netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

31 odpowiedzi5 272 wyświetleniazałożony przez venuskaaa, 07.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Witam. Jestem tutaj pierwszy raz. W sumie pierwszy raz dziele się jakąkolwiek historią z mojego życia na forum internetowym.
Więc sprawa wyglada tak. Podobał mi się facet. Problem w tym, że to wykładowca z mojej uczelni. W akcie pijaństwa napisałam mu jakies 3 bzdurne wiadomości, na które oczywiście nie dostałam odpowiedzi. Poprosiłam "przyjaciółkę" (od roku nią nie jest), by napisała, że to ona sobie jaja z niego zrobiła. Minęło półtora roku, a ja w między czasie zaszłam w ciąże i pokłóciłam się z tamtą dziewczyną. Była zazdrosna o ciążę i obrabiała mi **** nawet przed ludźmi, którzy mnie nie znali. Wróciłam na róznicę programową na uczelnie, i GO widziałam. Oczywiście zanim poszłam na dziekankę też go widywałam, zawsze się patrzył. Mało istotne.
Zaproszenie na 'fejsie' eby zbadać sprawę jak to wygląda po czasie. I cisza, jedna moja wiadomość, że to przez przypadek. 2 wiadomość, że moglby przyjal i ze malo jest takich przyciagajacych mezczyzn. Przyjął. 3 wiadomość, ze trudno się do niego dobić. Żartem. Cisza. To nic olałam sprawę. Chciałam być miła.
Po 2 dniach wchodzę na konto a tam Ban od niego...

Co sie stało? Otóz moja 'przyjaciółeczka' gadała z nim co jakiś czas na gg, jako fake. Stworzyła konto na nk i tak go zaczepiła. Gadała z nim przez telefon ? (Doszłam do wniosku takiego, gdyż wchodząc w system na uczelni zauważyłam, że jest wpisany nie mój numer telefonu SIC!). Znała moje hasło, bo w większości mam takie samo. Przestała na jakis rok się do niego odzywać. I znowu zaczęła. Musiał się zorientowaać, że coś jest nie tak. Zrzuciła wszystko na mnie. Oczywiście już ze swojego prawdziwego konta. Że to niby ja do niego wypisywałam na gg.

Ja mam BANA. I wstyd. Od marca wracam na uczelnię. Na niej się nie zemszczę, bo siedzi w Niemczech.
Miałyśmy układ, że ja nie powiem o jej tajemnicy a ona nie powie wykładowcy, że to ja napisałam, te pierwszy 3 bzdurne wiadomości w akcie pijaństwa, do których się przyznała. Ja tajemnicy dotrzymałam...

Pytanie: Co mam w takiej sytuacji zrobić? To jest facet przystojny i zbyt pewny siebie. Jak trafię na niego i będzie sie patrzył? Np perfidnie w oczy?
Myślałam o tym zeby mu powiedzieć, że jest bezczelny i zobaczyć co zrobić. Mogłabym pociągnąć, że jest nawiny i mógł się pierw do mnie odezwać i zapytać czy to prawda. Bo to już 2ga akcja tej panny, by zrujnowac mi życie na siłę... Oczywiście zachowywać się tak jakby nic się nie stało i jak "DAMA"...

Powiedzcie, co wy byście zrobiły, proszę.

2

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

To jakiś żart, tak? big_smile

3

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Nie?

4

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Czyli POWAŻNIE twierdzisz, że najpierw piszesz do swojego WYKŁADOWCY (!) jakieś głupoty po pijaku, potem nachalnie nagabujesz go na FB, a teraz chcesz temu człowiekowi (podkreślę jeszcze raz: TWOJEMU WYKŁADOWCY!) powiedzieć, że jest bezczelny?! yikes

5

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Kobieto szanuj się! Jesteś jakimś bluszczem, czy co? Daj gościowi spokój bo on nie jest zainteresowany (i nie jest to wina Twojej pseudo przyjaciółki ale Twoja). Nie chce mi się więcej pisać.

6 Ostatnio edytowany przez Olinka (2011-11-08 01:40:32)

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

To po pijaku bylo 2 lata temu. I to bylo cos niewinnego. I to ze ja jestem bezczelna wiem, sama mu to podkreslilam piszac wiadomosc z zaproszeniem. Ale to wszystko byo czyste hmm... Chce byc mila". Jak reszta ludzi z uczelni. Ja nigdy go nie nagabywalam itp. Nie narzucalam sie. Nie pisalam na gg. Nie zaczepialam na zajeciach. Po co? Ja mam dziecko, problemy z ojcem dziecka i facetem, ktorego kocham. Tylko nie wiem, jak spojrzec w oczy facetowi, ktory ma mnie za psychiczna, bo mojej kolezaneczce cos wulgaryzm i mi rujnuje zycie.

