Od jakiegoś czasu dołuje się, uważam się za grubą, niską i paskudną dziewczynę <mam 163, 45kg, 18 lat> nikt w zyciu mi tego nie powiedział. Chlopak mi ciągle powtarza ze jestem piekna i wgle ale mu nie wierzę, płacze nocami - ni podoba mi sie we mnie moj wzzrost i biodra.. znajomi mowia ze mam fajna figure i zebym nie gadala glupot ale nadal to we mnie siedzi.. mam wrazenie ze jestem brzydka i moj chlopak sie patrzy ciagle na jakies laski i mysli 'o jaka piekna', boje sie ze mnie zostawi bo nie jestem dla niego wystarczajaco ladna i wgle.. mam strasznie niska samoocene zle sie czuje w swoim ciele! Nie wiem co robić, nie moge na siebie patrzec w lustrze.. podejrzewam ze moze to byc przyczyna tego, ze nigdy nie mialam szczescia do facetow i zawsze mnie zostawiali gdy bylam w nich na zaboj zakochana, moze to wywartlo taki wplyw na moj stan duchowy?może boje się, że w tym przypadku też tak będzie? nie wiem.. prosze o porady co zrobic by uwierzyc w siebie i nie zamartwiac sie wygladem, nie płakać po katach..
Dziękuję z góry.
Podobne tematy
Masz 163 cm wzrostu i ważysz 45 kg. To spora niedowaga. A Ty uważasz siebie za grubą. Do tego masz niską samoocenę.
Poszukaj dobrego psychologa, przy jego pomocy uporasz się ze swymi problemami.
Masz 163 cm wzrostu i ważysz 45 kg. To spora niedowaga. A Ty uważasz siebie za grubą. Do tego masz niską samoocenę.
Poszukaj dobrego psychologa, przy jego pomocy uporasz się ze swymi problemami.
hm nie wiem gdzie mam go szukac, boje sie troche tego
Psycholog nie jest kanibalem - nie zje Cię. Jest przygotowany do rozmów na trudne tematy.
W ramach NFZ-u skierowanie do psychologa możesz dostać od lekarza pierwszego kontaktu lub od psychiatry, do którego nie potrzebne jest skierowanie. Możesz poszukać też psychologów prowadzących prywatne gabinety, wówczas szukaj takich, którzy zajmują się zaburzeniami odżywiania.
a samemu jakos z tym walczyc nie mozna?:D
nie wiem, a telefony zaufania itp różnego rodzaju? są skuteczne? bo wolałabym wizyte pozostawic jako ostatecznosc
6 2011-12-11 21:05:23 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2011-12-11 21:09:01)
Wiesz co ? Polecam mocno wkurzyć się na siebie
przetłumacz sama sobie, że masz złe myślenie.Nie popadaj w dołujące myśli - po prostu jak się pojawiają to ucinaj je. Uwierz w to, że jesteś fajną dziewczyną.Poćwicz trochę, poczujesz się lepiej, nieco endorfin się wydzieli i uśmiechniesz się. Jak chłopak Cię będzie miał zostawić to Cię zostawi i nie będzie to wina Twojego wyglądu tylo sposobu myślenia, bo jak zostawi Cię z powodu Twojego wyglądu - który podejrzewam jest w porządku to cóż będzie wart taki osobnik ! Niech idzie szukać "szczęścia" gdzie indziej !
Nie zadręczaj się
:) wez ciekawą ksiażkę - poczytaj, posłuchaj muzyki, rozładuj złe emocje i zacznij myśleć pozytywnie.
Poza tym uważam, że psycholog to ostateczność - może warto samemu rzucić sobie wyzwanie
i potem być podwójnie z siebie zadowolonym ???
