netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

31 odpowiedzi4 880 wyświetleńzałożony przez anonim222, 09.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

Witam

Po pewnym czasie od rozstania (opisanym w poprzednim temacie) przypadkiem zgadałem się na facebooku z moją koleżanką którą nie widziałem 2 lata i pewnie po spotkaniu nie będziemy się widzieć następne 2. W pierwszym zdaniu zaprosiła mnie na piwo. Ucieszyłem się, bo dawno się nie widzieliśmy. Dokładnie w Wigilię dostałem wiadomość od jej chłopaka, że to jego kobieta i że w ten sposób robię jakieś podchody i żebym się od niej odwalił. Zamurowało mnie ale nie przestraszyłem się jego gróźb. Dzisiaj chciałem potwierdzić spotkanie, a ona mi napisała że jej chłopak zrobił jej awanturę o to że chce się ze mną spotkać na piwie. Napisała że jest jej bardzo przykro z tego powodu i że chciałaby bardzo mnie zobaczyć ale on jej zabronił wychodzić. Moim zdaniem grubo przesadził. A jak wy to widzicie ? Gdybyście były w podobnej sytuacji to jaka byłaby wasza decyzja ? Pozdrawiam

2

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

A moze gosc zwyczajnie ma cos z glowa? Mam taka pare w swoim otoczeniu. Ona fajna, kontaktowa, on niby tez jak sie z nim rozmawia to rowny gosc, ale jesli chodzi o zwiazek, to on wyraznie ma ze sobą problem... Jej niemal nie mozna nigdzie wyjsc z domu bez niego. A i z nim nie bardzo, bo on nie lubi. On odwozi ja do pracy i odbiera z niej (a i z trudem godzi sie, zeby ona pracowala, ale akurat na szczescie zarabia za malo zeby moc jej tego zabronic), jesli nie moze, to albo sciaga kogos, albo dostaje palpitacji, bo ona SAMA jedzie autobusem. No a to wszystko to tylko male preludium jego szalenstwa, ktore obejmuje rowniez chorobliwa zazdrosc. Ona niby szczesliwa, ze on taki "opiekunczy" i jej wszystkiego zabrania. I tak to trwa juz dlugie lata. Moze Twoja kolezanka trafila na taki sam psychopatyczny typ czlowieka?

3

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki
nocnalampka napisał/a:

A moze gosc zwyczajnie ma cos z glowa? Mam taka pare w swoim otoczeniu. Ona fajna, kontaktowa, on niby tez jak sie z nim rozmawia to rowny gosc, ale jesli chodzi o zwiazek, to on wyraznie ma ze sobą problem... Jej niemal nie mozna nigdzie wyjsc z domu bez niego. A i z nim nie bardzo, bo on nie lubi. On odwozi ja do pracy i odbiera z niej (a i z trudem godzi sie, zeby ona pracowala, ale akurat na szczescie zarabia za malo zeby moc jej tego zabronic), jesli nie moze, to albo sciaga kogos, albo dostaje palpitacji, bo ona SAMA jedzie autobusem. No a to wszystko to tylko male preludium jego szalenstwa, ktore obejmuje rowniez chorobliwa zazdrosc. Ona niby szczesliwa, ze on taki "opiekunczy" i jej wszystkiego zabrania. I tak to trwa juz dlugie lata. Moze Twoja kolezanka trafila na taki sam psychopatyczny typ czlowieka?

Wiesz trudno mi to oceniać na podstawie kilku wydarzeń. Po prostu bardzo mnie to uderzyło, bo nie spotkałem się jeszcze nigdy z aż taką zazdrością.

4

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

Widac koles widzi w tobie jakies zagrozenie. Taj bywa jak partnerzy maja jakies obawy wobec siebie itp.

5

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

Psychopatyczny typ człowieka co? Ehh dziewczyny może przesadna nadopiekuńczość jest szkodliwa ALE czasem dziewczyna powie w żartach kolesiowi coś, a ten startuje do niej od razu jak ruski kosmodrom bo uznał to za "sygnał". Z drugiej strony ja jak zapewne większość panów znamy różnych cwaniaków KTO się pytam da nam gwarancję, że dziewczyna wróci do domu cała i zdrowa z takiego spotkania bo ktoś jak nie przegada to na siłę może spróbować.

Jakby było tak słodko nie byłoby gwałtów, zdrad itp. i NIE dramatyzuje po prostu większość facetów ma inteligencję ameby więc czego się spodziewać. Między takimi NIE ma przyjaźni damsko-męskiej i tacy zawsze czegoś będą się doszukiwać.

Cóż jak chłopak tej dziewczyny zna takie rzeczy z autopsji to mu się nie dziwcie, NIE popieram chorobliwej zazdrości absolutnie, NIE popieram kłócenia się z dziewczyną bo może mieć najszczersze zamiary i to naprawdę nie jej wina, ALE popieram spuszczenie solidnego lańska niechcianym "koleżkom" bycie EX i znalezienie się w promieniu 20m świadomym tego faktu cóż może grozić utratą zdrowia.

Drogi autorze ciesz się, że to nie ze mną masz do czynienia oberwałbyś zaraz po wysłaniu wiadomości. Osobiście nie zagaduje nawet do dziewczyn, które są zajęte chyba, że jest to bezpośrednio związane z ich pracą lub moją i uważam, że to zdrowe podejście i reszta PANÓW też powinna się tego trzymać byłoby mniej problemów.

Więc autorze zaproś na piwo kumpli i wyrwij sobie jakąś panienkę, która będzie tego chciała, a zajętym daj spokój.

