dumnych z siebie, że u nich cały dzień w tv leci tylko jeden kanał, a dzieci są dzięki temu szcześliwe...) nad cudnie nam władającym mini mini. Nie mam nic do bajek na tym kanale, faktycznie tak, jak piszesz jest tam sporo mądrych, a przynajmniej bezpiecznych pozycji. Ale już o ilości reklam, które występują w proporcji: 12 minut bajki -11 min. reklam milczymy?...
Ale wiem, nie o reklamach, lecz bajkach mowa. Niestety linia prgogramowa mini mini to bajki dla dzieci w wieku do 6 lat. I nie oszukujmy się są tworem stricte komercyjnym...
Znowuż disneyowskie produkcje, które wspominasz
Piękna i Bestia,Król Lew,Piorun
są raczej od lat 6, wbrew kinowym oznaczeniom 0+, gdyż po prostu maluch ich w pełni nie zrozumie. Rozpłacze się w znakomitej większości na Królu Lwie i ucieknie ze strachu przed Bestią...
Bynajmniej nie jestem bezkrytyczną fanką starych bajek, o nie... Nie właczam mojej córce Reksia i Bolka i Lolka, bo ani to ładne, ani superfajne.
Nie rozumiem natomiast Twoich zarzutów pod adresem muminków?? Przecież "muminkowe mądrości" to lektura niemal obowiązkowa dobrego rodzica ;p
polecam też lekturę: http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=489312
A nawet doczekały sie całkiem poważnego forum swoich zwolenników... http://www.moomin.pun.pl, nie wspominając o blogu... http://muminkifilm.pl/blog/
Może za bardzo się wczułam w obrońcę muminków, ale szczęka mi opadła czytając wcześniejszego posta :>
Sorry- jesli chodzi o filmy O Muminkach- są nudne,wszystko jest zatrzymane w czasie a do tego wkurzają mnie te stereotypy na siłę wtłaczane do dziecięcych główek.Ja tak to widzę jak opisałam- kto chce widzieć co innego- zapewne zobaczy.Co mnie obchodzi ile reklam leci na minimini? I skąd to stwierdzenie,że u mnie na okrągło włączam bajki? Czy ja coś takiego zasugerowałam czy to kolejne uogólnienie- "bo w rządzie wszyscy kradną"?Moja córka zaczęła oglądać Tv jako trzylatka,wtedy mogła pół godziny,teraz gdy ma siedem ogląda dwa,trzy razy w tygodniu przez 15-20 minut.Ma zapewnione,inne,ciekawe zajęcia.
Aha- i żeby była jasność- cztery z wymienionych bajek moja córka oglądała na minimini.A wymieniłam ich około trzynastu.:)
Jestem złym rodzicem bo nie lubię Muminków i nie zaszczepiłam w córce miłości do nich.Co prawda ona jako pięciolatka wolała sobie czytać książki,baśnie,wiersze polskich i zagranicznych pisarzy dla dzieci,ale jakie to ma znaczenie,skoro śmiem podrywać autorytet rodziny dziwnych,nudnych stworków...
ta dyskusja zeszła na jakiś dziwny tor
. Nie wiem dlaczego z bajki mojego dzieciństwa zrodziła się dyskusja wręcz ideologiczna.
Ja ją po prostu lubię, bardzo ciepło wspominam i chciałabym ją pokazać swoim dzieciom. I tyle!!!
ta dyskusja zeszła na jakiś dziwny tor
. Nie wiem dlaczego z bajki mojego dzieciństwa zrodziła się dyskusja wręcz ideologiczna.
Ja ją po prostu lubię, bardzo ciepło wspominam i chciałabym ją pokazać swoim dzieciom. I tyle!!!
No i super! Każdy pokazuje dzieciom to co uważa za ciekawe i warte pokazania.Dla mnie Muminki nie są tego warte.
Po prostu pięknie się różnimy,ot co:))
Wolność Tomku w swoim domku
. A propos był już ktoś w kinie?