7

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Sama przed chwilą napisałaś, że bombardowałaś go wiadomościami na FB, więc owszem, nagabywałaś go i narzucałaś się. A teraz jeszcze chcesz mu powiedzieć coś chamskiego i zupełnie bezsensownego, i tłumaczysz, że chcesz być miła?! Z Tobą jest wszystko w porządku? yikes

8

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Ludzie mają jakąś dziwną manię zrzucania wszystkiego na alkohol. Oczywiście to Cię tłumaczy. W nagabywaniu na fb też niczego złego nie widzisz? Ja osobiście uciekam przed takimi ludźmi.

9 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2011-11-07 22:46:41)

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Nie pojmuję, skąd w ogóle tupet wysyłania jakichkolwiek wiadomości do nauczyciela, zaczepianie go na portalach społecznościowych, itd. Ty masz uważać na zajęciach, mówić "dzień dobry" i nic więcej, dziewczyno!

10

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

biorac pod uwage to ze to czlowiek w Twoim wieku. Niewiele starszy ode mnie... Nagabywanie, napisanie 2 czy 3 krotkich zdan po 2 latach. Kiedy on odzywa sie normalnie do swoich studentów i utrzymuje z nimi kontakt.
A jest bezczelny bo zawsze ślepi te swoje oczy w moje. A słowem się nie odezwie. Tak chciałam być miła. Jak moja kolezanka 3 dni wcześniej.
I nie pytałam o to, co ja zrobiłam. Tylko to co mogę zrobić, by jakoś naprawic kaprys 'przyjaciolki'.
Ale widzę, że rad nie macie. Więc dziękuję.

11

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

O matko! Za moich czasów do wykładowców odnosiło się z szacunkiem, a kolegów do durnych gierek poznawało się na wiejskiej zabawie....

Dziewczyno, odczep się od niego. I nie ma znaczenia, kto komu i co nagadał/zrobił. To wykładowca na Twojej uczelni, a nie kumpel z podwórka!

Edit: no jak nie mamy rad? Przywróć naturalną relację wykładowca - studentka. Wiek nie w każdej hierarchii jest decydującym wyznacznikiem. A on ma prawo się patrzeć na Ciebie jak chce. Ma nawet prawo uważać Cię za niezupełnie normalną po tych waszych zagrywkach. Ale jakim prawem chcesz mu mówić, że jest bezczelny? On jest bezczelny,  bo wy do niego jakieś głupoty pisałyście?

12

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Czytam czytam i wszystkie święte... Szkoda, ze coraz więcej 'napalonych 30' z nie pwiem jakimi fotami.
Ale mi agresje właczyłyście.
Oczywiście, że się odczepię i już to zrobiłam. Ale chyba nie miałyście sytuacji, w której nie chcecie wyjść na totalną idiotkę. Własnie przed WYKŁADOWCĄ! Bo to nie ja siedziałam i 2 lata do niego cos pitu pitu. Heh... a zajęć z nim nigdy nie miałam.

13

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Daj się leczyć. Serio.

14

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Naszych zagrywkach ... i naszych bzdurach ehh... No widzę, że nie wytumaczę.
Ale sprobuję jeszcze raz. Palnęłam raz gupotę i pod wplywem pijaństwa. Minął czas, ucichło, neutralna relacja.
Tamta cały czas do niego pisała.

Minęły 2 lata, dziecko, facet, itd.
Jak wszyscy, mili uprzejmi, witam, milego dnia, zapraszam.

I bum, nadazyla sie okazja i dostalam po dupie. Więc wybaczcie "Swięte" Ale chyba nigdy nic nie palnełyście w życiu.
A jesli jestescie tu po to by mnie Je***bac. To bez sensu. Nie tego szukam. Sama siebie potrafie.

15

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Wiesz, jeśli się już wyszło na idiotkę to dalsze kombinowanie i próby "wyjścia z twarzą" mogą tylko sprawić, że się wychodzi właśnie na "totalną idiotkę"...

A spróbuj sobie wyobrazić, co Ci da to, że mu powiesz, że jest bezczelny? Przecież nie padnie Ci do stóp z przeprosinami. Zresztą za co on Cię miałby przepraszać? Za to wtedy to już na pewno będzie na Ciebie patrzył non stop. Jak na wariatkę właśnie. W wersji poważniejszej - może narobić Ci poważnych kłopotów na uczelni.

