netkobietyWszystkie działy
Samotność

samotność w małżeństwie

60 odpowiedzi11 697 wyświetleńzałożony przez samotność, 11.01.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotność w małżeństwie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 ]

1

Temat: samotność w małżeństwie

Mam 47 lat, po 25 latach małżeństwa nie mam z kim rozmawiać, śmiać się, bawić. I co z tego że jestem nadal atrakcyjnam skoro zapomniałam jak smakuje pocałunek i jak to jest gdy ktoś cię przytula. Mój mąż od lat mnie zdradza a dzieci wychowywałam sama. Tak bardzo jestem samotna. Wśród znajomych uchodzę za osobę zadowoloną z życia, zaradną i samodzielną.  Jak radzić sobie z samotnością w tłumie, błagam poradzcie.

2

Odp: samotność w małżeństwie

to przykre... ale niestety prawdziwe. Wiele osob boryka sie z podobnym problemem... usmiech na twarzy a w sercu bol... nie wiem dlaczego dochodzi do takich sytuacji.. to jest przykre;/ nie wiem co Ci napisac.. moze sprobuj zabrac los w swoje lapki... pamietaj ze dzieciaki dorosna i odejda.. a Ty zostaniesz nieszczesliwa. A kazdy czlowiek zasluguje na szczescie pamietaj!

3

Odp: samotność w małżeństwie

Ja po 4 latach jestem samotna.Mąż przestał mnie zauważać nie mamy o czym rozmawiać.Rozumiem cię doskonale

4

Odp: samotność w małżeństwie

chyba nie wyjdę za mąż

5

Odp: samotność w małżeństwie

nie wiem jak to jest z tym małżeństwem ale w moim przypadku kiedy nie byliśmy  po ślubie było  inaczej po ślubie wszystko zaczęło wygasać pożądanie rozmowy zrozumienie

6

Odp: samotność w małżeństwie

Dobrego męża ze świecą szukać. Niestety.

Wszyscy normalni są bardzo szybko zajęci a potem już tylko z odzysku.

7

Odp: samotność w małżeństwie

dlaczego nie odejdziesz?
Może poznasz kogoś kto będzie Ciebie wart, kto przywróci uśmiech na Twojej twarzy.

8

Odp: samotność w małżeństwie

MOJE DROGIE NIE JESTEŚCIE SAME W TYCH KWESTIACH JA BYŁAM W ZWIĄZKU MAŁŻEŃSKIM PRZEZ 14 LAT I TEŻ BYLAM SAMOTNA DOBRZE ,ŻE DZIEIC MAM BO NIE WIEM CO BYM ZROBIŁA GDY MOJ EKS OŚWIADCZYŁ ZE KOCHA INNA I CHCE Z NIĄ ŻYĆ.

9

Odp: samotność w małżeństwie

Co jest z tymi facetami czy normalny mężczyzna jest jak dinozaur

10

Odp: samotność w małżeństwie

bladi widzisz sama że wszystko jest na odwrót w życiu, ja przed i po ślubie zostałem taki sam no może z jednym wyjątkiem że bardziej zpoważniałam ,tylko sęk w tym że trafiamy na ludzi którzy wysysają wszystko z nas i wykorzystają .gubimy potem nadzieje i tak jak ja poszedłem nad przepaść czy uda mi się wrócić tego jak narzazie nie wiem sam

11

Odp: samotność w małżeństwie

Ja nadal mam jeszcze skrawek nadzieji że może kiedyś poznam kogoś kto będzie mnie kochał szanował i rozumiał kto sprawi że będe szczęśliwa.Powiadają że nadzieja jest matką głupich,ale każda matka kocha swoje dzieci

12

Odp: samotność w małżeństwie

Przede wszytskim nie możesz użalac sie nad sobą, to najgorsze co możesz dla siebie zrobić w tej sytuacji, to tylko wpędzi cię w depresję. Szukaj zajęcia, jakiego chetnie chciałabyś sie podjąć, poćwicz, potańcz, zapisz się do jakiegos klubu, pójdź na jakies studia wieczorowe albo zaoczne, działaja rewelacyjnie,  zrób sobie metamorfozę aby poprawić samopoczucie, a potem na spokojnie oceń sytuację...... i zdecyduj co chcesz dalej zrobić w życiu, ono nie musi być samotne gdy tego bardzo zapragniemy.

Powiedziałabym co myslę o takich podłych facetach, ale nie chcę się denerwować.

13

Odp: samotność w małżeństwie

Gdyby pisać co myślimy o facetach zabrakło by słów i miejsca

14

Odp: samotność w małżeństwie

dokładnie tak, bo większośc niestety nas rani aż do bólu.

