netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Z milosci czy przyzwyczajenia ?

7 odpowiedzi2 772 wyświetleniazałożony przez Ewelayna, 04.12.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Z milosci czy przyzwyczajenia ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Z milosci czy przyzwyczajenia ?

Jestem mezatka od prawie 4 latach.W zwiazku z jedenym facetem juz przeszlo 8 lat. W tym czasie bylo pieknie na poczatku,pozniej czar prysnal gdy urodzilo sie 2 dziecko.Zostaly klotnie , nie porozumienia ,czeste nie dokonczone rozmowy .I sama niewiem czy jestem z tym facetem bo go dalej kocham ,czy jestem z nim z przyzwyczajenia przez to ze mamy dzieci ?Jezeli to 2 to czy jest sens tkwi i byc dalej w takim zwiazku?Nie czuje zeby maz mnie kochal ,nie traktuje mnie jak dawniej , nie wspiera .Nieraz ma zagrania jak gowniarz ,zdarzalo mu sie spac poza domem wracal po tygodniu i to jak ja go przeprosilam chociaz nie mialam za co .Lepiej bedzie byc dalej razem dla dobra dzieci ?Czemu z takiej wielkiej milosci nie zostalo juz nic..

2

Odp: Z milosci czy przyzwyczajenia ?

Może jakiś wyjazd we dwoje by pomógł? Moim zdaniem nikt prócz Ciebie nie wie co czujesz do niego. Spróbuj z nim pogadać czy czuje to samo, czy mu zależy. Jeśli dłużej będziesz mieć takie odczucia, ja bym to zakończył.

3

Odp: Z milosci czy przyzwyczajenia ?

Takie odczucia mam juz od roku sad

4 Ostatnio edytowany przez samisam (2011-12-06 11:05:58)

Odp: Z milosci czy przyzwyczajenia ?

Przeczytałam wszystkie twoje posty i widzę tu problem,najważniejsze : powinnaś iść do psychologa,bo twoje ataki agresji mogą i najprawdopodobniej będą się nasilać, a poza tym krzywdzisz swoje córki,nie tylko tę starsza, ale i młodsza to wszystko obserwuje i przeżywa. Te odczucia jak piszesz masz od roku,czyli od wyjazdu męża w delegację. On tam poczuł "smak wolności" teraz próbuje to powtarzać,powinniście porozmawiać na poważnie,ale nic to nie da dopóki ty nie pozbędziesz się swojej agresji. Zacznij od pracy nad sobą, jak pisałam idź do psychologa, zobaczysz że jak nauczysz się panować nad atakami agresji to i próby porozumienia będą łatwiejsze i efektowniejsze.
Nie masz możliwości oddać dzieci do przedszkola? z twojego postu na forum "psychologia" wywnioskowałam że do szkoły jeszcze nie chodza. Gdybym była w polsce,a mieszkała w twojej okolicy,sama bym ci popilnowała dzieci,bo leczyć się musisz, ale może któraś z nas? kobiety pomóżcie!

5

Odp: Z milosci czy przyzwyczajenia ?

Ja bym poszla na wspolna rodzinna terapie. Bo w takiej sytuacji jak sami nie potraficie sie dogadac, a dorastaja Wam dzieci to warto by bylo popracowac nad zwiazkiem, aby nie stwarzac patologii dla Waszych pociech przede wszystkim.

6

Odp: Z milosci czy przyzwyczajenia ?

W związku zaczyna się psuć kiedy przestajemy ze sobą roamawiać,zostajemy sami ze swoimi proplemami które zaczynają się pi propętrzyć ,amy zostajemy z ich rozwiazaniem sami.Nie chchciałabym krytykować facetów ,ale chyba jest co s takiego ,że większość mężczyzn w dalszym ciągu uawża ,ze dom i wychwanie dzieci to głównie nasze zadanie,a my poprostu niekiedy nie dajemy już rady.Zaczynamy wtedy rozyślać nad tym co było kiedyś ,gdzie się podziała miłość?Byłyśmy przecież najważniejsze ,a teraz nawet "na mnie nie spojrzy,nie pomoże w domu,nie odbarczy w czymkolwiek,nawet nie ma ochoty porozmawiac".Coraz trudniej kochać takiego męża-bo przecież nie za takiego wychodziłaś.Nikt nie jest z żelaza i w końcu obrywa się naszym dzieciom,bo z nim lepiej nie zadzierać-bo znowu się obrazi-a życ jakoś trzeba.Ciężko znależć rozwiązanie (wiem coś otym,różnie bywało u mnie w domu).Ja jednak nie miałam wątpliwości -cały czas kochałam męża ijakoś powolutku zaczęło się zmieniać(zaczęłam od siebie-więcej wysiłku fizycznego,to pozwoliło mi dac ujście napięciu,zaczęłam zagadywać męża,prowokować rozmowy na początku na błahe tematy,póżniej o tym co mi nieodpowiada  w domu ,w naszym życiu-on też powoli zaczął się więcej odzywać,mówić o swojej pracy o swoich oczekiwaniach względem mnie.Trwało to ok.roku ,posuwalismy się małymi krokami,teraz jest ok.,oczywiście,że się kłócimy,mamy inne zdania ale potrafimy usiaść i rozmawiać jak partnerzy.Dodam jeszcze ,ze w naszym wypadku ważne okazało się okazywanie uczuc i dobre relacje w sypialni.Powodzenia i więcej wiary w siebie i męża.

7

Odp: Z milosci czy przyzwyczajenia ?

Moja droga uważam, że idziesz na łatwiznę tak jak większość młodych małżeństw, które stają przed prawdziwym życiem, bez różowych okularów na nosie i przed kłopotami dnia codziennego. Najłatwiej jest wtedy powiedzieć sobie, a co tam już go nie kocham i odejść. Rozwód wydaje się łatwiejszy niż próba ratowania związku, bo to wymaga zmiany także siebie. Ty chyba nie chcesz popracować nad sobą, boisz się też konfrontacji z mężem więc najprostszym rozwiązaniem wg. ciebie jest zakończyć ten związek. Macie dwójkę dzieci, tworzycie rodzinę, jesteście jeszcze młodym małżeństwem, nie musisz wszystkiego przekreślać bo nagle jest gorzej. Walcz, staraj się, pogadaj z mężem, daj coś z siebie!

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Z milosci czy przyzwyczajenia ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026