6 Ostatnio edytowany przez anonim222 (2012-01-29 21:47:42)

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki
krewzalewa napisał/a:

Psychopatyczny typ człowieka co? Ehh dziewczyny może przesadna nadopiekuńczość jest szkodliwa ALE czasem dziewczyna powie w żartach kolesiowi coś, a ten startuje do niej od razu jak ruski kosmodrom bo uznał to za "sygnał". Z drugiej strony ja jak zapewne większość panów znamy różnych cwaniaków KTO się pytam da nam gwarancję, że dziewczyna wróci do domu cała i zdrowa z takiego spotkania bo ktoś jak nie przegada to na siłę może spróbować.

Jakby było tak słodko nie byłoby gwałtów, zdrad itp. i NIE dramatyzuje po prostu większość facetów ma inteligencję ameby więc czego się spodziewać. Między takimi NIE ma przyjaźni damsko-męskiej i tacy zawsze czegoś będą się doszukiwać.

Cóż jak chłopak tej dziewczyny zna takie rzeczy z autopsji to mu się nie dziwcie, NIE popieram chorobliwej zazdrości absolutnie, NIE popieram kłócenia się z dziewczyną bo może mieć najszczersze zamiary i to naprawdę nie jej wina, ALE popieram spuszczenie solidnego lańska niechcianym "koleżkom" bycie EX i znalezienie się w promieniu 20m świadomym tego faktu cóż może grozić utratą zdrowia.

Drogi autorze ciesz się, że to nie ze mną masz do czynienia oberwałbyś zaraz po wysłaniu wiadomości. Osobiście nie zagaduje nawet do dziewczyn, które są zajęte chyba, że jest to bezpośrednio związane z ich pracą lub moją i uważam, że to zdrowe podejście i reszta PANÓW też powinna się tego trzymać byłoby mniej problemów.

Więc autorze zaproś na piwo kumpli i wyrwij sobie jakąś panienkę, która będzie tego chciała, a zajętym daj spokój.

Teraz to Ty przegiąłeś. Niczego się nie doszukiwałem i nie jestem jej EX. Po prostu znamy się i tyle. Dla mnie to normalna sprawa spotkać się z dziewczyną na piwie. Co ma do tego że jest zajęta ? Odrazu staje się niewolnicą ? Nieraz spotykałem się z moimi koleżankami i nikt nigdy na tym nie ucierpiał. Poza tym wyraźne napisałem, że bardzo rzadko się widzimy a nawet kontaktujemy. To on raczej by oberwał, za wysłanie mi jakiś gróźb z facebooka, gdyby doszło do konfrontacji. Poza tym jak się wypowiadasz to nie obrażaj kogoś mówiąc że ma inteligencję ameby, trochę więcej kultury.

7

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

Wiesz wyraziłem swoją opinię ogólnie z tą amebą oraz EX nie kierując tego do ciebie, była to moja uogólniona opinia na temat facetów szukających przygód. Jednak widzę, że masz problemy w czytaniu ze zrozumieniem i wziąłeś to do siebie.

anonim222 napisał/a:

Co ma do tego że jest zajęta ?

Tzn. że jest z kimś w związku takim czy innym, a twoja osoba może burzyć jego spokój więc byłoby miło jakbyś miał na uwadze, że możesz się wpierniczać miedzy wódkę, a zakąskę swoją osobą.

anonim222 napisał/a:

Odrazu staje się niewolnicą ?

Nie absolutnie nie jest niczyją niewolnicą jednak większość dziewczyn tutaj nie byłaby zbyt szczęśliwa raczej z wypraw swojego chłopa na piwo z koleżankami WIĘC raczej chłop też z tego zadowolony nie będzie. Wiesz to działa w dwie strony.

anonim222 napisał/a:

Nieraz spotykałem się z moimi koleżankami i nikt nigdy na tym nie ucierpiał.

No wiesz to twoje zdanie, my tu nie wiemy na pewno.

anonim222 napisał/a:

Poza tym wyraźne napisałem, że bardzo rzadko się widzimy a nawet kontaktujemy.

To akurat zdrowe, a najlepiej to tak max. raz na 5 lat "dzień dobry".

anonim222 napisał/a:

To on raczej by oberwał, za wysłanie mi jakiś gróźb z facebooka, gdyby doszło do konfrontacji.

Ach te groźby cóż tych co dużo mówią mało robią też nie lubię zbyt ale cóż i tak miły był.


Jak wspominałem przyjaźń damsko-męska nie istnieje, a facet co ma DUŻO "koleżanek" to budzi moje mieszane uczucia. Wpierniczanie się w czyjś związek jest złe, a takie spotkania ukradkiem to budzą jedynie zazdrość i podejrzenia którejś strony. Widzisz tu się różnimy bo co ty uważasz za NORMĘ ja uważam za WPIERDZIELANIE się. Naprawdę dużo prościej by się żyło jakby faceci tego przestrzegali i wpierniczali się gdzie ich wyraźnie nie chcą.

8

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

Krewzalewa - Cóż po prostu mam dużo znajomych i przyjaciół obu płci. Jej problem niech się z nim męczy w samotności smile. Ja nigdy swojej dziewczyny nie ograniczałbym w ten sposób że stawiałbym jakieś zakazy. Jeśli nie widziała dawno jakiegoś kolegi i spotkają się na piwie to dlaczego mam z tego powodu robić jej awanturę. Ja do tego podchodzę inaczej. Kiedy ktoś stawia komuś takie zakazy tzn. że nie jest tej osoby pewny i nie ma do niej zaufania. Co innego być zazdrosnym a co innego ograniczać czyjąś wolność.

9

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

To jak juz bedziesz mial te dziewczyne to podziel sie wrazeniami z jej wypadow z kolegami na piwo...

10

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki
Niezapominajka81 napisał/a:

To jak juz bedziesz mial te dziewczyne to podziel sie wrazeniami z jej wypadow z kolegami na piwo...

