Witajcie...
Mam problem, nie mam ochoty na sex .Jestem mężatka od 10 lat. Ciągle mam jakieś wymówki, że to źle się czuje , że muszę coś zrobić, że teraz nie mam czasu. Z jednej problem mam problem z podnieceniem tak jak bym była całkowicie zimną kobietą, a z drugiej potrafię się niesamowicie podniecić ale zaraz wszytko mija. Małżeństwo mi się sypie, mąż twierdzi że bez udanego sexu nie ma udanego małżeństwa. Kiedyś lekarz mi powiedział że powinnam partnera zmienić/ przecież mężowi tego nie powiem/ fakt faktem że mąż czasami mnie zmuszał i być może dlatego ciągle się wymiguje. Wiem że chcę czuć się pożądana, chcę mieć cudowny sex ale nie idzie. Może coś ze mną nie tak ?Nie wiem za co się najpierw zabrać . Podpowiedzcie ..
Podobne tematy
andia - zmuszanie do seksu to gwałt, to się zgłasza na policję
Jeśli nie masz ochoty na seks z tym mężczyzną, to po co chcesz ten seks uprawiać? Bo tak przypadkiem wzięłaś ślub z gwałcicielem, więc teraz jest ważne, żeby to małżeństwo przetrwało długo?
Zgodziłam się na to, poddałam więc nie mam czego zgłaszać. Sama jestem sobie winna i jestem tego świadoma. mam dzieci cudowne one go kochają a on je, więc ciężko jest mi podjąć decyzję. Zastanawiam się więc czy coś z tym da się zrobić.
Witaj.
Na początku zadaj sobie pytanie czy kochasz nadal męża. Brak ochoty na seks może być spowodowany różnymi czynnikami dlatego watro to przeanalizować. Na pewno nie obwiniaj siebie, nie utwierdzaj, że to z Tobą coś nie tak.
Może to jest tak, że czujesz, że mąż chce się z Tobą kochać tylko dla swojego zaspokojenia, może od dawna nie zrobiliście niczego co by mogło wpłynąć na urozmaicenie pożycia. Może na co dzień nie dogadujecie się z wieloma rzeczami co też może wpływać i na seks itd...
Jeżeli miałabyś ochotę rozwinąć swój temat, napisać swoje odczucia co do męża, co do dnia codziennego na pewno byłoby łatwiej Ci pomoc.
I co to znaczy co napisałaś, że "Kiedyś lekarz mi powiedział że powinnam partnera zmienić".... na jakiej podstawie tak sądził?
Co do lekarza ... przebadał mnie że jestem zdrowa że wszystko mam na miejscu nic mi nie dolega ,że jestem normalna kobietą, po tym stwierdził że widocznie to wina męża dlatego powinnam zmienić partnera.... Co do męża do naszych kontaktów to nie jest dobrze, kłócimy się, nie mamy wspólnych znajomych, nie wychodzimy razem a jak już idziemy to za każdym razem się sprzeczamy, nie mamy wspólnych tematów, mało już ze sobą rozmawiamy nie mamy o czym.... Mój dzień to/ dzieci, praca , dom... nie wychodzę bo nie mam już koleżanek, kiedyś zrezygnowałam z nich na rzecz męża....
To właśnie w powyższym swoim poście odpowiedziałaś sobie na pytanie dlaczego nie masz ochoty na seks z mężem.
Ciężko kochać się z kimś z kim stale są spięcia. A mąż zawsze będzie stawiał sprawę tak, że to przez seks wszystko to tracicie. Zazwyczaj mężczyźni tak to tłumaczą. A prawda jest taka, że nie zbudujecie udanego seksu na niezdrowej codzienności. Tu jest potrzebna bardzo szczera rozmowa między Wami, rozmawiać trzeba zawsze i często bo inaczej koło się zamyka i pozostaną tylko pretensje i obwinianie.
Tylko problemu nie możesz widzieć Ty sama tylko również Twój mąż.
No tak. Masz słuszną rację. Tyle że my już tyle razy rozmawialiśmy i ciągle wracamy do tego samego... Kurcze może to zakończyć...
Ciekawe jest jeszcze to, jaka jest postawa Twojego męża w tym wszystkim. Czy kiedykolwiek widziałaś, że się starał naprawić Wasze relacje?
Ja wiem ze swojego doświadczenia, że jeśli facetowi od samego początku kobieta pokaże, że jest samowystarczalna to już jest źle.
Robienie wszystkiego w domu, opieka nad dziećmi, zakupy, praca....wielu mężczyzn nie potrafi tego docenić.
