netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kocham ją choć nie wiem za co.

31 odpowiedzi5 153 wyświetleniazałożony przez igor25, 06.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kocham ją choć nie wiem za co.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Kocham ją choć nie wiem za co.

Witam.
Postanowiłem napisać ponieważ mam problem. Jestem z dziewczyną 3 lata. Jest młodsza  ode mnie o 2 lata. Oboje myśleliśmy poważnie o naszym związku przynajmniej tak mi się wydawało. Ona studiuje w Szczytnie. Jest ambitna ale i zarozumiała. Kocham ją strasznie choć ma swoje humory. Oświadczyłem się jej i odmówiła. Powiedziała że nie teraz bo ona musi się zrealizować . A gdzie w tym wszystkim jestem ja? Również jestem policjantem. Uznała że musi mieć swobodę. Zawsze byłem, czekałem znosiłem wszystko, wybaczałem. Chroniłem gdy ktoś mówił że jest zła, zarozumiała itd. Nie wiem czemu się tak zachowuje. Może dlatego że jej ojciec też jest policjantem i ona jest jego oczkiem w głowie. Zawsze miała to co chciała. Ja już nie wiem co mam zrobić. Kocham ją bardzo a widzę że odsuwa się ode mnie coraz bardziej. Doradźcie.

2 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2012-01-06 21:37:37)

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.
igor25 napisał/a:

zarozumiała. Może dlatego że jej ojciec też jest policjantem i ona jest jego oczkiem w głowie. Zawsze miała to co chciała.

Czyżby mała rozkapryszona dziewczynka?
Pewnie, jak z nią zostaniesz to też będziesz musiał nosić ją na rękach...żeby jej korona z głowy nie spadła...
No właśnie....a gdzie w tym wszystkim jesteś Ty ....?
Związek to kompromis, nie dyktatura.
Dziewczyna powinna trochę odpuścić.....jeżeli Cię kocha.
A z tymi oświadczynami może nie jest jeszcze gotowa ?

Kocha się za nic smile

3

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

Kochasz i nie wiesz za co? To chyba dobrze, że nie za coś prawda? big_smile

A weź ochłodź troszkę stosunki, nie bądź na zawołanie, zacznij też siebie realizować. Może zacznie coś rozumieć? Chce związku czy tylko kogoś, żeby był "bo tak"?

4

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

Popieram Austerlitz, zaobserwuj jej zachowanie wtedy, może być lepiej lub gorzej niż dotychczas ale musisz chyba zaryzykować.

5

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

Oj tak. Zachowuje się jak rozkapryszona dziewczynka. Może powiem tak kocham ale nie wiem dlaczego. Już tyle razy znosiłem jej zachcianki, humory itd. Już próbowałem zrobić tak jak radziłyście że będę się mniej interesował ale to nic nie daje ona wie że ją kocham i tak wrócę. Wiem że mnie kocha tylko na swój sposób a chcę żeby ona to okazała tez sie postarała. Nie widujemy się często. Ona mieszka w SZCZYTNIE ja w Częstochowie przyjeżdża na weekendy lub ja jeżdżę do niej jesli nie mam służby. Został jej jeszcze rok studiów i mówi że wtedy będzie normalnie a jednocześnie twierdzi że jeszcze tak dużo musi zrobić. Po studiach będą egzaminy do policji itd. Nie wiem jak z nią postąpić. Najgorsze że ona wie ile jest warta, jest świadoma swojej postawy, urody i wykorzystuje to a do celu dąży za wszelką cenę. Najprostszy przykład nawet gdy jestem na nia zły, posprzeczamy się to i tak gdy przyjdzie i popatrzy na mnie to i tak wszystko przechodzi, ile razy już mówiłem sobie że więcej nie ustąpię a i tak to robię. Sens w tym że tylko wobec niej taki jestem. Chyba naprawdę zbyt mocno ją kocham.

6

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

Czytam o twojej dziewczynie i jakbym widziała siebie. Ja już mam męża w dam Ci radę nie próbuj jej zmieniać na siłę. On ona na pewno też cię kocha. Może tego nie okazuje ale tak jest. Codo jej zachcianek to przywyknij tak jak zrobił to mój mąż.Po prostu trafiłeś na kobietę ambitną a nie na kurę domową. Powinieneś sie cieszyć.

