WITAM.... Właśnie siedzę i płaczę,palę papierosa i rozwala mnie od środka.Nie potrafię wytłumaczyć sobie sytuacji w której tkwię
od 6 miesięcy......................??????????.
OPOWIEM WAM MOJĄ HISTORIĘ.
Był moim pierwszym facetem na początku byłam zauroczona a potem pokochałam go czystą miłością.Zamieszkaliśmy razem.Docieraliśmy się , dorabiali i planowali przyszłość.Po 7 LATACH POBRALIŚMY SIĘ.BYWAŁO RÓŻNIE PIĘKNE CHWILE , KŁÓTNIE ale zawsze oboje (tak mi się wydawało po tym co teraz mi powiedział )znajdowaliśmy porozumienie.BYŁO TYLKO JEDNO ALE BARDZO POWAŻNE ŻYCIE INTYMNE PRAWIE GO NIE BYŁO....NA POCZĄTKU WALCZYŁAM ROZMAWIAŁAM, PYTAŁAM co się dzieje jaki ma problem, czy coś ze mną jest nie tak???? czy mu się podobam itp.On twierdził że ze mną jest ok tylko praca go wykańcza i stres...Byłam wyrozumiała i pogodziłam się z tym choć bolało gdy nie interesowały go moje potrzeby.Po pewnym czasie nawet seksuolog nam nie pomógł.Myślałam że poprostu ma kryzys ale po roku braku sexu przerosło mnie to i narodził się gniew podejrzewałam go o to że może jest gejem pytałam on zaprzeczał i od czasu do czasu kochał sie ze mną.W KOŃCU WZIELIŚMY ŚLUB BO OBIECYWAŁ ŻE WSZYSTKO SIE ZMIENI....I CO WIELKIE GÓWNO NIC SIĘ NIEZMIENIŁO ale ja jako żona kochająca cierpliwa i naprawdę WIERNA CZEKAŁAM AŻ PEWNEGO DNIA PO 4 LATACH MAŁŻEŃSTWA CZYLI TAK NAPRAWDE PO 11 LATACH RAZEM DOWIODŁAM MU ZDRADĘ!!!! PYTAŁAM CZY MA KOGOŚ ON ZAPRZECZAŁ TWIERDZIŁ ŻE NIGDY MNIE NIE ZDRADZI
ŻE KOCHA MNIE I JESTEM DLA NIEGO ISKRA W ŻYCIU..... O KOCHANCE DOWIEDZIAŁAM SIĘ SAMA I UDOWODNIŁAM MU TO.PŁAKAŁ MÓWIŁ ŻE BRAKOWAŁO MU MNIE I W NIEJ CHCIAŁ WIDZIEĆ MNIE JEST TYLKO JEDNO ALE..............WYPROWADZIŁA SIE Z DOMU DO NIEJ... potem wracał i znów odchodził do niej 2 razy ja za kazdym razem łudziłam się że tak ja mówi chcę byc sam bo sumienie go zabija, nie robił w tamtym czasie nic nawet nie prosił o wybaczenie a ja w tym całym wewnętrzym cierpieniu byłam wyrozumiała AŻ PEWNEGO DNIA PO 3 POWROCIE GDZIE ZAPWENIAŁ MNIE NA ŻYCIE ŻE NIGDY JUŻ MNIE NIE ZRANI ZE PODJĄŁ SŁUSZNĄ DECYZJĘ ŻE ZE MNĄ CHCE SPĘDZIĆ RESZTĘ ŻYCIA I ZROZUMIAŁ SWÓJ BŁĄD OZNAJMNIŁ MI ŻE TE 11 LAT NIC DLA NIEGO NIE ZNACZĄ.POPROSIŁ MNIE O TO BYM DAŁA MU CZAS NA PODJECIE SŁUSZNEJ DECYZJI KTÓRA MA WYBRAĆ I MUSI Z TAMTA SPRUBOWAC I ŻE MUSZE GO ZROZUMIEĆ ŻE SIE ZAANGAŻOWAŁ I PLANOWAŁ Z NIĄ UŁOŻYĆ SOBIE ŻYCIE ALE MNIE KOCHA..........przez te pół roku głaskał mnie i kopał w prznośni jak psa mówił że kocha i załuje i zrobi wszystko po czym kłamał i nadal z nia był a TAK NAPRAWDE BYŁ ZE MNĄ I Z NIĄ.
