Cześć!
Chciałabym poprosić wszystkie forumowiczki o pomoc. Pewnie mój problem jest dość banalny dla wielu z was, ale niestety mnie spędza sen z powiek.
Postaram się opisać go tak krótko jak tylko będę mogła.
Jakieś 5 miesięcy temu poznałam mężczyznę, na początku była sielanka, świetnie spędzało mi się z nim czas. Niestety przez ostatnie 2 miesiące nie ma tygodnia bez kłótni. Sprzeczki są dosłownie z każdego powodu, od najbardziej błahych do bardziej poważnych. Ostatnio nawet on przestaje panować nad swoim zachowaniem, powiem w skrócie, coraz częściej dostaję od niego opieprz za drobnostki. Poza tym coraz częściej zauważam, jak różne mamy poglądy i że więcej nas dzieli niż łączy. Z drugiej strony on ma coś takiego w sobie, co nie pozwala mi definitywnie zakończyć tej znajomości. Po każdej kłótni mówi mi że mnie kocha i chciałby wszystko naprawić.
Proszę o wasze zdanie, czy przeczekałybyście tą burzę i zobaczyć co przyniesie życie, czy dać sobie z nim spokój.
Z góry dzięki za każdą opinię.