7

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.
igor25 napisał/a:

Może powiem tak kocham ale nie wiem dlaczego

jest taka sentencja: "Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego smile  pasuje do Ciebie, szkoda, że nie do Twojej dziewczyny...owinęła Cie wokół palca..wykorzystuje Twoje uczucie...założę się, że jesteś bardzo porządnym facetem..zawsze zastanawiałam się, dlaczego właśnie tacy faceci trafiają na kobiety, które nie mają serca i widzą tylko czubek własnego nosa...smutne to sad

8

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.
igor25 napisał/a:

Chyba naprawdę zbyt mocno ją kocham.

Witaj w klubie facetów kochających "bezwarunkowo i za bardzo".

9

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

i na odwrót...kobiety kochają tych "złych" miłością najsilniejszą...chyba zawsze kochamy najmocniej osoby które widać że nas kochają w inny albo mniejszy sposób...taki paradoks

10

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

i na odwrót...kobiety kochają tych "złych" miłością najsilniejszą...chyba zawsze kochamy najmocniej osoby które widać że nas kochają w inny albo mniejszy sposób...taki paradoks ,nie warto wtedy znając swoją pozycję ,płaszczyć się przed tą osobą,okazywać jak bardzo się ją kocha itp ,musi być na równi ...troszkę ochłodzenie stosunków wpłynie pozytywnie .

11 Ostatnio edytowany przez semiramida (2012-01-07 00:12:09)

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.
EmiLka99 napisał/a:

troszkę ochłodzenie stosunków wpłynie pozytywnie

igor25 napisał/a:

Już próbowałem zrobić tak jak radziłyście że będę się mniej interesował ale to nic nie daje  ona wie że ją kocham i tak wrócę

Igorze, po prostu kochaj ją taką jaka jest...taki typ kobiet się nie zmienia...

12 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2012-01-07 14:52:11)

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

Wiesz Igorze....
Mam znajomych, są parą od kilku lat. T. bardzo kocha panią K., ale pani K.   ......??? I tutaj zaczyna się kłopot. Pani K.  była i jest pierwszą dziewczyną T.. Rozstawali się już nie raz, ale jakoś tak zawsze się schodzą, bo ON bardzo o nią zabiega.To taka jednostronna fascynacja.
Ostatnio rozmawiałam z K. i powiedziała, że "jakieś tam" uczucie między nimi jest..... obecnie znów się rozstali i co jeszcze ciekawego mi powiedziała....że jak za parę lat nikogo nie znajdzie to do niego wróci,  dodam, że pewnie na początku to go kochała.
Jeżeli jesteś w stanie "trawić " jej humory ( ile można ?) i jej wyższość nad Tobą to próbuj.... ale wydaje mi się,że w tym dziwnym związku czujesz się gorszy od niej, ale....może to tylko moje odczucia.....? Związek to partnerstwo, udany związek....

13 Ostatnio edytowany przez semiramida (2012-01-07 15:40:52)

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.
K_r_o napisał/a:

Jeżeli jesteś w stanie "trawić " jej humory ( ile można ?) i jej wyższość nad Tobą to próbuj....

ja mam wrażenie, że autor wątku jest za słaby, żeby odejść i żyć bez tej kobiety...dlatego przez te 3 lata "trawił" te jej humory i tą wyższość...dlatego będzie to robił dalej..bo jej nie zmieni...

14

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

"A gdzie w tym wszystkim jestem ja? Również jestem policjantem. Uznała że musi mieć swobodę. Zawsze byłem, czekałem znosiłem wszystko, wybaczałem. Chroniłem gdy ktoś mówił że jest zła, zarozumiała itd."

W życiu nie jest tak, że każdy kocha po równo, przeżywa tak samo i ma takie same doświadczenia. Ktoś kiedyś mądrze powiedział, że miłość to sztuka kompromisu.
Jeśli czujesz, że nie chcesz się dłużej z nią "męczyć" to odejdź - jeśli czujesz że warto czekać zostań i pozwól swojej dziewczynie dojrzeć do związku.
Mam wrażenie, czytając Twoje słowa, że oboje jesteście jeszcze bardzo młodzi - dużo jeszcze przed Wami.