BÓL KTÓRY JEST WE MNIE JEST NIEDOOPISANIA CZUJĘ SIE NIKIM I WIEM ŻE TAK NAPRAWDE MNIE NIE KOCHA ŻE BAWI SIĘ ZE MNĄ ZNĘCA PSYCHICZNE I NIE POTRAFIE DALEJ RADZIĆ SOBIE Z TA SYTUACJA.CZY TO NORMALNE A MOŻE JA JUZ OSZALAŁAM ALE JAK SIE KOGOŚ KOCHA I ŻAŁUJE TO JEZU SAMA JUZ NIE WIEM...........
Podobne tematy
2 2011-11-17 20:12:29 Ostatnio edytowany przez blondyna4 (2011-11-17 20:15:41)
podziwiam cie ze tak długo wytrzymałaś bez sexu, rozumiem ze przed slubem niechciał moze mial powody do tego ze nie po katolicku czy coś ale po ślubie??? taka aKcja???? nie!! ja bym go juz dawno na twoim miejscu zostawiła... kobiety tez mają potrzeby. ale to co ci zrobil to juz niejest błachostka moim zdaniem to powinnas mu wygarnąć te 11 lat to co ci lezy na sercu wszystko wyrzucic z siebie. Niech sobie układa życie ale bez ciebie. niezastanawiaj sie nad tym czy aby napewno dobrze robisz... chyba niechcesz zyc z facetem który niejest wobec ciebie szczery? niech zaluje tego co zrobil , wiem ze to trudne, ale tak bedzie dla ciebie najlepiej. co za gnuj ;/
podziwiam cie ze tak długo wytrzymałaś bez sexu, rozumiem ze przed slubem niechciał moze mial powody do tego ze nie po katolicku czy coś ale po ślubie??? taka aKcja???? nie!! ja bym go juz dawno na twoim miejscu zostawiła... kobiety tez mają potrzeby. ale to co ci zrobil to juz niejest błachostka moim zdaniem to powinnas mu wygarnąć te 11 lat to co ci lezy na sercu wszystko wyrzucic z siebie. Niech sobie układa życie ale bez ciebie. co za gnuj ;/
DZIĘKUJE CI ALE MOJE ZYCIE JEST ZRUJNOWANE NIE MAM WIARY W SIEBIE MIALAM ZASADY ŻE WIERNOŚĆ TO PODTAWA MIŁOŚCI A JEŚŁI CHODZI SEX PRZED SLUBEM O NIE TO NIE ON.........A TERAZ KAŻE MI CZEKAC AŻ PRZEKONA SIĘ CZY Z TAMTA MU WYJDZIE MAM DOŚC
dlatego na przyszlość będziesz ostrożna... człowiek uczy sie na błedach ... teraz nie pozostaje ci nic innego jak wziąść sie w garsc wiem że łatwo mi sie mówi ale nie warto się smucić wkońcu to on kogoś skrzywdził a nie ty. Mam nadzieje ze to cie wzmocni i bedziesz uważniej patrzyła na świet. a on niejest wART twoich łez!
Sorry, ale po co Ci jego powrót? Chcesz nadal białego małżeństwa? Braku seksu, który wpędza Cię w kompleksy? Plus jeszcze teraz totalnego braku szacunku? No po co, powiedz?
WIEM ŻE TO CO PISZECIE TO PRAWDA ŻE JESTEM GŁUPIA ŻE TAK TO PRZEŻYWAM ALE NAPRAWDĘ JEŚLI KTOŚ KOCHA TO BOLI I TO TAK ŻE ZABIJA NAS SAMYCH .TERAZ BOJĘ SIE SAMOTNOŚCI TEGO ŻE SKORO ON MNIE OPUŚCIŁ TO NIKT MNIE NIE BĘDZIE CHCIAŁ A POZA TYM NIE UMIEM SOBIE TEGO WYTŁUMACZYĆ ..DLACZEGO I ZA CO....
