Statystyczna Polka staje na ślubnym kobiercu z reguły przed magiczną trzydziestką. Coraz częściej stan cywilny zmieniają również panię o dekadę czy dwie starsze. To jeszcze nie budzi kontrowersji, ale ''problem'' zaczyna się, gdy przychodzi do nas nasza np. sześćdziesięcioletnia babcia i oświadcza że zamierza ponownie wziąć ślub. Zaczyna się rozmyślanie a po co to komu, a dlaczego nie można żyć bez ślubu, no i co na siebie włoży nasza babcia jako Panna Młoda. Na szczęście minął już czas garsonek ze spódnicą za kolano, które przez długie lata uchodziły za jedyny stosowny strój dla dojrzałej Panny Młodej. Dziś, niezależnie od wieku, każda kobieta ma prawo wyglądać olśniewająco i spełniać swoje marzenia o pięknym ślubie. A co sądzicie Wy o ślubach ludzi po sześćdziesiątce!? Co byście zrobili gdyby Wasza babcia czy Wasz dziadek oświadczył, że bierze ślub?? Ja osobiście nie miałabym przeciwwskazań i cieszyłabym się szczęściem ''Młodej Pary''.
Podobne tematy
A co sądzicie Wy o ślubach ludzi po sześćdziesiątce!? Co byście zrobili gdyby Wasza babcia czy Wasz dziadek oświadczył, że bierze ślub?? Ja osobiście nie miałabym przeciwwskazań i cieszyłabym się szczęściem ''Młodej Pary''.
Na szczęście nigdy nie jest zbyt późno, nigdy też nie jest za późno na miłość, a do jednego jak i drugiego każdy ma prawo. Tu nie rządzą żadne zasady, ograniczenia statusu czy wieku, więc każdemu w takiej sytuacji życzyłabym wszystkiego najlepszego.
Niespełna dwa lata temu zmarł mój tata, widzę od tego czasu jak diametralnie zmieniło się życie mamy, która - pomimo, że mieszka z synem i synową - czuje się jednak samotna. Kiedy nie masz z kim dzielić codzienności, radości i trosk, które się na nią składają (młodzi żyją przecież swoim życiem), nic nie jest już takie samo. Dlatego dziś pragnę, żeby mama znalazła jeszcze swoją bratnią duszę, kogoś kto ją pokocha i kogo ona będzie potrafiła kochać, jest cudownym człowiekiem, jest więc tego absolutnie warta. Myślę, że dzień jej ślubu byłby bardzo pięknym dniem, a i mi niejedna łezka ze wzruszenia pewnie gdzieś by spłynęła
.
3 2011-10-08 15:34:51 Ostatnio edytowany przez gothka (2011-10-08 15:35:45)
Jest takie powiedzenie, że miłość nie pyta o wiek
Piękne i głębokie uczucie może zdarzyć się zarówno 16-latce jak i 60-cioletniej babci. I jedna i druga ma prawo do przeżywania swojej miłości.
Minęły już czasy, że 60-ciolatki na emeryturze skazane były na towarzystwo upierdliwych sąsiadek, kota i brazylijskich telenoweli. Dzisiaj większość seniorek to kobiety aktywne, uprawiające sport i oddające się swoim pasjom, na które mają czas po latach pracy. Do tego kobiety dojrzałe, świadome swojej wartości i swoich wyborów, trzeźwo oceniające rzeczywistość.
Jeśli czują potrzebę zawarcia związku małżeńskiego mają do tego prawo. Chcą stworzyć nową rodzinę, położyć kres samotności, nazywać się mężem i żoną- nic, tylko pogratulować.
Większość ludzi, którzy krzywo patrzą na związki małżeńskie zawierane w tak późnym wieku drażni chyba kwestia ,,estetyczna". Bo o ile dziadka odstroimy jeszcze w garnitur to czy nasza babcia ma prawo wystąpić w białej sukni z bukietem białych róż w pomarszczonych dłoniach?
Na świecie nie ma nic piękniejszego niż dwoje starszych ludzi trzymających się za ręce. Dlatego ślubom w podeszłym wieku mówię zdecydowane TAK ![]()