Z tego co napisałaś to wagę masz odpowiednią do wzrostu, jezeli czujesz się niezbyt dobrze z tą wagą to rowerek, basen.Jest tyle możliwości ![]()
no właśnie, chlopak sie strasznie wkurza jak mam takie glupie humory i narzekam na swoj wyglad..
nie wiem, probowałam z tym cos robic, wybic sobie z glowy ale czasami nie moge ze sobą.. hm moze sie odwaze na ta rozmowe z psychologiem
ale jak to zrobić? jak poczuć się piękną?.. ;/
9 2011-12-11 21:15:51 Ostatnio edytowany przez JustynaPiatkowska (2011-12-11 21:19:12)
KOALA112,
a co próbowałaś do tej pory zrobić, że poczuć się lepiej, polubić siebie i swoje ciało? Jakie słyszysz komplementy? Jakie swoje zalety widzisz i podkreślasz?
Psycholog nie powinien być ostatecznością, ale myślę, że rzeczywiście warto na początek spróbować zebrać się w sobie i drobnymi krokami realizować kolejne postanowienia - np. zatrzymywać pojawiające się negatywne myśli na swój temat, wypisywać swoje osiągnięcia i mocne strony.
Telefon zaufania jest dobrym rozwiązaniem w sytuacji nagłej, kryzysowej. W przypadku utrwalonych zaburzeń postrzegania, niskiej samooceny utrudniającej codzienne funkcjonowanie, związki i kontakty z ludźmi istotny jest bezpośredni kontakt z psychologiem, w stałej relacji terapeutycznej.
nie wiem sama co o sobie myslec, wkurza mnie moj wzrost.. zaczelam chodzic w butach na koturnie itp.. wiem, ze jestem chuda ale czasami mam takie manie, ze nie moge jesc cos w srodku mi mowi ze jestem gruba.. czasami w lusterku nie moge na siebie patrzec.. ;<
Koala112,
na pytania o pozytywy, zalety, możliwości, mocne strony - odpowiedziałaś wyłącznie wadami, kompleksami, problemami. Wspominasz też o zaburzeniach jedzenia.
Czy to wystarczający dowód, że warto poszukać profesjonalnej pomocy?
pracuje nad tym, jak mnie bierze dół to staram sie temu zaprzeczac, walczyc.. czasami sie udaje
czy szkolny psycholog bedzie wystarczajacy?
Miałam kiedyś podobny problem, w sumie nadal go mam ale to tak jakby on był już gdzieś obok mnie i tylko czasem daje o sobie znać. Chodzi również o wagę, z tym że ja nie potrafiłam zaakceptować tego, że jestem szczupła moim zdaniem za szczupła wręcz obrzydliwie chuda. Wzięło się to stąd, że każdy zwraca mi na to uwagę. Starałam się przytyć wiele razy ale nie dawało mi to zadowalającego rezultatu. Moim sposobem na to było stopniowe akceptowanie swojego ciała. Szukałam u siebie chociaż jednej części ciała, którą byłam w stanie polubić. Z czasem pojawiało się tych rzeczy więcej. Najlepszym sposobem, jest to gdy staniesz przed lustrem i spojrzysz na siebie i powiesz np. mam ładne usta, czy oczy. Oczywiście na początku gdy stawałam przed lustrem to płakałam jak dziecko, ale z czasem wypłakałam swoje i nauczyłam się kochać swoje ciało. Jakie by ono nie było.
Miałam kiedyś podobny problem, w sumie nadal go mam ale to tak jakby on był już gdzieś obok mnie i tylko czasem daje o sobie znać. Chodzi również o wagę, z tym że ja nie potrafiłam zaakceptować tego, że jestem szczupła moim zdaniem za szczupła wręcz obrzydliwie chuda. Wzięło się to stąd, że każdy zwraca mi na to uwagę. Starałam się przytyć wiele razy ale nie dawało mi to zadowalającego rezultatu. Moim sposobem na to było stopniowe akceptowanie swojego ciała. Szukałam u siebie chociaż jednej części ciała, którą byłam w stanie polubić. Z czasem pojawiało się tych rzeczy więcej. Najlepszym sposobem, jest to gdy staniesz przed lustrem i spojrzysz na siebie i powiesz np. mam ładne usta, czy oczy. Oczywiście na początku gdy stawałam przed lustrem to płakałam jak dziecko, ale z czasem wypłakałam swoje i nauczyłam się kochać swoje ciało. Jakie by ono nie było.
gratuluję, mam nadzieje ze mi tez sie kiedys uda..
bo boje sie ze moze to miec wplyw na moj zwiazek
Koala112,
jeśli psycholog szkolny to osoba do której masz sympatię i zaufanie, i uważasz, że możesz oczekiwać od niej uwagi i zaangażowania - myślę, że to dobry pomysł.
