netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????

15 odpowiedzi9 264 wyświetleniazałożony przez anja5891, 01.12.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????

Witam.
Od 3 miesięcy moja córeczka chodzi do zerówki. Jej chodzenie do przedszkola wygląda tak : 5 dni w przedszkolu, potem tydzień w domu z kaszlem, katarem. I tak na zmianę. Zaprowadzając moją córcię inne mamy przyprowadzają swoje pociechy kaszlące, zasmarkane. Nauczycielki proszą rodziców o przynoszenie chusteczek higienicznych do nosa. Ostatnio córeczka zdążyła pochodzić 3 dni do przedszkola a wraz z nią w grupie był chłopczyk, który praktycznie dusił się od kaszlu, a potem okazało się, że ma jeszcze wysoką temperaturę i dopiero wtedy nauczycielka zadzwoniła po rodziców. Po tym incydencie moja córcia znów : kaszel, temperatura. Poszłam z nią do lekarza i...- wirusowe zapalenie krtani. Wydałam 108zł na lekarstwa. Moja NUSIA dusi się, bardzo ciężko znosi tę chorobę. Co mogę zrobić w takim wypadku? Czy ktoś zwróci mi pieniądze za lekarstwa? Czy istnieje jakieś prawo, którym mogę się posłużyć, aby rodzice nie przyprowadzali chorych dzieci do przedszkola?
Proszę o pomoc.
Dodam, że jestem w bardzo ciężkiej sytuacji finansowej. ( 200 zł alimentów + 91 zł rodzinnego), bezrobotna bez prawa do zasiłku, zarejestrowana w UP od prawie 2 lat. Jest mi naprawdę ciężko.

2

Odp: PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????

Bardzo ciekawy temat-rowniez mnie to interesuje.Ja osobiscie nigdy nie poslalabym chorego dziecka do przedszkola-byloby to po prostu nie fair wobec matek innych dzieci.No ale nie wszystkie matki tak postepuja- a powinny.W zasadzie nic im tego nie zabrania(jakikolwiek przepis)-bo placa i wymagaja.Mysle ze to kierownictwo przedszkola powinno wziasc ostry rygor.Bo wydawanie pol pensji na lekarstwa to przegiecie..Sprawa jest trudna.Ciezko znalezc rozwiazanie.

3

Odp: PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????

Nikogo nie usprawiedliwiam, sama bym swojej córki nie posłała chorej do przedszkola, tylko do łóżka... ale co w sumie mają zrobić matki, które słyszą: "Jeszcze jedna choroba dziecka i wylatuje pani z pracy"? Mało to takich pracodawców?

4

Odp: PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????
BabaOsiadła napisał/a:

Nikogo nie usprawiedliwiam, sama bym swojej córki nie posłała chorej do przedszkola, tylko do łóżka... ale co w sumie mają zrobić matki, które słyszą: "Jeszcze jedna choroba dziecka i wylatuje pani z pracy"? Mało to takich pracodawców?

Są babcie,ciocie,przyjaciele mysle że jak sie chce to sie znajdzie jakaś pomoc.Moja córka wciaż ze szkoły przychodzi z czymś nowym.Zdarzy wyzdrowieć,tydzień pochodzi i znów jest chora jest to o tyle duży problem że nauczyciele maja wciaz pretensje że opuszcza a ja wyznaje zasadę że jak dziecko jest chore to do szkoły chodzic nie bedzie.Byc moze przez postawe wychowawcy chodza takze dzieci chore bo boja sie opuszczać lekcje a tym samym zarazaja pozostałe i tak koło sie zamyka.

5

Odp: PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????
anja5891 napisał/a:

