Roskalinda napisał/a:A co do sukni waginy, cóż mnie to też powaliło. Trafiłam na nią zupełnie przypadkiem jakiś czas temu, niby została ona stworzona przez jakąś feministkę. Ale kompletnie nie wiem, co ona ma pokazać.
Jak to co? Waginę
Nie no, uśmiałam się nieźle jak tę kieckę zobaczyłam. Ogólnie jest śliczna, bardzo delikatna, tylko po cholerę ta wagina na środku to nie wiem. Na dodatek wygląda jak jakaś wielka, pluszowa maskotka...
Odnośnie tematu ślubnych sukien inaczej: jestem jak najbardziej za. Jeszcze zależy, czy się bierze ślub w kościele, czy cywilny. Ja, jeśli już, będę brała cywilny, więc mogę się odstawić jak mi się spodoba i nikt nie będzie mi mógł narzekać, że nie wypada. Ta czarna, gotycka mi się podoba, już dostałam pozwolenie od mojego faceta, że taką mogę mieć na ślubie
A poza tym podoba mi się opcja "rozbierana" numer 1. Sama bym się raczej tak nie ubrała (czy rozebrała), ale widać, że laska zrobiła to dla jaj. Fajnie mieć taki dystans do siebie 