netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

macocha-teściowa

14 odpowiedzi6 331 wyświetleńzałożony przez krycha50, 09.12.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1 Ostatnio edytowany przez krycha50 (2011-12-09 17:16:33)

Temat: macocha-teściowa

Mam prośbę, ale od początku :
Kiedy po raz drugi wychodzilam zamąż to zarówno moje jak i męża dzieci były w wieku 16-25 lat. Przed tem zwaracali się do nas Pani/Pan i tak zostawiliśmy a to dlatego, że starsi chcieli przejść z nami na "TY" a my mamy takie pozycje zawodowe, że nie wyobrażamy sobie aby nasze dzieci jak  i młodzież nam "ty-kała". Właściwie to chcieliśmy byc CIOCIĄ I WUJKIEM. Uśmiali się (szczególnie ci najstarsi.
Głupie są sytuacje, kiedy w rodzinnym towarzystwie synowa mężą zwraca się do mnie PANI. Rodzina uważa wówczas, że nie jestem zaakceptowana przej dzieci męża (i odwrotnie to działa). Raz nawet mój mąż z tego powodu usłyszał, że moja synowa jest zarozumiała.
Njastarsze "nasze" nasze dzieci mają już własne rodziny i dla ich dzieci jesteśmy BABCIA i DZIADEK. I te nasze dzieci uznały, że po prostu też będą tak do nas się zwracać. To znaczy : moje do mojego mężą a jego do mnie. Dla rodzonych mamy pozostać mamą i tatą. ???????????Poradźcie proszę jak to rozwiązać?

Oboje z mężem jesteśmy rozwiedzeni i nasze dzieci maja oboje rodziców. Pewnie łatwiejby było, gdybyśmy byli wdowcami.

2

Odp: macocha-teściowa

Chyba najlepiej gdyby mówili jednak po imieniu. Nie wyobrażam sobie to hipotetycznego drugiego męża mojej mamy mówić "proszę pana". Skoro to jest najbliższa osoba dla kogoś, kto mi też jest bliski to taka forma byłaby co najmniej dziwna.

3 Ostatnio edytowany przez dayzi (2011-12-09 21:20:27)

Odp: macocha-teściowa

smile masz bardzo pokręconą sytuację.

U mnie wygląda to tak,
moje dzieci już jako młode nastolatki do mojego "drugiego" mówiły po imieniu bez zdrobnień( jest miedzy nimi 40lat różnicy). Ja do teścia i jego żony po imieniu na jego własne życzenie -on jest ode mnie 45lat starszy, jego żona15lat. Do teściowej mówię- pani-bo jej nie lubię i choćby błagała to nie powiem inaczej.
Formę -ciociu wujku-uważam za beznadziejna. Pan/pani zbyt oficjalną, którą używam do kogoś kogo nie lubię lub kontakt mam sporadyczny i do obcych.

Gdybym miała pasierbów poprosiłabym by mówiły do mnie po imieniu. U mnie w rodzinie jest to normą.

Lubię gdy mówi się do mnie po imieniu, bo uważam, że na szacunek się zapracowuje postępowaniem a nie narzucona forma.

4

Odp: macocha-teściowa
krycha50 napisał/a:

starsi chcieli przejść z nami na "TY" a my mamy takie pozycje zawodowe, że nie wyobrażamy sobie aby nasze dzieci jak  i młodzież nam "ty-kała".

Macie to nadmuchane ego... Co ma do tego pozycja zawodowa? Jak można w ogóle rozpatrywać to w takich kategoriach? Praca to praca, a dom to dom - w domu wasze zawodowe pozycje możecie sobie schować w kieszeń (i tak też powinniście zrobić).

Stworzyliście jakąś sztuczną sytuację, w której żadna ze stron nie czuje się komfortowo ani swobodnie. Po co ten cyrk? Po prostu umówcie się, że będziecie sobie mówić po imieniu i nie będzie problemu.

"Ciocia" i "wujek" są dobre dla dzieci w wieku podstawówkowym. Ja do faceta mojej mamy (nawet nie mają ślubu i mieć nie będą) zwracam się po imieniu i nie wyobrażam sobie inaczej, choć dzieli nas ponad 30 lat.

5 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-12-09 21:58:28)

Odp: macocha-teściowa

krycha50,
zdobyłaś wraz z mężem pierwsze miejsce w konkursie na skomplikowanie sobie i innym prostej sytuacji.

