Więc jest juz po sprawie, zostałem sam... rozpadl sie moj zwiazek
Byłem z idealną dziewczyną, dla mnie byla kims wyjatkowym a kazdy dzien z nia byl jak przywilej.
Zrobilem w zyciu wiele bledow ale ten odczuwam najdotkliwiej, Kochała mnie i to bardzo ale ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji ale gdy jej zabrakło zrozumiałem że tamten ból jest niczym przy jej stracie.... żałuje każdego słowa i każdej straconej chwili... oczywiscie znalazła kogoś innego ale skoro ja nie bylem taki jaki chcialem byc to nie moge do niej miec pretensji ze chciala byc szczesliwa. Ciężko jest żyć , naprawde zrobiłem wiele, ale nie potrafie zapomnieć, rozsypałem się... nie wiem co dalej ze sobą zrobić , życie jakby nagle straciło kolory, wszystkie dzwięki ucichły a wszystkie emocje powoli umierały z krzykiem... nie jestem na dnie jestem pusty w srodku
Podobne tematy
2 2011-10-13 17:01:42 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-10-13 20:38:37)
Więc jest juz po sprawie, zostałem sam... rozpadl sie moj zwiazek
Byłem z idealną dziewczyną, dla mnie byla kims wyjatkowym a kazdy dzien z nia byl jak przywilej.
Zrobilem w zyciu wiele bledow ale ten odczuwam najdotkliwiej, Kochała mnie i to bardzo ale ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji ale gdy jej zabrakło zrozumiałem że tamten ból jest niczym przy jej stracie.... żałuje każdego słowa i każdej straconej chwili... oczywiscie znalazła kogoś innego ale skoro ja nie bylem taki jaki chcialem byc to nie moge do niej miec pretensji ze chciala byc szczesliwa.
Skupmy się na tym fragmencie Twojego posta. Bardzo dobra analiza własnych błędów. Radzę zapisać lub wydrukować - będzie jak znalazł przy okazji następnego związku. Żeby nie popełniać tych samych błędów. Żeby być mądrzejszym. Żeby już nie krzywdzić.
Odnośnie tego fragmentu, który pozwoliłam sobie odciąć - piękne, zbyt egzaltowane (jak na mój gust) słowa, które...
Nie będę bardzo złośliwa, ale jeśli "emocje umierały z krzykiem" to raczej nie ma mowy o jednoczesnym "dźwięki ucichły".
'Brazyliada" nie pomaga w leczeniu ran, wręcz przeciwnie - kulamy się podczas niej z bólu. Lepiej włączyć racjonalizm, popatrzeć surowym okiem (to akurat dobrze Ci wychodzi - szacunek) i wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Z czasem zapełnisz tę pustkę - oby tym, co wartościowe. ![]()
Najważniejsze że potrafisz przyznać sie do błędu. Czy ona wie, że żałujesz?może jeszcze nie wszystko skończone
(...) nie potrafie zapomnieć, rozsypałem się... nie wiem co dalej ze sobą zrobić (...)
Pamiętasz, to dobrze.
Oznacza to, że związek był ważnym.
Jeśli się rozsypałeś, to powoli, w swoim tempie pozbieraj się, posklejaj, pamiętając do końca życia popełnione przez siebie błędy.
Wówczas jest szansa, że w kolejnym związku będziesz bardziej dojrzałym i odpowiedzialnym.
Chyba, że decydujesz się na życie przeszłością.
Można, tylko po co.
Więc jest juz po sprawie, zostałem sam... rozpadl sie moj zwiazek
Byłem z idealną dziewczyną, dla mnie byla kims wyjatkowym a kazdy dzien z nia byl jak przywilej.