Czyli rozumiem, że mam ją zamknąć w 4 ścianach i zabronić jej posiadania i kontaktowania się ze  znajomymi włącznie z księdzem ? Pięknie, widocznie żyjemy w innych  światach. Jeśli ktoś będzie chciał zdradzić to i tak znajdzie sposób. Każdy musi mieć swoje życie a nie tylko żyć samym związkiem, to jest chore i nienormalne.

11

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

Anonim, masz bardzo zdrowe podejście i tak trzymaj smile

Nie masz wpływu na zasady, jakie inne osoby (nawet Twoje koleżanki) przyjmują w swoich związkach. Pozostaje to uszanować. Dla mnie takie ograniczanie jest...upokarzające. Świadczy o braku zaufania. A zaufanie to fundament związku. Gdyby mi facet zabronił iść na piwo z kolegą - czułabym się z tym bardzo źle. Bo niby co on sobie myśli? Że się na tego kolegę rzucę, czy jak? Że nie mam zasad? Że jestem zwierzątkiem kierowanym popędem? Masz rację - to chore.

Mój mężczyzna również może się spotykać z kim chce i robić co chce. Zupełnie nie łączę tego z tematem zdrady. Bo co to ma ze sobą wspólnego? Czy jeśli spotka się z koleżanką to od razu znaczy, że ją przeleci (lub bardziej romantycznie - zakocha się w niej)? Jeśli by tak zrobił - bardzo dobrze. Świadczyłoby to o tym, że jest kretynem i nie docenia tej wspaniałości, którą ma u boku. A przecież ja z kretynem nie chcę się zadawać...

Jesteśmy ze sobą, bo oboje tego chcemy a nie dlatego, że zamykamy się wzajemnie w klatkach.

12 Ostatnio edytowany przez Sasha (2012-01-30 01:57:51)

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

Ludzie, spokojnie...:)
Anonim222,
Kazdy ma inne podejscie do zwiazku. Sa tacy, ktorzy ufaja sobie bezgranicznie i pozwalaja sobie na wiecej swobody w zwiazku. Sa tez tacy, ktorzy sobie nie ufaja na tyle,  aby pozwolic sobie na takie osobne wypady z kolegami czy tez kolezankami. Moze nie zbyt milo Ci napisal i nie trzeba bylo odrazu tak ostro. Ale to nie znaczy odrazu, ze czlowiek ma cos z glowa. Moze jeszcze nie doszlo do kompletnego zaufania z jego strony, moze cos sie do tego przyczynilo? Moze jest osoba z niskim poziomem pewnosci siebie i stad ta jego zazdrosc? A moze po prostu jest typem czlowieka, ktory lubi miec kontrole nad ludzmi, a w tm wypadku to oczywiscie nie jest zdrowe. Przypuszczam, ze go nie znasz, wiec nie wiesz skad wynika jego zazdrosc. Nie lepiej spokac sie w gronie znajomych? Zaprosc ja i jej chlopaka na piwo, skoro nie masz zlych zamiarow. Moze akurat sie okazac, ze znajdziecie wspolny jezyk i wszystko bedzie ok:)
Pozdrawiam.

13 Ostatnio edytowany przez krewzalewa (2012-01-30 10:22:01)

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki
vinnga napisał/a:

Bo niby co on sobie myśli? Że się na tego kolegę rzucę, czy jak? Że nie mam zasad? Że jestem zwierzątkiem kierowanym popędem? Masz rację - to chore.

No Ty raczej nie ale co do tego "kolegi" od piwa to już taki pewny być nie może. Serio ide o zakład, że u większości panów zazdrość czy jakieś zakazy wynikają tylko z tego, że się o was martwią i tyle. Nie widzę tylko powodu robienia awantur o takie rzeczy jak wspominałem łatwiej zapobiegać w końcu jak "kolega" od piwa nie przyjdzie bo "się rozchorował" to się nikt nie pogniewa.

14

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

Pft. No i co z tego, że kolega może czegoś próbować? Nadal nie jestem bezwolną lalką i umiem postawić granice we właściwym miejscu.

A chłopak koleżanki zdecydowanie ma coś z głową. I koleżanka też, skoro daje się ubezwłasnowolnić.

PS. Krewzalewa, to jest upokarzające dla kobiety- dać się zamknąć w czterech ścianach, a nie brać z połykiem.

15

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki
Sasha napisał/a:

Ludzie, spokojnie...:)
Anonim222,
Kazdy ma inne podejscie do zwiazku. Sa tacy, ktorzy ufaja sobie bezgranicznie i pozwalaja sobie na wiecej swobody w zwiazku. Sa tez tacy, ktorzy sobie nie ufaja na tyle,  aby pozwolic sobie na takie osobne wypady z kolegami czy tez kolezankami. Moze nie zbyt milo Ci napisal i nie trzeba bylo odrazu tak ostro. Ale to nie znaczy odrazu, ze czlowiek ma cos z glowa. Moze jeszcze nie doszlo do kompletnego zaufania z jego strony, moze cos sie do tego przyczynilo? Moze jest osoba z niskim poziomem pewnosci siebie i stad ta jego zazdrosc? A moze po prostu jest typem czlowieka, ktory lubi miec kontrole nad ludzmi, a w tm wypadku to oczywiscie nie jest zdrowe.

Jejku tu nie chodzi o pewność siebie, zaufanie nawet jak jest 100% to przecież nadal coś się może stać no chyba że się ma dziewczynę, która jest mistrzem olimpijskim od podnoszenia ciężarów to spoko. Czy naprawdę ciężko zrozumieć, że ktoś się może martwić o was. i tylko tyle, a nie że od razu nie ufa, zniewala, zamyka w klatce.

