netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Okrutna prawda

40 odpowiedzi6 222 wyświetleniazałożony przez King_Arthur, 13.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Okrutna prawda

Więc jest juz po sprawie, zostałem sam... rozpadl sie moj zwiazek
Byłem z idealną dziewczyną, dla mnie byla kims wyjatkowym a kazdy dzien z nia byl jak przywilej.
Zrobilem w zyciu wiele bledow ale ten odczuwam najdotkliwiej, Kochała mnie i to bardzo ale ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji ale gdy jej zabrakło zrozumiałem że tamten ból jest niczym przy jej stracie.... żałuje każdego słowa i każdej straconej chwili... oczywiscie znalazła kogoś innego ale skoro ja nie bylem taki jaki chcialem byc to nie moge do niej miec pretensji ze chciala byc szczesliwa. Ciężko jest żyć , naprawde zrobiłem wiele, ale nie potrafie zapomnieć, rozsypałem się... nie wiem co dalej ze sobą zrobić , życie jakby nagle straciło kolory, wszystkie dzwięki ucichły a wszystkie emocje powoli umierały z krzykiem... nie jestem na dnie jestem pusty w srodku

2 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-10-13 20:38:37)

Odp: Okrutna prawda
King_Arthur napisał/a:

Więc jest juz po sprawie, zostałem sam... rozpadl sie moj zwiazek
Byłem z idealną dziewczyną, dla mnie byla kims wyjatkowym a kazdy dzien z nia byl jak przywilej.
Zrobilem w zyciu wiele bledow ale ten odczuwam najdotkliwiej, Kochała mnie i to bardzo ale ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji ale gdy jej zabrakło zrozumiałem że tamten ból jest niczym przy jej stracie.... żałuje każdego słowa i każdej straconej chwili... oczywiscie znalazła kogoś innego ale skoro ja nie bylem taki jaki chcialem byc to nie moge do niej miec pretensji ze chciala byc szczesliwa.

Skupmy się na tym fragmencie Twojego posta. Bardzo dobra analiza własnych błędów. Radzę zapisać lub wydrukować - będzie jak znalazł przy okazji następnego związku. Żeby nie popełniać tych samych błędów. Żeby być mądrzejszym. Żeby już nie krzywdzić.

Odnośnie tego fragmentu, który pozwoliłam sobie odciąć - piękne, zbyt egzaltowane (jak na mój gust) słowa, które...
Nie będę bardzo złośliwa, ale jeśli "emocje umierały z krzykiem" to raczej nie ma mowy o jednoczesnym "dźwięki ucichły".
'Brazyliada" nie pomaga w leczeniu ran, wręcz przeciwnie - kulamy się podczas niej z bólu. Lepiej włączyć racjonalizm, popatrzeć surowym okiem (to akurat dobrze Ci wychodzi - szacunek) i wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Z czasem zapełnisz tę pustkę - oby tym, co wartościowe. big_smile

3

Odp: Okrutna prawda

Najważniejsze że potrafisz przyznać sie do błędu. Czy ona wie, że żałujesz?może jeszcze nie wszystko skończone

4

Odp: Okrutna prawda
King_Arthur napisał/a:

(...) nie potrafie zapomnieć, rozsypałem się... nie wiem co dalej ze sobą zrobić (...)

Pamiętasz, to dobrze.
Oznacza to, że związek był ważnym.


Jeśli się rozsypałeś, to powoli, w swoim tempie pozbieraj się, posklejaj, pamiętając do końca życia popełnione przez siebie błędy.
Wówczas jest szansa, że w kolejnym związku będziesz bardziej dojrzałym i odpowiedzialnym.
Chyba, że decydujesz się na życie przeszłością.
Można, tylko po co.