Zrobilem w zyciu wiele bledow ale ten odczuwam najdotkliwiej, Kochała mnie i to bardzo ale ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji ale gdy jej zabrakło zrozumiałem że tamten ból jest niczym przy jej stracie.... żałuje każdego słowa i każdej straconej chwili... oczywiscie znalazła kogoś innego ale skoro ja nie bylem taki jaki chcialem byc to nie moge do niej miec pretensji ze chciala byc szczesliwa. Ciężko jest żyć , naprawde zrobiłem wiele, ale nie potrafie zapomnieć, rozsypałem się... nie wiem co dalej ze sobą zrobić , życie jakby nagle straciło kolory, wszystkie dzwięki ucichły a wszystkie emocje powoli umierały z krzykiem... nie jestem na dnie jestem pusty w srodku
zupełnie jakbym zapisał swoje własne myśli....
a myślałem kiedyś , że to tylko ja jestem tak bardzo nieszczęśliwy....
Powiem tak...
wiem że straciłem miłość swojego życia, ale ja nie byłem jakiś straszny tyle że miałem nie wiele czasu dla niej...
To ona znalazła kogoś innego ale jak mówiłem ma prawo być szczęśliwa.
Jestem nie tyle nieszczęśliwy co bardzo samotny... nie chce innych... ten kwiat był dla mnie idealny
Eh, znowu potwierdzilo sie twierdzenie, ze nie doceniamy tego co mamy, dopoki tego nie stracimy...
Przykro mi, ze cie to spotkalo, bo z tego co napisales to strasznie cierpisz. Dobrym znakiem jest, ze zdales sobie sprawe z tego co zrobiles zle i mam nadzieje, ze wyciagniesz wnioski na przyszlosc i popelnisz ich w kolejnym zwiazku.
Pozdrawiam i zycze powodzenia.
8 2011-10-13 23:30:25 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-10-13 23:31:48)
Powiem tak...
wiem że straciłem miłość swojego życia, ale ja nie byłem jakiś straszny tyle że miałem nie wiele czasu dla niej...
To ona znalazła kogoś innego ale jak mówiłem ma prawo być szczęśliwa.
Jestem nie tyle nieszczęśliwy co bardzo samotny... nie chce innych... ten kwiat był dla mnie idealny
Ten post pojawił się szybciej, niż się spodziewałam. Myślałam, że wytrzymasz do jutra ![]()
Tak w ramach opozycji do tego, co napisałeś powyżej:
Kochała mnie i to bardzo ale ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji
Nie idź tą drogą - jak w pierwszym zacytowanym poście. Poszukaj winy tam, gdzie ona jest.
http://www.youtube.com/watch?v=AB9fNxy8 … ature=fvst
Więc jest juz po sprawie, zostałem sam... rozpadl sie moj zwiazek
i ?
Byłem z idealną dziewczyną,
Wyolbrzymiasz ![]()
dla mnie byla kims wyjatkowym
dlaczego aż tak późno ?
a kazdy dzien z nia byl jak przywilej.
?
Zrobilem w zyciu wiele bledow ale ten odczuwam najdotkliwiej, Kochała mnie i to bardzo ale ja powoli zaczełem odpuszczac,
hm ? za bardzo .... biedna ona
nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami,
jakimi ?
przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze.
tak,nie ma nigdy ...
kiedy ona plakala ja sie nie martwilem ,
a o co ?
kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec.
Więc co robiłeś ?
Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem...
a więcej ?
myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji ale gdy jej zabrakło
Czego zabrakło ?
żałuje każdego słowa i każdej straconej chwili... oczywiscie znalazła kogoś innego ale skoro ja nie bylem taki jaki chcialem byc to nie moge do niej miec pretensji ze chciala byc szczesliwa.
To mądre
Ciężko jest żyć ,
Z czasem będzie łatwiej
nie jestem na dnie jestem pusty w srodku
Niekoniecznie,stajesz powoli ale stajesz
King_Arthur napisał/a:Powiem tak...
wiem że straciłem miłość swojego życia, ale ja nie byłem jakiś straszny tyle że miałem nie wiele czasu dla niej...
To ona znalazła kogoś innego ale jak mówiłem ma prawo być szczęśliwa.