Sasha napisał/a:

Nie lepiej spokac sie w gronie znajomych? Zaprosc ja i jej chlopaka na piwo, skoro nie masz zlych zamiarow. Moze akurat sie okazac, ze znajdziecie wspolny jezyk i wszystko bedzie ok:)

A tu popieram koleżankę w całej rozciągłości bo sama powiedz jeżeli jest "kolegą" to i tak o nie wiadomo o jakich intymnych sprawach nie będzie rozmawiał więc może pogadać w gronie znajomych, no ale jak już tak zależy na spotkaniu w 4 oczy to dziwne.

Absolutnie nie twierdzę, że autor jest złym człowiekiem czy idiotą, NIE uważam, że po prostu źle się zabrał do tego najpierw trzeba się było spotkać jak koleżanka radzi w grupie byłoby wesoło i może by nie wywoła negatywnego wrażenia na chłopaku tej dziewczyny.

Przepraszam z góry moderatorów za ten offtopic co zrobię. Zastanawialiście się kiedyś po co ludzie wymyślili sobie takie rzeczy jak obrączki, pierścionki zaręczynowe oraz to na którym palcu to nosić ?

16 Ostatnio edytowany przez krewzalewa (2012-01-30 10:44:22)

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki
busiu napisał/a:

Pft. No i co z tego, że kolega może czegoś próbować? Nadal nie jestem bezwolną lalką i umiem postawić granice we właściwym miejscu.

A chłopak koleżanki zdecydowanie ma coś z głową. I koleżanka też, skoro daje się ubezwłasnowolnić.

PS. Krewzalewa, to jest upokarzające dla kobiety- dać się zamknąć w czterech ścianach, a nie brać z połykiem.

No rany czy ja mówię, że bezwolną lalką czy zamykanie kogokolwiek dajcie spokój nikt raczej swojej kobiety nie traktuje jak więźniarki. Ale serio powiedz jesteś wstanie dać radę facetowi o średniej sile zakładając, że taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy, i takich na tym forum nie brakuje. Trochę zrozumienia dziewczyny, my nie mamy serca z kamienia i też się martwimy tylko niektórzy źle to okazują.

17

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

Krewzalewa, Ty tak naprawdę myślisz czy tylko pogubiłeś się w zeznaniach?

Jeśli idę spotkać się z kolegą to znaczy, że go ZNAM! Czy większe prawdopodobieństwo jest, że on mi zrobi krzywdę czy jakiś przypadkowy menel kiedy będę wracała z pracy? Do pracy też swoją kobietę zamierzasz odprowadzać? Czy zabronisz jej pracować w imię troski o jej bezpieczeństwo?

Zanim poznałam mojego mężczyznę przez 28 lat radziłam sobie świetnie sama. Dlaczego niby po 28 latach miałby mi być potrzebny ochroniarz?

Potrzeba rozmów w 4 oczy z kolegami nie jest niczym dziwnym. Rozmawia się o różnych rzeczach, często zwierza się sobie z problemów. Jeśli z kimś mam dobry kontakt i się świetnie rozumiemy to dlaczego mam rezygnować z tego kontaktu wyłącznie z powodu, że ten ktoś jest innej płci? Często kolegów znamy dłużej niż partnera. Irracjonalne dla mnie jest zrywanie kontaktów, bo właśnie się z kimś związałam. To takie przedmiotowe traktowanie ludzi - znamy się, lubimy i nagle bye, bo ja weszłam w związek?

Obrączka to symbol związku z daną osobą. To znak, że mam kogoś, z kim chcę dzielić życie oraz tworzyć więź emocjonalną i fizyczną w formie niedostępnej dla nikogo innego. Ale to nie jest symbol zniewolenia i nadal mogę utrzymywać różnorodne inne relacje z innymi ludźmi. Niezależnie od płci.

18 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2012-01-30 11:52:03)

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

Raz kiedys moj byly wpadl na pomysl zabraniani mi wyjscia z moim przyjacielem (tak, tak - przyjacielem, cos jak brat, tylko bez pokrewienstwa). Niezwlocznie i nieodwolalnie stal sie moim bylym. 

vinnga i busiu juz madrze napisaly co i ja bym napisala, wiec ja dodam tylko - jesli mezczyzna z ktorym zyje, ktorego wybralam sposrod innych, widzi we mnie bezrozumna istote, ktora spuszczona z oka puszcza sie na lewo i prawo, to znaczy, ze zle wybralam i czas ten blad naprawic.

Krewzalewa, skad w Tobie taka wielka niepewnosc? Obic morde za sms z propozycja spotkania? Ani to pieknie, ani to madrze. Bycie w zwiazku to nie jest ubezwlasnowolnienie. Nadal mam dobrych kolegow z ktorymi kiedys pracowalam, przyjaciela z dziecinstwa, znajomych poznanych na szkoleniach itp. A chec spotkania z ktorymkolwiek z tych milych panow oznacza tylko to, ze mam chec sie spotkac.


krewzalewa napisał/a:

Ale serio powiedz jesteś wstanie dać radę facetowi o średniej sile zakładając, że taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy, i takich na tym forum nie brakuje.

Ale o czym Ty mowisz? Ja osobiscie nie koleguje sie z kryminalistami, wiec ze strony moich przyjaciol nic mi nie grozi. A jesli w trakcie spotkania z kimkolwiek ktos chcialby mnie zaatakowac, to nawet wolalabym byc z kolega niz z kolezanka, bo wiem, ze zostalabym ochroniona. Wiec o czym Ty opowiadasz w ogole?

krewzalewa napisał/a:

Trochę zrozumienia dziewczyny, my nie mamy serca z kamienia i też się martwimy tylko niektórzy źle to okazują.