Jaką pozycję zawodową osiągnęliście, która uniemożliwia dzieciom partnerów mówienia wam, na gruncie czysto prywatnym, po imieniu? To po prostu przerost formy nad treścią.
W zamian proponujecie stosowanie kłamstw. Bo ani Ty nie jesteś ciocią dla dzieci Twego męża, ani on - nie jest wujkiem dla Twoich dzieci.

Jeśli chcesz być tak poprawną, wyjścia są dwa:
1. pozostajecie przy formie Pani/Pan i godzicie się ze zdziwieniem otoczenia,
2. proponujecie używanie poprawnego pod względem formalnym zwrotu: "żono mego ojca" lub "mężu mojej matki".
Aj, doczytałam. Synowa męża musiałaby mówić do Ciebie "żono mojego teścia". Tyz piknie.

6 Ostatnio edytowany przez samisam (2011-12-10 14:51:54)

Odp: macocha-teściowa

JOJ!! Ludzie naprawdę walczą z problemami, a ja idiotka zastanawiam się, jak wytłumaczyć mojemu "dorosłemu" synowi że jazda bez prawka i po paru piwkach jest beee big_smile. No cóż, zaproponujcie dzieciom by do zwrotu Pan\Pani obowiązkowo dodawali wasze tytuły naukowe(bo zapewne one stoją na przeszkodzie "tykania:) by wasz prestiż nie ucierpiał.

7 Ostatnio edytowany przez krycha50 (2011-12-12 10:48:41)

Odp: macocha-teściowa

dziękuję za "POMOC" Milo jest spotkać tu symatyczne i przyjazne osoby.

8 Ostatnio edytowany przez krycha50 (2011-12-12 10:50:25)

Odp: macocha-teściowa

jeszcze raz DZIĘKI

9

Odp: macocha-teściowa

krycha50 nie denerwuj się. Rozumiem Cię, jestem w podobnej sytuacji.
Trudno aby licealista zwracał się po imienu do swojego nauczyciela czy dyrektora swojej szkoły.

Mój sąsiad ożenił się ponownie w wieku 57 lat z wdową. Jego dorosłe już wówczas dzieci mówią do jego żony ciociu. Jego zięć i synowe również. Zadzwoniłam do niego i zapytałam jak to było i odpowiedziłą mi, że jego dzieci bardzo lubią jego żonę ale powiedziały, że z szacunku do taty nie będą inaczej mówić do jego żony. A że przyjaźnią się z tą kobietą to widzę, skoro razem pichcą i spędzają święta czy opiekowali się nią gdy ojcie wyjechał a ona złamała rękę.

Wg mnie są środowiska w których szacunek wyraża się również w słowach i formie. Nie uważam aby był tu jakiś przerost formy nad treścią.
Tak trzymaj krycha50. Przzyjdą wnuki, będą mówic babciu, dziadziu i rodzice przejma tą formę. Lepsze to niż "ty".

10 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-12-12 14:51:25)

Odp: macocha-teściowa

Można być z kimś na "ty" i darzyć taką osobę szacunkiem wielkim.
Można z kimś być na pan/pani i szacunku nie mieć za grosz.

Wszyscy bliscy mówili do mojej babci po imieniu, i jej syn (a mój ojciec), i jej synowa (a moja mama), i wnuczki, i znajomi. Forma "per pani" zarezerwowana była wyłącznie dla obcych. I to było życzenie mojej babci, która urodziła się w 1900 roku. Kochałam ją bardzo i bardzo szanowałam, a mówienie po imieniu w niczym jej ujmy nie przynosiło.
Podobnie jest ze znajomym moich rodziców. Pan, teraz ponad 90-letni, życzył sobie, byśmy z siostrą mówiły mu po imieniu. O braku szacunku nie było mowy.
Partnerka mojego syna zwraca się do mnie "per pani". Zaproponowałam jej mówienie po imieniu, ale to  d l a   n i e j  jest na razie zbyt trudne. Nie proponuję, by mówiła do mnie "mamo" czy "ciociu", bo nie jestem ani jej matką, ani ciotką. A mówi do mnie z taką życzliwością i serdecznością, że "pani" w niczym nam nie przeszkadza, rozmawiamy razem na różne, również trudne, tematy. Nie wyobrażam sobie jednak, by za czas jakiś mówiła do mnie "babciu", jestem zbyt młoda na tak starą wnuczkę.

