Co zrobić dla dobra dziecka ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co zrobić dla dobra dziecka ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

Temat: Co zrobić dla dobra dziecka ?

Witam wszystkie Panie.

Mam problem i nie wiem co dalej robić.

W skrócie opowiem:

Rozstałam się z moim niedoszłym mężem 3 tyg temu z jego winy (alkohol, kłótnie, wyzwiska, brak chęci zmiany samego siebie)

Mamy 4,5 letniego synka i dzisiaj się zaczęło. "ON" mieszka 300 km od nas i chce zabrać Naszego syna na 4 dni do swojego domu. Wiem, że małemu się krzywda tam nie stanie i w sumie wiedziałam, że tak będzie to pewnie wyglądać, ale może wiecie czy tak się w ogóle robi.

Czy powinnam go dać ? Czy iść od razu do Sądu ? Nie chciałam się z nim kłócić i nadal nie chce, ale dziecko jest najważniejsze i nie chce go skrzywdzić tym, a poza tym ja zwariuje bez niego. Syn jest związany bardzo emocjonalnie ze mną bo jego taty ciągle nie było,a nawet jak był to minimum czasu mu poświęcał.

Zna któraś z Was jakąś podobną historię ?

Ania

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-01-16 21:15:42)

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

Nie jestem, co prawda, "Panią", ale - jeśli pozwolisz - wyrażę swoje zdanie...
Jak rozumiem sprawy rozwodowej, a  - co za tym idzie - praw do opieki nad dzieckiem nie macie uregulowanych?
Jeśli dotychczas Twój małżonek nie wykazywał większego zainteresowania dzieckiem - miałbym na Twoim miejscu poważne wątpliwości... Jeśli potrzebuje "pobyć" nagle z dzieckiem - może to zrobić w Twojej obecności. Nie chcę być czarnowidzem, ale bywają sytuacje, gdy przed rozwodem jedna ze stron "zawłaszcza" dziecko (wszak nie ma obowiązku zwracać, skoro nadal jest w świetle tzw. prawa pełnoprawnym rodzicem), by coś wymusić, coś wygrać, zaszantażować...
Osobiście byłbym na Twoim miejscu podejrzliwym i nieufnym, zwłaszcza, że "kochający tatuś" do tej pory nie wykazywał większego zainteresowania Waszym dzieckiem...
Zaproponuj: niech sobie wynajmie hotel, zakwateruje się u znajomych i niech przez te cztery, czy ileś tam dni widuje się z dzieckiem w Twojej, bądź kogoś dla Ciebie zaufanego, obecności...
Chyba, że tak jednak ufasz...
P.S.
Przepraszam, umknęło mi, że to "niedoszły mąż"... Ale to i tak nie zmienia postaci rzeczy według mnie.

Nie czyń priorytetem kogoś, kto ma cie tylko za opcję.

3

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

A ja uważam, że ojciec ma prawo spotkać się z dzieckiem i powinnaś mu to umożliwić.
Jeśli nie krzywdzi dziecka (a napisałaś, że krzywda mu się nie stanie). Utrudniając synkowi kontakt z ojcem, krzywdzisz dziecko, a nie eksa.
Taka jest moja opinia. Co do tęsknoty... Ja co drugi weekend oddaję pod opiekę eksowi 3,5 letniego syna. I mimo że tęsknię, to cieszę się, że mają taki kontakt. Dziecku ojciec też jest potrzebny, tak samo jak matka.

4 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-01-16 21:49:20)

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?
Agatunia napisał/a:

A ja uważam, że ojciec...też jest potrzebny, tak samo jak matka.

Ok, jak najbardziej. Tylko, że pojawia się tu kwestia: czy dziecko też tego "ojca" (jeśli dotychczas tym ojcem był tylko teoretycznie) pragnie i za nim tęskni...
Bo "wpychanie na siłę" dziecka w ramiona ojca, który do tej pory dziecko traktował jako problem - to nieporozumienie.
Jeśli "ojciec" nie miał dobrego, wypracowanego kontaktu z dzieckiem, nie miał dla niego czasu (bo to, bo tamto) - tworzenie "na siłę" więzi emocjonalnej z takim pozornym "kochającym tatusiem" bo ...wypada - jest chyba błędem. Bo stworzy w dziecku coś sztucznego, pozorną więź z mężczyzną, który do tej pory nie był istotny.

