Miałam tysiące niezrealizowanych postanowień noworocznych. Jednak nie załamuję sie, podobno tylko co 20 osoba spełnia je w 100%:) Ale uwaga! rok 2011 zaliczam do bardzo udanych gdyż udało mi wytrwać w swoich postanowieniach. a były to mianowiciem jak zapewne u ponad połowy kobiet - zrzucenie paru kilo i prowadzenie zdrowego trybu życia.
Moje porady i sposoby na wytrwanie w postanowieniu?
Skupialam się na realnych celach, ograniczonych czasowo. Na poczatku postanowilam do wakacji zrzucic 4 kg, i do swiat nastepne 3. Schudlam metoda malych kroczków. Nie poddawałam się i nie zniechęcałam nawet gdy coś nie poszło po mojej myśli. Oczywiscie mialam chwile słabości, kiedy to zjadlam paczke chipsow i popilam cola, ale nie zapztrestawalam po tym diety, tylko dalej walczylam z pokusa i sama soba. O swoich planach powiedziałam najblizszym i prosilam aby mnie wspierali. Bardzo pomogl mi moj chlopak, ktory wiedzac, ze jestem na diecie i staram sie zdrowo odzywiac, przestal przynosic mi pizze i inne fastfoody. W moim pokoju bylo mnóstwo karteczek z wypisanymi celami i sposobami dzieki ktorym, cel mialam osiagnac. Znalazlam kolezanke, ktora tak jak ja chciala zrzucic pare kilo i razem cwiczylysmy, jezdzilysmy na basen, wymienialysmy dietetycznymi przepisami.
W tym roku też mam postanowienie! Chcę nauczyć się języka niemieckiego. Już zakupiłam intensywny kurs dla początkujących. Myślę, że teraz najważniejsza jest systematyczność. Postanowiłam, że będe ogladala niemiecka telewzje, sluchala i tlumaczyla niemeickie piosenki. W wakacje tez chce wyjechac do niemiec, zeby osluchac sie z tym językiem. Mam nadzieje, ze mi sie uda. Trzymajcie za mnie kciuki!