Z tobą sie nie kochał ale z kochanką tak no bo inaczej raczej by znim nie była,jeśli sie nie chciał kochać to wydaje mi sie że mu na tobie nie zalezało.Wiem co czujesz ten strach,ból itd,też to właśnie przeżywam, mój mąz mnie nie zdradził, kryzys rozpoczął sie kilka tygodni temu i powiem ci ze z kazdym dniem zastanawiam sie czy bedę umiała mu jeszcze zaufać(jeśli zdecyduje się zostać ze mną i dziećmi bo jeszcze nie podjął decyzji)dlatego nie powinnaś mu pozwolić tak wracać i odchodzić, jak sie wyprowadził to nich tam zostanie nie czekaj,co jesli mu się ułoży z kochanką i nie wróci to może trwać miesiącami,latami albo nigdy sie nie skończy a ty będziesz ciągle czekać.Ja na twoim miejscu poszłą bym do psychologa zaczęłą terapię ,nie musisz od razu rzucać sie innemu w ramiona,bedziesz cierpieć pewnie jeszcze długo,ale zacznij myślec że on nie wrócim, łatwiej ci będzie zacząc odbudowywać własne życie a jak wyjdziesz z dołka to i na nową miłość przyjdzie czas
Ludzie samotni są zwykle nieszczęśliwi, szukają więc drugiej połówki, by poczuć się szczęśliwi (moim ciągle jeszcze naiwnym zdaniem). A Twój związek nie spełnai tego założenia. Nie jesteś (i nie byłaś) szczęśliwa, mało tego - ten związek jest wręcz patologiczny - przepraszam, ale tak jest. Dlaczego więc walczysz o męża? Macie dzieci? Pracujesz?
NIE MAY DZIECI . JA PRZACUJE MAM MIESZKANIE JESTEM SAMODZIELNA.
No to nie wracaj do niego, niech spieprza!! Co on Ci daje? Co ten związek Ci daje? Więcej niż zabiera?
HMMMMM JAK TAK MYSLE TO OPRÓCZ MOJEJ MIŁOŚI DO NIEGO ODDANIA PRZYWIAZANIA BRAKU DOWARTOŚCIOWANIA A TERAZ ZDRADY TO TYLKO TO ŻE BYŁ MOJA MIŁOSCIĄ I OPRÓCZ TEGO CO ZROBIŁ I JAK POSTEPOWAŁ NIE BYŁ ZŁYM CZŁOWIEKIEM NIE PIŁ NIE BIŁ DBAŁ O DOM.
Mówisz jak moja mama: "bo to dobry chłopak był i nie pił". Ale moja mama jest żoną alkoholika, więc ją rozumiem. Ok, każdy dokonuje wlasnych wyborów. Może ja za dużo chce od życia i dlatego nie mogę Ciebie zrozumieć? Rozumiem jedynie ten strach, jaki Ci teraz towarzyszy, który wynika najprawdopodobniej z niskiej samooceny. Powalcz trochę o siebie.
HMMMMM JAK TAK MYSLE TO OPRÓCZ MOJEJ MIŁOŚI DO NIEGO ODDANIA PRZYWIAZANIA BRAKU DOWARTOŚCIOWANIA A TERAZ ZDRADY TO TYLKO TO ŻE BYŁ MOJA MIŁOSCIĄ I OPRÓCZ TEGO CO ZROBIŁ I JAK POSTEPOWAŁ NIE BYŁ ZŁYM CZŁOWIEKIEM NIE PIŁ NIE BIŁ DBAŁ O DOM.
cicha woda... idealny facet...a tu taki numer... on niejest ciebie wart po tym co zrobił... ja na twoim miejscu nawet bym niedopuszczala mysli bycia z nim
Po prostu cudny człowiek, z małą tylko wadą: zdradza od dawna. Reszta - palce lizać.
Już poza tematem: wyłącz Caps Lock'a.
tak idealny facet.......do tego by kobieta miała tak dużo kompleksów że jak sie myje to sama siebie sie krempuje.Zastaniawiam sie tylko co mu takiego zrobiłam bo na pytanie dlaczego odpowiedział ze " byłaś wspaniałą żoną jak z obrazka" a potem dodał ona ma seksapil ......ja pieprze wiecie jak to boli
czyli co za dobra byłaś??
Ja, jak czytam kolejną taką historię, to ma w głowie jedno pytnie: czy na tym świecie nie ma normalnych związków, facetów ze zdrowym kręgosłupem??? Całe to forum płacze, cierpi i krzyczy...
Droga autorko, nie będę mówic zórb tak, czy inaczej - życzę Tobie z całego mojego serca, żeby życie pokierowało Cię na prostą i dobrą drogę. Życzę Tobie, byś zaznała w życiu wszystkiego, czego pragniesz ![]()
Aseksualny facet poderwał sie do lotu, na jak długo? Przeciez ta cała chemia z czasem wyparuje a kochanka może nie być taka tolerancyjna, może nie zechce być siostrzyczka i nie zrozumie jego problemów a problemy prawdopodobnie wróca.