15

Odp: samotność w małżeństwie

Kochani to nie jest tak że ja nie lubię facetów, nie jestem zła na wszystkich, moje rozgoryczenie i żal dotyczą tylko tego jednego faceta. Zmarnował mi najpiękniejsze 25 lat mojego życia, boję się że wszystko co najlepsze jest już za mną, nic mi po tym że nadal jestem ładna a koleżanki(w pracy) mi zazdroszczą. Wiecie jak to jest kiedy na wakacje wszyscy jadą razem, a ja zawsze sama z synem, ból w oczach dziecka gdy kolega jest z tatą a on nie. Gdybym powiedziała co mówi mój mąż do mnie w domu to nikt by mi nie uwieżył. to jest koszmar. Znam bardzo wielu fajnych facetów ale oni mają fajne żony.

16

Odp: samotność w małżeństwie

ja nie mam żony jestem po rozwodzie i wiem czego jestem wart .zawsze szanowałem kobiety a jak jest się we dwoje to trzeba pamiętać o jednej najważniejszej sprawie,a by się wzajemnie szanować ,sprawiać sobie różnego rodzaju przyjemności (nie tylko materialne)ale żeby jeden drugiego doceniał w tym co on robi dla nas,wzajemnie się pożądać.pamiętać o'tym to wszystko będzie ok.
mam propozycje dla ciebie Magosinek1 może poznamy się bliżej co o'tym sądzisz?

17

Odp: samotność w małżeństwie

Bob jeśli jest tak jak piszesz to jesteś zagrożonym gatunkiem

18

Odp: samotność w małżeństwie

Bob, ja to wszystko wiem tylko że ja nie dostałam od mojego męża nic. Spłacałam za niego długi dbałam o dom i dzieci,  dostawał prezenty, ubierałam go, jestem pielęgniarką więc jak był chory dbałam lepiej niż mamausia. Powiedz co mi to dało. Nie jestem brzydka podobałam się jego kolegom , któryś nawet zapytał dlaczego on a nie ktoś lpszy, nie wiem  byłam bardzo zakochana, a wcześniej zawsze miałam każdego chłopaka jakiego chciałam. Myślałam że się ułoży. Figę, zdradzał mnie, okradał itd. wiem byłam głupia a teraz jestem i sama to boli.

19

Odp: samotność w małżeństwie
bob napisał/a:

ja nie mam żony jestem po rozwodzie i wiem czego jestem wart .zawsze szanowałem kobiety a jak jest się we dwoje to trzeba pamiętać o jednej najważniejszej sprawie,a by się wzajemnie szanować ,sprawiać sobie różnego rodzaju przyjemności (nie tylko materialne)ale żeby jeden drugiego doceniał w tym co on robi dla nas,wzajemnie się pożądać.pamiętać o'tym to wszystko będzie ok.
mam propozycje dla ciebie Magosinek1 może poznamy się bliżej co o'tym sądzisz?

Podoba mi się propozycja pogadania, ale raczej o czymś innym niż mój prywatny drań, bardzo wiele żeczy lubię, ty napewno też, w tej chwili nie mam z kim po prostu rozmawiać. Może lubisz czytać lub uprawiasz jakiś sport.

20

Odp: samotność w małżeństwie
magosinek1 napisał/a:

Bob, ja to wszystko wiem tylko że ja nie dostałam od mojego męża nic. Spłacałam za niego długi dbałam o dom i dzieci,  dostawał prezenty, ubierałam go, jestem pielęgniarką więc jak był chory dbałam lepiej niż mamausia. Powiedz co mi to dało. Nie jestem brzydka podobałam się jego kolegom , któryś nawet zapytał dlaczego on a nie ktoś lpszy, nie wiem  byłam bardzo zakochana, a wcześniej zawsze miałam każdego chłopaka jakiego chciałam. Myślałam że się ułoży. Figę, zdradzał mnie, okradał itd. wiem byłam głupia a teraz jestem i sama to boli.

to tak samo jak u mnie życie jest okrutne i zawsze na odwrót,wiem jak to boli szczególnie jak jedna osoba kocha a druga to niszczy.Może dużo książek nie przeczytałem ale życie nie jednego mnie nauczyło.Może to dziwnie zabrzmi ale zawsze jak spotykałem piękną kobietę to uroda nie szła w parze z rozumem,czemu tak jest sam nie wiem.Dlatego jak poznawałem takie kobiety to mówiłem im że na dupie daleko nie zajadą a po trzydziestce przyda im się osobowość.A jak on nie umie docenić to co miał to jego strata.Tak kiedyś grałem w Piłkę jakoś do 22-23roku życia a mam teraz 31 nie skończone.Ale te lata lecą.Teraz nie gram bo mam lekkie kłopoty z kręgosłupem ,często chodzę na basen za to.

