Witam wszystkich serdecznie,
Nie wiem, czy założyłam post w odpowiednim miejscu. Może to nie jest mój problem, tylko ciekawość, a może możliwość rozwijanie tego. Tyle, ze nie wiem co to jest??:)
A mianowicie chodzi o to, że od jakiegoś czasu, może od 2 lat jestem w stanie odczytać z oczu charakter czlowieka, wiem, kto jest fałszywy, kto w porządku, czy dana osoba miała doświadczenia życiowe, ogólnie jaka jest. Jestem w stanie powiedzieć nawet ze zdjęcia cechy charakteru, stan emocjonalny na daną chwilę.Oprócz tego jestem w stanie powiedzieć kto jaką ma chorobę (?)... Wiem, że to naprawdę śmiesznie brzmi;) Traktowałam to trochę jako formę zabawy. ale kiedy widzę u kogoś chorobę to musze powiedzieć. A wiecie co, często sie to sprawdzało.
Hmm... nie muszę znać danej osoby a wiem jaka jest...
Uważam, że to jest raczej związane z moimi doświadczeniami życiowymi, a przede wszystkim obserwacją i wysuwaniem wniosków. Sęk w tym, że chciałabym to w sobie bardziej rozwinąć, ale nie mam pojęcia jak:)
To pojawiło się tak nagle...
Nawet nie muszę o tym mówić, wystarczy spojrzę i wiem..
Miałam raz głupią sytuację, poznałam dziewczynę, u której zauważyłam chorobę zaawansowaną jajnika. Powiedziałam jej o tym, chociaż generalnie było mi dziwnie.Oznajmiłam jej, aby poszła sprawdzić czy wszystko jest ok.Ona po chwili zdziwiona powiedziała mi, że ma raka jajnika.. ;(
Może spotkaliście się z tymi zjawiskiem?
Pozdrawiam ciepło;)
Podobne tematy
Ja zazwyczaj również trafnie oceniam charakter człowieka, ale "rentgena" w oczach to nie mam.
Ciekawe jest to, co piszesz aż korci aby przesłać Ci fotę i dowiedzieć się czy jest prawdą to co piszesz... taki syndrom niedowiarka ![]()
To normalne.
Mnie wystarczy spojrzeć na człowieka i zamienić z nim parę zdań. I wiem już czy go polubię czy nie, czy jest arogancki, czy raczej wart poznania.
Myślę, że wiele ludzi tak ma.
Spotkałam się z przypadkiem, kiedy grupką znajomych siedzieliśmy w pewnym miejscu. Nagle pojawiła się starsza kobieta na rowerze i zaczęła rozmowę z kolegą, a na mnie tylko popatrzyła i zapytała: "A Tobie kto krzywdę zrobił?" aa ja nagle zamilkłam, a ona dalej prowadziła monolog, abym wybaczyła ojcu, że to mi pomoże, będzie mi lżej itd.. A ja po prostu dostałam takich dreszczy i pytałam sama siebie- skąd ona to wie? Zaczęła mi mówić o mojej przeszłości, a ja totalny szok.. Powiedziała całą prawdę o moim życiu. Nie wiem skąd to się bierze, tej kobiety więcej na oczy nie widziałam, a ojcu nadal wybaczyć nie potrafię albo nie chcę. Chciałabym takie coś w sobie posiadać ![]()