16

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Bezczelny, jesli bedzie perfidnie sie patrzyl w oczy. Nie oczekuje bron boze przeprosin. Gdybym chciala wyjsc na jeszcze gorsza idiotke to bym napisala jak desperatka maila. Po prostu uwazam, ze mogl zapytac czy to prawda. Boli mnie to tym bardziej, ze to nie 1sza akcja te panny. I nie lubie niejasnych sytuacji.

17

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.
venuskaaa napisał/a:

(Doszłam do wniosku takiego, gdyż wchodząc w system na uczelni zauważyłam, że jest wpisany nie mój numer telefonu SIC!).

Venusko, studentko- czy wiesz co oznacza wyrażenie SIC! i w jakim kontekście winno się je używać?
Wydaje mi się,  że nie.
Ale po twoim poście wydaje mi się, że uczysz się jeszcze w gimnazjum, więc chyba można wybaczyć ci tę niewiedzę.

18

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.
didina napisał/a:
venuskaaa napisał/a:

(Doszłam do wniosku takiego, gdyż wchodząc w system na uczelni zauważyłam, że jest wpisany nie mój numer telefonu SIC!).

Venusko, studentko- czy wiesz co oznacza wyrażenie SIC! i w jakim kontekście winno się je używać?
Wydaje mi się,  że nie.
Ale po twoim poście wydaje mi się, że uczysz się jeszcze w gimnazjum, więc chyba można wybaczyć ci tę niewiedzę.

Mialo być SICK.

19

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Idź i go przeproś- po prostu, po ludzku. Wytłumacz na spokojnie, że owszem pierwsze wiadomości należały do Ciebie, ale resztę napisała już Twoja 'przyjaciółka". I w ten sposób najlepiej zakończ tą całą sytuację, bo mówiąc szczerze- to trochę dziwna sytuacja.

20

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.
venuskaaa napisał/a:

Bezczelny, jesli bedzie perfidnie sie patrzyl w oczy. Nie oczekuje bron boze przeprosin. Gdybym chciala wyjsc na jeszcze gorsza idiotke to bym napisala jak desperatka maila. Po prostu uwazam, ze mogl zapytac czy to prawda. Boli mnie to tym bardziej, ze to nie 1sza akcja te panny. I nie lubie niejasnych sytuacji.

Hehe a co zabronisz mu się patrzeć? Po to ma oczy to po 1. A po 2 wydaje mi się, że nie musi pytać czy to prawda czy nie, bo go to wcale nie interesuje. Stało się i tyle... On jest człowiekiem znacznie starszym do Ciebie (mniemam) i może odnieść się do tej sytuacji z wielkim dystansem (pomyślałaś tak?).
Koleżanki dobrze mówią - z wykładowcą nigdy nie jest się na TY (no chyba, że po skończeniu studiów), bo to nie jest Twój kumpel od piwa. Ale cóż - ta niejasna sytuacja wynikła z tego, że Ty po pijaku pisałaś do niego. Teraz musisz pogodzić się z konsekwencjami swojego zachowania. Najlepiej przeproś go i wyjaśnij, że to nie Ty a koleżanka pisała aby się odegrać na Tobie w jakiś sposób. Że jest Ci przykro i przepraszasz. Tyle, krótko i na temat a tym bardziej nie wdawaj się w dłuższą konwersacje.

21

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Po pijaku wyslalam wiadomosc 2 lata temu. I gdyby to bylo cos okropnego, pewnie nie mialabym zycia na uczelni. A tak wszystko bylo ok. Szczegolnie, ze tamto zostalo wyjasnione.

22

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

W takim razie uznaj, że ta sytuacja została zakończona. Po co ją dalej roztrząsać... Wykładowcy mają większe problemy na głowie niż zastanawianie się co miało miejsce kilka lat temu.

23

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.
heke napisał/a:

W takim razie uznaj, że ta sytuacja została zakończona. Po co ją dalej roztrząsać... Wykładowcy mają większe problemy na głowie niż zastanawianie się co miało miejsce kilka lat temu.