21

Odp: samotność w małżeństwie

bob tylko jest jedno podstawowe pytanie jaki był powód twojego rozwodu

22

Odp: samotność w małżeństwie

A może jednak spróbujecie nie mówię o jakimś poważnym związku od razu ale wspólne rozmowy mogą wam bardzo pomóc

23

Odp: samotność w małżeństwie
samotna napisał/a:

bob tylko jest jedno podstawowe pytanie jaki był powód twojego rozwodu

taki że z tą kobietą nic nie mogłem zbudować to co robiłem dla domu i córki ona niszczyła ,zadłużyła mieszkanie ,rzucała prace,a do tego dochodziło że bardzo lubiła wypić i koleżaneczki ,imprezy.szukałem wszędzie pomocy ale to nie dało efektu ile można wytrzymać ja 8lat ,ja też mam prawo być szczęśliwy a nie będzie mnie za sobą wciągać w to wszystko.ja mam inne poczucie stworzenia domu.Żadne rozmowy nie pomogły widocznie taki charakter.Trudno w to uwierzyć ale chłop może być tu nie winny

24

Odp: samotność w małżeństwie

To witam w klubie tylko że mój nie płacił za nic, zmienił auto do którego dopłacił z pieniedze z  mojej firmy. A w tamtym roku wyjezdżał: a to do Austrii na spływy, a to na Roztokę też na spływy, a to na rejs wokól Grecji i wszystko w kryzysie za pieniądze z mojej firmy. Pytałam dlaczego nie rozwiół się ze mną np 15 lat temu skoro nie czuje się żonaty. Wiesz dlaczego , bo ja i moja mama spłacałyśmy jego długi. W tamtym roku była 25 rocznica naszego ślubu a w czasie rejsu moje urodziny i co i nic. Myślę że nie zostawił mnie wcześniej bo dobrze wygłądam w towarzystwie , lubił słuchać komplementów na mój temat chociaż póżniej w domu robił mi sceny bo był zazdrosny że to nie były komplementy dla niego. Trochę to pokręcone, ale tak było. Ze mną i z dziećmi nie wyjezdżał bo nudził się poprostu. Najbardziej cierpiał mój najmłodszy syn, raz byliśmy we troje ale cały czas robił nam awantury. Wiem jak mogłeś się czuć ze swoją żoną jeżeli to prawda.
magosinek1 Acha dlaczego zajżałes na ten portal.

25

Odp: samotność w małżeństwie
magosinek1 napisał/a:

To witam w klubie tylko że mój nie płacił za nic, zmienił auto do którego dopłacił z pieniedze z  mojej firmy. A w tamtym roku wyjezdżał: a to do Austrii na spływy, a to na Roztokę też na spływy, a to na rejs wokól Grecji i wszystko w kryzysie za pieniądze z mojej firmy. Pytałam dlaczego nie rozwiół się ze mną np 15 lat temu skoro nie czuje się żonaty. Wiesz dlaczego , bo ja i moja mama spłacałyśmy jego długi. W tamtym roku była 25 rocznica naszego ślubu a w czasie rejsu moje urodziny i co i nic. Myślę że nie zostawił mnie wcześniej bo dobrze wygłądam w towarzystwie , lubił słuchać komplementów na mój temat chociaż póżniej w domu robił mi sceny bo był zazdrosny że to nie były komplementy dla niego. Trochę to pokręcone, ale tak było. Ze mną i z dziećmi nie wyjezdżał bo nudził się poprostu. Najbardziej cierpiał mój najmłodszy syn, raz byliśmy we troje ale cały czas robił nam awantury. Wiem jak mogłeś się czuć ze swoją żoną jeżeli to prawda.
magosinek1 Acha dlaczego zajżałes na ten portal.

Też lubię basen dobrze pływam żabką i na grzbiecie

26

Odp: samotność w małżeństwie

dla tego że czuje się samotny  chciałem pogadać z kimś postronnym.ale wnioskuje że dasz rade kogoś spotkać masz dzieci i to jest najważniejsze.mi tylko zostało wierzyć że kiedyś spotkam drugą połowę ale nie wiem czy się odważę znowu być zraniony i budować od nowa

27

Odp: samotność w małżeństwie

Kochani pokręciło mi się trochę to pisanie ale się spieszyłam, wiecie jak to jest jeżeli wolny dzień to nadganiamy obowiazki w domu a jutro wsrtawanie o świcie i praca. Dobrze że bardzo ją lubię. Po tym gadaniu czuję się znacznie lepiej

28

Odp: samotność w małżeństwie

bob podziwiam cię jeżeli są jeszcze mężczyzni tacy jak ty to już chyba wyjątki właśnie tego brakowało w moim małżeństwie dbania o dom wiesz ja po 10 latach usłyszałam że mój mąż przez te lata myślał o nas teraz przyszedł czas żeby myślał o saobie i tak myśli od 9 miesięcy.Chyba wiem jak się czujesz jak można być zranionym jak dbasz o dom o rodzinę którójej nic nie zastąpi i nagle okazuje się że to wszystko na nic że jest coś ważniejszego ale niemartw się są jeszcze porządne kobiety na tym świecie i jak widać na twoim przykładzie mężczyzni też.będzie dobrze tylko w tym wszystkim szkoda tych dzieciaków które nic nie zawiniły a muszą cierpieć bo my dorośli prędzej czy póżniej damy sobie jakoś rzde a one są takie bezbronne moja córka kiepsko daje sobie rade bez taty