Martwienie, martwieniem, a brak zaufania brakiem zaufania. Ja tez czasem sie martwie, ze narzeczony wracajac do domu wpadnie pod autobus, ze zaatakuje go nozownik, czy cokolwiek innego sie stanie co mu zagrozi. Wiem na jakim swiecie zyje, wiec wiem, ze nie jestesmy zupelnie bezpieczni nawet w domu. Ale pieprzenie, ze zamorduje mnie czy jego ktos z naszych znajomych to juz jest naprawde popadanie w paranoje. My przynajmniej nie obracamy sie w srodowisku w ktorym byloby to prawdopodobne. 

I wez sie zdecyduj - wczesniej mowisz, ze skoro jest sie w zwiazku, to bye, bye koledzy, bo tak (co juz jest idiotyzmem), a potem, ze lepiej z domu nie wychodzic bo kazdy dotychczasowy znajomy tylko czycha zeby mnie zgwalcic i obrabowac (co juz kwalifikuje sie na fobie do leczenia).

19

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki
nocnalampka napisał/a:

Krewzalewa, skad w Tobie taka wielka niepewnosc?

Skąd pytasz, jak nie potrafisz tego zrozumieć to dobrze znaczy, że sama nie wpadłaś jeszcze na nic podłego, a ja nie chce o tym opowiadać.

nocnalampka napisał/a:

Obic morde za sms z propozycja spotkania? Ani to pieknie, ani to madrze.

Po twarzy się nie bije.

vinnga napisał/a:

Obrączka to symbol związku z daną osobą. To znak, że mam kogoś, z kim chcę dzielić życie oraz tworzyć więź emocjonalną i fizyczną w formie niedostępnej dla nikogo innego.

Tak zgadam się.

vinnga napisał/a:

Ale to nie jest symbol zniewolenia i nadal mogę utrzymywać różnorodne inne relacje z innymi ludźmi. Niezależnie od płci.

To "różnorodne" to mnie przeraża. Tak nie jest symbol zniewolenia. Za to dla reszty powinno to być jak znak drogowy mówiący ZAJĘTE.

vinnga napisał/a:

Potrzeba rozmów w 4 oczy z kolegami nie jest niczym dziwnym. Rozmawia się o różnych rzeczach, często zwierza się sobie z problemów.

Racja ja też lubię sobie pogadać z kolegami w 4 oczy. Za to z koleżankami jakoś tego nie robię i wicewersa za to znam agenta, który ma pełno koleżanek o zwierzeń. ps. właśnie rozwód bierze no musiały go pocieszyć dobrze.

vinnga napisał/a:

Irracjonalne dla mnie jest zrywanie kontaktów, bo właśnie się z kimś związałam. To takie przedmiotowe traktowanie ludzi - znamy się, lubimy i nagle bye, bo ja weszłam w związek?

Wiesz zależy co to za kontakt jak widzisz się z kimś 2 razy do roku to ciężko to kontaktem nazwać, jak widzisz się raz na miesiąc to jakiś tam kontakt jest. Jak widzisz się z kimś codziennie to raczej musisz z nim pracować inaczej to jakieś dziwne. Hej ja też chodziłem do szkoły, pracuję mam jakiś tam znajomych ale raczej nikt mi się nie zwala na głowę 3 razy w tygodniu, a jak się widzimy na ulicy czy w sklepie to jesteśmy na cześć i jakąś wymianę zdań. I to nazywam zdrowymi stosunkami międzyludzkimi i tacy są dla mnie kolegami, koleżankami, nie udaje że ich nie widzę ale też nie pozwalam wpychać się tam gdzie nie są potrzebni. Mam przyjaciela dobrego i jego wizyty mi nie przeszkadzają jak również rozmowy w 4 oczy ale to facet.

Dlatego nikomu nie musiałbym BYE mówić bo z nikim nie jestem zżyty jak bliźniak syjamski, a o jednego przyjaciela żadna zazdrosna nie będzie.

nocnalampka napisał/a:

I wez sie zdecyduj - wczesniej mowisz, ze skoro jest sie w zwiazku, to bye, bye koledzy, bo tak (co juz jest idiotyzmem), a potem, ze lepiej z domu nie wychodzic bo kazdy dotychczasowy znajomy tylko czycha zeby mnie zgwalcic i obrabowac (co juz kwalifikuje sie na fobie do leczenia).

Nie pisałem nic takiego czytaj proszę, NIGDZIE nie pisałem bye koledzy ani że znajomi gwałcą.

vinnga, nocnalampka powiem wam, że przypominacie mi pierwszą dziewczynę jaką poznałem, znaliśmy się 4 miesiące miała pełno kolegów normalnie od wszystkiego byli od wyjazdu nad jezioro, od wyjścia na jedzenie, od zwierzeń, od kina no po prostu full service. Od czego jeszcze nie chcę myśleć jak się z nią spotykałem po pracy to zawsze była: zmęczona, pełna i mam wszystko w dupie oraz na nic nie mam ochoty było tylko "przytul mnie", "lubisz mnie"? Tak naprawdę była wyzwoloną kobietą, i była bardzo cwana miała wszytko za free. 5lat przeleciało już praktycznie od wtedy. Umiejętność poświęcenia czegoś dla kogoś jest naprawdę dobrą cechą i dowodem że się go lubi.

Dobra mam dość tego wątku myślcie sobie co chcecie, róbcie co chcecie. TAK to ja jestem dziwny i porąbany żeby na waszym było.