Witam.
Od 3 miesięcy moja córeczka chodzi do zerówki. Jej chodzenie do przedszkola wygląda tak : 5 dni w przedszkolu, potem tydzień w domu z kaszlem, katarem. I tak na zmianę. Zaprowadzając moją córcię inne mamy przyprowadzają swoje pociechy kaszlące, zasmarkane. Nauczycielki proszą rodziców o przynoszenie chusteczek higienicznych do nosa. Ostatnio córeczka zdążyła pochodzić 3 dni do przedszkola a wraz z nią w grupie był chłopczyk, który praktycznie dusił się od kaszlu, a potem okazało się, że ma jeszcze wysoką temperaturę i dopiero wtedy nauczycielka zadzwoniła po rodziców. Po tym incydencie moja córcia znów : kaszel, temperatura. Poszłam z nią do lekarza i...- wirusowe zapalenie krtani. Wydałam 108zł na lekarstwa. Moja NUSIA dusi się, bardzo ciężko znosi tę chorobę. Co mogę zrobić w takim wypadku? Czy ktoś zwróci mi pieniądze za lekarstwa? Czy istnieje jakieś prawo, którym mogę się posłużyć, aby rodzice nie przyprowadzali chorych dzieci do przedszkola?
Proszę o pomoc.
Dodam, że jestem w bardzo ciężkiej sytuacji finansowej. ( 200 zł alimentów + 91 zł rodzinnego), bezrobotna bez prawa do zasiłku, zarejestrowana w UP od prawie 2 lat. Jest mi naprawdę ciężko.

Moja córka chodzi do zerówki i narazie chorowała tylko raz przez kilka dni, ale ona jest zahartowana, bo wcześniej w przedszkolu spędziła 3 lata. Pierwszy rok był najgorszy, bo chorowała praktycznie raz  w miesiącu. A ja niestety jestem w takiej sytuacji, że musiałam brać zwolnienie, bo nie miał kto wówczas z małą być.

Możesz delikatnie wspomnieć nauczycielce czy nie można byłoby jakoś zareagować, kiedy dziecko chore jest przyprowadzane do przedszkola, bo wówczas te zdrowe sie zarażają i tak w kółko. W niektórych przedszkolach są wymagane zaświadczenia od lekarza, ze dziecko po chorobie może już wrócić do przedszkola.

6

Odp: PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????

Z tego co wiem to był poruszany ten temat w przedszkolu z nauczycielką.... Jej zdaniem wszystkie dzieci muszą chodzić do przedszkola czy są zdrowe czy też chore. Tylko każdy rodzic musi przynosić chusteczki dla swoich pociech bo w przedszkolu ich brakuje - to są słowa nasze4j miłej pani z przedszkola. Chyba jednak będę musiała poruszyć ten temat na zebraniu lub iść po prostu do dyrektorki przedszkola.
Moja córeczka również w jakimś stopniu jest zahartowana. Przez swoje 5 lat życia chorowała może z 4 razy. Miała kontakt z dziećmi praktycznie cały czas. Myślę, że chore dzieci powinny zostać w domu pod opieką kogoś bliskiego jeśli mama lub tata pracuje.
Minęły 3 miesiące a moja córeczka była już 9 razy chora sad
Parę dni temu kupiłam jej TRAN NORWESKI, może jej odporność wzrośnie.

7

Odp: PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????

Problem był i jest. Sama chodząc do zerówki, szkoły wciąż chorowałam, bo inne dzieci przychodziły chore, a ja od zawsze byłam podatna i szybko "łapałam". Denerwowało to mnie i moich rodziców, którzy też pracowali. Chyba nie można nikogo przymusić prawnie do tego, aby chore dziecko zostało w domu. Chociaż pamiętam, że czasem nauczycielka wydzwaniała do rodziców, aby zabrali dziecko w trakcie lekcji.

8

Odp: PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????

Kochane, to temat-rzeka.
Posłałam swojego synka w tym roku do przedszkola i koszmar z chorobami zaczął się tak, jak u Was.
Sama jestem nauczycielką. Choróbska do domu przynoszę i ja, i dziecko. Nie da się tego uniknąć.
Ostatnie dwa tygodnie spędziłam z maluszkiem w  domu z powodu....ospy. Dobrze, że informacja o tym, że zachorowalo jakieś dziecko w przedszkolu, pojawilo się na drzwiach placówki. Wiedzialam już,że muszę być czujna. No i...stało się. Prawdą jest jednak to,że cierpią na tym wszyscy: moje dziecko-bo uwielbia być z dziećmi,a musialo zostać w  domu, no i - moi uczniowie- bo przez to,że opiekowalam się wlasnym dzieckiem, lekcje odbywaly się w zastępstwie. Nie ma zlotego środka: dzieci chorują i będą chorowały. Nic się na to nie poradzi:-(

9

Odp: PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????