29

Odp: samotność w małżeństwie
gocha napisał/a:

bob podziwiam cię jeżeli są jeszcze mężczyzni tacy jak ty to już chyba wyjątki właśnie tego brakowało w moim małżeństwie dbania o dom wiesz ja po 10 latach usłyszałam że mój mąż przez te lata myślał o nas teraz przyszedł czas żeby myślał o saobie i tak myśli od 9 miesięcy.Chyba wiem jak się czujesz jak można być zranionym jak dbasz o dom o rodzinę którójej nic nie zastąpi i nagle okazuje się że to wszystko na nic że jest coś ważniejszego ale niemartw się są jeszcze porządne kobiety na tym świecie i jak widać na twoim przykładzie mężczyzni też.będzie dobrze tylko w tym wszystkim szkoda tych dzieciaków które nic nie zawiniły a muszą cierpieć bo my dorośli prędzej czy póżniej damy sobie jakoś rzde a one są takie bezbronne moja córka kiepsko daje sobie rade bez taty

to dla czego się nie spotkaliśmy wcześniej,może było by lepiej nam ze sobą ....teraz to można gdybać co nie?ciekaw jestem co mnie strasznego jeszcze spotka ,nieraz myślę czy geje maja takie problemy jak my,jak nie mają to chyba zmienię orjętacje   sexułalną ha.ha....

30

Odp: samotność w małżeństwie

z tego co piszesz to chyba bawią cię cierpienia innych ludzi czy ty wogule wiesz co to znaczy być samotnym nieumieć poradzić sobie z prostymi sprawami życia codziennego to nie jest wszystko takie proste a ty najwyrażniej tak to sobie wyobrażasz

31

Odp: samotność w małżeństwie

Kochani, najfajniej byłoby założyć klub takich jak my i organizować spotkania w jakimś fajnym miejscu, problemem jest (myślę że tylko) miejsce sptkania i tego gdzie mieszkamy. Myslę że spokojne rozmowy z ludzmi którzy przeżywają to samo dałyby nam naprawdę coś ekstra. Pomyslcie !!!!! Jutro jadę do Warszawy a tam zawsze jestem anonimowa. Nie musiałabym tak bardzo się wstydzić że jestem praktycznie do niczego, zostawioną babą. Bo u mnie jestem poprostu ekstra kobietą. Ja wiem że to jest seksistowskie ale nadal pozostawienie nawt najgorszego drania prowadzi do ostracyzmu społecznego. Ja tak to odbieram.

32

Odp: samotność w małżeństwie

co się przejmujesz ja uwielbiam anonimowo iść ulicą z głową podniesioną do góry uwielbiam jak faceci oglądają się za mną mam satysfakcje że jeszcze komuś się podobam

33

Odp: samotność w małżeństwie

Dziewczyny, tak na marginesie fajnie że trafił nam się jakiś rodzynek. Ale ja tez bardzo lubię jak spotyka mnie taka samcza adoracja, szkoda tylko że ze strony znacznie młodszych facetów. Ja naprawdę lubię facetów i wiem że są fajni (przynajmniej w niektóryzh sytuacjach), ale sama adoracja nie wystarcza.

34

Odp: samotność w małżeństwie

Masz racje że sama adoracja nie wystarczy ale co nam szkodzi choć przez chwile być piękną i podziwianą

35

Odp: samotność w małżeństwie

Postanowiłam że jak tylko będę mogła wyprowadzę się z synkiem od męża, mam nadzieję że nie będę z tym sama, wiem że mogę przynajkmniej liczyć na wasze wsparcie. Tylko mieszkanie jest jego, ten sukinsyn jeżdżi nawet moim autem życzcie mi p[owodzenia. Nie będę przynajmniej widziała jak wychodzi na panienki i nie będzie mnie codziennie dołowć. Cała firma jest na mnie, ma nawet dostęp do mojego prywatnego konta z którego mnie rozlicza. Facet od 15 lat nie czuje się żonaty(tak mi powiedział a nie rozwiół się ze mną bo spłacałam z moją mamą jego długi).

36

Odp: samotność w małżeństwie

A to skur.........
nie dokończę, ale na takich to brak mi słów małgosinek1, ale ci się partia trafiła.
Najgorsze jest w nich to że pewne sprawy wychodzą po latach, bo gdyby było wiadomo od razu, to za żadne pieniądze które by ci dopłacali za wzięcie go, chyba bys sie nie zdecydowała.

Ale będzie ci cięzko z tym wszystkim poukładać sobie świat na nowo, jednym słowem pasozyt łaskawie z toba siedział bo spłacałaś jego długi? Tak to pojęłam.

37

Odp: samotność w małżeństwie

Tak to niestety było. Zbankrutował na początku lat 90, w tym samym czasie jego mamusia i rodzina zostawili go. Byłam tylko ja i moja mama, to my z mamą spłacałyśmy długi i opłacały rachunki w domu. O całej reszcie nie mam nawet siły pisać.  Ja miałam tylko dzieci, rachunki, kredyty a on nie czuł się ani ojcem , ani żonaty. Zrozumiałabym to gdybym była niewykształcona , brzydka, ale jak mogłam się tak dać wkopać ? Mam47 lat może jest dla mnie jakaś szansa na jeszcze trochę spokojnego normalnego życia.