Zgadzam się z moją przedmówczynią.Jestem w podobnej sytuacji tyle że to mój mąż nie ma ochoty na sex i od pół roku nic się między nami nie dzieje. Twierdzi że nie ma ochoty i tyle co dla mnie nie jest do końca zrozumiałe.Fakt sprzeczki bywają,ale na ogól to dzień wygląda tak,że rozmawiamy ze sobą na różne tematy ale gdy dojdzie do tego jednego to już cisza.Ja sama tego tematu ciągnąć nie mogę.Widzę że nasz związek się psuje,on tego nie widzi twierdzi że wymyślam.A ja jestem już zmęczona takimi relacjami.W dodatku jesteśmy małżeństwem na odległość w większości ponieważ mąż jest kierowcą i cały tydzień czasem dwa nie ma go w domu,zajedzie na 1-2dni i dalej w drogę.Ja sama walczę z codziennością i nie jest mi łatwo dom dzieci i kupa innych obowiązków a do tego dochodzi jeszcze ten problem w naszym związku.Może podpowiecie mi co mogę spróbować by mąż zaczął ze mną rozmawiać na temat sexu i się znów zbliżyć do siebie.
andia - zmuszanie do seksu to gwałt, to się zgłasza na policję
Jeśli nie masz ochoty na seks z tym mężczyzną, to po co chcesz ten seks uprawiać? Bo tak przypadkiem wzięłaś ślub z gwałcicielem, więc teraz jest ważne, żeby to małżeństwo przetrwało długo?
Gwałt w małżeństwie jest praktycznie niemozliwy do udowodnienia ![]()
Najlepiej wybrać się we dwójkę do seksuologa. Po co się meczyc ileś lat? Wizyta u sexuologa kosztuje około 100 zł. Czy kobieta, by podreperować zycie sexualne nie wydałaby 100 zł na nową bieliznę a facet na noc poza domem z żoną? otóż to. lepiej te pieniądze zainwestować we leczenie przyczyn a nie objawów.
andia a czy ty robiłas sobie jakies badania hormonów. Po ciązy tez lubia wystąpic zaburzenia np tarczycy. Przy zaburzeniach hormonów libido leci na łeb na szyje. A może stosujesz pigułki antykoncepcyjne?
Jeśli w twoim małżeństwie nie ma seksu a mąz musi się o niego prosic nie znając przyczyny, to wcale sie mu nie dziwie że ma dość, kłócicie sie itd. U faceta to mocno powiązane strony. ty nie masz ochoty i moż eseks dla ciebie nie istniec a on ma, może duża, a nie może z własną żoną. A jak jest ok to na boki nie pójdzie więc się wkurza. Potrafie go zrozumiec. Potrafie i ciebie. Warto wybrać się do lakarza i porobić badania hormonów, warto iśc do seksuologa na terapie bo wam się małżeństwo rozpadnie. Aaaa jeszcze...jak wyglądał wasz seks na początku. Bo możliwe ż emas zpoprostu taki temperament, często po dzieciach naturalnie spada libido.
k.d musisz usiąść z mężem i pogadac jak będziecie sami, bez dzieci i wyjasnic mu wszytko. Dzwine mi się wydaje to, że facet przestał mieć ochotę na seks. Fakt, że jego praca, siedzenie ciągle w samochodzie i ugniatanie jąder nie działa dobrze na nie i może juz zachodza jakies zmieny. Do tego kiepskie odzywianie, dużo fast-foodów i u faceta tez potęcja leci na łeb na szyje.
Wiesz co może masz rację... Libido to mam chyba niskie, tabletek już nie biorę. Hormonów nie badałam. Do lekarza chcę iść z nim ale gdy dochodzi do terminu wizyty on twierdzi że to nie jego wina i on nie musi iść, że to ja mam iść się leczyć....
Chyba twoj maz nie potrafi do ciebie odpowiednio podejsc, bo zamiast cie namawiac do seksu moglby zadbac o atmosfere, odpoweidni klimat, kolacja przy swiecach i duzo czulosci, ale to chyba on powinien to przeczytac... Wydaje mi sie, ze powinnas z nim o tym porozmawaic, zeby seks nie byl mechanizmem jak wizyta w toalecie, powiedz mu wprost jak sie czujesz.
15 2012-01-24 15:01:15 Ostatnio edytowany przez andia (2012-01-24 15:05:21)
Nie raz mówiłam, zorganizuj coś zaplanuj, wyjdźmy, / to nic z tego, pytania tylko gdzie? kiedy? itp./
Pokupował mi sporo bielizny takiej nie przyzwoitej , gdzie ja tylko przymierzyłam i schowałam bo powiedziałam że czuje się w tym jak dziw.....to on na to że jestem nienormalna i powinnam się iść leczyć. Z jednej strony chciał pewnie dobrze, ale mnie tym zraził... Gadał też ciągle o trójkącie, twierdził że to normalne.. Ja nie... Nie raz mówiłam jak się czuje.....
Faktycznie coś w tym jest, że wiele kobiet jak widzie wyuzdaną bieliznę, jakieś ciuszki z sexshopu, to mówią, że to dla dziwki... może spróbuj zmienić podejście? Ja sama wiem, że facetów kręcą takie rzeczy, każdy chce mieć w łóżku trochę wrażeń i wielu mężczyzn ma fantazje o seksie z prostytutką ubraną w nieprzyzwoite ciuchy, więc może warto się tak zabawić? Czy probowałaś kiedyś wysłać dzieci do babci, a męża przywitać w takim ubraniu i od razu się do niego zabrać, zaskoczyć go? Takie akcje zawsze poprawiają atmosferę w związku, a ja mam wrażenie, że mimo, że jesteś już po 30 to seks był i jest dla Ciebie mało ważny i zawsze wyglądał tak samo.
