Witam Was:) piszę, ponieważ chciałam się podzielić swoimi wątpliwościami. Może ktoś z Was miał podobnie i może mógłby mi podpowiedzieć, co powinnam zrobić?
Jestem studentką, od dłuższego czasu "kumpluje się" z pewnym chłopakiem, który studiuje na mojej uczelni, tylko rok wyżej i na trochę innym profilu nauczania. Znamy się głównie z tego, że czasem spory kawałek dojeżdżamy do szkoły tym samym autobusem i mamy też dwóch czy trzech wspólnych znajomych na uczelni. Na początku nie zwracałam na niego uwagi, nie jest zbyt przystojny, jednak po jakimś czasie zaczęło mnie coś do niego ciągnąć. Teraz, kiedy jest sesja i prawie miesiąc nie będziemy się widzieć, to aż coś mnie boli z tęsknoty. Dodam, że spotykamy się przy dojazdach tylko i wyłącznie i to też nie codziennie, zależy jak zaczynamy zajęcia.
Główny problem polega na tym, że on czasem daje mi wyraźne sygnały, że ja tez mu się podobam, przygląda się, w autobusie siada zawsze koło mnie, interesuje się moimi sprawami, czasami komplementuje, ostatnio dostałam od niego serduszko WOŚP ze słowami :"to dla Ciebie". Nie wiem, czy to było w formie żartu koleżeńskiego, czy znaczyło coś więcej. Czasem jednak przechodzi zupełnie obojętnie ze zwykłym "cześć" i ja, bo sama zaczęłam się nim interesować, kompletnie nie wiem, o co w tym wszystkim chodzi. Nawet koleżanki na uczelni już zarejestrowały jego niejedne głębokie spojrzenie na mnie w szkole.
Ale jest tylko to. Nie robi nic konkretnego. Naprawdę chciałabym, żeby coś z tego było, ale nie chciałabym go też spłoszyć czy zachować się jak idiotka. Nie rozumiem też takie zachowania, bo raz jest jakby na tak, a raz na nie.
Co o tym sądzicie? Będę bardzo wdzięczna za wszelkie rady?:)
Podobne tematy
Julio mamy XXI i pora wziąć sprawy w swoje ręce
Jeśli masz na niego jakiś namiar (a wydaje mi się, że tak) to napisz do niego. Zapytaj jak sesja i zaproponuj wyskoczenie na piwo w trakcie sesji (nie wierzę w to, że Ty i on macie codziennie zaliczenia, a przecież mały relaks się przyda, zwłaszcza w tak doborowym towarzystwie).
Nie czekaj na jego ruch, bo możesz się nie doczekać (wiadome jest, że facet lubi się wykazać, ale czasem i kobieta musi zakasać rękawy). Pamiętaj tylko aby się nie spieszyć, daj tej znajomości czas... Jakby co - nie wiesz do czego to doprowadzi, ale chcesz by się rozwijało ![]()
Właśnie problem w tym, że nie mam do niego numeru, kontaktu. Ciągle czekam na jego jaką inicjatywe, bo wydaje mi się, że jeśli jest naprawdę zainteresowany to mógly sie postarac. I właśnie dlatego nie wiem, jak mam interpretowac jego zachowanie...troche sama go nie rozumiem:)
Kochana XXI wiek się kłania ponownie... Skoro macie 2 wspólnych znajomych to oni mogą mieć na niego namiar (Facebook)... Poszukajcie a znajdziecie... A na takie czekanie to się możesz nie do czekać... Owszem gdyby był zainteresowany mógłby też pomyśleć "ona mi się podoba, ale czy ja jej? Odpowiedź na to pytanie da mi znak od niej, poczekam". I tak sobie możecie czekać i czekać...
No tak, tylko że ja mu dałam znak. Wydaje mi się, że na tyle mu pokazałam zainteresowanie, że teraz on powinien przejąć pałeczkę. Bo z doświadczenia wiem, ze jakbym przegieła, to mogłabym go spłoszyć. Dlatego chciałam poznać Wasze zdanie na ten temat. Ale może masz rację...spróbuje w takim razie sama pokombinować z tym numerem jakoś, bo fejsa niestety nie ma:)
A można wiedzieć co to za znak, ten który mu dałaś??
