hmm od czego tu zaczac... chcialabym opowiedziec moja historie i szukam kogos kto jej wyslucha eh... nie mam z kim pogadac co kogo obchodza problemy innych... jestem Kasia, mam 22 lata i 4 letniego synka. wiem mlodo zostalam mama, ale nie zaluje, kocham mojego synka ponad zycie. jestem samotna matka gdyz moj chlopak nie dorosl do wychowywania dziecka, ja nie mialam wyboru. teraz jest bardzo szczesliwy, spodziewa sie dziecka z inna dziewczyna (moja kolezanka) wiem to brzmi jak telenowela ale tak jest. naszym synem w ogole sie nie interesuje, przykre... mieszkam za granica, pracuje moj syn chodzi do szkoly jakos wiaze koniec z koncem, ale czasem dopada mnie taki smutek, taka samotnosc, pustka wewnetrzna, ze nie wiem co ze soba zrobic... juz nic mnie nie cieszy... wracajac do poczatku to moj chlopak zostawil mnie gdy Gracjan mial roczek, za jakis czas bylam szczesliwa bo znow ktos zwrocil na mnie uwage, poczulam sie komus potrzebna i zakochalam sie. moje szczescie mimo kilku zachwian (wiadomo jak to w zwiazkach bywa) trwalo 3 lata. az wyjechalam tutaj i zaczelo sie psuc. mial przyjechac tutaj do mnie, ale takich mam wspanialomyslnych przyjaciol (raczej mialam) ktorzy nagadali mu niestworzonych rzeczy, nie wiem z jakiego powodu moze zazdroscili ze jestem za granica i mam troche wiecej niz oni, ale ja musze na to wszystko ciezko pracowac, pieniadze nie leca mi znieba. przyjechalam w czerwcu na urlop do Polski a tutaj moj ukochany ma nowa dziewczyne, oczywiscie moja kolezanke, wiem historia lubi sie powtarzac i znow zostaje sama, zraniona, oszukana... ja nie wiem czy niektorzy ludzie po prostu sa skazani na samotnosc?? wiem pewnie powiecie ze jestem jeszcze mloda i cale zycie przede mna, ale po takich przezyciach to sie wszystkiego odechciewa... och tyle sie napisalam mam nadzieje ze chociaz ktos to przeczyta... ale mi troche lzej, dziekuje:):)
Podobne tematy
...mimo wszystko jesteś bardzo silną kobietą. Wiesz co jest w życiu ważne, a teraz masz tylko jeden cel: syna. Trzymaj sie tego i nie zawracaj sobie mężczyznami głowy. Jeśli będzie trzeba to sam do Ciebie przyjdzie ten właściwy. heh może mam tylko 21 lat i nie przeżyłam nawet trochę tego co Ty to zawsze byłam sama ze wszystkim i nadal jestem. Widać po tym co napisałaś że jesteś silną, pewną siebie i odpowiedzialną kobietą. Zacznij wierzyć bardziej w siebie i nie zwracać na płeć przeciwną uwagi. Oj to pomaga ![]()
I wcale nie jest tak że jesteś taka młoda i jeszcze całe życie przed Tobą. Życie płynie bardzo szybko, a młodość czyli te najlepsze lata błyskawicznie.
Chyba nie bardzo CI pomogłam ale po przeczytaniu Twojego posta chciałam zostawić tu jakiś ślad po sobie.
dziekuje bardzo za te slowa, ciesze sie , ze ktos przeczytal moje wypociny, lzej mi sie zrobilo po napisaniu tego. dziekuje:):)
Pierwsze co mi przyszło do głowy po przeczytaniu posta to zmień koleżanki ![]()
Nie poddawaj się i tfarda bądź, predzej czy później los sie odmieni i się będziesz z tego wszystkiego śmiała ![]()