Nie rozumiesz... Ehhh...
To co bylo 2 lata temu jest nie wazne bo bylo rozwiazane, olane, przeproszone i tyle.
NA dniach, teraz. Dostalam wiadomsc od bylej ze 'jedno slowo..(tu pseudonim)'. Grozila mi wczesniej ze narozrabia jesli rozwiaze mi sie jezyk w pewnej sprawie. Nie zrobilam tego. Jej odbilo, musiala cos do niego pisac, tak ze uznal mnie za osobe 'chora' ? Bo dostalam bana. I nawet bym sie nie zorientowala, gdyby mi sama nie powiedziala, ze cos zrobila. Nie wiem, co, jak, itd.

24

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

masz rację- nie rozumiem. jest to dla mnie sytuacja nie do ogarnięcia. może inne netkobiety Ci doradzą coś mądrego.

25

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Venuskaaa, to Ty nie rozumiesz. Wykładowca, niezależnie od tego, czy ma lat 30 czy 70 jest pracownikiem naukowym. Musi dbać o swój prestiż. Niektórzy utrzymują mniej oficjalne relacje ze studentami, ale w momencie, kiedy te relacje wymykają się spod kontroli nie roztrząsają która trzepnięta małolata co i kiedy napisała. To po prostu NIE JEST DLA NICH WAŻNE i nie przeżywają tego tak jak Ty. Myślisz, że kim dla niego jesteś? Tylko jedną z setek studentek, które każdego roku przewijają się przez uczelnię. I naprawdę on ma to w nosie, czy Ty zasłużyłaś na tego bana czy nie. Nie jest przecież Twoim kolegą i nie jest z gimnazjum, żeby przyjęcie czy wyrzucenie kogoś ze znajomych było dla niego decyzją równie istotną jak oświadczyny...

Wiesz, moja przyjaciółka jest wykładowcą na bardzo poważnej uczelni. Ma 30 lat. Jest z niektórymi studentami na "ty", zdarzało jej się przyjąć ich zaproszenie na wspólne piwo. Ale pewnych granic nigdy nie przekroczy. A gdyby jakiś student zaczął jej wypisywać jakieś głupoty to by go uznała za wariata i bardzo wnikliwie zbadała stan jego umysłu przy najbliższym egzaminie. I na pewno zakończyłaby wszelkie spoufalanie z nim, skoro dzieciak nie umie właściwie wykorzystać tego, ze ona stara się traktować studentów jak ludzi równych sobie. Aha, ona wszystkich studentów nazywa "dzieciakami". Często się przy winku nabijamy z tych "dzieciaków". Koleżanka zawsze ma jakieś historie do opowiedzenia zaczynające się od "ale mnie te dzieciaki rozbawiają". Więc Ty co najwyżej będziesz bohaterką jakiejś historii, którą on kumplom opowie przy piwie. Nic strasznego. Ale pamiętaj, że niewielka różnica wieku nie uprawnia do przeskoczenia granic w uczelnianej hierarchii...

No i zastanawiam się jeszcze, czy w Twojej przyszłej pracy, kiedy uznasz, ze szef się na Ciebie zbyt długo patrzy to od razu go poinformujesz go, że jest bezczelny? Tu naprawdę nie chodzi o to kto, co i po co napisał. Tu chodzi o to, żebyś zachowała się tak, jak należy i nie robiła z siebie dalej idiotki. Bo zapewniam Cię, że bieganie za wykładowcą, żeby wyjaśniać, że jest bezczelny lub robienie mu wyrzutów, że wyrzucił Cię z FB bez pytania to jest robienie z siebie idiotki...

26

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Tak, wiem, rozumiem co masz na myśli. Tyle, że nie chcę stać się historią do opowiadania przy, jak to okreslilas, piwku. Oczywiście mogę nią być za swoje błędy. Ale nie za czyjeś. Niestety mam taki dziwny charakter, że lubie jak wszystko jest klarowne. Jak naplujemy sobie w twarz, to naplujemy, jak uściśniemy dłoń to uściśniemy, jak zlejemy to zlejemy. Ale... po wyjaśnieniu.
I dochodzę do wniosku, że najlepiej byłoby po prostu to olać. Ale chciałabym też mieć czyste sumienie. Dziwne to wszystko, nie ogarniam.

27

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Teraz to choćbyś na uszach stanęła to i tak się staniesz historią, jeśli on lubi opowiadać kumplom anegdotki. Niezależnie, czy to wyjaśnisz czy nie, kwalifikuje się do opowieści w stylu "wiesz, jakieś dwie małolaty się uczepiły. Jedna pisała głupoty po pijaku, druga głupoty na gg, a potem tłumaczyły, że jedna napisała to co napisała druga i odwrotnie...".