Ta cała sytuacja jest chora i cię wyniszcza, mysle, że zaczynasz to rozumiec skoro napisałaś, jemu jest wygodnie tak jak jest, ma swój port, do którego wróci albo i nie, albo wróci na jakiś czas, zupelnie nie liczy sie z tym co czujesz.
Jesteś młoda, niezależna,. masz gdzie mieszkać, nie ma dzieci, to bardzo duże atuty, powinnaś je dostrzec. Kiedy chcesz zawalczyć o siebie kiedy bedziesz miala 60 lat a on po raz kolejny poczuje chemię?
Jemu dobrze, bo ma Ciebie i ją, dlaczego czekasz aż on zadecyduje, przecież jest z nią , wybrał, czemu sie na to dalej nabierasz? Wróci? Na jak dlugo? Czy miedzy Wami coś sie zmieni? Przestaniesz byc dla niego jak siostra?
Dziewczyno kopnij go w tyłek,nie ma trójkąta, portu dla zdradzacza. nie zgadzasz sie na to i tyle, niech ma swoje motylki ale bez Ciebie, zawalcz o siebie, poszukaj psychologa, odetnij sie od niego, niech wie,że nie ma powrotu.Może oprzytomnieje, może nie , jego problem, Ty zawalcz o sibie, swoją kobiecosć i godność.
Aseksualny facet poderwał sie do lotu, na jak długo? Przeciez ta cała chemia z czasem wyparuje a kochanka może nie być taka tolerancyjna, może nie zechce być siostrzyczka i nie zrozumie jego problemów a problemy prawdopodobnie wróca.
Ta cała sytuacja jest chora i cię wyniszcza, mysle, że zaczynasz to rozumiec skoro napisałaś, jemu jest wygodnie tak jak jest, ma swój port, do którego wróci albo i nie, albo wróci na jakiś czas, zupelnie nie liczy sie z tym co czujesz.
Jesteś młoda, niezależna,. masz gdzie mieszkać, nie ma dzieci, to bardzo duże atuty, powinnaś je dostrzec. Kiedy chcesz zawalczyć o siebie kiedy bedziesz miala 60 lat a on po raz kolejny poczuje chemię?
Jemu dobrze, bo ma Ciebie i ją, dlaczego czekasz aż on zadecyduje, przecież jest z nią , wybrał, czemu sie na to dalej nabierasz? Wróci? Na jak dlugo? Czy miedzy Wami coś sie zmieni? Przestaniesz byc dla niego jak siostra?
Dziewczyno kopnij go w tyłek,nie ma trójkąta, portu dla zdradzacza. nie zgadzasz sie na to i tyle, niech ma swoje motylki ale bez Ciebie, zawalcz o siebie, poszukaj psychologa, odetnij sie od niego, niech wie,że nie ma powrotu.Może oprzytomnieje, może nie , jego problem, Ty zawalcz o sibie, swoją kobiecosć i godność.
w 100% sie zgadzam z tym co pisze maja 84. zadbaj o siebie nie mysl o nim bo sie jeszcze bardziej pogrążysz a potem bedzie ci ciężko z tego wybrnąć.
Wiesz co tak sobie myśle...też jestem mężatką i trochę Cie rozumiem. Chodzi o to , że oprucz milości którą czujesz do niego boisz moze sie rozwodu jesli, co ludzie powiedzą. Jednak przy tylu jego przeprowadzkach najblizsze otoczenie pewnie wie o co kaman. Cały ten trójkąt jest chory i wyrażnie widać, że chociaż spędziliście tyle lat woli tamta (sorki jesli zabolało) ale z moich domniemywan to wynika : jest z nią a nie z Tobą, z pewnością sie z nią kocha a z Tobą.. sama wiesz to ze sie troszczył o dom to było jego sumienie w stosunku do Ciebie. Zauważ, że ten facet jest jak dziecko nie wie na którą zabawkę sie zdecydować jak myslisz wybierze starą czy nową? Wiem ze to trudne ale powinnas raz a ostateczbnie sie z nim rozmówić bo to nie tylko chodzi tu o jego życie ale o Twoje przeciez tyle lat i co naprózno ok jesli tak to juz zakończ to bo nie ma sensu dalej sie łudzic- szannuj się bo on napewno tego nie robi.