Nie czyń priorytetem kogoś, kto ma cie tylko za opcję.

5

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

Zapytałam mojego syna czy chce jechać do taty, ale powiedział, że nie. Nie poddałam się powiedziałam, że tylko na pare dni i że szybko do mnie wróci. Zgodził się, ale powiedział, że będzie za mną płakał.

Na domiar złego ON właśnie przed chwilą zarządził, że dziecko ma być u niego przez 1 tydzień w miesiącu, a u mnie resztę. To już chyba chore jest. Przecież mały nie jest zabawką. A i jeszcze, że go bierze na jakieś wesele i chrzciny. Nie boje się go zaznaczam i mogę iśc z nim nawet na noże. Chciałam małemu tego oszczędzić.

Nie wiem co robić. Iść do psychologa po poradę ?

6

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

O relacjach ojciec- syn, autorka nic nie wspomniała. Poza tym, że ojciec mało uczestniczył w życiu dziecka. Jednak chyba przez 4,5 roku jakaś więź miedzy nimi istnieje. Spore grono mężczyzn ma słaby kontakt z dziećmi, mieszkając z nimi. Nie jest to jednak powód by dziecko było odseparowane od ojca.


Osobną sprawą jest też to, że na jakiej podstawie matka ma decydować czy dziecko może się widzieć z własnym ojcem?
Matka i ojciec mają te same prawa w Polsce.
Jeśli ojciec dziecka koniecznie zechce się kontaktować z synem, zrobi to sądownie.....i wcale bym mu się nie dziwiła.

7

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

A ja z perspektywy swoich walk i doświadczeń. Powiem, że niejednokrotnie trzeba sobie dać na wstrzymanie. Psychologowie instytucje państwowe, sądy itp. nie zastąpią rozsądku rodzicom. Po co chcesz iść na noże z ex? Co Ci to ma dać? Pójdziesz do sądu. Sąd ustali kontakty i finito. A Ty dalej będziesz miała wahania czy zgodzić się na kontakty syna z ojcem czy nie. Takie sprawy jeszcze bardziej zaognią wasze relacje. Nic z tego pozytywnego nie będzie. Rozsądku życzę.

8

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

Chwila chwila. Ja nie zabraniam się widywać, ale to jest 300 km w jedną stronę. Ojciec może przyjechać do dziecka chyba prawda ? A nie narażać go na 600 km w pare dni. Dla mnie to jest niebezpieczne bo ludzie jeżdżą jak wariaci i o to się martwię. Boje się również, że jego rodzice będą małego nastawiać przeciwko mnie (tacy są od zawsze)

Nie chcę by się wychowywał bez ojca, ale bez przesady to jest dziecko, a nie szmaciana lalka. Poza tym pisałam już, że jak mnie nie ma w domu 2h to syn juz dzwoni gdzie ja jestem i za ile będę. Chyba logiczne, że jak będzie płakał za mną to mu nie dadzą zadzwonić bo bym tam w 3 h dojechała.

9

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

Ja właśnie też nie rozumiem po co iść "na noże"...
Nie lubię takiego podejścia kobiet do kontaktów eksów ze wspólnymi dziećmi:/


Facet dziecku krzywdy nie robi, chce mieć kontakt z synem! Co w tym takiego złego? Chyba dobrze, że chce.
Jeśli chodzi o zasady tych kontaktów, to trzeba siąść, porozmawiać na spokojnie(!) i coś wspólnie ustalić.

10

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?
anija277 napisał/a:

Chwila chwila. Ja nie zabraniam się widywać, ale to jest 300 km w jedną stronę. Ojciec może przyjechać do dziecka chyba prawda ?

Może. Powinniście to przedyskutować, tj. wspomniałam wcześniej. I wypracować jakiś kompromis.


anija277 napisał/a:

Nie chcę by się wychowywał bez ojca, ale bez przesady to jest dziecko, a nie szmaciana lalka. Poza tym pisałam już, że jak mnie nie ma w domu 2h to syn juz dzwoni gdzie ja jestem i za ile będę. Chyba logiczne, że jak będzie płakał za mną to mu nie dadzą zadzwonić bo bym tam w 3 h dojechała.