Cześć.
Mam nadzieję, że mogę się dołączyć...
W kwestii choróbsk, przerabiałam to w ubiegłym roku kiedy moja córcia poszła pierwszy raz do przedszkola. To była porażka bo w miesiącu była może z tydzień, maks dwa w przedszkolu.
W tym roku jest inaczej bo po pierwsze zmieniając miejsce zamieszkania, zmieniłam pediatrę, która jest naprawdę niesamowita, dzięki niej dowiedziałam się, że to nie prawda, że dziecko w wieku 3 lat nie może mieć kataru zatokowego. Po zastosowaniu leczenia, o inhalacjach i po podaniu Padmy (zestaw ziół) mam naprawdę dużo bardziej uodpornioną córkę, mimo że myślałam przed przedszkolem, że to okaz zdrowia i odporności. Od ponad roku moja córcia nie widziała antybiotyku, co więcej z tygodnia na tydzień zmieniają jej się gusta żywieniowe, np. kiedyś nie sposób było przełknięcie przez nią soku pomarańczowego, a teraz wcina mandarynki aż jej się uszy trzęsą i prosi o jeszcze.
Myślę, że to sytuacja dotycząca każdego dziecka, które przychodzi do przedszkola i spotyka się nagle z tak zróżnicowaną i dużą grupą dzieci. Potem z tego wyrasta i to może być niejaka pociecha.

Posyłanie do przedszkola chorych dzieciaków to moim zdaniem naprawdę nie najlepsze wyjście i tu zgadzam się z Wami, ale wiem że są mamy, których nie ma kto w domu zastąpić (ja sama mieszkam 450km od domu rodzinnego, bo tu miałam pracę, a na nianię mnie zwyczajnie nie stać, nie mam też tu żadnej rodziny, która mogłaby mnie wesprzeć). Po prostu różnie układa się w życiu niestety. Jednak jeśli ktoś może skorzystać z pomocy to niech nie posyła dziecka do przedszkola bo moim zdaniem to większa krzywda dla dziecka, które z katarem, słabą odpornością tylko się męczy i zbiera dodatkowe wirusy.
Życzę by wszystkie pociechy chorowały jak najmniej!!!

10

Odp: PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????

Artika, przeszlismy nawet zapalenie zatok(laryngologicznie-wyleczone), a katar pojawia się u nas po pierwszym tygodniu od wizyty w przedszkolu. Oczywiście, zostawiam maluszka w domu, jak tylko mogę, ale to i tak nie zmienia sytuacji...Mam wrażenie jednak,że choróbska to nieuniknony dylemat każdej mamy przedszkolaka..

11

Odp: PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????
Artika napisał/a:

Cześć.
Mam nadzieję, że mogę się dołączyć...
W kwestii choróbsk, przerabiałam to w ubiegłym roku kiedy moja córcia poszła pierwszy raz do przedszkola. To była porażka bo w miesiącu była może z tydzień, maks dwa w przedszkolu.
W tym roku jest inaczej bo po pierwsze zmieniając miejsce zamieszkania, zmieniłam pediatrę, która jest naprawdę niesamowita, dzięki niej dowiedziałam się, że to nie prawda, że dziecko w wieku 3 lat nie może mieć kataru zatokowego. Po zastosowaniu leczenia, o inhalacjach i po podaniu Padmy (zestaw ziół) mam naprawdę dużo bardziej uodpornioną córkę, mimo że myślałam przed przedszkolem, że to okaz zdrowia i odporności. Od ponad roku moja córcia nie widziała antybiotyku, co więcej z tygodnia na tydzień zmieniają jej się gusta żywieniowe, np. kiedyś nie sposób było przełknięcie przez nią soku pomarańczowego, a teraz wcina mandarynki aż jej się uszy trzęsą i prosi o jeszcze.
Myślę, że to sytuacja dotycząca każdego dziecka, które przychodzi do przedszkola i spotyka się nagle z tak zróżnicowaną i dużą grupą dzieci. Potem z tego wyrasta i to może być niejaka pociecha.

