Witam piszę tu ponieważ mam poważny problem i jest dość dziwny. Otóż mój mąż ma kochankę z którą jest teraz w ciąży .
Jesteśmy małżeństwem od dwóch lat i mamy wspólną córkę która ma 14 m-cy oraz córkę z mojego poprzedniego związku która ma 6 lat. Problem polega na tym że on cały czas się z nią spotyka i nawet mi o tym mówi. Niestety póki co muszę to tolerować ponieważ niema szans abym się sama utrzymała dopiero co wracam do pracy i on mam mi wozić dzieci. Sytuacja jest o tyle dziwna że on nie chce do niej odejść. Wyrzucałam go parę razy ale i tak prosi aby został robię to dla dzieci. I tak mało bywa w domu bo jeździ do niej i co najgorsza uprawia z nią seks!! mam tego dość chcę uratować to małżeństwo ale ona go tak omamiła co robić jak się jej pozbyć !?
Podobne tematy
Ty chcesz ratować to małżeństwo, a on? Czy on chce ratować to małżeństwo?
Czy chcesz żyć w takim związku?
Wiesz on mi mówi że on sam nie wie czego chce. Czy je chcę żyć w takim związku?... oczywiście że nie ale ja go kocham takie nagłe jego odejście może mnie zabić nie wiem naprawdę mam tego dość ale wieże że naprawdę ją zostawi i jeszcze kiedyś będziemy szczęśliwi.
Obawiam sie, ze nie zdolasz po prostu sie " pozbyc" dziewczyny, ktora oczekuje dziecka Twojego meza. Z reszta nie Ona jest glownym problemem, tylko niestety Twoj maz. On doproadzil do takiej sytuacji i on glownie jest winny.
A najgorsze jest to, ze nie widzi on niczego zlego w podwojnym zyciu, ktore prowadzi i zwyczajnie nie chce z niczego rezygnowac.
Chcesz ratowac malzenstwo- rozumiem, ale sama niczego nie zdzialasz.
To on musi podjac jakas decyzje.
A Ty zastanow sie, czy na pewno chcesz nadal zyc z czlowiekiem, ktory Cie nie szanuje i zdradza...
życie ze świadomością że on jest właśnie u innej kobiety bardzo boli ale boję się też że jak on odejdzie to ja sobie nie poradzę i finansowo i psychicznie to jest straszna sytuacja kiedyś jeszcze miesiąc temu było super idealnie a ty nagle jak bomba rozwaliło mi całe życie
Wiem co czujesz i jak to bardzo boli.
Ja po 15 latach małżeństwa jednego dnia dowiedzialam się o zdradzie mojego jeszczemęża, a drugiego dnia pożegnałam drania wyrzucając go z domu i swojego życia. Nie było mi łatwo, były chwile zwątpienia i wielkiej tęskonoty, ale rozsądek zwyciężył.
Wczoraj obchodziłam pierwszą rocznicę rozstania.
Kochałam go nad życie ale dziś mimo iż jestem sama z córką wiem, że kiedy załatwię do końca sprawę o alimenty, składam pozew o rozwód.
Nie byłabym w stanie żyć z człowiekiem, który ma dziecko z inną kobietą.
