Maam dwoje małych dzieci, które trzymaja mnie jeszcze na tym świecie ale tez przez nie zgotowałam sobie taki los... Mój chłopak pije i mysli ze jak daje mi kase to może robic sobie co chce i mam juz tego dosyc, chciała bym od niego odejsc ale to nie jest takie proste, mieszkamy razem za granica i jezeli bym odeszla nie wypuscili by mnie z kraju a tu nie mam nikogo do kogo mogla bym sie zwrócic o pomoc... Czuje sie strasznie nie mam życia prywatnego, siedze tylko w domu, gotuje,sprzatam,i zajmuje sie dziecmi kazdy dzien jest podobny do drugiego.... I jeszcze codzinnie powtarzam rodzinie, ze jest wszystko ok bo mi wstyd, ze dalej z nim jestem... Nie wiem co ja mam zrobic jak nim potelepac zeby sie opamietał bo jak nie pije jest ok w miare boli mnie to,że malo czasu poświęca dzieciom... Za dwa tygodnie ma operacje na serce, może to coś zmieni chociaz jak on tak postepuje to nie wiem czy ta operacja sie uda bo organizm jest przemeczony codzinnym piciem od 4 miesiecy bez przerwy... Musiałam sie wyzalic troche mi lzej...
Podobne tematy
Mysza1988 smutna sytuacja... moze faktycznie nim ta operacja wstrzasnie... a z drugiej strony nie da sie tak abys wrocila do rodzinnego kraju i zamieszkała z rodzina ktora by Ci pomogła? moze jak bys rodzinie jednak powiedziala szczerze jak naprawde sie dzieje u Ciebie to moze mogla by Ci jakos pomoc... mysl o dzieciach bo nie zasluguja aby zyly w domu pelnym alkoholu... moze zaproponuj chlopakowi jakas terapie, ze go bedziesz wspierac i zeby zrobil to jak nie dla siebie ani dla Ciebie to chociarz dla Waszych dzieci...
Skoro jesteś za granicą to aby wrócić uśmiechnij się do Polskiej Ambasady... Powinni pomóc... Ja nie widziałabym sensu mieszkać z kimś takim jak on...
Moge wrócic do Polski rodzina mi pomoze ale jeszcze chce dac mu ostatnia szanse moze ta operacja go zmieni jezeli nie to nie bedzieli juz mieli o czym rozmawiac. Mowie mu zeby poszedl na terapie ale on nie chce, caly czas mowi ze chce przestac pic ale nie potrafi ( a mnie to do szalu doprowadza bo wiem ze jak sie bardzo czegos chce to mozna to zrobic). Zostal skierowany na terapie po tym jak stracil prawko za jazde po pijaku i bylo lepiej ale jak na zlosc zlikwidowali ten osrodek i nie przeniesli go nigdzie indziej tylko kazali na wlasna reke szukac czegos innego.
Jezeli ojciec zglosi ze chce zabrac dzieci bez jego zgody za granice to Ambasada mi raczej nic nie pomoze niestety...
chyba, że sama poszukasz i zapiszesz go poprostu i np. z nim pojdziesz na pierwsze spotkanie... jak wczesniej chodzil i bylo lepiej to teraz moze tez trzeba go poprostu postawic przed faktem dokonanym -- jestes juz zapisany-- tak jak po tym wypadku. Pewnie jak kazdy czlowiek poprostu sie boi... wspomórz go i sama zobaczysz czy dalej warto bo Twoje zycie tez jest wazne nie wspominajac juz o dziecinnstwie Twoich maluchów. Poprosisz wtedy rodzine o pomoc i razem napewno dacie rade.
Teraz bedzie miał operacje jak juz dojdzie do siebie poprosze zeby zaczal chodzic na AA, powinien sie zgodzic bo sam wie, ze musi innaczej nie da rady. Nie wiem jak to wszystko bedzie ciezko mi, mam nadzieje ze sie zmieni bo jestem tu tylko ze wzgledu na niego, ja wolala bym mieszkac w polsce, tu mi sie nie podoba, nie lubie duzych miast brakuje mi podworka pod domem, kolezanek z ktorymi moge pogadac, wyzalic sie itp...