Owszem logiczne, że będzie za matką tęsknił, skoro spędza z nią najwięcej czasu. 95% dzieci w Polce, ma lepszy kontakt z matką, niż z ojcem.
Co do dzwonienia, to dlaczego dziecko nie mogłoby zadzwonić? Uważam, że nawet powinno mieć taką możliwość.

11

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

Znam rodzinę eksa. Boję się też, że przyjdzie sobota, a on Impreza, wódka, a w niedziele dostane tele, że nie przywiezie go bo popił i nie może jechać.

Z nim się rozmawiać nie da niestety. On jest najmądrzejszy. Ma 26 lat i lubi szaleć jak 18 latek. (ja jestem starsza o 4 lata od niego)

12

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

Ale jakoś wcześniej musieliście się dogadywać, będąc ze sobą.
Trzeba robić wszystko dla dobra dziecka. Wiem, że czasem to trudne hmm

13 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2012-01-16 22:32:18)

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

Ojciec + alkohol + dziecko =  nic dobrego !
Dziecko ma prawo widywać się, ale z trzezwym ojcem !
Chcesz żeby potem miało wspomnienia pijanego ojczulka ????

Jak ojcu zależy na dziecku ( a myślisz że tak jest...? ) to niech nie chleje, jak się z nim widuje.Nie ma zmiłuj się.
Chroń dziecko przed WÓDKĄ !!!

"Nie bój się powolności, ale bezruchu."
rozum smile + serce smile

14

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

Wiem, że go kocha, ale kocha tez imprezy, a ma w swoich stronach wielu kolegów.

No nic tak czy siak przyjedzie w środę po małego i wtedy postaram się z nim porozmawiać na spokojnie.

15

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?
Agatunia napisał/a:

Dziecku ojciec też jest potrzebny, tak samo jak matka.

Oczywiście, ale PORZĄDNY ! ojciec a nie namiastka ojca.... bo jak ma być namiastka albo zmuszanie się owego pana to szkoda dziecka !!!
A dziecko czuje !!!!

"Nie bój się powolności, ale bezruchu."
rozum smile + serce smile

16

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?
K_r_o napisał/a:
Agatunia napisał/a:

Dziecku ojciec też jest potrzebny, tak samo jak matka.

Oczywiście, ale PORZĄDNY ! ojciec a nie namiastka ojca.... bo jak ma być namiastka albo zmuszanie się owego pana to szkoda dziecka !!!
A dziecko czuje !!!!

Wcześniej autorka tego nie napisała.
Jeśli istnieje podejrzenie, że będzie pił przy dziecku i imprezował, to niech przyjeżdża do Was do domu, a nie bierze syna 300km od domu.

17

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

Pisałam w 1 poście w nawiasie alkohol itd.

No przy nim pić nie będzie raczej. Mały mi powie czy tata pił na sto procent, a wtedy bedę już inaczej kombinować.

18

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

anija277 doskonale rozumiem Twoje obawy. Masz uzasadnienie, byłaś z nim, wiesz, jaki jest. To do Ciebie dziecko jest przywiązane, to Ty poświęcasz dziecku ogromną ilość czasu i to Ty powinnaś ustalać warunki. Skoro mieszka 300 km dalej, a jest dalej nieodpowiedzialny, to masz podstawy, by zapowiedzieć mu, że nie ma mowy o tak długim czasie. Jeśli chce się z dzieckiem widywać, niech on przyjeżdża do synka. I co to za ustalanie "1 tydzień u mnie, reszta u Ciebie?"- nawet w Sądzie by mu powiedzieli, że dziecko to nie jest zabawka, którą można przekładać z rąk do rąk! A gdzie tu stabilizacja emocjonalna? U tak małego dziecka skończy się to moczeniem w nocy i niezrozumiałymi dla Ciebie, z pozoru nie mającymi związku, sytuacjami. Tym bardziej, jeśli synek nie ma ochoty jechać. Jeśli nie chce- to chyba o czymś świadczy, prawda?
Zapowiedz, ze jeśli chce dziecko zobaczyć, niech się postara on i że 300 km to zbyt wielka odpowiedzialność i odległość, żebyś miała mieć czyste sumienie i niczym się nie przejmowała.
To nie jest utrudnianie kontaktu. Jeśli mu zależy- pokaże, że tak jest.