38

Odp: samotność w małżeństwie

Jasne małgosinek1, że możesz wrócić do normalności, co prawda nie da się tego zrobic tak z dnia na dzień. Co wogóle zamierzasz zrobić z waszym małżeństwem? chcesz je ratować? chyba nad tym powinnas się najpierw zastanowić, a potem przystąpić do naprawy swojego życia.  Pozdrawiam cieplutko i życzę duuuużooo pogody ducha i optymizmu na kolejne szarobure dni.

39

Odp: samotność w małżeństwie

Na ratowanie małżeństwa byłaby szansa tylko z kimś kto tego chce, mój szanowny mąż lubi tylko żerować na mnie. Zawsze bawił się sam , wakacje i przyjemności dla kolegów. Zawsze sama z dziecmi i z obowiązkami. Czy ktoś wie jak to jest kiedy na wczasach wszystkie dzieci są z mamą i tatą a moje dziecko tylko z mamą bo tatuś nudzi się z nami. Dziecko bardzo fajne, ciekawe świata a jak było małe zawsze uśmiechnięte i towarzyskie.

40

Odp: samotność w małżeństwie

Dzisiaj mam dość, robiłam wszystko co mogłam, TAK BARDZO CIERPIĘ. Całe życie bezwzglęnie mnie oszukiwał, okradał, zdradzał i wykorzystywał a terz drwi ze mnie. Nie wiem czy to wytrzymam. Boże jak można skrzywdzić tak drugiego człowieka.

41

Odp: samotność w małżeństwie

Gdybym miała gdzie uciec, to wszystko jest takie beznadziejne!!!!!!!!!!!!!

42

Odp: samotność w małżeństwie

sad co tak z tobą źle. Hej , jesteś silna, zostaw go w cholerę. Ja też nie mam gdzie uciec, ale w przypływie desperacji zawsze mozna cos wymyślić. Ja jestem silna i nic nie jest w stanie mnie załamać, a napewno nie facet. Odejdź na parę dni, może się otrząśnie. Chciałabym dodac ci otuchy, my kobiety powinnyśmy sie wspierać w trudnych chwilach. Po facetach zazwyczaj wszystko spływa, a nas kobiety gryzie od środka. Masz duże dzieci, bo juz nie pamiętam?

43

Odp: samotność w małżeństwie

Córka jest już dorosła, starszy syn kończy studia.  W domu zostało najmłodsze dziecko 13-letni syn, który jest bardzo fajnym dzieckiem. To własnie mały najbardziej cierpi z powodu ojca. Gdyby nie "mały" i te wszystkie powiązania firmowe byłoby inaczej, a tak jest bardzo żle.  Czy któraś z was wie jak się czuje żona gdy mąż właśnie tego dnia ją zdradzi. Facet który nigdy wcześniej nie przesadzał z myciem (zęby sporadycznie), teraz przesadnie dba o siebie (oczywiście rano przed wyjsciem nawet dokładnie myje zęby). Nie nie sypiamy ze sobą bo stwierdził że jestem" wredną starą krową" i prawie rok temu wyrzucił mnie z naszej sypialni.  Tak bardzo mnie skrzywdził że to po prostu nie mieści mi się w głowie. Teraz wiem że zdradzał mnie przynajmmniej od 20 lat. Nie widzę z tego wyjścia jest tak beznadziejnie. Gdybym miała sznsę na pracę w innym mieści sprzedałabym firmę i się wyprowadziła a tak kto zatruni 47-letnią pielęgniarkę. Jeżeli byłby cień szansy ale sprawdzałam nie ma bo muszę gdzieś z małym mieszkać. Mam jeszcze mała dziecko i nie mogę jechać jako opiekunka ludzi starszych do Niemiec czy Angli bez żadnego zaplecza.

44

Odp: samotność w małżeństwie

Tak to prawda co piszesz, to takie wredne z jego strony i bezlitosne wobec Ciebie i dziecka. Starsze dzieci mają już swoje życie, ale ten malutki potrzebuje jeszcze opieki. Może dobrze że masz komu się poświęcić.

Ja Ci radzę, spójrz na to wszystko z innej strony. Jeśli zawsze taki był i zdradzał od wielu lat, do tego z mydłem i pastą do zębów miał na bakier, to może i dobrze że masz szansę uwolnić się od niego. A czy Ty przypadkiem nie możesz wywalić go z domu, tak jak on wywalił cię z sypialni? Spakuj mu walizki i każ mu się wynosić do kochanki. Apropos, firma na Ciebie i możesz sama zadecydować czy ją sprzedać, czy też on musi wyrazić zgodę? Czy musisz uciekać do innego miasta albo myśleć o wyjeździe z kraju? W twoim mieście nie da się zamieszkać w innym rejonie, wynająć mieszkanie itp? W przypadku dzieci, dopóki nie jestes oficjalnie jedynym opiekunem to twój mąz musiałby wyrazic zgodę na wyjazd dziecka, więc to racezj niemożliwe.