20

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

krewzalewa, ale ja juz naprawde nie rozumiem o czym Ty piszesz. Raz jedno mowisz, potem temu zaprzeczasz...
A Twoja byla dziewczyne to z Twojego opisu przypominam chyba tylko tym, ze tez jestem kobieta. Powiedz mi co u licha jest zlego w posiadaniu przyjaciol czy znajomych? Moj dom i moj narzeczony to priorytet, ale to nie znaczy ze mam przywdziac hidzab i wywalic telefon. Vinnga juz Ci wyjasnila czym jest dla niej obraczka. Przeczytaj to prosze raz jeszcze. Bo wlasnie o to chodzi w zwiazku. Deklarujesz, ze ta jedna osoba jest dla Ciebie najwazniejsza, ale nie deklarujesz, ze zrywasz relacje ze swiatem zewnetrznym. 

Nikt nie mowi, ze jestes pokrecony, ale swoje mysli wyrazasz w sposob wyjatkowo pokretny. Mowisz cos, potem twierdzisz, ze nic takiego nie powiedziales. Zatem moze jasno i wyraznie - gdzie lezy problem jesli bedac w zwiazku spotykam sie na kawie (piwa nie pijam tongue ) z kolega? I nie wazne czy razem studiowalismy, czy pracowalismy, czy poznalismy sie dawno temu na imprezie a potem kontakt sie zerwal. Kolega zaprasza mnie do wspolnego wypicia kawy, ja (bo zakladam ze go lubie) ustalam z nim dogodny termin, kawe wypijam w milym towarzystwie, uprzednio zglaszajac narzeczonemu, ze wroce do domu pozniej, po kawie wracam do domu i zycie toczy sie dalej. Jakos nie widze w tym scenariuszu nic gorszacego, czy strasznego. Wiec wyjasnij prosze, bo wyraznie nie rozumiem.

21

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki
anonim222 napisał/a:
Niezapominajka81 napisał/a:

To jak juz bedziesz mial te dziewczyne to podziel sie wrazeniami z jej wypadow z kolegami na piwo...

Czyli rozumiem, że mam ją zamknąć w 4 ścianach i zabronić jej posiadania i kontaktowania się ze  znajomymi włącznie z księdzem ? Pięknie, widocznie żyjemy w innych  światach. Jeśli ktoś będzie chciał zdradzić to i tak znajdzie sposób. Każdy musi mieć swoje życie a nie tylko żyć samym związkiem, to jest chore i nienormalne.

Absolutnie nie:)
Takie ograniczenie kontaktu z ludzmi moze doprowadzic do wprost nienawisci.

Po prostu facet poczul sie zagrozony, niepewny.

Jedyne co przyszlo mu do glowy to zamknac ja wlasnie w 4ch scianach.

Tez poczulabym lekkie uklucie (niestety w glowie czasami scenariusze same sie ukladaja) ale to nie znaczy, ze lamentowaniem, placzem wymusilabym siedzenie w domu, zero spotkan z kolezankami  etc.
Kwestia czasu i efekt bedzie odwrotny od zamierzonego.

22

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

Krewzalewa, to co Ty nazywasz "zdrowymi stosunkami międzyludzkimi" ja nazwałabym samotnością. 1 przyjaciel + kilka osób, z którymi można na ulicy zamienić słówko w biegu to dla mnie straszna pustka.

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego Twoje ściśle wyznaczone kryteria próbujesz przedstawiać jako jedyne właściwe. Przyjaciel ma być jeden, ma być tej samej płci, ze znajomymi tylko cześć można w sklepie zamienić, 2 razy w roku za rzadko, codziennie za często...

Można mi zarzucić, że ja też próbuję swoją filozofię ukazać jako jedyną właściwą. Coś w tym jest. Dwa skrajne podejścia przeciwko sobie. I śmiem twierdzić, ze moje jest lepsze. Dlaczego? Bo nie ogranicza drugiego człowieka. Nie czyni nikogo własnością drugiego człowieka. Uważam, że jeśli znajdziesz kobietę, która będzie wyznawała Twoją filozofią - możecie być szczęśliwi. Ale rozmawiamy w wątku, gdzie została przedstawiona określona sytuacja i wyraźnie widać, że wśród osób zaangażowanych w tą sytuację tylko jedna wyznaje Twoje podejście. 2 pozostałe osoby z tego powodu cierpią.

23

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki
nocnalampka napisał/a:

krewzalewa, ale ja juz naprawde nie rozumiem o czym Ty piszesz. Raz jedno mowisz, potem temu zaprzeczasz...
A Twoja byla dziewczyne to z Twojego opisu przypominam chyba tylko tym, ze tez jestem kobieta. Powiedz mi co u licha jest zlego w posiadaniu przyjaciol czy znajomych? Moj dom i moj narzeczony to priorytet, ale to nie znaczy ze mam przywdziac hidzab i wywalic telefon. Vinnga juz Ci wyjasnila czym jest dla niej obraczka. Przeczytaj to prosze raz jeszcze. Bo wlasnie o to chodzi w zwiazku. Deklarujesz, ze ta jedna osoba jest dla Ciebie najwazniejsza, ale nie deklarujesz, ze zrywasz relacje ze swiatem zewnetrznym. 

Nikt nie mowi, ze jestes pokrecony, ale swoje mysli wyrazasz w sposob wyjatkowo pokretny. Mowisz cos, potem twierdzisz, ze nic takiego nie powiedziales. Zatem moze jasno i wyraznie - gdzie lezy problem jesli bedac w zwiazku spotykam sie na kawie (piwa nie pijam tongue ) z kolega? I nie wazne czy razem studiowalismy, czy pracowalismy, czy poznalismy sie dawno temu na imprezie a potem kontakt sie zerwal. Kolega zaprasza mnie do wspolnego wypicia kawy, ja (bo zakladam ze go lubie) ustalam z nim dogodny termin, kawe wypijam w milym towarzystwie, uprzednio zglaszajac narzeczonemu, ze wroce do domu pozniej, po kawie wracam do domu i zycie toczy sie dalej. Jakos nie widze w tym scenariuszu nic gorszacego, czy strasznego. Wiec wyjasnij prosze, bo wyraznie nie rozumiem.