15

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

Zmienić się jej chyba nie da. Czy czuję się gorszy? Raczej nie, czuję się spełniony robię co co zawsze chciałem. Tylko żeby jeszcze ona o tym wiedziała. Są momenty gdy mam ochotę nią potrząsnąć i powiedzieć co tak naprawdę myślę a czasem bym jej nieba przychylił. Ona też potrafi być znośna, po prostu potrafi być i wiem że będzie dobrze. Gorzej jest gdy trafi na kogoś kogo nie polubi. Wtedy jest okropna. niestety jest tak w stosunku do moich znajomych

16 Ostatnio edytowany przez semiramida (2012-01-07 16:24:30)

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

potrafi być znośna - czy tylko tyle potrafisz powiedzieć o osobie, z którą chcesz spedzić całe życie?

wiesz, że sie nie zmieni...wiesz, że nie masz siły jej zostawić....za pare lat może okazać się, że jestes sam, bez przyjaciół, których ona odstraszyła, bez jej uczucia, które ona skieruje może na dziecko, bo przeciez nie na Ciebie...Ciebie nie ma w tym związku...i całe życie bedziesz dażyć miłością osobę, która tego nie doceni..

17

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

Igor, Moja rada jest taka - porozmawiaj z nią o tym co czujesz. Zapytaj czego ona się spodziewa od Waszego związku, jakie ma oczekiwania. Powiedz to wszystko co nam napisałeś, jakie masz wątpliwości. Myślę że tylko szczera rozmowa może Ci pomóc.
Osobiście nie znam dziewczyny która by lubiła kolegów swojego męża/ chłopaka.

18

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.
alfaalfa napisał/a:

Osobiście nie znam dziewczyny która by lubiła kolegów swojego męża/ chłopaka.

ja bardzo lubię

19

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.
semiramida napisał/a:
alfaalfa napisał/a:

Osobiście nie znam dziewczyny która by lubiła kolegów swojego męża/ chłopaka.

ja bardzo lubię

Miło mi Cię poznać. Jesteś pierwszą osobą która tak mówi/pisze - jaką "znam"?

Zwykle słyszę, że "znów gdzieś wyszedł ze swoimi koleżkami.."
"jak ja mu mówię żeby ze mną pojechał do rodziców to znajduje tysiące powodów a na spotkania z nimi zawsze ma czas"
albo "gdyby tak cieszył się na spotkanie ze mną zamiast z nimi nie miałabym nic przeciwko ich spotkaniom.. " ehh dużo tego,, tak czy inaczej lubimy ale niezbyt często i nie do późna no i jeśli z nami a nie bez nas a jeśli to gdy odbiera zawsze telefon i wraca na czas i udaje że się nudził i cały czas tęsknił  itd itp samo życie :]

20

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

Co do tych znajomych to ona toleruje ale tylko facetów. Nad moimi koleżankami czuje jakąś wyższość. Dziś też miała przyjechać a jednak tego nie zrobiła.

21

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

hmmm... nie wiem, czy nie powinieneś dać sobie spokoju.. Jak znam środowisko policjantów, to pewnie i tak jeśli dostanie się na służbę do policji, to pozna nowego faceta.. zapewne różnego od Ciebie o 180st.

22

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

Ja też znam środowisko policjantów sam nim jestem.
Co do mojej dziewczyny jedynego czego jestem pewien u niej na 100% to tego że nigdy by mnie nie zdradziła.

23

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.
igor25 napisał/a:

Co do mojej dziewczyny jedynego czego jestem pewien u niej na 100% to tego że nigdy by mnie nie zdradziła.

a ja wolałabym na 100% być pewna, że mnie kocha

w pierwszym poście napisałeś, że nie wiesz, co robić...ja widzę 3 rozwiązania:
1. zostać z nią i kochać taką jaka jest
2. porozmawiać z nią szczerze o wszystkich swoich "bolączkach"
3. odejść po szczerej rozmowie wyjaśniającej powody Twojej decyzji

pierwsze rozwiązanie nic nie zmieni...drugie może coś zmienić (jeśli nie próbowałeś jeszcze takiej szczerej spokojnej od serca rozmowy)...trzecie rozwiązanie zmieni wiele...tu osobiście widzę dwie opcje:
1. taką Twoją decyzją będzie na pewno mocno zszokowana, może wstrząśnięta, a to zmusi ją do przemyślenia wielu spraw, po stracie może docenić to, co miała (jeśli Cię kocha)
2. wyśle Ci wszystkie Twoje rzeczy i zatrzaśnie drzwi (jeśli to siebie kocha najbardziej)

może ktoś ma jeszcze jakieś pomysły?

decyzji za Ciebie nikt nie podejmie...sam musisz sobie w głowie poukładać, czego oczekujesz od Waszego związku, czego oczekujesz od swojej dziewczyny, jak chcesz, by wyglądała Wasza wspólna przyszłość

24

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

"może ktoś ma jeszcze jakieś pomysły?"