Nie bierz sobie do serca jego obelżywych słów, sam nie jest wart ani jednej Twojej łzy. Niech jego słowa po Tobie spływają, czujesz się atrakcyjna, jesteś atrakcyjna i będziesz jeszcze bardziej atrakcyjna jak się weźmiesz w garść!!!!!!!!!!!!! Zobaczysz, że słońce zaświeci wówczas dla Ciebie szybciej niż myślisz. smile Wyjdź szybciutko z tego dołka w który wpadłaś. Przyjmij czynną postawę wobec tej sytuacji i zacznij działać, rozejrzyj się, co możesz zrobić. Bycie bierną naprawdę tylko ci utrudni walkę o siebie. Czy w wieku 47 lat nie masz nic do zaoferowania i pokazania światu, że jeszcze cos możesz zrobić? Hej, Nie wierzę w to.

Mamy cos wspólnego, ja też piguła smile Ale kształcę się teraz w finansach i zarządzaniu systemami informacji biznesowej. Może cos mi to da, nigdy w zawodzie nie pracowałam. Jakos tak się złozyło i dobrze mi z tym bo mam super pracę od 15 lat w tej samej firmie i nie mam powodów do narzekań.

45

Odp: samotność w małżeństwie

Jedyna rzecz na niego to mieszkanie, córka już od roku mówi żebym się wyprowadziła, ale teraz mam w firmie mały kryzys. Mieszkanie ma dzięki mnie bo jak zbankrutował to ja wybroniłam je w sądzie i nie zostało sprzedane. Tak naprawdę zawsze sama byłam ze wszystkim ale dałam sobie wmówić że jestem do niczego. Przez cały czs udawałam że wszystko jest dobrze, ale w tamtym roku nie wytrzymałam i znajomi odwrócili się ode mnie. Bo dobra żona nigdy nie skarży się na męża który może jej zrobić nawet największe świństwo byle tylko głośno o tym nie mówić. Facet na dodatek prowadzi bardzo kosztowne życie nie stać mnie na niego. O wiele prościej o pewnychrzeczach się pisze o wiele wiele trudniej to wszystko zmienić bo czasami myślę że faktycznie jestem do nczego.

46

Odp: samotność w małżeństwie

Dopóki będziesz tak o sobie myślała magosinek1, nie zdołasz zrobić nic. Czy chcesz nadal go utrzymywać i jego kochanki, bo przecież napewno on im coś kupuje i funduje? Chyba przez tyle lat to już wystarczy. A znajomi? Skoro sie odsunęli, to tak naprawdę nie byli twoimi prawdziwymi znajomymi. Co znaczy "dobra żona"? Czy dobra żona ma tolerować wybryki męża i ślepo mu usługiwać, bo jest cierpiętnicą? Hej, doprawdy nie taka jest rola kobiety. Kobieta jest człowiekiem i ma takie same prawo do szczęścia, do miłości i do szacunku jak mężczyzna. Uwierz w siebie i zamiast godzić się z tym stanem rzeczy zacznij działać. Potem z każdym dniem będzie gorzej. Dawałaś sobie radę przez tyle lat sama ze wszystkim, bo nigdy go nie było. Wniosek z tego, że nie jesteś słaba. Teraz przemawia przez ciebie gorycz, bo czujesz się oszukana i nieszczęśliwa, ale gdzieś ponad tym wszystkim wołasz o pomoc. Ja cię będę wspierała duchowo i trzymam za ciebie kciuki, że coś jeszcze jednak dasz radę zrobić. On jest balastem, który ci bardzo ciąży. Pozbądź się go jeśli nie widzisz szansy na jakąkolwiek zmianę w swoim małżeństwie. Pozdrawiam

47

Odp: samotność w małżeństwie

Dziękuję, dzisiaj troszkę lepiej.

48

Odp: samotność w małżeństwie

trzymaj się i uwierz w siebie, pozdrawiam

49

Odp: samotność w małżeństwie

magosinek1 co u ciebie? jak samopoczucie?

50

Odp: samotność w małżeństwie

Mam ten sam problem ale jestem osobą młodszą, rady na to nie ma dobrej ale moim zdaniem powinaś ułożyć sobie życie po swojemu tak jak ty chcesz.Tyle lat jesteś żoną mężczyzny który cie zdradza teraz twój czas jesteś atrakcyjną kobietą jak piszesz. Bądz wolną kobietą zacznij z domu wychodzić a jego olej.A w jakim wieku są dzieci?