Kobieto nie przejmuj się zycie jest piękne ale trzeba go dostrzec. Nie czekaj na niego , bo jak przyjdzie od tamtej bo go wywali i sie nim z nudzi owszem wroci ale bedzie jak zawsze albo znowu znajdzie sobie odskocznie. Przemysl to bo to chodzi o Twoje szczescie, które da Tobie facet ...................ale z pewnoscia nie ten Powodzenia i 3mam kciuki za dobre decyzje Twoje ![]()
POSTARAM SIĘ BO WIEM ŻE NIE TAK POWINNO TO WYGLADĄĆ.MA MNIE I MOJE UCZUCIA GDZIEŚ BO BYŁAM "ZA DOBRĄ ŻONA".....MADRE Z WAS KOBITKI JA NAPOZUR SILNA A TAKA BEZRADNA TAKA ZRANIONA TAKIE NIC
maja 84 napisał/a:Aseksualny facet poderwał sie do lotu, na jak długo? Przeciez ta cała chemia z czasem wyparuje a kochanka może nie być taka tolerancyjna, może nie zechce być siostrzyczka i nie zrozumie jego problemów a problemy prawdopodobnie wróca.
Ta cała sytuacja jest chora i cię wyniszcza, mysle, że zaczynasz to rozumiec skoro napisałaś, jemu jest wygodnie tak jak jest, ma swój port, do którego wróci albo i nie, albo wróci na jakiś czas, zupelnie nie liczy sie z tym co czujesz.
Jesteś młoda, niezależna,. masz gdzie mieszkać, nie ma dzieci, to bardzo duże atuty, powinnaś je dostrzec. Kiedy chcesz zawalczyć o siebie kiedy bedziesz miala 60 lat a on po raz kolejny poczuje chemię?
Jemu dobrze, bo ma Ciebie i ją, dlaczego czekasz aż on zadecyduje, przecież jest z nią , wybrał, czemu sie na to dalej nabierasz? Wróci? Na jak dlugo? Czy miedzy Wami coś sie zmieni? Przestaniesz byc dla niego jak siostra?
Dziewczyno kopnij go w tyłek,nie ma trójkąta, portu dla zdradzacza. nie zgadzasz sie na to i tyle, niech ma swoje motylki ale bez Ciebie, zawalcz o siebie, poszukaj psychologa, odetnij sie od niego, niech wie,że nie ma powrotu.Może oprzytomnieje, może nie , jego problem, Ty zawalcz o sibie, swoją kobiecosć i godność.w 100% sie zgadzam z tym co pisze maja 84. zadbaj o siebie nie mysl o nim bo sie jeszcze bardziej pogrążysz a potem bedzie ci ciężko z tego wybrnąć.
22 2011-11-17 22:42:11 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-11-17 22:47:19)
Ja nie oceniam Twojego małżeństwa, postawiłaś na inne wartości, na tego idealnego faceta, ale to Ty, On jednak mysli inna częścia ciała bo tamten zwiazek najwyraźniej jest na tym oparty, ale do czasu, uwierz. Trafił na babę dobrą w te klocki, pełno takich ale Ty jesteś jedna i wartości, które Ty mu oferowałaś nie znajdzie tak łatwo. Jeszcze bedzie załowal. To On miał Ciebie nauczyć radości z bycia z mężczyzną i co zrobił? Pokochal cie jak siostre?
Ten idealny facet zniszczył w Tobie kobiecosć a tego nie da się darować, uwolnij się, z czasem sie pozbierasz i jeszcze będziesz szczęśliwa, bo jesteś wspaniała, ciepłą, młodą kobietą, nie daj mu sie zniszczyc do końca.
Ja nie oceniam Twojego małżeństwa, postawiłaś na inne wartości, na tego idealnego faceta, ale to Ty, On jednak mysli inna częścia ciała bo tamten zwiazek najwyraźniej jest na tym oparty, ale do czasu, uwierz.
Ten idealny facet zniszczył w Tobie kobiecosć a tego nie da się darować, uwolnij się, z czasem sie pozbierasz i jeszcze będziesz szczęśliwa, bo jesteś wspaniała, ciepłą, młodą kobietą, nie daj mu sie zniszczyc do końca.
Jakie to miłe usłyszeć takie słowa .....łza mi pociekła......cholera wszyscy mówia to samo więc coś w tym musi być.
Radziłabym Ci umówic się z mężem na poważną rozmowę i powiedzieć mu, że miarka się przebrała.
Niech zabiera wszystkie swoje rzeczy, odda klucze od mieszkania i na drogę życz mu szczęścia.