Ja mam.
Napisałeś, że masz czasami ochotę wstrząsnąć nią - wykrzyczeć to co czujesz ... Zrób to.

Z tego co piszesz wynika, że na co dzień jesteś bardzo opanowanym, spokojnym facetem - jednocześnie w niektórych momentach zachowanie Twojej dziewczyny wyprowadza Cię z równowagi.. tak sobie myślę, czy przypadkiem ona nie robi tego specjalnie, żeby zobaczyć jak zareagujesz ....
Piszę patrząc z perspektywy własnego kapryśnego charakteru i mogę Ci tylko doradzić abyś przestał być takim poukładanym, mądrym facetem - oazą spokoju dla tej "złej kobiety" smile Pozwól sobie czasem na "niegrzeczne" zachowania i wyrażanie uczuć właśnie takich jakie w danej chwili są - może wtedy zacznie dostrzegać w Tobie interesującego mężczyznę jakim na pewno jesteś. Zachowania jakie opisujesz sugerują, że ona wypróbowuje Wasze uczucie i sprawdza na ile może sobie pozwolić.. To co dla Ciebie wydaje się kaprysem - dla niej może być jednak bardzo istotną sprawą. Szczera rozmowa może wiele pomóc.

25

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.
semiramida napisał/a:
alfaalfa napisał/a:

Osobiście nie znam dziewczyny która by lubiła kolegów swojego męża/ chłopaka.

ja bardzo lubię

Ja też lubię kolegów mojego chłopaka, niektórych nawet bardzo smile

Igorze! Ona chce jednego, a Ty drugiego, tylko, że to ona piecze dwie pieczenie na jednym ogniu, bo to Ty tutaj jestes i piszesz i się zastanawiasz, a ona się realizuje i we, że będziesz na nią czekał.
Popieram to ci pisze alfaalfa.

26 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2012-01-07 21:39:14)

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.
igor25 napisał/a:

Co do mojej dziewczyny jedynego czego jestem pewien u niej na 100% to tego że nigdy by mnie nie zdradziła.

Nie chce siać fermentu.... ale naprawdę jesteś pewien tego ,że nie puściłaby Cię w trąbę ...? Nigdy ? Nawet jakby trafiła na jakiegoś faceta, który nie będzie jej wszystkiego podawał pod nos i sama będzie się musiała postarać ?  Z Tobą ma same wygody - zawsze jej wybaczysz różne zachowania, bo się słodko uśmiechnie, przypuszczam, że też jesteś na każde jej zawołanie....
Dziewczyna wydaje się mało sympatyczna i egoistyczna. Wiem...miłość jest ślepa, ale może czas przetrzeć oczy i poszukać kobiety, która będzie Cię doceniała i traktowała NORMALNIE?

27

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

wiesz, nawet ciesz się, ze Ci odmówiła.
Mój brat ma taką samą dziewczynę- ogólnie uważam, że da się ją lubić, bo do innych osób odnosi się naprawdę fajnie- ale kiedy widzę, jak ona traktuje tego mojego brata, który jest na każde jej zawołanie...
Oswiadczył się jej, najpierw odmówiła, późn iej miała pretensje, ze nie pyta drugi raz. Przyjęła pierścionek, ale jeśli jej coś nie pasuje, to zaraz go ściąga i nim rzuca w niego, lub zostawia mu go na biurku. Przy naszej rodzinie, na jakiejś imprezie potrafi w głos liczyć mu ilości wypitego z wujkami i dziadkami alkoholu i wykręca (tak! wykręca!) mu ucho, kiedy wypije kufel więcej, chociaż sama ma pojemność, jeśli chodzi o to. Z jednej strony namawia, by sponsorował jej wczasy, kupował sukienki, ale z drugiej szantażuje go,że z nim nigdzie nie jedzie (kiedy już wszystko opłacił) jak nie będzie robił tego, co ona chce lub mówi mu złośliwie, ze to nie dla niego założy rzeczy, które jej kupi. On na piwo z kolegami wyjśc nie moze, ale nic nie szkodzi, ze ona na cały weekend bez niego pójdzie w tango.. Takie drobnostki, które można wymieniać, ale to się składa na cały obraz ich związku.
Kiedyś mu powiedziałam, że on ja kocha pomimo,a ona jego za coś. Coś dotarło, sam mi mówił, że jej zaczyna zależeć dopiero, kiedy on zaczyna być chłodniejszy w stosunkach. Na takie laski trzeba sposobu i dopóki go nie znajdziesz, będziesz się męczył.

