Witam, wśród netkobiet jestem nowa. Pogubiłam się w życiu i szukam pomocy, rady, dobrego słowa.....jestem po 30, od 7 lat jestem sama. Przedtem byłam w związku trwającym 7 lat, który sama zakończyłam. Przez te 7 lat bycia samą czasami spotykałam się z mężczyznami ale bywały okresy gdy przez 3 lata nie byłam na żadnej randce....zaczynam się zastanawiać czy wszystko jest ze mną w porządku? Czy powinnam skorzystać w profesjonalnej pomocy? Przecież mam dopiero 30 lat, dlaczego nie chce mi się chodzić na randki? Nie mam żadnych znajomych, mieszkam z rodzicami, nigdzie nie wychodzę oprócz pracy (która, tez mnie nie cieszy). Znajome wychodzą za mąż, rodzą dzieci a ja nawet nie wiem czego chcę? Nie wiem czy chcę być z kimś w związku, czy chcę mieć męża, dzieci.....czy to jest normalne? Proszę napiszcie coś, bo już sama nie wiem co myśleć o sobie.....
Podobne tematy
ja od siebie bym proponował znalezienie sobie jakiegoś zajęcia poza pracą.. jakiś fitness, zumba czy inna aktywne zajęcie.. jeżeli masz problem z wąskim gronem znajomych można sie zapisać na taniec towarzyski, tam na pewno poznasz nowe osoby czy właśnie na zajęcia ruchowe, jogę cokolwiek co wymaga spotkania z innymi.
Co do kwestii że znajomi zakładaja rodziny, mają dzieci itp to starać się NIE patrzeć na to w perspektywie własnej porażki, ale bardziej tego że dla mnie osobiście jeszcze nie jest ten moment.
Musisz się sama przekonać czego naprawdę chcesz w życiu, wyznaczyć sobie jakieś cele (wyprowadzenie się od rodziców, awans w pracy, znalezienie nowej pracy) to pomaga pokonywać szarość dnia codziennego !
I co najważniejsze starać się myśleć pozytywnie bo w głowie leży większość naszych problemów!
pozdrawiam
Yogi
Yogi, dziękuję za wiadomość. Z tym tańcem, jogą etc. to nie jest taka prosta sprawa, mieszkam na wsi, tutaj nie ma możliwości wyjścia, do miasta gdzie są takie "przyjemności" mam 40 km a nie ma prawa jazdy, pozostaje więc autobus (a połączenia autobusowe jak wiemy są tragiczne). Chodziłam kiedyś z koleżanką na zajęcia z rumby, samby itd. ale nie poznałam nikogo. W dodatku brak wystarczających pieniędzy uniemożliwia np. wyprowadzkę. Sprawa beznadziejna, gdybym miała chociaż gospodarstwo rolne to mogłabym szukać męża rolnika ![]()
Ale możesz sobie wyznaczyć cel - zbieram pieniądze na własne M, albo można sie przeprowadzić do większego miasta i wynająć..
Poszukać na rynku pracy, to też zajmujące zadanie przy obecnych realiach..
Możesz pomyśleć o kursie prawa jazdy - zrobisz coś dla siebie a przez to staniesz sie jeszcze bardziej niezależna (ja wiem że to kosztuje, ale mówiłaś że pracujesz więc źródło dochodu masz, a co za tym idzie szansa na odłożenie kasy istnieje)
Najważniejsze to się nie poddawać! i patrzeć pozytywnie na świat!
Masz 30 lat, mieszkasz z rodzicami, nie masz prawa jazdy a do najbliższego miasta jest 40 km?? W takim zestawieniu nie dziwi mnie, że nikogo nie masz, bo skąd?! Faceci z nieba nie spadają.
Proponuję zacząć od prawka, a potem jakiś samochód. Zaczniesz jeździc to poczujesz się bardziej niezależna.