Najlepszym wyjściem jest właśnie to "olać". Uświadomić sobie, ze dla niego nie ma to żadnego znaczenie która z was to pisała. Możliwe, że już o tym zapomniał. Możliwe, że przypomina mu się tylko jak Cię widzi. A z całą pewnością nie podchodzi do tego tak poważnie jak Ty. Bo tak jak wspomniałam - dla Ciebie jest to sprawa, która dotyczy bezpośrednio Ciebie, dla niego jest to sprawa, która dotyczy jednej z setek twarzy, które się przewijają przez uczelnię, a potem znikają. Zapewne też nie jesteś pierwsza i ostatnia, która w jego karierze wykładowcy się wygłupiła. Więc wyluzuj i nie błaźnij się dalej!

A jeśli koniecznie chcesz klarownej sytuacji to masz tylko jedną możliwość - wyjaśnić. Ale zupełnie inaczej niż chciałaś to zrobić. Porozmawiaj z nim, lub, jeśli nie masz odwagi, napisz maila. Wytłumacz, że kiedyś pisałaś mu smsy, ale byłaś wtedy pijana i to było dawno, dawno temu. I że wiesz, że Twoja pseudoprzyjaciółka się pod Ciebie podszywała w kontaktach z nim. Napisz/powiedz, że zachowałaś się kiedyś jak dzieciak, ale już dorosłaś i pragniesz wyjaśnić tą niekomfortową dla Ciebie sprawę, żeby w spokoju studiować i się tym nie zadręczać. Przeproś za swoją głupotę. Możesz obiecać, że więcej się nie powtórzy. I tyle. Nie oczekuj odpowiedzi, nie oczekuj zdjęcia bana. Po prostu ciesz się z tego, że on wie jak było naprawdę. I wcale nie musi natychmiast nawiązywać z Tobą ciepłych relacji - pewnie na zawsze już pozostaniesz dla niego "elementem niepewnym". A z "elementem niepewnym" lepiej nie wchodzić w bliski kontakt, bo nie wiadomo, czym się to może skończyć. Ale przynajmniej będziesz miała tę swoją upragnioną klarowność.

28

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.
vinnga napisał/a:

A jeśli koniecznie chcesz klarownej sytuacji to masz tylko jedną możliwość - wyjaśnić. Ale zupełnie inaczej niż chciałaś to zrobić. Porozmawiaj z nim, lub, jeśli nie masz odwagi, napisz maila. Wytłumacz, że kiedyś pisałaś mu smsy, ale byłaś wtedy pijana i to było dawno, dawno temu. I że wiesz, że Twoja pseudoprzyjaciółka się pod Ciebie podszywała w kontaktach z nim. Napisz/powiedz, że zachowałaś się kiedyś jak dzieciak, ale już dorosłaś i pragniesz wyjaśnić tą niekomfortową dla Ciebie sprawę, żeby w spokoju studiować i się tym nie zadręczać. Przeproś za swoją głupotę. Możesz obiecać, że więcej się nie powtórzy. I tyle. Nie oczekuj odpowiedzi, nie oczekuj zdjęcia bana. Po prostu ciesz się z tego, że on wie jak było naprawdę. I wcale nie musi natychmiast nawiązywać z Tobą ciepłych relacji - pewnie na zawsze już pozostaniesz dla niego "elementem niepewnym". A z "elementem niepewnym" lepiej nie wchodzić w bliski kontakt, bo nie wiadomo, czym się to może skończyć. Ale przynajmniej będziesz miała tę swoją upragnioną klarowność.

Wiem, zrozumialam, że muszę to wyjaśniw normalny ludzi sposób. I to nie jest kwestia odwagi, albo może i jest, nie wiem. W marcu takie wyjaśnianie będzie moc przesadzone. Więc chyba pozostaje mail. Ale muszę bardzo poważnie przemyśleć jak to nasać, krótko, zwięźle i na temat. Bo mam manie rozpisywania się bez sensu.  JA mu smsow nie pisalam smile Ta wiadomosc 2 lata emu byłą na nk. To juz było przeproszone. Chcęw spokoju studiować, skonczyć. Oczywiście, że myslalam o tym, że nie bede oczekiwac odpowiedzi, ani zadnego zdjecia 'bana'.  I kompletnie nie zalezy mi na 'cieplych relacjach'. Po co? Mam dziecko, faceta.
Jestem o prostu przewrazliwiona a sytuacje niekomfortowe.

I tak w ogole Vinnga, boję się Ciebie smile) Bo masz rację.