5

Odp: Okrutna prawda
King_Arthur napisał/a:

Więc jest juz po sprawie, zostałem sam... rozpadl sie moj zwiazek
Byłem z idealną dziewczyną, dla mnie byla kims wyjatkowym a kazdy dzien z nia byl jak przywilej.
Zrobilem w zyciu wiele bledow ale ten odczuwam najdotkliwiej, Kochała mnie i to bardzo ale ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji ale gdy jej zabrakło zrozumiałem że tamten ból jest niczym przy jej stracie.... żałuje każdego słowa i każdej straconej chwili... oczywiscie znalazła kogoś innego ale skoro ja nie bylem taki jaki chcialem byc to nie moge do niej miec pretensji ze chciala byc szczesliwa. Ciężko jest żyć , naprawde zrobiłem wiele, ale nie potrafie zapomnieć, rozsypałem się... nie wiem co dalej ze sobą zrobić , życie jakby nagle straciło kolory, wszystkie dzwięki ucichły a wszystkie emocje powoli umierały z krzykiem... nie jestem na dnie jestem pusty w srodku

zupełnie jakbym zapisał swoje własne myśli....
a myślałem kiedyś , że to tylko ja jestem tak bardzo nieszczęśliwy....

6

Odp: Okrutna prawda

Powiem tak...
wiem że straciłem miłość swojego życia, ale ja nie byłem jakiś straszny tyle że miałem nie wiele czasu dla niej...
To ona znalazła kogoś innego ale jak mówiłem ma prawo być szczęśliwa.
Jestem nie tyle nieszczęśliwy co bardzo samotny... nie chce innych... ten kwiat był dla mnie idealny

7

Odp: Okrutna prawda

Eh, znowu potwierdzilo sie twierdzenie, ze nie doceniamy tego co mamy, dopoki tego nie stracimy...

Przykro mi, ze cie to spotkalo, bo z tego co napisales to strasznie cierpisz. Dobrym znakiem jest, ze zdales sobie sprawe z tego co zrobiles zle i mam nadzieje, ze wyciagniesz wnioski na przyszlosc i popelnisz ich w kolejnym zwiazku.

Pozdrawiam i zycze powodzenia.

8 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-10-13 23:31:48)

Odp: Okrutna prawda
King_Arthur napisał/a:

Powiem tak...
wiem że straciłem miłość swojego życia, ale ja nie byłem jakiś straszny tyle że miałem nie wiele czasu dla niej...
To ona znalazła kogoś innego ale jak mówiłem ma prawo być szczęśliwa.
Jestem nie tyle nieszczęśliwy co bardzo samotny... nie chce innych... ten kwiat był dla mnie idealny

Ten post pojawił się szybciej, niż się spodziewałam. Myślałam, że wytrzymasz do jutra smile

Tak w ramach opozycji do tego, co napisałeś powyżej:

King_Arthur napisał/a:

Kochała mnie i to bardzo ale ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji

Nie idź tą drogą - jak w pierwszym zacytowanym poście. Poszukaj winy tam, gdzie ona jest.

9

Odp: Okrutna prawda

http://www.youtube.com/watch?v=AB9fNxy8 … ature=fvst

10

Odp: Okrutna prawda
King_Arthur napisał/a:

Więc jest juz po sprawie, zostałem sam... rozpadl sie moj zwiazek

i ?

King_Arthur napisał/a:

Byłem z idealną dziewczyną,

Wyolbrzymiasz smile

King_Arthur napisał/a:

dla mnie byla kims wyjatkowym

dlaczego aż tak późno ?

King_Arthur napisał/a:

a kazdy dzien z nia byl jak przywilej.

?

King_Arthur napisał/a:

Zrobilem w zyciu wiele bledow ale ten odczuwam najdotkliwiej, Kochała mnie i to bardzo ale ja powoli zaczełem odpuszczac,

hm ? za bardzo .... biedna ona

King_Arthur napisał/a:

nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami,

jakimi ?

King_Arthur napisał/a:

przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze.

tak,nie ma nigdy ...

