Witam
Jestem tu pierwszy raz,nie wiem czy powinnam w ogóle pisać.Jaki jest mój problem? Nie jest w każdym razie banalny, mój kochany mąż niby nie pije, nie bije, nie włóczy się ale co z tego skoro nic nie robi w domu, nie interesuje go że mamy chore dziecka.Nie pomaga mi ani przy dziecku ani w domu, uważa że jak nie pracuje to nic nie robię, że tylko jego zdanie się liczy potrafi obrazić się o to że ma iść z dzieckiem na spacer.Mój synek ma cechy autystyczne wymaga szczególnej opieki czasem już nie mam siły na nic ale jego to w ogóle nie obchodzi potrafi mi powiedzieć ze nie mam pracy bo nie chce choć dobrze wie ze nie mogę iść ze względu na syna ale musi się na kimś wyżyć
jego ukochane zajęcie to granie na komputerze, i jeśli mu przerwę żeby coś zrobił to wielkie fochy pokazuje jak baba. Czasem wydaje mi się że mam dwoje dzieci zamiast męża, nie mam już czasem siły
Najbardziej wkurza mnie to ze własne dziecko go nie interesuje,czasem myślę żeby po prostu odejść. Nawet jak mały zostaje u rodziców to zamiast wyjść gdzieś do przyjaciół czy do kina to on w domu przed komputerem. Niby kochamy się normalnie,ale ja już nie wiem,skoro jesteśmy dopiero 4 lata po ślubie to co będzie dalej, przy nim nie wyobrażam sobie urodzenia kolejnego dziecka myśl o tym czasem mnie przeraza i boje się po prostu. I pomyśleć że przed ślubem wydawał mi się ideałem taki ciepły kochający na każde moje skinienie był i co się z nim stało. Co robić pomóżcie proszę.
1 2011-10-23 18:41:52 Ostatnio edytowany przez kika2334 (2011-10-23 19:01:30)
Podobne tematy
Hej .Ja mam dziecko niepełnosprawne-leżące głęboko upośledzone.Mam męża-nie jest ojcem biologicznym mojego syna tj już naszego mogę napisać,bo mój mąż przysposobił syna i ma do niego wszelkie prawa ![]()
Wiesz może Twojego męża przerasta choroba waszego syna,cała sytuacja?Może jakaś terapia?Rozmawiałaś z nim o tym wszystkim?
U nas tego problemu nie ma.Jak jest ci ciężko i chcesz pogadać napisz do mnie na priv.
Pozdrawiam.
Po pierwsze trzymam mocno kciuki za zdrowie Twojego dziecka ,a Tobie ,z całego serca życze siły i wytrfałości ,byś dała rade !!!
Bardzo dobrze Cię rozumię i Twoją sytuację,mam podobną
. Mąż również nie pomaga mi w domu(poza sporadycznymi, malutkimi ,długo wymuszanymi przezemnie wyjątkami),również mamy dziecko,z którym miewaliśmy problemy zdrowotne i też wszystko było na mojej głowie.Niedość ,że nie pomagał,to i często utrudniał.Oj długo by wszystko opisywać.U mnie jest gorzej pod tym względem ,że mąż jest alkoholikiem,choć się wypiera,a raczej raz przyznaje i obiecuje ,że pójdzie na leczenie,a innym razem rzuca się i mnie od nienormalnych wyzywa ,gdy mu mówie ,że ma problem.Zawsze dużo siedział na necie,ale odkąd urodziło nam się dziecko to liczy się tylko net.Żeby niebyło-ja go nie odstawiłam,wrecz przeciwnie,po porodzie strasznie zależało mi na bliskości i partnerstwie ,to on się odsunoł,choć musze przyznać,że strasznie pracuje nad tym by go od tego laptopa oderwać i może troszke mi się udaje powolutku,no raz jest lepiej raz gorzej.Mąż też gra w gre internetową ,poświęca jej mnustwo czasu w domu i w pracy, i przez to mi nic nie chce pomagać.Też ,jak próbuje z nim rozmawiac to atakuje mnie,ubliza,rzuca się itp,ale czasem udaje mi się poprawić ten stan, jak już wcześniej wspomniałam,tylko,że momentami załamuje się i myśl,że gra w necie,jest ważniejsza niż ja i dziecko-to niepojęte dla mnie.I teraz niemiła kwestja,bo zrobiłam śledztwo i gra w ktorą gra mój mąż to gra w której on ma kontak osobisty-jak się okazało i telefoniczny z innymi graczami.Zdarza się ,że i późno w nocy sie kontaktują telefonicznie.Spotykają się również na zoltach.Do czego zmierzam...czy możemy ufać w wierność mężowi.Ja mam wiele oznak ,że nie jest mi wierny,wiele podejrzeń,ahhhhhhhhhhh,płakać się chce i naprawde jak bym chciała to wszystko opisać to normalnie niewykonalne - tyle tego.Kika mój mąz zachowuje się tak ,jak twój i poprostu nie mieści mi się w głowie jak oni tak mogą,dorośli faceci ,a jak.....baby-to za delikatnie powiedziane,kretyni,nieroby,imbecyle,egoiści itp.My charujemy przy dzieciach ,równocześnie dbając o dom i owych nierobów,a oni na neci ...bóg wie co robia, do czego dążą pod pretekstem gry.Dodam tylko ,że mąż "wyrwał" mnie przez net,poprzednią żone rownież............