Ty się zwyczajnie zamroziłaś w środku. Wyeliminowałaś pragnienia, bo taka stagnacja w jakimś sensie stało się wygodna... co niekoniecznie oznacza szczęśliwa. Musisz odnaleźć w sobie motywację zacząć realizować najpierw małe cele a potem coraz większe. Zacznij bardziej pracować nad sobą a chęć posiadania męża dzieci przyjdzie jeżeli spotkasz tą właściwą osobę.
Zaakceptuj też siebie, zastanów się co lubisz robić, co sprawia że się śmiejesz, co sprawia że jesteś radosna...i idź w tym kierunku
Prawo jazdy KONIECZNE!!!! samochód można kupić za 2 tys. całkiem dobry a poczujesz jak wiatr wieje w żagle ![]()
Zgadzam się z poprzednikami, musisz koniecznie znaleźć sobie jakiś mały cel w życiu. To, że mieszkasz na wsi wcale nie przekreśla twoich szans, wystarczy trochę chęci. Musisz pomyśleć nad jakimś dodatkowym zajęciem, hobby lub rozrywką i pomimo trudności zacząć je realizować bo inaczej po prostu się nie da. Problemy same się nie usuną sprzed twoich nóg, ty po prostu musisz systematycznie zacząć je eliminować. Tak jak pisali poprzednicy zapisz się na kurs prawa jazdy. Jeśli uważasz, że jesteś na to np. zbyt bojaźliwa, to trudno autobusy są jakie są, ale będziesz musiała się do nich jakoś przekonać. Koniecznie zacznij coś robić w swoim życiu, coś co sprawi ci dodatkową przyjemność a zarazem da motywacje do dalszych działań bo inaczej nigdy nie ruszysz z miejsca. Powinnaś również zacząć gdzieś wychodzić, sama lub ze znajomymi. Myślę, że gdy raz w miesiącu zdobędziesz się na ten wysiłek i przejedziesz do miasta, do jakiegoś klubu, kawiarni czy restauracji poczujesz się dużo lepiej. Najważniejsze jest to żebyś nie zamykała się w domu. Wszystko przed tobą a chcieć to móc! Musisz po prostu dokładnie zastanowić się nad tym czego pragniesz od życia (wcale to nie musi być mąż i dzieci) bo nikt inny za ciebie tego nie zrobi.
Co do prawo jazdy - zgadzam się.
Odnosnie - przeprowadzki do miasta - to nie jest takie proste - koszty wynajecie mieszkania sa duze, a zarobki w PL małe.
Zgadzam sie z Motylkiem, jeśli masz fatalne połączenie-prawko, wynajem i przeprowadzka to nie takie proste, bo wynajem nawet kawalerki to spory wydatek, ale jastes jako-tako niezalezna materialnie wiec, poza kursem prawka, zapisz sie na np; kurs jezykowy-przyjemne z pożytecznym, nie masz gwarancji, ze poznasz tam faceta, bedzie grupa nowych ludzi, pogadasz, pośmiejesz sie, nauczysz
same plusy.
W wiekszosci szkół zajecia osbywają sie 2 razy w tyg wiec jakos poradzisz sobie z dojazdem
a sama zobaczysz jaką da ci to satysfakcje.
I żyj swoim zyciem, nie porównuj sowjego życia z zyciem zameżnych kolezanek, kazdy ma swoje tempo i swoją własną droge do przejscia, nie ma co sie sugerowac życiem innych
.
Najtrudniej jest zrobić pierwszy krok, potem samo idzie ![]()
Witam Cię Polinezjo ;-) zgadzam się z poprzedniczkami powinnaś zapisac się na prawo jazdy :)bedziesz czuła się bardziej niezależna ,zacznij wychodzic do kina restauracji napewno poczujesz się lepiej ,ja mam podobną sytuacje jak ty ale daje sobie radę choc czasem przychodzą takie chwile że człowiekowi ciężko jeśli miała byś ochotę porozmawiac to oto moje gg 38462804 Pozdrowionka trzymaj się cieplutko:-)