verita napisał/a:Nie bój się, Koteczkaaa, spróbuj, a nic nie stracisz!
Ja też uważałam 2 lata temu, że po co mam do kogoś takiego iść, na pewno mi nie pomoże, a tylko będą na mnie dziwnie patrzeć że chodzę do psychiatry... W końcu ciocia znalazła mi adres dobrej psychoterapeutki, okazało się że mam depresję, i ta babeczka mi naprawdę pomogła wyjść z tego fatalnego stanu, w którym się znajdowałam.. Dla mnie wtedy to było piekło, ale nie chciało mi się początkowo nic z tym robić. Dopiero po kilku rozmowach dotarło do mnie, że to zależy ode mnie czy ja chcę coś zmienić, zrobić coś dobrego dla siebie. Sama nie dałabym rady, teraz to wiem, jak bardzo potrzebni są inni ludzie...
Odwagi, naprawdę warto!
nie wiem co mam z soba zrobic, wyjechalam, bo myslalam, ze bedzie lepiej. Sa pieniadze a ja nie jestem szczesliwa ..
chodze do pracy ktorej nienawidze, widze ludzi ktorych nie trawie .. Potrafie poplakac sie tam, z bezsilnosci, jakas glupia sytuacja w pracy, nieporozumienie, a ja placze, i sumie do konca nie wiem czy do z tego, czy tak naprawde jzu wszystko wywoluje u mnie strach, zlosc, lzy .
Kiedys tyle nie plakalam, cieszylam sie zyciem.
Mam faceta, kocham Go i jestem z nim szczesliwa, ale czasem jakby Go nie bylo, potrzebuje jego wsparcia, przytulenia, jak placze, a On chyba nie rozumie, za duzo placze i Go to meczy.