Jeśli chcesz, idź z tym do psychologa. Lub zabierz synka do psychologa dziecięcego. Dobry specjalista trafnie oceni sytuację i podpowie, czy się martwić, czy nie.
Dodam też, że nie masz co się szczypać i zasuwaj do sądu o alimenty i o ustalenie widzeń ojca z dzieckiem. Tam też możesz poprosić o ekspertyzę psychologa sądowego- masz do tego prawo i w niektórych przypadkach jest to wskazane.

- Dokąd idziesz?
- Nie wiem- odpowiedział Włóczykij .
Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las.
Miał przed sobą sto mil ciszy.

19

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?
anija277 napisał/a:

No przy nim pić nie będzie raczej. Mały mi powie czy tata pił na sto procent, .

Raczej ???? Kurcze to Twoje dziecko !!! Twój skarb najdroższy... należy się o niego (nie) bać, jeśli tatuś niepewny.
A dziecko powie to, co mu rodzic podpowie.....

"Nie bój się powolności, ale bezruchu."
rozum smile + serce smile

20

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

z jednej strony dziecko powinno widywać ojca, ale takiego PRAWDZIWEGO OJCA. ja bym na Twoim miejscu wolała załatwić to wszystko sądownie żeby nie było nieporozumień. jeśli jedno z Was wtedy nie spełni postanowień sądu to poniesie tego konsekwencje. takie umawianie się na konkretne rozwiązania nie zawsze jest dobre, zwłaszcza jeśli wiesz jaki jest, że pije itd. albo spiszcie jakąś umowę między sobą. lepiej mieć wszystko prawnie uregulowane, w razie czego...

...dążąc do szczęścia....

21

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

Jestem tym wszystkim już tak zmęczona, że idę spać, ale jutro postaram się z nim porozmawiać i napiszę czy coś z tego wynikło.

Dziękuję Wam za rady i życzę spokojnej nocy smile

22

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?
anija277 napisał/a:

Pisałam w 1 poście w nawiasie alkohol itd.

Napisałaś o alkoholu, w Waszych kontaktach.

W końcu jak to jest?

anija277 napisał/a:

No przy nim pić nie będzie raczej. Mały mi powie czy tata pił na sto procent, a wtedy bedę już inaczej kombinować.

A wczesniej pisałaś:

anija277 napisał/a:

Znam rodzinę eksa. Boję się też, że przyjdzie sobota, a on Impreza, wódka, a w niedziele dostane tele, że nie przywiezie go bo popił i nie może jechać.

To jak jest? Pije przy dziecku? Zachowuje się nieodpowiedzialnie?
Bo jeśli tak, to powinien tylko móc przyjeżdżać do miejsca zamieszkania dziecka.

23

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

Żłóż wniosek do sądu o ustalenie widzeń synka z ojcem. Możesz postawić własne warunki, na przykład że widują się jedynie w Twojej obecności itp. Możesz szerzej opisac sytuację, że ojciec dziecka nadużywa alkoholu, że dziecko nie wykazuje chęci do odwiedzin w miejscu ojca zamieszkania, itd. Jeśli nawet sąd nie przychyli się do wszystkich Twoich żądań to na pewno znajdzie jakis kompromis. Dobrze by było gdyby Twoje argumenty we wniosku były poparte jakimiś dowodami np.: opinią psychologa, który przeprowadzi rozmowę z dzieckiem na temat jego relacji z ojcem.