51

Odp: samotność w małżeństwie

witam Cie magosinek1.Twoja historia przypomina mi moja.Pewnie wiec nic ci nie doradze.Ja tez jestem samotna w zwiazku po 25 latach,mam tez tyle lat co ty.mam tez....mam niestety meza,ktory tez nie jest mna zainteresowany od dosc dawna,nie sypiamy ze soba,nie ma mowy o pocalunkach,tez nie pamietam....Nie dba o mnie,o dzieci ,o nic nie dba,wszystko po nim splywa.Najgorsze to jest to ze nie pracuje od kilku lat(bo jak twierdzi nie ma dla niego pracy-kryzys).Tak,samotna jestem w tym zwiazku,bardzo,tez zle nie wygladam,dbam o siebie.No coz...my klocimy sie codziennie..o wszystko doslownie.ja chce porozumienia ustalenia jakis zasad,on nie chce.jemu jest wygodnie jak jest.Ja mam wszystko na glowie dom dzieci rachunki prace itp itd.tak jak Ty.chcialabym odejsc od niego,ale musialabym to zrobic ja,bo on nie wyjdzie z domu.Nie wiem o co tu chodzi,ludzie pisza-zostaw go,odejdz itp.Nie potrafie,tkwie w tym zbyt dlugo,moze dlatego,lata leca,zycie leci,a szczescie samo nie przyjdzie.masz racje moze zalozymy jakis Klub jakis zwiazek kobiet  samotnych po 25 latch malzenstwa,ale wymienimy sie doswiadczeniami i co dalej?tez tak myslalam ale co dalej.szkoda tych lat,tez czuje sie oszukana,bo chcialabym to ratowac ale nie da sie juz,pozostaje zyc osobno lub obok,myslec tylko o sobie,dbac i szanowac siebie.skupic sie tylko na sobie i oczywiscie dzieciach.tak latwiej...chociaz ciagle brakuje kogos do rozmow,do zartow,do wspolnego spedzania czasu.Ich juz nie zmienimy,musimy zaakceptowac to co mamy i pomyslec o sobie.Latwo sie pisze wiem.dlatego nadal jestem w takiej sytuacji jak Ty i nie mam pojecia jak z tego wyjsc.

52

Odp: samotność w małżeństwie
magosinek1 napisał/a:

To witam w klubie tylko że mój nie płacił za nic, zmienił auto do którego dopłacił z pieniedze z  mojej firmy. A w tamtym roku wyjezdżał: a to do Austrii na spływy, a to na Roztokę też na spływy, a to na rejs wokól Grecji i wszystko w kryzysie za pieniądze z mojej firmy. Pytałam dlaczego nie rozwiół się ze mną np 15 lat temu skoro nie czuje się żonaty. Wiesz dlaczego , bo ja i moja mama spłacałyśmy jego długi. W tamtym roku była 25 rocznica naszego ślubu a w czasie rejsu moje urodziny i co i nic. Myślę że nie zostawił mnie wcześniej bo dobrze wygłądam w towarzystwie , lubił słuchać komplementów na mój temat chociaż póżniej w domu robił mi sceny bo był zazdrosny że to nie były komplementy dla niego. Trochę to pokręcone, ale tak było. Ze mną i z dziećmi nie wyjezdżał bo nudził się poprostu. Najbardziej cierpiał mój najmłodszy syn, raz byliśmy we troje ale cały czas robił nam awantury. Wiem jak mogłeś się czuć ze swoją żoną jeżeli to prawda.
magosinek1 Acha dlaczego zajżałes na ten portal.

Znajdź w sobie tyle odwagi by odejść. Dzieci masz odchowane, jesteś niezależna finansowo, możesz jeszcze ułożyć sobie zycie. To trudna decyzja ale cczasem niestety ostateczna.

53

Odp: samotność w małżeństwie

jestem 6 lat po slubie akurat dzis wypada nasza 6 rocznica ale co z tego jak moj maz o tym nie pamieta. odpoczywa po wczorajszej imprezie a ja z tego zalu i przykrosci nie wiem co z soba juz zrobic. chce byc silna ukrywam lzy ............ mam meza ale tylko jakby na papierze

54

Odp: samotność w małżeństwie

Jak można tkwić w takim marazmie?
Czy lęk przed statusem-rozwódka" przesłania wszystko?
Kobitki-ocknijcie się!/pasożytom mówimy-nie!/

55

Odp: samotność w małżeństwie

Po co ratować takie małżeństwo? Magosinek1 znajdziesz szczęście jeszcze - są dobrzy i czuli faceci na tym świecie trzeba być tylko pozytywnie nastawioną do życia. Pewnie że nie nastąpi to od razu bo jesteś bardzo zraniona.Zastanawiam się tylko po co tyle czasu czekałaś skoro jesteś samodzielną kobietą i nic od niego nie potrzebujesz
Zmień konto albo Hasło do niego i załatw dziada bo on nie wart ani Ciebie ani Twojej kasy.
Pozdrawiam i życzę Ci powodzenia smile

56

Odp: samotność w małżeństwie

Cześć dziewczyny! Od prawie 4 lat jestem w związku. Jest to mój pierwszy związek i cały czas chciałam żeby był tym na całe życie... Ale dziś już nie wiem... Kocham Go, ale nie jestem w stanie nadal znosić jego egoizmu. Razem wychodzimy tylko tam, gdzie on chce. Jak ja coś zaproponuję to zawsze ma jakąś wymówkę... Cały czas zapewnia mnie o swej miłości ale ja czuję się samotna... Myślicie, że warto to kontynuować?