A czy teraz są takie bajeczki,w których nie ma przemocy? Nawet w Wilk i zając jest przemoc,chociaż zło jest pokonane. Ale zawsze ten biedny zajączek jest prześladowany. Pszczółka Maja jest okey,ale o niej już dawno słuch zaginął. Pewnie,że w każdej bajce zawsze dobro zwycięża,ale najpierw jest ta niestety przemoc.Król Lew piękna bajka,a ile w niej nienawiści,chociaż wszystko dobrze się kończy.Ale przeważnie tak bywa,że dziecko zapamiętuje te złe chwile pokazane na ekranie.
E tam, Pszczółka Maja też straszna, szczególnie jak Tekla wcinać chce robaczki różne zaprzyjaźnione. Zło czai się wszędzie ;-)
Moim zdaniem nie można pokazywać dziecku tylko kolorowego, słodkiego świata, są realne niebezpieczeństwa i warto żeby dziecko było ich świadome. A najważniejsze jest to, żeby dzieci nie oglądały bajek same, to, jak one mogą zinterpretować sobie przygodę słodkiego i niewinnego - zdaniem rodziców - misia, może być zaskakujące. Bajki oglądać należy wspólnie, w razie konieczności coś dopowiedzieć i wytłumaczyć.
Natolinka,sierpniowa oczywiście,że przemoc jako taka jest w bajkach ale nie bezsensowna naparzanka tylko sytuacje osadzone w kontekście.I tu kontekst jest najważniejszy oraz to,że jednak warto być dobrym,uczciwym bo w to procentuje i ma wartość.
W życiu wilk przecież zjada słodką malutką kozicę czy sarenkę,wielki włochaty pająk zjada małą złotooką muszkę.
I to jest sensowny kontekst w przeciwieństwie do naparzania się bezsensownego jakichś plastikowych potworów i ich mało zrozumiałych motywów albo walki kreskówkowych gangów...
Natolinka- Wilk i zając to raczej nie jest bajka,którą dzieci teraz oglądają:)A jak chcesz pooglądać bajki bez przemocy to polecam coś z listy,którą umieściłam w jednym z postów.
" Ale już o ilości reklam, które występują w proporcji: 12 minut bajki -11 min. reklam milczymy?... "
Serducho- mam pytanie- czy sprawdzałaś to osobiście z zegarkiem czy po prostu tak Ci się wydaje?
Jestem unieruchomiona więc sprawdziłam to dzisiaj.Przez blisko dwie godziny oglądałam kanał i oto jaki wynik:O godz.12.50- pięć minut bajki,następnie bez żadnych reklam ani zapowiedzi- kolejna bajka- 21 minut.Po tym 2 minuty reklamy,w tym też reklama jednej z bajek na tym kanale.Następnie piosenka- 1,5 minuty i kolejna bajka- 15.Po tej bajce kolejna 15 minut.Aha, przed chwilą skończył się blok reklamowy trwający - uwaga- 3 minuty.
Następnie Clifford- dwa odcinki- 15 minut.
Więc mam wrażenie,że wypowiadasz się ale bladego pojęcia nie masz.
A może po prostu mamy inne kanały:D
Wilk i zając to taki odpowiednik Toma i Jerry'ego, a to na pewno nie jest bajka bez przemocy
.
Chyba Wilk i zając są bardziej lajtowi niż Tom & Jerry ![]()
Swoja drogą lubiłam tą bajkę w dzieciństwie ![]()
Na muminkach jeszcze nie byliśmy, bo się z córą pochorowałyśmy... Ona ponad tydzien w domu, ja miałam długi weekend, szkoda, że taki zasmarkany ![]()
Może w środę nam sie uda wyskoczyć na dwa bilety w cenie jednego ![]()
Chyba,że tata będzie chciał też iść :>
Ja nie lubiłam Wilka i Zająca. Czekam na relację z kina!
Szczerze mówiąc to ja do końca się nie orientuję co leci w tv z bajek (pomimo tego, że telewizor ryczy nimi pół dnia:P) Wydaje mi się, że ogólnie kiedyś bajki były mnie więcej na tym samym całkiem przyzwoitym poziomie. Później się wszystko popsuło jak się zahłysneliśmy się zachodnimi trendami- cartoonem networkiem i resztą a w tym samym czasie linia programów dla dzieci w telewizji publicznej po prostu padała. Zdjęli teleranek i 5-10-15 czy domowe przedszkole które były już trochę czerstwe:) ale nie zaproponowano nic w zamian. Na to miejsce weszły powtórki z seriali. Dobranocki też zrobiły się takie słabe. Co jakiś czas z ciekawości tam zaglądałem ale po którymś tam zdziwieniu (co to jest?ył) zaprzestałem.