Jestem nie tyle nieszczęśliwy co bardzo samotny... nie chce innych... ten kwiat był dla mnie idealnyTen post pojawił się szybciej, niż się spodziewałam. Myślałam, że wytrzymasz do jutra
Tak w ramach opozycji do tego, co napisałeś powyżej:
King_Arthur napisał/a:Kochała mnie i to bardzo ale ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji
Nie idź tą drogą - jak w pierwszym zacytowanym poście. Poszukaj winy tam, gdzie ona jest.
Dokładnie ....
Nie idź tą drogą,ale wyciągnij wnioski na przyszłość - pogubiłeś się
Powiem tak...
wiem że straciłem miłość swojego życia, ale ja nie byłem jakiś straszny tyle że miałem nie wiele czasu dla niej...
To ona znalazła kogoś innego ale jak mówiłem ma prawo być szczęśliwa.
Jestem nie tyle nieszczęśliwy co bardzo samotny... nie chce innych... ten kwiat był dla mnie idealny
Oj tam oj tam,miłość swojego życia,wiesz kiedy ją poznajemy ?
Co mi odpowiesz ?
King_Arthur napisał/a:Więc jest juz po sprawie, zostałem sam... rozpadl sie moj zwiazek
Byłem z idealną dziewczyną, dla mnie byla kims wyjatkowym a kazdy dzien z nia byl jak przywilej.
Zrobilem w zyciu wiele bledow ale ten odczuwam najdotkliwiej, Kochała mnie i to bardzo ale ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji ale gdy jej zabrakło zrozumiałem że tamten ból jest niczym przy jej stracie.... żałuje każdego słowa i każdej straconej chwili... oczywiscie znalazła kogoś innego ale skoro ja nie bylem taki jaki chcialem byc to nie moge do niej miec pretensji ze chciala byc szczesliwa. Ciężko jest żyć , naprawde zrobiłem wiele, ale nie potrafie zapomnieć, rozsypałem się... nie wiem co dalej ze sobą zrobić , życie jakby nagle straciło kolory, wszystkie dzwięki ucichły a wszystkie emocje powoli umierały z krzykiem... nie jestem na dnie jestem pusty w srodkuzupełnie jakbym zapisał swoje własne myśli....
a myślałem kiedyś , że to tylko ja jestem tak bardzo nieszczęśliwy....
Nie no następny ! Ludzie ....
Eh, znowu potwierdzilo sie twierdzenie, ze nie doceniamy tego co mamy, dopoki tego nie stracimy...
Przykro mi, ze cie to spotkalo, bo z tego co napisales to strasznie cierpisz. Dobrym znakiem jest, ze zdales sobie sprawe z tego co zrobiles zle i mam nadzieje, ze wyciagniesz wnioski na przyszlosc i popelnisz ich w kolejnym zwiazku.
Pozdrawiam i zycze powodzenia.
No nie ! Być może "coś" ale niekoniecznie "mamy"
Bellew pozwól że odpowiem Ci w ten sposób, dla mnie była idealną dziewczyną nie będąc idealna. Wydaje mi się że nie zasłużyłem na takie traktowanie i zdrade ale w końcu ona chciała być szczęśliwa.
(...)ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji (...)
(...)miałem nie wiele czasu dla niej...(...)
(...)Wydaje mi się że nie zasłużyłem na takie traktowanie i zdrade ale w końcu ona chciała być szczęśliwa.
Jestem winny, ale to ona zawiniła. Sprzeczność goni sprzeczność.
King_Arthur napisał/a:(...)ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji (...)
King_Arthur napisał/a:(...)miałem nie wiele czasu dla niej...(...)
King_Arthur napisał/a:(...)Wydaje mi się że nie zasłużyłem na takie traktowanie i zdrade ale w końcu ona chciała być szczęśliwa.
Jestem winny, ale to ona zawiniła. Sprzeczność goni sprzeczność.