Posyłanie do przedszkola chorych dzieciaków to moim zdaniem naprawdę nie najlepsze wyjście i tu zgadzam się z Wami, ale wiem że są mamy, których nie ma kto w domu zastąpić (ja sama mieszkam 450km od domu rodzinnego, bo tu miałam pracę, a na nianię mnie zwyczajnie nie stać, nie mam też tu żadnej rodziny, która mogłaby mnie wesprzeć). Po prostu różnie układa się w życiu niestety. Jednak jeśli ktoś może skorzystać z pomocy to niech nie posyła dziecka do przedszkola bo moim zdaniem to większa krzywda dla dziecka, które z katarem, słabą odpornością tylko się męczy i zbiera dodatkowe wirusy.
Życzę by wszystkie pociechy chorowały jak najmniej!!!

witam serdecznie !
podpisuję się pod słowami Artiki, moja czterolatka też częściej jest w domu niż w przedszkolu. piszę jednak ponieważ zaintrygował mnie zestaw ziół Padma, jakbyś mogła udzielić więcej informacji na ten temat będę wdzięczna.
pozdrawiam życząc dużooooooooooooooo zdrowia smile

12

Odp: PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????

Witam Netkobietki,
Jestem matka 3letniego synka i chcialam sie udzielic w tej dyskusji, chociaz jak wczesniej jedna z Was napisala, to temat rzeka. Jak  juz uslyszalam od nie jednego lekarza, jak i mojego pediatry, dzieci niestety musza przechorowac swoje i to jest chyba najwieksza prawda. Nie raz uslyszalam to rowniez od innych matek.
Kochane, dzieci jak i dorosli moga nosic w sobie wirusy jak i bakterie dlugo przed tym, zanim te dadza o sobie znac. To, ze dzieciaczek ma objawy choroby, nie znaczy, ze nie zdarzyl pozarazac wczesniej innych dzieci. Tak wiec, jak mozna odizolowac dziecko od innych dzieci w obawach o zarazenie, jak to zarazenie moglo miec miejsce znacznie wczesniej? To jest jak walka z wiatrakami. Po drugie, kaszel i katar to nie choroba i gdyby zakazane bylo przyprowadzac dzieci do szkoly z tych powodow to przedszkola byly by puste. Nie gonimy odrazu do lekarza, bo dziecko ma katarek czy lekki kaszel, wiec czesto gesto trudno okreslic stan zdrowia dziecka gdy choroba sie dopiero rozwija. Nie pisze tu o czyms powazniejszym! Jesli dzieciaczek cierpi na cos powazniejszego, to logiczne jet to, ze nie tylko ze wzgledu na inne dzieci, ale ze wzgledu na tego dzieciaczka, powinno ono spedzic czas w domu aby wypoczac i pokonac chorobe.
Nie kazda z nas ma osobe przy ktorej moze zostawic maluszka, gdy ten jest chory, podkreslam CHORY, i wtedy nie ma czlowiek innego wyjscia jak zostac z maluszkiem i sie nim opiekowac. Ale jesli dzieciaczek ma lekki katarek czy zlapal go kaszel, a czuje sie dobrze, to na prawde uwazacie, ze natychmiast trzeba go wlec do lozka i kazac lezec przez nastepny tydzien? Niestety, trzeba na pewne rzeczy spojrzec realistycznie. Pamietajmy jednak, ze im wiecej uodparniamy nasze pociechy, tym bardziej im pomagamy. I uwierzcie czy nie, niektore choroby tez w tym pomagaja wink  Nie zlicze Wam, ile razy teoria lekarzy sie juz sprawdzila. Swoje przechoruja, a potem bedzie tylko lepiej. Pozdrawiam.

13

Odp: PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????

Witam!
Wszystko ok, ale z doświadczenia wiem jak to nieraz niewinne pokasływanie może dawać objawy zapalenia płuc i skończyć się dwoma tygodniami w szpitalu. Uważam, że rodzice są nieodpowiedzialni, posyłając dziecko ze stanem podgorączkowym, które w kilka godz. może przerodzić się w wysoką tem. co gorsza skończyć drgawkami. Pracowałam w żłobku, odbywałam praktyki w przedszkolu, jestem sama mamą a moje dziecko jest dla mnie najważniejsze dlatego nie bagatelizuję nawet kataru!
Nie chcę nikogo oceniać, to moja obserwacja dwustronna, warta jak myślę przemyślenia.

P.s
W tym miejscu apel także do wychowawców, wietrzmy pomieszczenia jak dzieci są na spacerze, a przede wszystkim rozmawiajmy z rodzicami nie czekając na zbyt późną reakcję z ich strony!

14

Odp: PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????