I nie jest to kwestia środowiska, tylko wzajemnych ustaleń między konkretnymi osobami.

11

Odp: macocha-teściowa

Witaj Krycha.
Nie jestem ZA, a nawet PRZECIW zwracaniu się do teściów na TY.

W przypadku, gdy staje się macochą/ojczymem dla dorosłych już dzieci, to faktycznie forma "ciociu" i "wujku" może się nie przyjąć, chociaż nic nie stoi na przeszkodzie, jeżeli obie strony nie będą miały nic przeciwko.

W Twojej sytuacji, to utrzymała bym formę zwracania się do Ciebie "Pani Krysiu", a do męża "Panie np. Zdzisiu" -  później z pewnością staniecie się babcią i dziadziem dla wszystkich.
Ale nie ze względu na jakieś ważne stanowiska zawodowe, bo uważam, że to nie ma nic do rzeczy. Tylko moim zdaniem, wynikającym z własnych obserwacji, po przejściu na TY zmniejsza się dystans między tymi osobami, który dajmy na to chciałabym utrzymać i myślę, że właśnie o to Ci chodzi.

Podam przykład z życia zawodowego. Do momentu kiedy z pewnymi osobami byłam na "Pan" i "Pani" dla mnie nasze relacje były bardziej prawidłowe, a po wypiciu przysłowiowego brudzia było za dużo śmiałości w kontaktach np. w wypowiedziach.

W Twojej sytuacji chodzi o rodzinę zarówno Twoją jak i męża, zatem myślę, że tym bardziej zdrowiej jest utrzymać mniej poufałe relacje, niż później żałować.

Pozdrawiam.

12

Odp: macocha-teściowa

Mówienie po imieniu przez dorosle już osoby w rodzinie to norma. Pod warunkiem, że traktujemy się jak rodzinę a nie pozujemy tylko do rodzinnego zdjęcia.

Matkę i ojca ma się tylko jednych i mimo że jest zwyczaj mówienia do teściowej "mamo" a do teścia "tato" - jakoś na początku było to trudne.

Jeżeli od początku żądaliście aby dzieci zwracały się do Was per "Pan/Pani", to dziwne teraz zmieniać to na "mamo/tato".
Albo po imieniu, albo bezosobowo.

Normalnie ciekawość mnie zżera jakie macie pozycje zawodowe. Ja jestem Panią Prezes a mój małżonek jest Prezesem. I wszyscy nas kurna "tykają". Nawet dzieci mojej szwagierki nie mówią do mnie ciociu, tylko po imieniu. Jasny gwint!

Sorry Krysia za offtop ale potrzeba Ci Dziewczyno trochę dystansu wink

13

Odp: macocha-teściowa

Rozumiem, że nie chcesz, aby mówili do Ciebie na Ty, ale ten tekst mnie powalił:

krycha50 napisał/a:

Mam prośbę, ale od początku :
Kiedy po raz drugi wychodzilam zamąż to zarówno moje jak i męża dzieci były w wieku 16-25 lat. Przed tem zwaracali się do nas Pani/Pan i tak zostawiliśmy a to dlatego, że starsi chcieli przejść z nami na "TY" a my mamy takie pozycje zawodowe, że nie wyobrażamy sobie aby nasze dzieci jak  i młodzież nam "ty-kała".

14 Ostatnio edytowany przez dayzi (2012-01-18 19:18:16)

Odp: macocha-teściowa
Ewarg napisał/a:

krycha50 nie denerwuj się. Rozumiem Cię, jestem w podobnej sytuacji.
....

Wg mnie są środowiska w których szacunek wyraża się również w słowach i formie. Nie uważam aby był tu jakiś przerost formy nad treścią.
Tak trzymaj krycha50... .

Czasem bywa tak na forum, że ludzie tworzą  dodatkowy nick by uniknąć identyfikacji. Tak często jest w dziale Prawo, nie chcą by ich pytania z tej tematyki były łączone z ich historią. I ja to rozumiem.
Jednak nie rozumiem, po co piszesz pod 2 nickami w tych samych działach....mało tego piszesz sama do siebie!

Zadajesz pytanie, by sama sobie odpowiadać?

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026