Warto również abyś sama stawiała przed sobą nowe wyzwania i cele (wiele pomysłów i wskazówek znajduje się w dziale "Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy"), które pozwolą Ci poprawić nastrój i budować poczucie własnej wartości.
najpierw postaram się sama wziąć za siebie ostro! mysleć pozywtywnie o sobie ![]()
jeśli to nie pomoże to psycholog, ale mam nadzieje ze nie bedzie to konieczne
KOALA112
Powiem Ci, że to nie zaszkodzi w Twoim związku wręcz pomoże. W momencie gdy siebie zaakceptujesz, będziesz pewniejsza siebie to Twój chłopak będzie Cię jeszcze bardziej "strzegł" żeby czasem ktoś inny na Ciebie za długo nie patrzył. To jak inni na nas patrzą zależy od tego jak my sami siebie oceniamy. Jeżeli my siebie akceptujemy to jest większe prawdopodobieństwo, że inni również Ciebie zaakceptują i zauważą Twoje zalety, których zapewniam masz sporo, wystarczy w to uwierzyć:) Powodzenia, na pewno dasz radę:) Ja dałam więc Ty tym bardziej dasz:) Trzymam za Ciebie kciuki:)
piszesz że jestes niska( ja mam 164cm wzrostu) w pewnym momencie mojego życia marzeniem było osiagnięcie wagi 50 kg. jadłam na potegę ale nic z tego nie wychodziło(dzis po urodzeniu 2 dzieci dziekuje Bogu za taki metabloizm). Uważasz że jesteś brzydka? masz chłopaka któremu sie podobasz tak bardzo że znosi twoją niepewność siebie. ja czesto słyszałam teksty typu o mój Boże wczoraj widziałam dziewczynę tak chudziutka jak ty, a ja płakałam w poduszkę bo przy wybieraniu rękawiczek do sukni ślubnej wszystkie były za duże. paradoksalnie do wagi uważałam że mam za dużebiodra(104cm). i wiesz co teraz mam to w d... co inni myślą. zaczęłam sobie sama powtarzać że to że mam fajnego faceta nie może byc dziełam przypadku, że moja szczupłość jest atutem bo mogę sobie pozwolić na prawie wszystkie typy ubrań. wzrost..... male jest piękne. a tak naprawdę jest to większosc dziewczyn mierzy do 170 więc jakimiś karłami nie jesteśmy. powtarzałam sobie to miliardy razy dziennie. pomogło. zaczęłam cieszyć się tym co mam. zyczę szczęścia z checia pomogę
i wiesz co? jesli masz możliwość zapisz się na jakies zajęcia sportowe np aerobic karate czy cos w tym stylu. sport wyrabia pewność siebie. uwierz mi na słowo:-)
Moja znajoma też ma problem z pewnością siebie, własną samooceną, patrzeniem na siebie przez pryzmat innych osób.... Czytała niedawno książkę trenera, specjalisty od tematu - "Pewność siebie" Artura Króla. Jest zadowolona z książki, wraca do niej co jakiś czas i próbuje wcielać w życie rady autora. Cieszy mnie, że widzę, że coś się w niej przełamuje i że jest lepiej.
Na początku chyba najważniejsze, że zauważasz problem i chcesz szukać pomocy. ewaa ma rację - sport też dobrze ćwiczy pewność siebie, jest też o tyle fajny, że każdy możne znaleźć coś dla siebie - czy lubisz wodę, czy ląd, czy powietrze
trzymam kciuki za wygraną w walce o dobrą samoocenę ![]()
22 2011-12-12 17:05:01 Ostatnio edytowany przez KOALA112 (2011-12-12 17:09:57)
dziękuje! Jesteście kochane:)
dodałyście mi odwagi do walki z tym
tego potzrebowałam:p