Mam dość bo czuje się jak w TVN co by nie napisać to przekręcą żeby tylko zniewolenie i zmykanie w 4 ścianach było. Gdzie ja kurcze pisałem o wywalaniu telefonu, ja nie mogę po prostu, a gdzie kurcze pisałem o zamykaniu kogokolwiek, gdzie pisałem o robieniu zakazów. Weź nie dopisuj mi rzeczy, których nie pisałem co? Ja nie wiem jaka ty jesteś, jaka jest vinnga są ludzie, którym można bezgranicznie ufać. I są tacy co ich trzeba przed nimi samymi bronić żeby sobie krzywdy nie zrobili ZAZNACZAM nie szukajcie w tym kawałku treści ukrytych ich tu po prostu nie ma.

Skrócę to bo po prostu chyba za dużo pisze. Jakby wszyscy byli normalni i można byłoby im ufać to żylibyśmy w utopii, a tak to jest jak jest. Serio tak chcecie się tym facetom zwierzać to się zwierzajcie DO woli mnie to przecież nie dotyczy tylko waszych menów, a co oni sobie myślą to ich problem. Zresztą i tak bym nie zabraniał, dziewczynie iść bo po co się kłócić. Przecież jak nie przyjdzie bo się nagle rozchoruje to niczyja wina.

24

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki
vinnga napisał/a:

Krewzalewa, to co Ty nazywasz "zdrowymi stosunkami międzyludzkimi" ja nazwałabym samotnością. 1 przyjaciel + kilka osób, z którymi można na ulicy zamienić słówko w biegu to dla mnie straszna pustka.

Mnie to wystarczy nie potrzebuje tłumu ludzi wystarczy 1 przyjaciel, a porządny i wiesz tak samo mam z kobietami też mi 1 wystarczy byle spoko była i nie potrzebuje skakać z kwiatka na kwiatek, nie muszę się wyszumieć jak woda w szmabie itd.

I co w tym złego ? Kurcze no, ja tak ze wszystkim mam wole RAZ, a dobrze i zakochać też się chcę RAZ, a dobrze. Przecież nie mówię wam jak macie żyć piszę swoje zdanie tylko.

Autorowi tylko dobrze radzę bo jak trafi na kogoś porywczego to naprawdę nie będzie go obchodził sąd czy policja tylko stłucze autora, a po co mu to nie lepiej mieć skórę całą.

25

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

krewzalewa, aleś Ty nerwowy...i po co? czasami w brutalny sposób wyrażasz swoje myśli, które brutalne wcale nie są...pewnie zastanawiasz się, skąd w kobietach potrzeba spotykania się i uzewnętrzniania kolegom, skoro o własnych rozterkach mogą porozmawiać z partnerami? kobiety po prostu czasami czują potrzebę zwykłego wygadania się czy to koleżance czy koledze, osobie postronnej..nie każda od razu z tego tytułu zaproponuje  spotkanie dawno niewidzianemu znajomemu na piwie...a co więcej, wydaje  mi się, że jednak większa część dziewczyn nawet tego by nie zrobiła, tak jak zaproponowała to koleżanka autora wątku..większa część dziewczyn ewentualnie zaproponowałaby wspólne spotkanie z partnerami...

krewzalewa napisał/a:

przyjaźń damsko-męska nie istnieje

co do przyjaźni damsko-męskiej...owszem istnieje, chociaż bywa trudna z tego względu, że ludzie myślą tak jak Ty..ja mam takiego przyjaciela  od serca, do tańca i do różańca...niestety ożenił się z kobietą, której nasze relacje się nie podobały..rozmawiał z nią o tym on, rozmawiałam ja, a i tak działałam na nią jak płachta na byka..owszem starała się, ale jakoś jej to nie wychodziło..w końcu spasowałam..łatwiej zrezygnować z przyjaźni niż z miłości..nigdy nie chciałabym być kością niezgody między dwojgiem kochających się ludzi..i autorowi wątku radzę to samo..to są ich sprawy, to oni ustalają wspólne zasady, to oni się na nie godzą lub nie i trzecim osobom nic po wtrącaniu się w nie swoje sprawy..

poza tym anonimie postaw się w sytuacji faceta swojej koleżanki...ja sama zastanawiałam się, jakbym zareagowała na jego miejscu..czy byłaby to dla mnie najnormalniejsza rzecz pod słońcem, gdyby mój partner powiedziałby mi pewnego dnia, że spotkał się z dawną koleżanką, której ja nie znam o której nigdy nie słyszałam i umówił się z nią na piwo? (chociaż przypuszczam, że Twoja koleżanka sama nie powiedziała o tym, tylko jej chłopak sam przez przypadek się dowiedział) oczywiście, że bym mu nie zabroniła, ale na pewno zastanowiłabym się, po co? dlaczego nie w trójkę? a jestem typem osoby niezazdrosnej...dla kogoś, kto nie radzi sobie z zazdrością sprawa wygląda o wiele poważniej...nie popieram zakazów, nie popieram ograniczania w żadnym stopniu, nie popieram też wybuchu gniewu tego chłopaka w stosunku do Ciebie, bo takie rzeczy załatwiać powinno się w związku, ale nie popieram też wtrącania się w nie swoje sprawy..to Twoja koleżanka wybrała sobie partnera, świadomie, bez przymusu..i świadomie, bez przymusu z nim jest...powinna sama wiedzieć, jak ten świadomie przez nią wybrany może i chorobliwie zazdrosny mężczyzna zareaguje na propozycję, która wyszła zresztą od niej..radze Ci zając się własnym życiem, a jej życie zostawić jej i jej chłopakowi..