Coś w tym jest co pisze kobietka20.
Uważam też, że powinnaś pomyśleć trochę o sobie. Zrelaksować się i odpocząć trochę od tych codziennych przyziemnych spraw. Takie przebieranki to tylko przebieranki. Jeśli faktycznie tego nie lubisz to nie ma się co zmuszać. Jednak myślę, że kilka przyjemnych babskich zabiegów w łazience- przed założeniem takiego kostiumu.. Myślę, że mnie by to nakręciło do zabawy.
A jak było wcześniej? Co sprawiało, że miałaś ochotę się z nim kochać? Dlaczego nagle przestaliście rozmawiać? Co się w nim zmieniło? A może w Tobie?
Jednak myślę, że kilka przyjemnych babskich zabiegów w łazience- przed założeniem takiego kostiumu.. Myślę, że mnie by to nakręciło do zabawy.
Właśnie ja też tak mam, że mnie czasem nakręca to jak sama się ubiorę, umaluję, jak mam buty na super wysokich obcasach. Mam jedne takie, które używam tylko w domu, bo są tak wysokie, że połamałabym w nich nogi, są po prostu zachętą jak zapraszam do siebie chłopaka i to również na mnie działa, jak czuję się sexowna to z reguły jestem też trochę podniecona. Pomaga mi też alkohol i wystarczy kieliszek wina, a ja już chcę się kochać (jak mam z kim)... polecam. ![]()
A tak jest od początku małżeństwa?
Skoro lekarz mówi, że dużo winy może być w partnerze, to nie olewałabym tak tych słów, może tak być. Nie znam Ciebie, ale może Ty miałaś kiedyś większą ochotę, ale jednak zaczęło się sypać i libido spado. Nie dziwię się, sama mam raczej często ochotę na faceta mego (choć rzadziej niestety da się to zrealizować), lecz wiem, że jeśli były między nami spięcia, to wtedy dopóki sobie tego nie wyjaśniliśmy dobrze, to nie było tak dobrze z seksem, ochota była mniejsza. I nie widzę w tym nic złego, to całkiem normalne. Sexy ciuszki nie są złe, lecz myślę, że tu czasem trzeba pomyśleć głębiej. To, że nie masz ochoty teraz na seks nie oznacza, że jesteś zimna, nie można tak płytko myśleć.
Myślę, że musicie spróbować rozwiązać jakoś swoje problemy, jeżeli sami nie dacie radę, może pójść na jakąś terapię dla par? Założę się, że jeżeli mąż kocha Ciebie, to w końcu zgodzi się. A może to zbliży Was do siebie? Musicie zastanowić się czy chcecie być razem, co Was łączy, co dzieli, czy jest sens Waszego małżeństwa. Musicie zobaczyć co Was tak oddaliło od siebie, dosłownie i w przenośni. Myślę, że dopiero wtedy coś ruszy się z seksem. To znaczy, jeżeli nie ma jak ratować Waszego małżeństwa, to nie ma co być razem na siłę, jeżeli jednak się uda, to na pewno chęć na seks jakoś zwiększy się. Wiesz, ale fantazjować oczywiście warto, pobudzaj wyobraźnię, ubierz się seksownie czasem. Mnie też czasem rajcuje samo to, że wyglądam nieco inaqczej niż zwykle i że zaraz zobaczy to mój facet ,a czasem to jestem ubrana tak zwyczajnie, nieogarnięta, ale mimo tego ja i mój facet rzucamy się na siebie. Trzeba znaleźć w seksie to co samemu się lubi
.
Dziękuje wszystkim za wpisy i opinie...
Parę spraw przemyślałam i macie rację...
I jest trochę lepiej ... Byle tak dalej..
Dzięki......
Faktycznie coś w tym jest, że wiele kobiet jak widzie wyuzdaną bieliznę, jakieś ciuszki z sexshopu, to mówią, że to dla dziwki... może spróbuj zmienić podejście? Ja sama wiem, że facetów kręcą takie rzeczy, każdy chce mieć w łóżku trochę wrażeń i wielu mężczyzn ma fantazje o seksie z prostytutką ubraną w nieprzyzwoite ciuchy, więc może warto się tak zabawić? Czy probowałaś kiedyś wysłać dzieci do babci, a męża przywitać w takim ubraniu i od razu się do niego zabrać, zaskoczyć go? Takie akcje zawsze poprawiają atmosferę w związku, a ja mam wrażenie, że mimo, że jesteś już po 30 to seks był i jest dla Ciebie mało ważny i zawsze wyglądał tak samo.
A jezeli ona nie lubi takich ciuszkow to ma sie do tego zmuszac? Tym bardziej, ze jej maz nic dla poprawy tej sytuacji nie robi. Zamiast zrobic cos dla zony, kupic kwiaty, zrobic kolacje, to kupuje wyuzdane ciuszki, ktorych ona nie lubi. On myli tylko o sobie, przeciez seks powinien sprawiac obojgu przyjemnosc, a nie byc obowiazkiem malzenskim...