I chyba o to chodziło we wcześniejszym sporze. Prawda smutna ale dzisiaj dobre bajki trzeba szukać jak rodzynki w bułce. Na ileś tam kanałów komercyjnych znajdzie się kilka pozycji a ja bym wolał żeby w tej telewizji utrzymywanej dzięki państwu (czyli nam:P) działy się jakieś pozytywne rzeczy. Jak Kulfon:)
A co do relacji z kina to powiem, że poszliśmy na muminy ale sam nie wiem napisać:).
Jak taka recenzja techniczną to bardzo fajnie wyszła im ta kukiełkowa animacja i ...dubbing który zazwyczaj w polskim kinie (ogólnie kinie) przyprawiał mnie o dreszcze. Gdy np Harremu Potterowi przez 5 lat głos podkładała ta sama pani z piszczącym głosikiem:P A tu z ciekawszych głosów to migotka miała głos Pakosińskiej- tej od kabaretu.
58 2012-03-06 23:36:35 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-03-06 23:43:56)
Sama nie mam dzieci, ale sądzę, że dobre są dla dzieci i sama bym włączyła:
-"Muminki"
-"Kucyki pony" (sama to uwielbiałam, oglądałam prawie non stop na kasetach VHS)
- większość dobranocek, tych starszych (np "Bob budowniczy") , nie wiem jak z nowszymi.
-"Smerfy"
-"Kopciuszek" "Śnieżka" itp
-"Epoka lodowcowa"
- "Wilka i zająca" pewnie bym puściła, bo jak pisaliście dziecko musi poznać różne bajki, ale tłumaczyłabym wszystko
-natomiast na pewno nie puściłabym małemu takich typu "Dragon ball" czy "Pokemony"
- puściłabym "Alicję w krainie czarów" tę standardową wersję, myślę, że świetnie rozwija wyobraźnię
i na pewno wiele innych naprawdę dobrych bajek dla dzieci
-natomiast była taka bajka, której jak byłam mała to się bałam-- chyba "Todi" pewnie dlatego, że były tam takie straszne krasnale czy coś takiego, nie pamiętam ^^
zgadzam się, że Clifford to wartościowa bajka, ja to widziałam właściwie już nie jaKo dziecko (duże dziecko ze mnie hehe)
itp
Dubbing Pottera generalnie strasznie mnie wnerwia. Ale nie wiedziałam, ze Pakosińska coś dubbinguje. Ciekawostka
To wszystko jest takie indywidualne.Niby Miś Uszatek jest bezstresowy a moja zaprzyjaźniona 3 letnia dziewczynka, która go uwielbia zasłania oczy rączkami albo wychodzi z pokoju przy niektórych odcinkach.Jest taki odcinek o Uszatku, który zabłądził w lesie. Ja w dzieciństwie uwielbiałam straszne bajki.Pamiętam koszmarną bajkę o czarnej łapie,którą opowiadały mi starsze siostry.Teraz bardzo lubię Stacyjkowo.
Coś mi się przypomina, ze było coś takiego jak czarna łapa, ale nie pamiętam o czym to było.
Czarna łapa to koszmarna bajeczka, która może śnić się po nocach.Lepiej nie będę jej przypominać bo nie chcę Was straszyć.
Zgooglowałam ale nic nie ma o tym. Teraz jest rano, więc możecie mnie przestraszyć ![]()
Czarna łapa? Hm .. ja pamiętam tylko coś z niewidzialną ręką ... straszcie, chętnie sobie przypomnę :-)
Aisoglam,
z tego co wiem to nigdy nie było w tv bajki o czarnej łapie.To była kolonijna historyjka wymyślona przez dzieci pewnie po to by się nawzajem postraszyć przed snem.