(...) choć musze przyznać,że strasznie pracuje nad tym by go od tego laptopa oderwać i może troszke mi się udaje powolutku,no raz jest lepiej raz gorzej.Mąż też gra w gre internetową ,poświęca jej mnustwo czasu w domu i w pracy, i przez to mi nic nie chce pomagać.Też ,jak próbuje z nim rozmawiac to atakuje mnie,ubliza,rzuca się itp,ale czasem udaje mi się poprawić ten stan, jak już wcześniej wspomniałam,tylko,że momentami załamuje się i myśl,że gra w necie,jest ważniejsza niż ja i dziecko(...)
Typowe cechy uzaleznienia.
Coraz więcej jest symptomów i rekwizytow uzależnienia: juz nie tylko alkohol i narkotyki (takie typowe), ale tez seks, cyberseks, pornografia, hazard, komputer.
Masakra!!!
A ty masz wszelkie cechy współuzależnionej (groźby, prośby, przymilanie sie, kontrola, odrywanie, śledzenie itp.). Ratuj kobieto swoje zdrowie psychiczne, idź do poradni leczenia uzależnien, pogadaj ze specjalistą, idź na grupe dla kobiet współuzależnionych.
Dla siebie i dla dziecka
Mój mąż jest także uzależniony od grania tyle, że na konsoli a nie komputerze ale mniejsza z tym. Uzależnienie ma. Na początku nie wiedziałam od czego zacząć. Poprosiłam go najpierw na próbe o 2 godziny dziennie dla rodziny (później może grać do oporu) i tak 2 tygodnie. Po tym okresiej (może to chore..) kupiłam mu nową grę. Był tak zdziwiony, że coś w nim pękło. Teraz gdy minęło juz 5 miesięcy moj mąż poswięca na granie tylko 2 godziny dziennie, a ja w nagrodę raz na jakiś czas kupuje mu nową grę. Nie wiem czy u ciebie to się sprawdzi ale mi się udało. W każdym razie duży jest to problem. Mogę ci tylko życzyć dużo siły i cierpliwości.
6 2011-11-07 20:04:22 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-11-07 20:04:48)
Fakt, uzaleznienie od gier komputerowych swiadczy o dziedzinnosci facetow. Jakby bylo to uzaleznienie od czytania ksiazek to bym pozwolila....:-) Nie wiem ile lat maja Wasi mezczyzni, ale jakby mieli 30 stke i grali pol dnia w gry komp. to bym nie zniosla tego. :-)
Moj mąż zbliża się do 40-dziestki i gra,gra i gra
.Samo pojęcie,czy czynność grania była dla mnie do zniesienia,do momentu ,aż dowiedziałam się na czym polega to granie,a raczej mówiąc z czym to się wiążę.Mąż wydaje na te gre kilkaset zł miesięcznie-to wiem,przez przypadek zobaczyłam wyciąg z banku z jednego z kont,a znając męża to na tych kilkuste zł się niekończy .Coś tam ciągle się wykupuje ,by mieć lepszą pozycje gracza.Noi kwestja ciągłych kontaktów z innymi graczami również graczkami.Wiem,że flirty i romanse są tam na rzeczy i to jest najgorsze.Ciągłe esemesy i telefony od graczy nawet w późnych nocnych godzinach.Kontakty osobiste na zlotach,często mężowie nie wracają do żon o umówionych porach i zloty przedłużają się nawet do kilku dni ,a co się wtedy tam dzieje....Noi to,że niedość że mąż olewa rodzine i ciągle w necie i se "gra"to jedno,bo często jest drugie-czyli to,że gra ,a raczej on ,podporządkowuje nas sobie też,gdyż np. musimy wyjść wszyscy coś załatwić ,a tu nie teraz nie ,bo coś tam musi zrobić...MASAKRA.