Sama mam dziwna sytuację, ale.....ale gdybym nakryła go na zdradzie, na tym, że jakaś jest z nim w ciąży to nie ręczyłabym za własne czyny i pozbyłabym się chwasta z domu. Nie wiem, czy masz jeszcze co ratować ![]()
Kamila Ty nie masz wyjscia musisz sie z tym facetem rozejsc....nawet jak bedzie Ci mówił o miłości i o tym ze nie chce z Toba sie rozwieść ....ta kobieta która zrobiła sobie z nim dziecko nigdy nie bedzie z nim szczesliwa a on tez bedzie porownywac gdzie bylo lepiej ....znam taki przypadek ...w trakcie małeżenstwa facet zrobił dziecko ...chcial zyc z zona żona go odtrąciła poszedł do tej kochanki i nowego dziecka pożył troche wrócił ponownie do żony ...tu sie dziwie ze go przyjeła ...mineło kilka lat znalaz nowa kobiete i znowu zrobił dziecko ...Żona została upokożna 2 razy potwarz straszna i wiesz co życie jest okrutne wszyscy jej wpółczuli ale niestety wszyscy też sie z niej śmieja bo sama sobie jest winna ...nigdy nie powinna go przyjmowac NIGDY ..łatwo radzic trudno wykonać ..ale jeżeli teraz nie staniesz na wysokości zadania i nie odejdziesz bedzie coraz gorzej ..życie czasami wynagradza jestem pewna ze znajdziesz osobe ktora pokocha Ciebie naprawde i Twoje dzieci ...a ten maż niech płynie w syfie jaki sobie i innym chce oferowac ...on jest zerem w oczach innych ...badz silana i nie daj sie wciągnąc dalej w to bagno juz jest za pozno ...ale Ty jeszcze możesz sie ratować zrób To !!!!!!!
Większość kobiet które dowiadują się o zdradzie partnera nagle uświadamiają sobie jak bardzo kochają tego drania, jak nie wyobrażają sobie życia bez niego i jak poradzić sobie z samotnością:(
Jednak ważne jest aby zastanowić się, jak będzie wyglądało Twoje życie z nim po tym wszystkim, czy warto...
Może i jest sens dawać drugą szansę, ale czy facetowi który zrobił dziecko drugiej - nie wiem? Ja nie była bym w stanie żyć w takim układzie, bo to już ciężko nazwać małżeństwem.
Dzięki za odpowiedzi. Niestety u mnie nie będzie tak łatwo go wywalić jak na razie jestem uzależniona od niego finansowo ale jeszcze troszkę wracam już do pracy i obiecałam sobie że jak tylko stanę na nogi finansowo to go wywalę oczywiście jeżeli sam wcześniej nie odejdzie czego na razie bym nie chciała. Wiem ze będzie mi ciężko nie mam nikogo zostanę sama mam siostrę ale nie mogę jej zawalać głowy swoimi problemami jest też mam ale nie mogę na nią liczyć sama ma ze sobą problemy.
Bardzo boję się samotności tego wracania do pustego domu. Tylko praca dom dzieci bardzo je Kocham i boli mnie to że nie będą miały pełnej rodziny. Ale wiem że sobie poradzę muszę dla dzieci ale potrzebuję troszkę czasu. Tak naprawdę jak to wszystko przemyślę to nie wiem co do niego czuję czy to miłość czy nienawiść nie wiem wiem że to boli ale mam nadzieję że oni kiedyś zapłacą za naszą krzywdę i cierpienie!
Dzięki wam i serdecznie pozdrawiam
11 2011-10-27 20:12:32 Ostatnio edytowany przez Lady_AL/F (2011-10-27 20:27:38)
Samotna? Masz dzieci i opieka nad nim wypełni lukę i nie pozwoli być Ci samotną. Przez jakiś czas będzie Ci brakować mężczyzny, to normalne ale problemy dnia codziennego wystarczająco zniechęcą Cię tymczasem do kontaktów z nimi.
Jeśli Ty będziesz szczęsliwa, Twoje dzieci też będą szczęśliwe, a trwanie w chorym układzie będzie odbijać się na was wszystkich.
Praca czyli niezależność jest bardzo ważna, więc teraz ważne jest abyś ją znalazła. Będzie ciężko, ale musisz mieć nadzieję, że jeszcze kiedyś będziesz szczęśliwa, bo na to zasługujesz Ty i Twoje dzieci.
Nienawiść do niego? Po co Ci to? Nie myśl o nim, co robi, czy jest z tą czy inną kobietą.
Teraz myśl o sobie i dzieciach i waszej przyszłość - lepszej przyszłości.
podpisuję się pod tym i ja
kochana ja rozumiem że boisz się życia bez kogoś drugiego ale po co ci taki osioł?