King_Arthur napisał/a:

kiedy ona plakala ja sie nie martwilem ,

a o co ?

King_Arthur napisał/a:

kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec.

Więc co robiłeś ?


King_Arthur napisał/a:

Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem...

a więcej ?

King_Arthur napisał/a:

myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji ale gdy jej zabrakło

Czego zabrakło ?



King_Arthur napisał/a:

żałuje każdego słowa i każdej straconej chwili... oczywiscie znalazła kogoś innego ale skoro ja nie bylem taki jaki chcialem byc to nie moge do niej miec pretensji ze chciala byc szczesliwa.

To mądre


King_Arthur napisał/a:

Ciężko jest żyć ,

Z czasem będzie łatwiej

King_Arthur napisał/a:

nie jestem na dnie jestem pusty w srodku

Niekoniecznie,stajesz powoli ale stajesz

11

Odp: Okrutna prawda
niekochana72 napisał/a:
King_Arthur napisał/a:

Powiem tak...
wiem że straciłem miłość swojego życia, ale ja nie byłem jakiś straszny tyle że miałem nie wiele czasu dla niej...
To ona znalazła kogoś innego ale jak mówiłem ma prawo być szczęśliwa.
Jestem nie tyle nieszczęśliwy co bardzo samotny... nie chce innych... ten kwiat był dla mnie idealny

Ten post pojawił się szybciej, niż się spodziewałam. Myślałam, że wytrzymasz do jutra smile

Tak w ramach opozycji do tego, co napisałeś powyżej:

King_Arthur napisał/a:

Kochała mnie i to bardzo ale ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji

Nie idź tą drogą - jak w pierwszym zacytowanym poście. Poszukaj winy tam, gdzie ona jest.

Dokładnie ....

Nie idź tą drogą,ale wyciągnij wnioski na przyszłość - pogubiłeś się

12

Odp: Okrutna prawda
King_Arthur napisał/a:

Powiem tak...
wiem że straciłem miłość swojego życia, ale ja nie byłem jakiś straszny tyle że miałem nie wiele czasu dla niej...
To ona znalazła kogoś innego ale jak mówiłem ma prawo być szczęśliwa.
Jestem nie tyle nieszczęśliwy co bardzo samotny... nie chce innych... ten kwiat był dla mnie idealny

Oj tam oj tam,miłość swojego życia,wiesz kiedy ją poznajemy ?

Co mi odpowiesz ?

13

Odp: Okrutna prawda
BOO napisał/a:
King_Arthur napisał/a:

Więc jest juz po sprawie, zostałem sam... rozpadl sie moj zwiazek
Byłem z idealną dziewczyną, dla mnie byla kims wyjatkowym a kazdy dzien z nia byl jak przywilej.
Zrobilem w zyciu wiele bledow ale ten odczuwam najdotkliwiej, Kochała mnie i to bardzo ale ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji ale gdy jej zabrakło zrozumiałem że tamten ból jest niczym przy jej stracie.... żałuje każdego słowa i każdej straconej chwili... oczywiscie znalazła kogoś innego ale skoro ja nie bylem taki jaki chcialem byc to nie moge do niej miec pretensji ze chciala byc szczesliwa. Ciężko jest żyć , naprawde zrobiłem wiele, ale nie potrafie zapomnieć, rozsypałem się... nie wiem co dalej ze sobą zrobić , życie jakby nagle straciło kolory, wszystkie dzwięki ucichły a wszystkie emocje powoli umierały z krzykiem... nie jestem na dnie jestem pusty w srodku

zupełnie jakbym zapisał swoje własne myśli....
a myślałem kiedyś , że to tylko ja jestem tak bardzo nieszczęśliwy....

Nie no następny ! Ludzie ....

14

Odp: Okrutna prawda
Beautiful Nightmare napisał/a:

Eh, znowu potwierdzilo sie twierdzenie, ze nie doceniamy tego co mamy, dopoki tego nie stracimy...

