Moja historia jest okropna ,,,,,,,20 lat temu poslubiłam swojego obecnego męża , ponieważ byłam w ciąży.Ja miałam 21 lat on 40 i był juz po 2 rozwodach.Chciałam normalnie zyć ,wychowywac córkę i kochac jego .Niestety on zył z mamusią , bawił sie pił , ja i córka byłysmy na końcu. Mijaly lata ja usychałam przy nim ...byłam coraz bardziej nieszczęsliwa ale głupia ponieważ nie potrafiłam odejść od niego. Pewnego razu niespodziewanie spotkałam swoją miłosc sprzed lat..... to był szok i zwrot w moim zyciu... wiedziałam ze nie moge sie z nim spotykac , rozmawiac ale niestety los nam sprzyjał i ciągle wpadaliśmy na siebie.
...Tylko jeden raz z nim to zrobiłam i po 9 miesiącach urodził się mój syn..... całą ciążę płakałam nawet chciałm usunąć ją ale brakowało mi sił .On mówił to dar Boży nie wolno Ci nic złego zrobić..... mineło 10 lat ......Maż pił coraz bardziej ,bił mnie i dzieci ale ja cierpiałam w myśl ze rodzina musi byc ze sobą .[Poza tym to ja pracowałam spłacałam męża długi i cierpiałam .Byłam u kresu wytrzymałośći wkoncu coś we mnie pękło i wyprowadziłam się ....................teraz mam dopiero piekło ...znalazł w domu kartki z moimi zapiskami chce udowodnic ze syn nie jest jego ..na kartach pisze tylko ze jestem nieszczęsliwa i czekam na telefon od kogos , że kogoś kochałam bardzo i nic nie załuję co zrobiłam.....Czy na tej podstawie może uzyskać w Sadzie zgode na badania genetyczne ? pomóżcie to sprawa życia .Wiem jestem sobie winna ale cóż stało się chcę teraz byc sama z dziećmi bez niego ale on pije i nachodzi mnie w pracy , obraża i poniza ,Chce zebym sie powiesiła to wtedy będzie szczęsliwy .co mam zrobić to mnie przerasta .....wybrac łatwą drogę i uwolnić się od tego czy walczyc ale po co ...
Podczas zakładania nowego tematu nadaj mu tytuł odzwierciedlający jego treść. W żadnym wypadku nie używaj ogólnych sformułowań typu "Problem" , "Pomocy" .
moderatorka apoteoza