Nie byłem ideałem ale nie byłem kimś nieprzyjemnym czy strasznym do granic... popełniłem wiele błędów i ona również, ale nikt nie zasługuje na zdrade... nikt
Nie byłem ideałem ale nie byłem kimś nieprzyjemnym czy strasznym do granic... popełniłem wiele błędów i ona również, ale nikt nie zasługuje na zdrade... nikt
Z pewnością nikt nie zasługuje na zdradę. Z pewnością też nikt nie zasługuje na takie traktowanie, jakie sobie wzajemnie zaserwowaliście.
Przeczytaj jeszcze raz mój pierwszy post - bo chyba nadal nie rozumiesz, w czym jest problem ![]()
Nie byłem ideałem ale nie byłem kimś nieprzyjemnym czy strasznym do granic... popełniłem wiele błędów i ona również, ale nikt nie zasługuje na zdrade... nikt
Najważniejszą - licytacja.
Na jej zachowanie nie miałeś i nie masz wpływu. Na swoje - owszem. Tylko, czy wyciągniesz właściwe wnioski z bolesnej lekcji?
Bellew pozwól że odpowiem Ci w ten sposób, dla mnie była idealną dziewczyną nie będąc idealna. Wydaje mi się że nie zasłużyłem na takie traktowanie i zdrade ale w końcu ona chciała być szczęśliwa.
No widocznie,nie była na tyle idealna,jeśli "nową znajomość" zaczyna zdradzając Ciebie
druga rzecz to JEST JEJ PROBLEM i oby nigdy nie musiała "czuć"tego co Ty a może powinna ? tak dla nauczki ?
sam sobie odpowiedz ... głowa do góry ! dużo ideałów na tym świecie ...
Wyciągnij wnioski. Widać ona potrzebowala więcej zainteresowania i uczuć...i dlatego odeszla.
Popatrz na sytuacje z innej strony....
zadaj sobie pytanie, czy jakbyś sie zachowywał inaczej to ona by nie odeszła?
bo nawet będąc najwspanialszym człowiekiem dla niej byś jej nie zatrzymał przy sobie, bo jak ktoś chce to nie ma rady, zrobi tak jak uważa i tyle.
Ja to nie rozumiem po co teraz szukanie winy w sobie w niej i nie wiadomo w kim jeszcze.
Stało się. ale w przeciwenstwie do Koliber uważam, ze płaczem sygnalizowała ze nie jest dosc szczesliwa i chce wiecej czasu spedzac z chlopakiem. Zatem sygnaly były.
Więc jest juz po sprawie, zostałem sam... rozpadl sie moj zwiazek
Byłem z idealną dziewczyną, dla mnie byla kims wyjatkowym a kazdy dzien z nia byl jak przywilej.
Zrobilem w zyciu wiele bledow ale ten odczuwam najdotkliwiej, Kochała mnie i to bardzo ale ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji ale gdy jej zabrakło zrozumiałem że tamten ból jest niczym przy jej stracie.... żałuje każdego słowa i każdej straconej chwili... oczywiscie znalazła kogoś innego ale skoro ja nie bylem taki jaki chcialem byc to nie moge do niej miec pretensji ze chciala byc szczesliwa. Ciężko jest żyć , naprawde zrobiłem wiele, ale nie potrafie zapomnieć, rozsypałem się... nie wiem co dalej ze sobą zrobić , życie jakby nagle straciło kolory, wszystkie dzwięki ucichły a wszystkie emocje powoli umierały z krzykiem... nie jestem na dnie jestem pusty w srodku
Ile macie lat i ile trwał ten związek ?
Stało się. ale w przeciwenstwie do Koliber uważam, ze płaczem sygnalizowała ze nie jest dosc szczesliwa i chce wiecej czasu spedzac z chlopakiem. Zatem sygnaly były.
Nie o to płakała ....
kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem...
To w sobie zmień to podstawowe Twoje błędy
Nie? A o co???
Przeciez pisze autor watku:
"Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec'
Plakała, bo chciała byc bardziej zauwazana przez swojego faceta...
Nie? A o co???
Przeciez pisze autor watku:"Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec'
Plakała, bo chciała byc bardziej zauwazana przez swojego faceta...
jest w tym część prawdy ...