Przykro mi, ze cie to spotkalo, bo z tego co napisales to strasznie cierpisz. Dobrym znakiem jest, ze zdales sobie sprawe z tego co zrobiles zle i mam nadzieje, ze wyciagniesz wnioski na przyszlosc i popelnisz ich w kolejnym zwiazku.

Pozdrawiam i zycze powodzenia.

No nie ! Być może "coś" ale niekoniecznie "mamy"

15

Odp: Okrutna prawda

Bellew pozwól że odpowiem Ci w ten sposób, dla mnie była idealną dziewczyną nie będąc idealna. Wydaje mi się że nie zasłużyłem na takie traktowanie i zdrade ale w końcu ona chciała  być szczęśliwa.

16

Odp: Okrutna prawda
King_Arthur napisał/a:

(...)ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji (...)

King_Arthur napisał/a:

(...)miałem nie wiele czasu dla niej...(...)

King_Arthur napisał/a:

(...)Wydaje mi się że nie zasłużyłem na takie traktowanie i zdrade ale w końcu ona chciała  być szczęśliwa.

Jestem winny, ale to ona zawiniła. Sprzeczność goni sprzeczność.

17

Odp: Okrutna prawda
Wielokropek napisał/a:
King_Arthur napisał/a:

(...)ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji (...)

King_Arthur napisał/a:

(...)miałem nie wiele czasu dla niej...(...)

King_Arthur napisał/a:

(...)Wydaje mi się że nie zasłużyłem na takie traktowanie i zdrade ale w końcu ona chciała  być szczęśliwa.

Jestem winny, ale to ona zawiniła. Sprzeczność goni sprzeczność.

Nie byłem ideałem ale nie byłem kimś nieprzyjemnym czy strasznym do granic... popełniłem wiele błędów i ona również, ale nikt nie zasługuje na zdrade... nikt

18

Odp: Okrutna prawda
King_Arthur napisał/a:

Nie byłem ideałem ale nie byłem kimś nieprzyjemnym czy strasznym do granic... popełniłem wiele błędów i ona również, ale nikt nie zasługuje na zdrade... nikt

Z pewnością nikt nie zasługuje na zdradę. Z pewnością też nikt nie zasługuje na takie traktowanie, jakie sobie wzajemnie zaserwowaliście.

Przeczytaj jeszcze raz mój pierwszy post - bo chyba nadal nie rozumiesz, w czym jest problem hmm

19

Odp: Okrutna prawda
King_Arthur napisał/a:

Nie byłem ideałem ale nie byłem kimś nieprzyjemnym czy strasznym do granic... popełniłem wiele błędów i ona również, ale nikt nie zasługuje na zdrade... nikt

Najważniejszą - licytacja.

Na jej zachowanie nie miałeś i nie masz wpływu. Na swoje - owszem. Tylko, czy wyciągniesz właściwe wnioski z bolesnej lekcji?

20

Odp: Okrutna prawda
King_Arthur napisał/a:

Bellew pozwól że odpowiem Ci w ten sposób, dla mnie była idealną dziewczyną nie będąc idealna. Wydaje mi się że nie zasłużyłem na takie traktowanie i zdrade ale w końcu ona chciała  być szczęśliwa.

No widocznie,nie była na tyle idealna,jeśli "nową znajomość" zaczyna zdradzając Ciebie
druga rzecz to JEST JEJ PROBLEM i oby nigdy nie musiała "czuć"tego co Ty a może powinna ? tak dla nauczki ?

sam sobie odpowiedz ... głowa do góry ! dużo ideałów na tym świecie ...

21

Odp: Okrutna prawda

Wyciągnij wnioski. Widać ona potrzebowala więcej zainteresowania i uczuć...i dlatego odeszla.