Wydaje mi się, że czasem trzeba więcej wysiłku. Ja np jak poznałam kolesia dałam mu osobiście swój nr telefonu. Potem gdy się spotkalismy na zajęciach pisaliśmy do siebie smsy. W nowym roku napisałam mu smsa "kiedy zaprosi mnie na kawę, bo czas mu ucieka". I wiesz co, zaprosił mnie na randkę kilka dni później, potem na kolejną i kolejną... I tak spotykamy się od miesiąca
co z tego wyjdzie się okażę... Ale swoje zrobiłam... Uznałam, ze teraz jego kolej i jest super. Pierwszy pisze, proponuje spotkania itp. Temu uważam, że warto się odezwać ![]()
Hehe no to bardzo odwaznie. Ja z natury nie jestem taka odwazna i wydaje mi sie, ze smiesznie by to wygladalo jakbym tak zrobila. troche nie w zgodzie sama ze soba. A co do znaku, to sama proponuje mu wspólna nauke, tzn zeby mi pomógł, itp...a ostatnio zaproponowalam mu zeby jechal ze mna moim busem mimo ze mu nie pasowal, przynajmniej spedzilimsy ze soba troche wiecej czasu <jezdzimy z przesiadka>
ale pojechał...dałam mu do zrozumienia ze lubie spedzac z nim czas:)
Ha ja również do odważnych ludzi nie należę, ale uznałam, że raz warto spróbować ![]()
No to skoro pojechał z Tobą mimo, że nie było mu to na rękę to serio powinien coś zczaić... Spróbuj jeszcze (szkoda, że nie masz na niego namiaru - nr tel)... ![]()
Czekam az on sobie go weźmie kulturalnie. Bo na zainteresowanego wygląda <w końcu dał mi serducho>, niby taki banalny drobiazg, ale wydaje mi sie, że zwykłej koleżance nie dałby tak prędko.
No to fajnie, że Ci się tak poszczęściło. Oby trwało:) ponoć do odważnych świat należy:)
To działaj... Słuchaj weź od znajomego nr mówiąc, że chcesz by on Ci coś wytłumaczył i tyle ![]()
Hmm.. ja na Twoim miejscu zebrała bym się na coś szalonego i podrzuciła mu sama jakiś liścik z numerem telefonu i propozycją piwa, kawy, herbaty co tam lubisz ![]()
Zwariowane, ale facetów przyciągają takie spontaniczne gesty.
Hmmm...może macie rację:D spróbuję:D:D po sesji:)
To odezwij się jak Ci poszło, ciekawa jestem jak go zaskoczysz ![]()
Hehe ok, dam znac co z tego wyjdzie:P
Przeczytaj sobie mój wątek. mam dokładnie to samo co ty, tylko że w odwrotny sposób. Dzięki temu możesz dostac odpowiedz na swoje pytanie, bo mi twój post dał dużo do myślenia ![]()
Hmmm...no faktycznie troche podobna sytuacja, chociaz sa pewne różnice. W każdym razie chyba i tu i tu warto spróbować nie sądzisz?:)
tylko brak odwagi i strach ze wszystko sie zepsuje. no i razem czekamy na pierwszy krok z drugiej strony...
Dokładnie:) tez mi brak odwagii w tej sytuacji dlatego Cie doskonale rozumiem...ale chyba lepiej sobie powiedziec ze raz sie zyje i waerto sprobowac <teraz tak mowie, zobacze jak bede spiewac jak sie z nim znowu spotkam hehe>
czytałaś mój wątek, więc wiesz jak moja sytuacja wygląda. Gdyby nie kilka czynników to bym jej wszystko wyznał
Julia88, zaszalej choć raz
szukaj aż znajdziesz jakiś punkt zaczepienia. faktycznie, może warto poprosić wspólnych znajomych o nr do Niego?
życzę powodzenia i czekam na rozwój wydarzeń ![]()