Może się ocknie jak zobaczy, że jesteś stanowcza i zostanie, jak nie to znaczy, że to naprawdę koniec.
Jeśli pójdzie to powiedz, że powrotu już nie ma. Nie można żyć w niepewności, w małżeństwie chodzi przecież o tą stabilizację, a Ty jej nie masz i tak naprawdę chyba nigdy nie miałaś. Trzymam kciuki, badź stanowcza bo inaczej on (bo tak mu wygodnie) bedzie to ciągnął, a Ty stracisz zdrowie i najlepsze lata. Pisz co postanowiłaś
Matko Święta...................11 LAT KŁAMSTWA?
nie masz dzieci, masz mieszkanie i jesteś samodzielna... moja rada. odejdź, ułóż sobie życie od nowa.. poznasz kogoś i będziesz szczęśliwa czego serdecznie Ci życze.. Chcesz się bujac z kimś takim komu kłamstwo płynie we krwi???? tak kłamać i spokojnie z tym życ trzeba potrafić.. nie jest to takie proste...
ehh to na prawdę musiało boleć, po co w ogolę chciał ślubu skoro seksu nie chciał;o w ogole nie kumam. On nie ma serca chyba, jak można żyć w kłamstwie i oszukiwać ukochaną osobę? A widziałaś już tą babę? Ona wiedziała o Tobie?
Jestem w szoku... Skoro tak mu z Tobą było źle to po co w ogóle Ci się oświadczał? Naprawdę nie rozumiem niektórych ludzi... A już podejście w stylu "To ja sobie teraz sprawdzę jak mi będzie z moją kochanką i dam znać jak mi się znudzi" jest już w ogóle szczytem chamstwa i egoizmu. I tchórzostwa, bo zamiast próbować związek naprawić znalazł sobie od razu kogoś na boku, bo tak łatwiej. Odejdź od niego, naprawdę. Nie marnuj sobie życia na czekanie na gnojka, który łaskawie do Ciebie wróci, bo ta druga jednak nie gotuje tak dobrze jak Ty i kapci mu nie przynosi...
ehh to na prawdę musiało boleć, po co w ogolę chciał ślubu skoro seksu nie chciał;o w ogole nie kumam. On nie ma serca chyba, jak można żyć w kłamstwie i oszukiwać ukochaną osobę? A widziałaś już tą babę? Ona wiedziała o Tobie?
witam to ja doprowadziłam do spotkania bo on wypierał się w żywe oczy.Ow kobieta wiedziała że ma żone jest starsza odemnie i od niego A w rozmowie stwiedrziła hmmmmm ŻYCIE
A w rozmowie stwiedrziła hmmmmm ŻYCIE
Oni są siebie warci. Zimni i wrachowani. Wiele z nas było zdradzanych, wychodziło to na jaw, zostawałyśmy lub odchodziłyśmy od nich, ale na Boga jak przez 11 lat można życ w kłamstwie? Ta kobieta to nie kobieta !!!! A ty się dłużej nie zastanawiaj - w ogóle to bym do niej zadzwoniła i powiedziała by go sobie wzięła bo takiego zużytego towaru nie chcesz już dotykac. Rany-samodzielna kobieta, bez dzieci nie powinna miec w ogóle takich rozterek.
Wiem , że to trudne ale dla takiego dziada nie warto nawet minuty dłużej zwlekac.
Trzymaj się !!!!
xxxkobietaxxx napisał/a:A w rozmowie stwiedrziła hmmmmm ŻYCIE
Oni są siebie warci. Zimni i wrachowani. Wiele z nas było zdradzanych, wychodziło to na jaw, zostawałyśmy lub odchodziłyśmy od nich, ale na Boga jak przez 11 lat można życ w kłamstwie? Ta kobieta to nie kobieta !!!! A ty się dłużej nie zastanawiaj - w ogóle to bym do niej zadzwoniła i powiedziała by go sobie wzięła bo takiego zużytego towaru nie chcesz już dotykac. Rany-samodzielna kobieta, bez dzieci nie powinna miec w ogóle takich rozterek.
Wiem , że to trudne ale dla takiego dziada nie warto nawet minuty dłużej zwlekac.Trzymaj się !!!!
on twierdzi że ten romans w którym się zaangażował trwa tylko od 6 miesięcy a nie od 11 lat ale i tak stanowi to dla niego większy priorytet niżrzekoma miłość do mnie i to Ona jest ważniejsza bo ze mną jak stwierdził było:"h....o"