24

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?
anija277 napisał/a:

Boję się też, że przyjdzie sobota, a on Impreza, wódka, a w niedziele dostane tele, że nie przywiezie go bo popił i nie może jechać.

to ma być pierwsza wizyta dziecka u ojca...nie można z góry założyć, że ojciec zachowa się nieodpowiedzialnie, kiedy będzie miał pod opieką syna przez kilka dni..ale ja nie skupiałabym się na tym, czego chce ojciec, ale czego chce dziecko, a syn wyraźnie powiedział, że nie chce jechać...zgodził się po Twoich prośbach na wizytę u ojca, ale zrobił to dla Ciebie, nie dla siebie...jeśli dla ojca dobro syna jest najważniejsze, powinien zrozumieć Twoje obawy i na początek przyjeżdżać tylko do Was..anija, mam nadzieję, że ojciec synka okaże się na tyle dojrzały, ze dojdziecie do porozumienia, bo zarówno matka jak i ojciec są dziecku potrzebni, ale muszą się umieć dogadywać..

25 Ostatnio edytowany przez Moha (2012-01-17 03:41:44)

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

Zgodzę się z tym, że nie należy od razu stawiać ojca dziecka na straconej pozycji. Jednak biorąc wszystkie "za" oraz "przeciw" w tej sprawie, będąc na Twoim miejscu, nie zdecydowałabym się na puszczenie dziecka do ojca z jednego, zasadniczego powodu. Facet jest lekkomyślny. Zamiłowanie do imprez + traktowanie dziecka jak zabawkę = brak dobrej opieki. Nie zakładam, że ojciec małego źle zajmowałby się synem i nie twierdzę, że małemu stałoby się pod opieką taty coś złego. Jednak patrząc na sprawę obiektywnie, również takie opcje trzeba brać pod uwagę i  nie byłabym w stanie dać tak dużego kredytu zaufania. Lepiej zapobiec niż pluć sobie potem w brodę.
Poza tym chłopiec wyraźnie nie chce tego wyjazdu. Jak na dłoni widać, że nie odczuwa takiej potrzeby, nie jest gotowy. Nie widzę sensu w zmuszaniu go do czegoś, czego nie chce, tym bardziej, że spotkanie z tatą powinno być przyjemnością, nie przymusem. Myślę, że ten właśnie argument, powinien trafić do Twojego byłego. Tylko nie pozwól, aby męczył syna pytaniami w stylu "Chcesz jechać do Taty?", bo może poczuć się zakłopotany i zgodzić się, ale znów tylko dlatego, aby tym razem nie sprawić przykrości tacie. Jeżeli Twojemu byłemu zależy na dziecku, zacznie nadrabiać stracony czas i postara się, aby syn zechciał go odwiedzać.
Na koniec dołączam się do rady poprzedniczek w kwestii złożenia sprawy do sądu o alimenty oraz ustalenia odwiedzin. Takie posunięcie, to naprawdę dobra decyzja.

26

Odp: Co zrobić dla dobra dziecka ?

anija277 jestem dokładnie w takiej sytuacji jak Ty. Będę tu częściej zaglądać,bo mam nadzieję, że zobaczysz mój komentarz i pogadamy razem, jak sobie radzisz z wyjazdami dziecka do ojca. U nas jest prawie 350 km i nie radzę sobie wcale gdy córka jest poza domem. Śpię z jej przytulankami, płaczę, wącham jej ubranka, a co gorsze pzez te parę dni to tak jak bym nie żyła. Wiem, że krzywda jej się tam nie dzieje, ale nagle się tatuś obudził. Córka zawsze płacze jak on ją zabiera, uspokaja się podobno po chwili w samochodzie, ale ja mam przed oczami tylko jej lament. Tak jak by miała do mnie żal, że pozawalam mu ją zabrać. Pewnie by się cieszyła gdyby on się pofatygował do nas, pomogłabym mu znależdź tani hotel, a na noc była by ze mną, ale przecież on na wsi musi się pokazać jaką ma cudowną córeczkę.
Mieszka z rodzicami, którzy na pewną ją buntują, a przynajmniej źle się o mnie wyrażają, to wiem od córki. W każdym razie nie znalazłam w necie wcześniej tego tematu, a wiele razy szukałam. Jak radzić sobie z tym, że moje dziecko jest 350km ode mnie? ;-(
Daj znać jak będziesz. Czuję w Tibie bratnią duszę ;-)

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co zrobić dla dobra dziecka ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018