22

Odp: Okrutna prawda

Popatrz na sytuacje z innej strony....
zadaj sobie pytanie, czy jakbyś sie zachowywał inaczej to ona by nie odeszła?
bo nawet będąc najwspanialszym człowiekiem dla niej byś jej nie zatrzymał przy sobie, bo jak ktoś chce to nie ma rady, zrobi tak jak uważa i tyle.
Ja to nie rozumiem po co teraz szukanie winy w sobie w niej i nie wiadomo w kim jeszcze.

23

Odp: Okrutna prawda

Stało się. ale w przeciwenstwie do Koliber uważam, ze płaczem sygnalizowała ze nie jest dosc szczesliwa i chce wiecej czasu spedzac z chlopakiem. Zatem sygnaly były.

24

Odp: Okrutna prawda
King_Arthur napisał/a:

Więc jest juz po sprawie, zostałem sam... rozpadl sie moj zwiazek
Byłem z idealną dziewczyną, dla mnie byla kims wyjatkowym a kazdy dzien z nia byl jak przywilej.
Zrobilem w zyciu wiele bledow ale ten odczuwam najdotkliwiej, Kochała mnie i to bardzo ale ja powoli zaczełem odpuszczac, nie spieszyłem sie z kolejnymi krokami, przestalem sie starac, uwazalem ze to co jest mi dane bedzie takie na zawsze. Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec. Wielu rzeczy zaluje, nie bylismy idealni , kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem... myslalem ze nie moge bez czegos żyć więc poswiecałem czas z nią na rzecz własnej ambicji ale gdy jej zabrakło zrozumiałem że tamten ból jest niczym przy jej stracie.... żałuje każdego słowa i każdej straconej chwili... oczywiscie znalazła kogoś innego ale skoro ja nie bylem taki jaki chcialem byc to nie moge do niej miec pretensji ze chciala byc szczesliwa. Ciężko jest żyć , naprawde zrobiłem wiele, ale nie potrafie zapomnieć, rozsypałem się... nie wiem co dalej ze sobą zrobić , życie jakby nagle straciło kolory, wszystkie dzwięki ucichły a wszystkie emocje powoli umierały z krzykiem... nie jestem na dnie jestem pusty w srodku

Ile macie lat i ile trwał ten związek ?

25

Odp: Okrutna prawda
motylek79 napisał/a:

Stało się. ale w przeciwenstwie do Koliber uważam, ze płaczem sygnalizowała ze nie jest dosc szczesliwa i chce wiecej czasu spedzac z chlopakiem. Zatem sygnaly były.

Nie o to płakała ....

26

Odp: Okrutna prawda
King_Arthur napisał/a:

kotrolowalismy sie wzajemnie, obwinialismy, nie sluchalismy na wzajem...

To w sobie zmień to podstawowe Twoje błędy

27

Odp: Okrutna prawda

Nie? A o co???
Przeciez pisze autor watku:

"Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec'

Plakała, bo chciała byc bardziej zauwazana przez swojego faceta...

28

Odp: Okrutna prawda
motylek79 napisał/a:

Nie? A o co???
Przeciez pisze autor watku:

"Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec'

Plakała, bo chciała byc bardziej zauwazana przez swojego faceta...

jest w tym część prawdy ...

29 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-10-14 23:23:19)

Odp: Okrutna prawda
bellew napisał/a:
motylek79 napisał/a:

Nie? A o co???
Przeciez pisze autor watku:

"Tu popelnilem najwiekszy blad, kiedy ona plakala ja sie nie martwilem , kiedy ja zawodzilem czy sie klocilismy to nie myslalem ze niedlugo bedzie koniec'

Plakała, bo chciała byc bardziej zauwazana przez swojego faceta...

jest w tym część prawdy ...

Trudno tak naprawdę powiedzieć, dlaczego płakała. Powodów mogą być tysiące.

Ja płakałam z bezsilności. Ale obie na pewno NIE BYŁYŚMY SZCZĘŚLIWE.