26

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

Dzięki semiramida masz rację.

semiramida napisał/a:

aleś Ty nerwowy...i po co? czasami w brutalny sposób wyrażasz swoje myśli, które brutalne wcale nie są...

Ja cały brutalny jestem, najgorsze, że jeszcze tak wyglądam. Wiesz nie tyle nerwowy bo dużo trzeba żeby mnie zdenerwować po prostu piszę co myślę i mówię co myślę.

27

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki
krewzalewa napisał/a:

Ja cały brutalny jestem, najgorsze, że jeszcze tak wyglądam.

to po coś na tą  siłownie chodził ? wink

28

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki
semiramida napisał/a:
krewzalewa napisał/a:

Ja cały brutalny jestem, najgorsze, że jeszcze tak wyglądam.

to po coś na tą  siłownie chodził ? wink

Żeby się karnet nie zmarnował, osobiście wole rower ale w zimie coś trzeba robić oprócz pracy, a jak wracam stamtąd w okolicach 21 to marzę o myciu i spaniu i nie mam czasu o głupotach myśleć. Mam teraz dystans do siebie i mi lżej o wiele.

29

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

Proszę o powrót do tematu

30

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

Ja wohl Herr Moderator, tylko że tu już w sumie nie ma co pisać wszytko zostało napisane, a nawet więcej niż potrzeba. Na forum brakuje działu "luźne pogaduchy".

31

Odp: Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki
semiramida napisał/a:

krewzalewa, aleś Ty nerwowy...i po co? czasami w brutalny sposób wyrażasz swoje myśli, które brutalne wcale nie są...pewnie zastanawiasz się, skąd w kobietach potrzeba spotykania się i uzewnętrzniania kolegom, skoro o własnych rozterkach mogą porozmawiać z partnerami? kobiety po prostu czasami czują potrzebę zwykłego wygadania się czy to koleżance czy koledze, osobie postronnej..nie każda od razu z tego tytułu zaproponuje  spotkanie dawno niewidzianemu znajomemu na piwie...a co więcej, wydaje  mi się, że jednak większa część dziewczyn nawet tego by nie zrobiła, tak jak zaproponowała to koleżanka autora wątku..większa część dziewczyn ewentualnie zaproponowałaby wspólne spotkanie z partnerami...

krewzalewa napisał/a:

przyjaźń damsko-męska nie istnieje

co do przyjaźni damsko-męskiej...owszem istnieje, chociaż bywa trudna z tego względu, że ludzie myślą tak jak Ty..ja mam takiego przyjaciela  od serca, do tańca i do różańca...niestety ożenił się z kobietą, której nasze relacje się nie podobały..rozmawiał z nią o tym on, rozmawiałam ja, a i tak działałam na nią jak płachta na byka..owszem starała się, ale jakoś jej to nie wychodziło..w końcu spasowałam..łatwiej zrezygnować z przyjaźni niż z miłości..nigdy nie chciałabym być kością niezgody między dwojgiem kochających się ludzi..i autorowi wątku radzę to samo..to są ich sprawy, to oni ustalają wspólne zasady, to oni się na nie godzą lub nie i trzecim osobom nic po wtrącaniu się w nie swoje sprawy..

poza tym anonimie postaw się w sytuacji faceta swojej koleżanki...ja sama zastanawiałam się, jakbym zareagowała na jego miejscu..czy byłaby to dla mnie najnormalniejsza rzecz pod słońcem, gdyby mój partner powiedziałby mi pewnego dnia, że spotkał się z dawną koleżanką, której ja nie znam o której nigdy nie słyszałam i umówił się z nią na piwo? (chociaż przypuszczam, że Twoja koleżanka sama nie powiedziała o tym, tylko jej chłopak sam przez przypadek się dowiedział) oczywiście, że bym mu nie zabroniła, ale na pewno zastanowiłabym się, po co? dlaczego nie w trójkę? a jestem typem osoby niezazdrosnej...dla kogoś, kto nie radzi sobie z zazdrością sprawa wygląda o wiele poważniej...nie popieram zakazów, nie popieram ograniczania w żadnym stopniu, nie popieram też wybuchu gniewu tego chłopaka w stosunku do Ciebie, bo takie rzeczy załatwiać powinno się w związku, ale nie popieram też wtrącania się w nie swoje sprawy..to Twoja koleżanka wybrała sobie partnera, świadomie, bez przymusu..i świadomie, bez przymusu z nim jest...powinna sama wiedzieć, jak ten świadomie przez nią wybrany może i chorobliwie zazdrosny mężczyzna zareaguje na propozycję, która wyszła zresztą od niej..radze Ci zając się własnym życiem, a jej życie zostawić jej i jej chłopakowi..

Widzę, że niezłą "burzę" wywołałem wink. A tak poza tym powiedziała mu o mnie, więc wiedział od początku. W trójkę ? Wiesz napewno nie na pierwszym spotkaniu, ponieważ ja nie chcę z nim rozmawiać tylko z jego dziewczyną a moją koleżanką. Nie wiem gdzie ty tutaj widzisz wtrącanie się w nie swoje sprawy. To raczej on się wtrącił. Absolutnie nie chciałem ją wziąć na żadną randkę, nie jest nawet w moim typie, po prostu się lubimy i tyle. Idąc Twoim tokiem rozumowania to czemu by nie wziąć ze sobą ojca, matki brata ? Przecież mnie też może się stać krzywda... wink

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Przesadzona zazdrość ze strony chłopaka mojej koleżanki

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026