29

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

a ja proponuje sie zajac nauka, dzieckiem i nie robic z siebie wiekszego blazna. nic nie tlumacz kobieto! facet dal Ci bana na FB, nigdy nie odp na zadna wiadomosc-to chyba wystarczajace dowody, ze nie ma ochoty z Toba rozmawiac? I nie pisz mu wiecej wiadomosci bo skonczy sie tak, ze bedziesz miala problemy na studiach...

30

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.
mimi24 napisał/a:

a ja proponuje sie zajac nauka, dzieckiem i nie robic z siebie wiekszego blazna. nic nie tlumacz kobieto! facet dal Ci bana na FB, nigdy nie odp na zadna wiadomosc-to chyba wystarczajace dowody, ze nie ma ochoty z Toba rozmawiac? I nie pisz mu wiecej wiadomosci bo skonczy sie tak, ze bedziesz miala problemy na studiach...

Olalam to.

31

Odp: Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.
venuskaaa napisał/a:

Witam. Jestem tutaj pierwszy raz. W sumie pierwszy raz dziele się jakąkolwiek historią z mojego życia na forum internetowym.
Więc sprawa wyglada tak. Podobał mi się facet. Problem w tym, że to wykładowca z mojej uczelni. W akcie pijaństwa napisałam mu jakies 3 bzdurne wiadomości, na które oczywiście nie dostałam odpowiedzi. Poprosiłam "przyjaciółkę" (od roku nią nie jest), by napisała, że to ona sobie jaja z niego zrobiła. Minęło półtora roku, a ja w między czasie zaszłam w ciąże i pokłóciłam się z tamtą dziewczyną. Była zazdrosna o ciążę i obrabiała mi **** nawet przed ludźmi, którzy mnie nie znali. Wróciłam na róznicę programową na uczelnie, i GO widziałam. Oczywiście zanim poszłam na dziekankę też go widywałam, zawsze się patrzył. Mało istotne.
Zaproszenie na 'fejsie' eby zbadać sprawę jak to wygląda po czasie. I cisza, jedna moja wiadomość, że to przez przypadek. 2 wiadomość, że moglby przyjal i ze malo jest takich przyciagajacych mezczyzn. Przyjął. 3 wiadomość, ze trudno się do niego dobić. Żartem. Cisza. To nic olałam sprawę. Chciałam być miła.
Po 2 dniach wchodzę na konto a tam Ban od niego...

Co sie stało? Otóz moja 'przyjaciółeczka' gadała z nim co jakiś czas na gg, jako fake. Stworzyła konto na nk i tak go zaczepiła. Gadała z nim przez telefon ? (Doszłam do wniosku takiego, gdyż wchodząc w system na uczelni zauważyłam, że jest wpisany nie mój numer telefonu SIC!). Znała moje hasło, bo w większości mam takie samo. Przestała na jakis rok się do niego odzywać. I znowu zaczęła. Musiał się zorientowaać, że coś jest nie tak. Zrzuciła wszystko na mnie. Oczywiście już ze swojego prawdziwego konta. Że to niby ja do niego wypisywałam na gg.

Ja mam BANA. I wstyd. Od marca wracam na uczelnię. Na niej się nie zemszczę, bo siedzi w Niemczech.
Miałyśmy układ, że ja nie powiem o jej tajemnicy a ona nie powie wykładowcy, że to ja napisałam, te pierwszy 3 bzdurne wiadomości w akcie pijaństwa, do których się przyznała. Ja tajemnicy dotrzymałam...

Pytanie: Co mam w takiej sytuacji zrobić? To jest facet przystojny i zbyt pewny siebie. Jak trafię na niego i będzie sie patrzył? Np perfidnie w oczy?
Myślałam o tym zeby mu powiedzieć, że jest bezczelny i zobaczyć co zrobić. Mogłabym pociągnąć, że jest nawiny i mógł się pierw do mnie odezwać i zapytać czy to prawda. Bo to już 2ga akcja tej panny, by zrujnowac mi życie na siłę... Oczywiście zachowywać się tak jakby nic się nie stało i jak "DAMA"...

Powiedzcie, co wy byście zrobiły, proszę.

Brzmi to bardziej jak od gimnazjalistki niż od studentki. Profesor, gg, fejsik, nasza-klasa? To naprawdę wygląda jak żart i to niesmaczny. Ludzie tu pisza o prawdziwych, poważnych problemach, a nie o miłości z koleżanką do nauczyciela, wobec którego obie zachowywałyście się jak dzieci.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Zemsta "przyjaciółki". Wstyd w jego oczach.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026