Zgadzam się z Irudą, wasi męzowie są uzależnieni. Jako ciekawostkę podam fakt: najwięcej gier kupują panowie w okolicach 30-tki, a nie jak sie powszechnie uwaza młodzież. Są firmy gdzie założono drzwi z szybami lustrzanymi, a komputery są odwrócone monitorem do nich, właśnie po to by szef mógł przechodząc widzieć co robi pracownik. Niestety w domu jest juz wolna amerykanka.
Jak powinien wyglądać ideał życia rodzinnego wg maniaka komputerowego: właśnie tak jak wygląda wasze życie. W domu obiad podany pod nos, dzieci o ile są, powinny być niekłopotliwe, ma być wyprane, wysprzątane - generalnie pył usunięty spod stóp głowie rodziny. Jeśli jest jedynym zywicielem to już przechlapane całkowicie. Mnie to nie spotkało, ale sąsiada zięć tak pogrązyl się w nałogu ,że pracę stracił.
Nie zgodził sie na żadne leczenie, mało tego jak w domu nie mógł grać to jechał do matki albo brata. Końca się domyślacie.
Nałogowiec niestety sam musi zobaczyć, że sięgnął dna. Czy rodzice waszych mężow wiedzą o nałogu? Czy wolą być ślepi? Czy wiedzą jak kosztowna to impreza, bo same gry to już faktycznie wydatek ( zerknęlam tu i ówdzie), pojęcia nie miałam jak spory ( u mnie nikt nie gra). Powiem szczerze - gdyby mi przyszło zmierzyć się z tak kosztownym i czasochłonnym "hobby" któregoś z panów, byłaby wojna domowa i trzęsienie ziemi w jednym. Gdyby synowa zasygnalizowała taki problem pomogłabym z całych sił.
Sama kontroluję czas przesiadywania przed kompem, bo wiem jak to upośledza krążenie, a do wylewu droga prosta. Nie chciałabym być warzywem, ani też nie chciałabym tego dla męża czy synów.
Dziewczyny,w dużym skrócie.Nie wytrzymałam,dlaczego,dlatego,że to nie tylko to ,że on sobie gra,ciągle i ciągle.Ja go szczerze kocham ,a on poza innymi przewinieniami,gdzie mnie krzywdzi,to ma romanse z kobietami z tej gry.Wziełam go pod włos i częściowo się przyznał ,żę z nimi pisze.Ja powiedziałam ,że mam dość i by wreszcie wybrał ja albo one.Wybrał je,a mnie poniża i znęca się psychicznie,noi niewraca do domu na noc.....Zachowuje sie jakbym to ja mu cos zrobiła.. ahh szkoda gadac...
(...)"Nie pomaga mi ani przy dziecku ani w domu, uważa że jak nie pracuje to nic nie robię, że tylko jego zdanie się liczy potrafi obrazić się o to że ma iść z dzieckiem na spacer"
Ja bym to załatwiła inaczej :
Mąż przychodzi z pracy do domu a ty mu z tekstem : " Kochanie , mam dobrą nowine. Znalazłam płatną pracę, zaczynam od jutra. Wiesz, miałam tylko problem ze znalezieniem opiekunki do dziecka, ale myślę, ze ostatnio tak skarżyłes sie na to , ze musisz pracować wiec mam niespodzianke. Ja ide do pracy, a ty zostaniesz z naszym syneczkiem. Przejmiesz moje obowiązki opieki nad dzieckiem, a ja zarobie na nasze utrzymanie. Obok łużeczka masz liste co i jak". I tak zrobic. Wziasc zeszyt, spisac co, w jakich dawkach, w jakich godzinach i zostawic go caly dzien z dzieckiem. Samemu isc na jakas robote, powiedzmy znalesc cos na jeden dzien - dodatkowa kasa przyda sie chocby na leki dla dziecka - a on? Niech sobie radzi. To, ze jest mezczyzna, nie oznacza, ze jego obowiazki jako meza i ojca ograniczaja sie do zrobienia dzieciaka. Posiedzi jeden dzien - doceni twoja prace, przeprosi. Na dluzej nie ma sensu - skoro on sie dzieckiem nie zajmuje, nie da sobie z nim sam rady na dluzsza mete.Ale co nieco zrozumie.