Osioł to mało powiedziane to Idiot@ który nie wie co stracił - padalec jakiś...
Jakie to smutne, ze tyle kobiet zyje w chorych zwiazkach, bo sa uzaleznione finansowo...
Pytanie osobiste ...jak ten sorki ze go tak nazwe głupi maz mieszka z Toba ..czy Ty śpisz z nim ...?
kamila1988- Z jednej strony Cię podziwiam, że możesz jeszcze patrzeć na drania i, że rozważasz możliwość kontynuowania związku a z drugiej zastanawiam się dlaczego kobiety dają się tak poniżać. Nie chce odejść ze względu na dzieci toż to totalna hipokryzja a myślał o dzieciach jak leciał do kochanki?! A jeśli już nie masz wyboru i musisz z nim mieszkać to nie ułatwiaj mu tej sytuacji nie pierz jego rzeczy nie prasuj gotuj tylko dla siebie i dzieci i nie sprzątaj po nim ( piszę to bo mam dziwne przeświadczenie, że Ty nadal o niego dbasz).
Niestety stało się mąż się dziś rano wyprowadził zabrał rzeczy oddał klucze i odszedł! Boże jak to boli ! powiedział że musi wszystko przemyśleć że to wszystko go przerosło że nie odchodzi do niej po prostu potrzebuje czasu! Mówił że nie chce mnie zostawiać że nas Kocha ale męczy go to że tak bardzo nas zranił. Wiem że to już koniec on nie wróci to jest straszne uczucie że już go niem koło mnie nie wiem jak sobie z tym poradzić to tak bardzo boli!!!
Kamila - CIESZ SIĘ. Problem się sam rozwiązuje, więc głowa do góry. Mąż, bądź co bądź DRAŃ odchodzi. Teraz to Ty będziesz rozdawała karty gdy będzie chciał wrócić
. Dasz sobie radę. Wszystkie sobie dajemy - Tobie też sie uda. Wracasz do pracy, poczatki będa trudne ale nie Ty jedna nie ostatnia jesteś w takiej sytuacji. Poza tym masz nas
!!!!.
Dziewczyny bardzo wam dziękuję za miłe słowa ale czuję tak potworną pustkę że tego nawet się nie da opisać!!
Nie mogę spać jeść w ogóle funkcjonować to jest taki straszny ból że ona go teraz ma nie wiem czy dam sobie z tą myślą radę.
Robiła dla niego wiele dbałam o niego a ona co mu zaoferowała to boli że jak tak dużo od siebie dałam a on mnie tak po prostu zostawił odszedł bo niby musi coś przemyśleć. Wiem że odszedł do niej jestem tego pewna. Przepraszam że cały czas się powtarzam ale ja już nawet nie mam siły płakać cały czas tylko wspominam wszystko mi go przypomina! to jest okropne uczucie jak można tak po prostu odejść do innej! Zostawić wszystko co budowaliśmy przez tyle czasu nagle runęło jednego dnia moje idealne życie przemieniło się w horror! Wiem że mam dzieci one są bardzo ważne ale brakuję mi go zawsze był przytulił pocałował itd. To jest straszne że moje dzieci nie będą miały ojca a chciałam im dać pełna rodzinę nie udało się. Wydaje mi się że już nigdy nie ułożę sobie życia rozwódka z dwójką dzieci Ah... tak mi szkoda moich dzieci!
To naturalne, że teraz będziesz przechodziła przez okres bólu. I nie wstydź się tego. Mów o tym głośno, nie zamykaj tego w sobie. On zawiódł Twoje zaufanie i to normalne że teraz boisz się tego co będzie dalej o czym świadczy Twoje jedno ze stwierdzeń "Wydaje mi się że już nigdy nie ułożę sobie życia rozwódka z dwójką dzieci"..... totalne zaniżenie samooceny.