28

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

Jestem pewien że nigdy by mnie nie zdradziła. Raz mieliśmy taką sytuację że  podejrzewałem ją o zdradę ale jak się okazało były to błędne podejrzenia. Facet który się do niej przystawiał sam mi powiedział że nic między nimi nie było bo dostał w twarz od niej. Czy mnie kocha? Tak tylko na swój specyficzny sposób to okazuje a ja chciałbym żeby było inaczej. Teraz jest na studiach ok zalezy jej na tym rozumiem ale po studiach będzie coś następnego a nim ona wszystko zrealizuje to dobijemy 30. Przecież ślub nie oznacza od razu dzieci itd. ja też tego nie chcę od razu ich mieć. Czy będe na nią czekał? Tak bo ją kocham. Raz rok temu rozstaliśmy się ale potem znów dalismy sobie szansę.  Niektórzy śmieją się że ona mnie sobie wychowała. Piszecie że takie dziewczyny oczekują że będzie się im wszystko sponsorować z nią jest inaczej. Nie wiem czemu le gdy jesteśmy sami jest wszystko w porządku a gdy w towarzystwie to wszystko sie zmienia. Moja rodzina ją lubi nawet bardzo, twierdzą że to dobrze że trzyma mnie krótko. Najgorzej jest gdy jesteśmy w towarzystwie moich koleżanek wtedy jej wzrok mówi sam za siebie a one też nie darzą jej sympatią. Jeszcze jedna rzecz jaką chcę tu napisać to komentarze innych facetów na jej temat po prostu krew mnie zalewa jak komentują jej wygląd, czasem mówią ze mi zazdroszczą a ja mam ochotę im przywalić bo są czasem zwyczajnie chamscy. To że jest ładna to chyba moje przekleństwo.

29

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

Taki trochę pantofelek z Ciebie tongue ale Twój wybór !
To, że jest ładna,  zawsze się ktoś znajdzie, by prawić jej komplementy, nie zmienisz tego.
Jak czujesz się kochany, brnij w to.
Twoje życie !

30 Ostatnio edytowany przez semiramida (2012-01-08 12:49:03)

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

Igorze, mam wrażenie, że oświadczyłeś się jej niedawno, stąd Twój wątek na tym forum...boli Cie odrzucenie i chcesz się wyżalić...nie szukasz rad..Ty dobrze wiesz, co zrobisz, a właściwie , że nic nie zrobisz smile nawet trochę Cie rozumiem...tak mocno kochasz, ze wolisz być nieszczęśliwy z nią, niż szukać szczęścia bez niej

igor25 napisał/a:

czasem zwyczajnie chamscy. To że jest ładna to chyba moje przekleństwo

po prostu obracacie się w takim towarzystwie, które nie potrafi w kulturalny sposób docenić urody...normalny kulturalny facet powie: "gratuluje urody" i tyle...ale nie sadzę, żeby Twoja pani miała z tym jakiś problem, skoro Twoich kolegów lubi, a niechcianym adoratorom daje w twarz..

Igor25 napisał/a:

Najgorzej jest gdy jesteśmy w towarzystwie moich koleżanek wtedy jej wzrok mówi sam za siebie a one też nie darzą jej sympatią.

kobiety bywają dość często zazdrosne, ale zastanawiam się, czy ta niechęć Twoich koleżanek nie wynika z tego, w jaki sposób  i co im o swojej dziewczynie opowiadasz...bo jeśli mówisz o niej tak jak tu na forum, to trochę się nie dziwię, że można jej nie lubić...Twoja dziewczyna wyczuwa tą niechęć i się wywyższa..albo zwyczajnie jest zazdrosna

Igor25 napisał/a:

Przecież ślub nie oznacza od razu dzieci

wcale nie musi, ale czy rozmawiałeś z nią o tym? czy rozmawiacie o wspólnej przyszłości? a czy jej rodzice wiedzą o tych oświadczynach?

31

Odp: Kocham ją choć nie wiem za co.

Szczera rozmowa, tylko tak załatwisz sprawę. Jeśli będzie krzyczeć itp to nie przejmuj się. Powiedz co Ci leży na sercu. Dobrze mówisz, gdzie w tym wszystkim jesteś ty? Przecież związek to obustronne zobowiązania.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kocham ją choć nie wiem za co.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026