Witam wszystkie Panie.
Mam problem i nie wiem co dalej robić.
W skrócie opowiem:
Rozstałam się z moim niedoszłym mężem 3 tyg temu z jego winy (alkohol, kłótnie, wyzwiska, brak chęci zmiany samego siebie)
Mamy 4,5 letniego synka i dzisiaj się zaczęło. "ON" mieszka 300 km od nas i chce zabrać Naszego syna na 4 dni do swojego domu. Wiem, że małemu się krzywda tam nie stanie i w sumie wiedziałam, że tak będzie to pewnie wyglądać, ale może wiecie czy tak się w ogóle robi.
Czy powinnam go dać ? Czy iść od razu do Sądu ? Nie chciałam się z nim kłócić i nadal nie chce, ale dziecko jest najważniejsze i nie chce go skrzywdzić tym, a poza tym ja zwariuje bez niego. Syn jest związany bardzo emocjonalnie ze mną bo jego taty ciągle nie było,a nawet jak był to minimum czasu mu poświęcał.
Zna któraś z Was jakąś podobną historię ?
Ania