Typowe cechy uzaleznienia.
Coraz więcej jest symptomów i rekwizytow uzależnienia: juz nie tylko alkohol i narkotyki (takie typowe), ale tez seks, cyberseks, pornografia, hazard, komputer.
Masakra!!!
A ty masz wszelkie cechy współuzależnionej (groźby, prośby, przymilanie sie, kontrola, odrywanie, śledzenie itp.). Ratuj kobieto swoje zdrowie psychiczne, idź do poradni leczenia uzależnien, pogadaj ze specjalistą, idź na grupe dla kobiet współuzależnionych.
Dla siebie i dla dziecka
Zatem nie ja jedna doradzam udanie się na terapię i poszukanie fachowej pomocy.
Dla dobra rodziny.
To może jednak nie traktować rad jako złośliwości a wczytać się w propozycje i przemyśleć?
Bo nie znalazłam odpowiedzi na TĘ sugestię ![]()
Powodzenia
moj na szczęscie nie lubi siedzieć przed kompem ale potrafiłby całymi dniami przesiadywać w garażu przy autach...
Kika2324 a jakiekolwiek kompromisy nie wchodzą w grę? np. godzina mniej na kompie godzina więcej z dzieckiem?
13 2011-11-19 09:35:30 Ostatnio edytowany przez totainna (2011-11-19 09:40:36)
Faceci często maja tak że muszą mieć pokazane palcem co maja zrobić . Mam podobny problem tyle że bez uzależnienia od komputera. Sama nauczyłam go że nic nie musi robić i teraz ciężko to odkręcić. Spróbuj mu powiedzieć konkretnie co ma zrobić np. pozmywaj , poodkurzaj powiedz że musisz wyjść na zakupy i zostaw go z dzieckiem. Jak powie ze nie umie to powiedz że chętnie go nauczysz. Może zadziała . Powodzenia.
14 2011-11-19 10:17:26 Ostatnio edytowany przez Muszka28 (2011-11-19 10:18:27)
choroba dziecka czasem dla faceta jest jak tabu nie robią nic przy nim bo udają że problemu nie ma.To nie choroba typu angina ,że dasz antybiotyk i wyzdrowieje autyzm jest poważna choroba ni mniej przy dobrej terapii można troszkę chorej osobie pomoc w odbieraniu tego świata i otworzeniu się na niego.Autystyczne dziecko jest jak motylek w skorupce żyje w swoim świecie i wszystko co nowe go przeraża.Radzę zachęcać męża do opieki nad synem może on boi się, że nie umie się nim zaopiekować może boi się go to przerośnie.A myślenie, że jak kobieta jest w domu to nic nie robi to bardzo popularne myślenie wśród facetów .Być może mąż się nim nie zajmuje bo obwinia się o stan dziecka czuje się winny ,że nim coś nie tak skoro syn urodził się chory takie myślenie powoduje ,że facet odsuwa się całkowicie od dziecka bo nie umie znieść poczucia winy wiesz tu wymagana jest szczera rozmowa nawet i trudna ale i też terapii jak oswoić męża z dzieckiem i pomóc mu w pozbyciu się poczucia winy.Bo jest ono nie potrzebne a utrudnia kontakt z synem.Każdemu dziecku potrzebni są oboje rodzice powtarzaj to mężowi i że dla dobra waszego synka czasem trzeba się przemóc bo on jego potrzebuje i jak każde dziecko na tym świecie kocha swoich rodziców .
kika2334 - Czy Twoja sytuacja się poprawiła ? Udało Ci się uporać z problemem z mężem, jego obrażalstwem i ciągłą grą na komputerze ? Mam identyczną sytuację - jestem załamana.
Do tego jest bardzo nerwowy i robi ciągle awantury o nic. Proszę powiedz jak poradziłaś sobie z problemem, bo ja nie znajduję sposobu :-( Wygląda na to, że się rozstaniemy :-(
Na drugi raz spójrz na datę zanim zaczniesz pisać.