W prywatnych przedszkolach jest inaczej, choć nie wszystkich(!) -jak pani widzi chore dziecko to mówi wprost rodzicowi, zęby zabrał je do domu dla ogólnego dobra.
W publicznych panie nie mają odwagi, czy jak?... nie wiem
U mnie też zawsze jakies sie znajdą podziębione, ale moja czterolatka w tym roku była chora tylko raz i to w czasie świąt, co zaowocował 2 tygodniami w domu.
Może to skutecznosć szczepionek doustnych, które dostaje we wrześniu od zeszłego roku (właściwie to taka kuracja doustna podnosząca odporność 3 miesieczna lub półroczna, najlepeij zaczać w sierpniu).
W każdym razie, nie narzekam na choroby z przedszkola póki co smile

15

Odp: PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????
poznanianka napisał/a:

Witam!
Wszystko ok, ale z doświadczenia wiem jak to nieraz niewinne pokasływanie może dawać objawy zapalenia płuc i skończyć się dwoma tygodniami w szpitalu. Uważam, że rodzice są nieodpowiedzialni, posyłając dziecko ze stanem podgorączkowym, które w kilka godz. może przerodzić się w wysoką tem. co gorsza skończyć drgawkami. Pracowałam w żłobku, odbywałam praktyki w przedszkolu, jestem sama mamą a moje dziecko jest dla mnie najważniejsze dlatego nie bagatelizuję nawet kataru!
Nie chcę nikogo oceniać, to moja obserwacja dwustronna, warta jak myślę przemyślenia.

P.s
W tym miejscu apel także do wychowawców, wietrzmy pomieszczenia jak dzieci są na spacerze, a przede wszystkim rozmawiajmy z rodzicami nie czekając na zbyt późną reakcję z ich strony!

Poznanianka,
Jak juz napisalam powyzej, dla mnie logika jest to, aby nie posylac dzieciaczka do przedszkola w stanie powaznej choroby, tymbardziej w stanie goraczki. Pomijajac wszystkie inne powody, nie mialabym serduszka na to zeby poslac moja dziecinnke w takim stanie do przedszkola. Druga rzecz, dla mnie  moj synek rowniez jest najwaniejszy na swiecie, ale to, ze nie ganiam z nim jak opetana za kazdym razem gdy pocieknie mu z noska nie znaczy, ze jestem nieodpowiedzialna. Chodze do (odpukac) bardzo dobrej pani pediatry, ktora ma wspaniale podejscie do medycyny. Zawsze mi powtarza, ze w tych czasach rodzice nie pozwalaja na to, aby dziecka organizm sam sie wybranial z choroby i czesto gesto krzywdza tym dziecko. Ledwo dziecku temperaturka sie podniesie, a juz panika, bo trzeeba lekarstwa. A przeciez to znak na to, ze dzieciaczka organizm sam sie wybrania z choroby i poki nie ma wysokiej goroaczki tylko stan podgaraczkowy prawda jest taka, ze lekarstwa nie potrzebuje. Potrzebuje wypoczynku,chlodniejszego pomieszczenia,duzo plynow i mamusinej milosci wink  To tak na marginesie. Gdy moj synus byl mlodszy, biegalam do pani doktor nawet wlasnie z katarkiem. Po paru razach wyjasnila mi, ze rozumie, ze jestem po raz pierwszy mamusia i ze najmniejsza rzecz mnie martwi, ale jesli dzidzia czuje sie dobrze, ma apetyt, nie ma goraczki ani innych niepokojacych objawow, to lekki kaszeleke czy katarek nie jest powdem do zmartwiem. Kazda z nas wychowuje swoje dziecko wedlug swoich podgladow. Ja wybralam pogdlad mojej pani pediatry i poki co (tez odpukac) wychodzi nam o na dobre. Synek ma dobra diete, duzo swiezego pwietrza, i jak narazie bardzo krotka historia brania jakichkolwiek lekow, a jest juz w przedszkolu od roku i trzech miesiecy smile Wiec Poznanianka, to, ze niektore z nas zbagatelizuja czasami ten katarek, nie znaczy, ze jestemy nieodpowiedzialne i nasze pociechy nie sa dla nas najwazniejsze wink
Pozdrawiam serdecznie!

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » PRAWO - CO Z CHORYMI DZIEĆMI W PRZEDSZKOLU ????

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026