Dzieci tez sobie dadzą radę - w końcu nawet jeśli dojdzie do rozwodu to nie znaczy, że stracą ojca. On nim bedzie do końca życia - a napewno będa szczęśliwsze gdy ich mama będzie spokojniejsza, a takie "szarpanie" się z nim tego im nie zagwarantuje.
Dasz radę na pewno nie jedna kobieta przez to przeszła więc i Ty sobie poradzisz. Masz wspaniałe dzieci, które Ciebie potrzebują i teraz skup się na nich i na swoim powrocie do pracy. A Ty sama jesteś pełnowartościową kobietą. Przyklej sobie taką kartę na lustrze w łazience : jestem śliczna i mądra i czytaj ją codziennie rano. :-)
Martwisz się o swoje dzieci, że nie będą miały wspaniałej rodziny - bo mąż odszedł i nie jesteście razem, ale powiem Ci jedno dla dzieci lepiej jest jeżeli rodzice się rozstaną niż żeby w domu miały piekło bo oni ciągle będą się kłócić.
I piszę to z perspektywy dziecka bo doskonale wiem co to znaczy jak rodzice nie są szczęśliwi ze sobą i są ze sobą bo są. Nie będę tu się rozpisywać i opowiadać swojej historii, ale naprawdę wolałabym żeby moi rodzice się rozeszli niż męczyli siebie i mnie swoimi nieporozumieniami.
A Ty z pewnością ułożysz sobie jeszcze życie na pewno może nie za tydzień za dwa, ale za jakiś czas na pewno. ![]()
Kochana. Przeżyłam dokładnie to samo co ty, było ciężko.....może nadal jest troszeczkę. Minęły prawie trzy miesiące odkąd odkryłam że ma dwie rodziny nas (ja i dwójka dzieci) oraz ona i ich dziecko. Wahałam się co zrobić ale wystawiłam mu walizki za drzwi. Okazało się że nie da się tak żyć - chociaż obiecywał że tylko nas kocha i nie chce nas zostawić.
Napiszę Ci tak:
"Wczoraj nie jest do nadrobienia, dziś już jest... Jutro to nadzieja na to, że to, co w tej chwili nie jest przepustką do życia, jakiego pragniesz, nazajutrz może nią się stać"
Pamiętaj że siła jest kobietą......teraz to rozumię!!!
Wiem,że jest Ci teraz bardzo ciężko, bo ja przechodziłam, to samo rok temu. Miałam nawet momenty, że nie wyobrażałam sobie życia bez niego. Wtedy myślałam tylko o sobie, a przecież była ze mna córką, która tak jak ja, a nawet bardziej przeżywała, to wszystko.
Dziś po roku zaczynamy być szczęśliwe - bez niego.
Moja rada skup się na dzieciach one są teraz najważniejsze, bo cierpią tak jak Ty. Nie możesz pozwolić sobie na załamanie, a Twój mąż w krótkim czasie musi jednoznacznie się określić, czego chce i nie pozwól aby manipulował Twoimi emocjami.
Bądź silna. Trzymam kciuki za Ciebie! Przetrwasz to Kochana. Będzie teraz bolało cholernie i nie tłum tego w sobie, rycz, wrzeszcz, wszystko razem, ale to będzie tylko po to, żeby któregoś dna było lepiej. Weź sobie jakieś środki ziołowe na uspokojenie i pamiętaj, że Cię zdradził, więc skoro to zrobił Tobie to zrobi to innej również.
Będzie dobrze!
