Poznałam w pracy kogoś w kim się zakochałam. Nie jest to jednak osoba warta większej uwagi...gwędziarz erotoman. Zniszczył swoje małżeństwo, zniszczył moje, nie potrafi kochać, potrafi tylko wykorzystywać kobiety. Nie będę się zagłębiała w szczegóły, bo nie jest to tematem wątku. Bardzo zależy mi na tym, żeby mimo popełnionych błędów (ten dziwny romans trwał 1,5 roku zanim zdecydowałam się jasno go skończyć...z bólem w sercu) odbudować swoją miłość do męża.
Wcześniej mieszkaliśmy u jego rodziców. W ramach ratowania małżeństwa zdecydowałam się wyprowadzić do "własnego" (wynajmowanego) mieszkania. Myślałam, ze może tu uda nam się zbudować tą więź. Mój mąż bardzo mnie kocha ale ja jego nie. Nie chce mi się z nim kochać, denerwuje mnie jego dotyk. Gotuję mu, prasuję, dbam o niego ale z poczucia obowiązku i z pragnienia miłości....której nie ma. Nie chcę się poddać, chcę wierzyć, ze mogę jeszcze wskrzesić uczucie. Może nie w formie ognia ale czegoś przy czym będzie się można ogrzać. Nigdy też więcej nie dopuszczę by postąpić tak nieuczciwie w stosunku do drugiego człowieka.
Boli mnie to, że tak cenne uczucie zainwestowałam w tak mierną osobą a nie w wartościowego człowieka jakim jest mój mąż. Oczywiście nie umniejszam tu swojej winy, która jest ale bicie się w pierś nic tu nie zmieni. Ważne, że chce podjąć jasne kroki....i tu moje pytanie. JAKIE KROKI? CO JA MAM ROBIĆ? JAK PRZEKIEROWAĆ UCZUCIE Z DUPKA NA MĘŻA?????