57

Odp: samotność w małżeństwie

Witam serdecznie mam 45 lat pracuje za granicą w ubiegłym roku ściągnęłam do pracy męża problem w tym ze mnie kończy się kontrakt i tak bardzo czuje się zbyteczna nie potrzebna całe życie pracowałam a teraz mam być na zasiłku wiem ze w pracy dałam z siebie wszystko i liczyłam na więcej tak bardzo się zawiodłam odliczać dni do końca umowy i z dnia na dzień coraz bardziej to przeżywam z mężem wcale o tym nie rozmawiamy a ja coraz bardziej zamykam się w sobie nie mam z jego strony żadnego moralnego wsparcia co robić prosze pomóżcie nie chce skończyć jak moja sp. Mama która nie wróciła do pracy zawodowej po urodzeniu dwójki dzieci i z biegiem czasu coraz bardziej izolowane się od świata popisał podała na zdrowiu i w wieku 54 lat zmarła. ...

58

Odp: samotność w małżeństwie

Miałam napisać popisał i z  biegiem czasu coraz bardziej podupadala na zdrowiu......przepraszam za błąd i pozdrawiam.

59

Odp: samotność w małżeństwie

Popijala zamykala się w sobie....

60

Odp: samotność w małżeństwie

Bóg Cię kocha :*

61

Odp: samotność w małżeństwie

Witajcie wszystkie Panie, ponieważ upłynęło sporo czasu a wątków podobnych, lecz innych bez liku rzucam "białą rękawicę"!  ! !
Spróbujcie zawitać na to forum wszystkie jednocześnie na jeden termin np: 2017.04.30 na godz: 13.oo.
Tym którym termin nie pozwoli na spotkanie proponuję 2017.05.07. Prowadzę wirtualny Klub "Złotej Rybki". Znajdujemy i podpowiadamy wspólne rozwiązania i działania w różnych miastach Polski tak aby wspólnie spędzić czas oraz zmienić to co dzisiaj wydaje się Wam nie możliwe. Jak czytam i wsłuchuję się w Wasze opowieści to wierzcie mi, że za kilka lat zdziwicie się:
1. ile człowiek jest w stanie wytrzymać i znieść - uprzejmie proszę nie włączać w to Boga i losu,
2. ile jesteście pamiętać o tych dobrych rzeczach - a zapomnicie o tych smutnych i przykrych jeśli się skupicie na tym co dobre i piękne, tak, tak - to możliwe!!
3. ile czasu same sobie wyznaczycie do tego aby zmienić swoje życie - to wy jesteście właścicielkami swoich budzików!!
4. ile chcecie zmienić w swoim życie, lecz dzięki swoim wartościom i tego co chcecie jeszcze zmienić i poznać dobrego? ? ?
5. ile dacie z siebie sobie, lecz w rozumny sposób tak aby nie dać się wykorzystać, zmanipulować, docenić siebie i poszukać i odkryć w sobie dobrych rzeczy, po to żeby zrozumieć i znaleźć odpowiedź na niektóre pytania, a do innych życie otworzy Wam klucz jak zrobicie to co w pkt od 1-5.

Nie wińcie siebie, odpuście innym, tym co Was pozostawili z różnych powodów, lecz koniecznie skupcie się na tym co jest teraz najważniejsze w Waszym życiu.
To że Wam brak kogoś bliskiego to oczywiste i ma boleć do czasu, który sobie same wyznaczycie, bo inaczej nie poczujecie słodkiej i gorzkiej pomarańczy. Życie było piękne, lecz wówczas nie czułyście smaku jego goryczy, teraz czekacie na jego słodycz móc porównać i docenić różnicę. Tego szukajcie - bo jak każdego roku pszczółki zbierają słodki miodzik tak i Wam będzie dane doświadczyć kolejnych "dobrych dni". Czyż nie czekamy na niego każdego roku? Wobec tego do nas i od nas zależy czy chcemy tego.
To że nie macie na to teraz siły jest zrozumiałe i oczywiste. To znaczy, że prawidłowo przeżywacie swój smutek, żal i rozpacz. Z bólem znosicie każdy dzień bo rana jest szeroka i głęboka. Życie rani Was, lecz blizna będzie coraz twardsza i zapewniam, że nie będzie tak bolało. Nic Was już tak głęboko nie zrani. Pierwszy raz jest zawsze najtrudniej.

Z tego powodu ZAWSZE I WCIĄŻ ZAWSZE patrzcie w przód tak daleko jak tylko Wasze oczy potrafią ujrzeć horyzont - bo tam jest kolejne światełko po które jednak musicie wyciągnąć rękę. To już Wasz osobisty trud i wysiłek, a zapewniam Was, że jak bardzo się zdziwicie że warto bo znów zagości na Waszych czołach, ustach i w Waszych oczach siła radości i mocy życie jakiego jeszcze nie poznałyście. Ja to wszystko mam już za sobą i chętne się z Wami tym doświadczeniem podzielę.
Do MIŁEGO SPOTKANIA!! 2017.04.30 na godz: 13.oo., LUB 2017.05.07.

Posty [ 61 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotność w małżeństwie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026