29 2011-10-14 23:20:41 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-10-14 23:23:19)
motylek79 napisał/a:Nie? A o co???
Przeciez pisze autor watku:"Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec'
Plakała, bo chciała byc bardziej zauwazana przez swojego faceta...
jest w tym część prawdy ...
Trudno tak naprawdę powiedzieć, dlaczego płakała. Powodów mogą być tysiące.
Ja płakałam z bezsilności. Ale obie na pewno NIE BYŁYŚMY SZCZĘŚLIWE.
Czytając to widzę, że mój mężczyzna postępuje tak samo, bywa że jest ''Kochany'' ale czas woli spędzać w towarzystwie kogo innego.Boli mnie to strasznie i podejrzewam, że przyjdzie taki czas że zrobię jak twoja dziewczyna. A tak bardzo go kocham, on tego nie docenia. Jest mi bardzo żle.
Bardzo kochasz ale musisz zostawić
najlepiej zdradzic, oszukiwac i klamac by pozniej pozostawic
w imie wlasnego szczescia
żle mnie rozumiesz, to trwa od dłuższego czasu, nie zwraca uwagi na mój płacz i wogóle. Choć w tej chwili jestem zła zapewne wybaczę bo świat baz niego nie istnieje. Kocham go całym sercem to czemu on nie widzi, że mnie rani?
Zycie jest krótkie i kazdy chce byc szczesliwy. Kazdy chce byc z kims, kto ma dla niego CZAS.
34 2011-10-15 17:21:59 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-10-15 17:22:47)
Gosia, pomysl o tym jak lubi spedzac czas Twoj chlopak, jak go spedza z kolegami, czym sie zajmuja. Jak spedza czas z Toba.
Moze problem tkwi w SPOSOBIE spedzania wolnego czasu. zadaj pytania sobie - dlaczego koledzy sa bardziej interesujacy niz Ty, co ciekawego maja do rozmow? Przeanalizuj i spedzajcie czas razem na zasadzie kompromisu- jak lubi Twoj chlopak (co jest ciekawe dla niego), jak Ty, jak lubicie wspolnie...
Bardzo mądra teoria, gorzej wprowadzić ją w życie. Nie wiem co robić, moje słowa na niego nie działają.
No ale chyba cos w tej "mądrej teorii" jest.....czy nic? ![]()
Wiesz może problem jest we mnie, muszę przestać żyć tylko nim, z tym że to trudne. Jestem z tych kochających za bardzo. Dlatego trafiłam tu. Miło,że w końcu ktoś mi odpisał
Tez tak myslę.
To moze taka teoria - Jak bedziesz bardziej zyc dla siebie, to bedziesz ciekawsza dla innych i Twój facet bedzie do Ciebie biegł w podskokach :-)
Dlaczego to jest trudne?
Nie wiem od czego zacząć. Ale w końcu muszę się wziąść w garść bo tak to tylko będzie gorzej. Muszę to ja gdzieść wyjść niech posiedzi sam [choć wątpie że tak będzie] muszę pokazać że świat nie kończy się tylko na nim. Raz tak zrobiłam, mieliśmy przerwy 3 tyg, latał za mną, prosił żebym wróciła i tak się stało, a teraz zaczyna robić się na nowo. Myślałam, że teraz będzie dobrze i proszę.....
Skoro związek się rozpadł to znaczy że tak powinno być kobieta powiedziała tobie o takiej decyzji uszanuj ją
Spisz sobie wszystko co napisałeś na tym forum będziesz wiedział czego nie należy robić kobiecie w przyszłym związku ,aby nie zostać samemu.Melodramat tu nic nie pomoże to nie film "Przemineło z wiatrem "tylko publiczne forum jesteś facetem weź się w garść wypnij pierś i do przodu zapamiętaj co było miedzy wami piękne co złe zapomnij aby mieć tylko dobre wspomnienia bo o eks powinno mówić się tylko dobrze nawet jeśli wyrządzili nam krzywdę to świadczy o naszej klasie i wtedy nie mieszamy osób trzecich do tego co kiedyś miedzy wami było