25 2011-10-28 22:00:39 Ostatnio edytowany przez Sunami (2011-10-28 22:02:01)
Kurcze no sama nie wiem co mam ci napisać ..... Osobiscie bym odradzała jakie kolwiek działania ponieważ bedziesz sie tylko poniżac w jego oczach. Proponuje troche odpocząc zmien SWOJE MYSLENIE NIE JESTES ZDANA NA NIEGO ? WYJDZ DO SPA NIE WIEM DO FRYZIERA Z KUMPELAMI GDZIES WIEN wiem łatwo sie mowi ale zaufaj mi nic na siłe i nic nie da sie juz zrobic jesli nie ma uczuc a wszystko na to wskazuje.... Wiem ze tutaj moznesz liczyc na słow wsparcia od dziewczyn ktore miały lub maja podobne sutuacjjjje .Jak ci tak zle bedzie i smutno to zawsze mozesz zemna pogadac ( podam swoj nr lub podaj swoj na priv/. ah i jeszcze jedno ten problem ktory dzis jest duzy za kilka miesciecy bedzie prawie niewidzialny llecz wszystko zalezy od Ciebie .. Badz slina i dbaj o siebie i dzieci. pozdrawiam
Będzie dobrze -niedługo mu podziekujesz o ile nie przyjmiesz go za kilka miesięcy -niekórzy faceci mają tak ,ze nie potrafią być konsekwentni i najchętniej zrzucaliby odpowiedzialność na te niedobre kobiety.
nie łam sie !do przytulania kup sobie misia nie trzeba mu prac skarpet-często tak jest ,ze wolimy trochę cierpieć
cierpienie 1-kochamy a on nie
cierpienie2-on nas my go nie
cierpienie 3- żadne nie kocha ale nie ma kasy
jestem już troche stara stąd ten sarkazm-przepraszam
Witajcie dziewczyny dziś była pierwsza koszmarna noc bez niego!! to co dziś przeżywałam jest nie do opisania w ogóle nie spałam! kręciłam się wstawałam itd i cały czas wierzyłam że przyjdzie. Ta ciągła myśl że ona go teraz ma że z nim śpi że on ją przytula i mówi że kocha OKROPNE!! uczucie aż boję się dzisiejszej nocy bo wiem że będzie to samo nie wiem jak ja sobie dam radę w ciągu dnia jakoś sobie radze ale w nocy nie mogę po prostu nie mogę przestać myśleć co oni tam robią że to ona wygrała a ja jestem tą gorszą. Kurde dziewczyny to jest okropne!!! TO TAK CHOLERNIE BOLI!!!:((((
To narmalna reakcja na sytuacje, w której się znalazłaś, bo przeżywałam to tak samo jak Ty. Jeśli nie będziesz mogła spać w nocy idź do lekarza po leki, bo sen i odpoczynek jest teraz dla Ciebie bardzo ważny.
Nie myśl o tym czy on jest z tą kobietą, myśl wyłącznie o sobie i dzieciach. Wiem, że jest Ci ciężko, cholernie ciężko, ale nie możesz się poddać.
Ja schudłam 17 kg i mimo iż minął rok nie mogę wrócić do normalnej wagi, ale staram się.
To co przeżywasz w tej chwili, to żałoba po związku.
Musisz stanąć na nogi dla dzieci i siebie, a przede wszystkim, po to aby pokazać temu padalcowi co stracił.
Ja swojemu jeszczemężowi pokazałam, że jestem silną kobietą i nie złamie mnie, mimo iż szarpię się z nim w sądzie już 7 miesięcy o alimenty na córkę, bo w ogóle nie interesuje się i nie łoży na dziecko.
Nie jesteś tą gorszą, jesteś lepsza, bo jesteś wspaniałą kobietą, a to że trafiłaś na gnojka, to nie Twoja wina.
Pozdrwaiam
Ja to bym tego padalca nie powiem głosno co bym mu zrobiła serio jak mozna być takim GNOJEM.?!
No cóż, tacy są faceci. A że niektóre z nas trafiają jak trafiają to myślę, że nie nasza wina.
Kamilo-uwierz, że ten ból przejdzie, ale musisz być cierpliwa, wypłakać swoje, nie przespać kilku/kilkunastu nocy i będzie ok. Po czasie zaczniesz "normalnie" myśleć i dotrze do Ciebie, że jesteś super babką, która trafiła na dupka i która zasługuje na kogoś duuużżżo lepszego.