30

Odp: Okrutna prawda

Czytając to widzę, że mój mężczyzna postępuje tak samo, bywa że jest ''Kochany'' ale czas woli spędzać w towarzystwie kogo innego.Boli mnie to strasznie i podejrzewam, że przyjdzie taki czas że zrobię jak twoja dziewczyna. A tak bardzo go kocham, on tego nie docenia. Jest mi bardzo żle.

31

Odp: Okrutna prawda

Bardzo kochasz ale musisz zostawić smile
najlepiej zdradzic, oszukiwac i klamac by pozniej pozostawic
w imie wlasnego szczescia

32

Odp: Okrutna prawda

żle mnie rozumiesz, to trwa od dłuższego czasu, nie zwraca uwagi na mój płacz i wogóle. Choć w tej chwili jestem zła zapewne wybaczę bo świat baz niego nie istnieje. Kocham go całym sercem to czemu on nie widzi, że mnie rani?

33

Odp: Okrutna prawda

Zycie jest krótkie i kazdy chce byc szczesliwy. Kazdy chce byc z kims, kto ma dla niego CZAS.

34 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-10-15 17:22:47)

Odp: Okrutna prawda

Gosia, pomysl o tym jak lubi spedzac czas Twoj chlopak, jak go spedza z kolegami, czym sie zajmuja. Jak spedza czas z Toba.
Moze problem tkwi w SPOSOBIE spedzania wolnego czasu. zadaj pytania sobie - dlaczego koledzy sa bardziej interesujacy niz Ty, co ciekawego maja do rozmow? Przeanalizuj i spedzajcie czas razem na zasadzie kompromisu- jak lubi Twoj chlopak (co jest ciekawe dla niego), jak Ty, jak lubicie wspolnie...

35

Odp: Okrutna prawda

Bardzo mądra teoria, gorzej wprowadzić ją w życie. Nie wiem co robić, moje słowa na niego nie działają.

36

Odp: Okrutna prawda

No ale chyba cos w tej "mądrej teorii" jest.....czy nic? sad

37

Odp: Okrutna prawda

Wiesz może problem jest we mnie, muszę przestać żyć tylko nim, z tym że to trudne. Jestem z tych kochających za bardzo. Dlatego trafiłam tu. Miło,że w końcu ktoś mi odpisał

38

Odp: Okrutna prawda

Tez tak myslę.
To moze taka teoria - Jak bedziesz bardziej zyc dla siebie, to bedziesz ciekawsza dla innych i Twój facet bedzie do Ciebie biegł w podskokach :-)

Dlaczego to jest trudne?

39

Odp: Okrutna prawda

Nie wiem od czego zacząć. Ale w końcu muszę się wziąść w garść bo tak to tylko będzie gorzej. Muszę to ja gdzieść wyjść niech posiedzi sam [choć wątpie że tak będzie] muszę pokazać że świat nie kończy się tylko na nim. Raz tak zrobiłam, mieliśmy przerwy 3 tyg, latał za mną, prosił żebym wróciła i tak się stało, a teraz zaczyna robić się na nowo. Myślałam, że teraz będzie dobrze i proszę.....

40

Odp: Okrutna prawda

Skoro związek się rozpadł to znaczy że tak powinno być kobieta powiedziała tobie o takiej decyzji uszanuj ją
Spisz sobie wszystko co napisałeś na tym forum będziesz wiedział czego nie należy robić kobiecie w przyszłym związku ,aby nie zostać samemu.Melodramat tu nic nie pomoże to nie film "Przemineło z wiatrem "tylko publiczne forum jesteś facetem weź się w garść wypnij pierś i do przodu zapamiętaj co było miedzy wami piękne co złe zapomnij aby mieć tylko dobre wspomnienia bo o eks powinno mówić się tylko dobrze nawet jeśli wyrządzili nam krzywdę to świadczy o naszej klasie i  wtedy nie mieszamy osób trzecich do tego co kiedyś miedzy wami było

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026