hej... Tak sie składa , że wczoraj wieczorem zerwałam z chłopakiem , z którym spotykałam sie od 4 miesięcy. ale może zacznę od początku.... nie byliśmy razem długo,fakt...nie zdażyłam sie w nim zakochać. chyba największym problemem w tym wszystkim było to , że on jest typem 'popularnego chlopaka' a ja mimo,że jestem wygadana to bardzo zakompleksiona. i przez to cheolernie cieżko było mi uwierzyć , że on sie mna SZCZERZE zainteresował. przez to , ze szybko sie denerwuje pare razy juz sie z nim zegnalam,obiecywalam , ze to ostatnia szansa,klocilismy sie itp. ale mimo wszystko zawsze mu ulegałam bo cos mnie do niego ciagnie i to serio kochany facet. martwilam sie czy bedzie mi wierny, bo studiuje i wracam tylko na weekendy. wiadomo , we wakacje widywalismy sie czesto i na kazdym spotkaniu bylo super ..ale do dupy bylo to , ze raz czulam , ze mu zalezy a czasem , ze nie traktuje mnie powaznie i to chyba niekoniecznie przez jego zachowanie tyl;ko przez to , ze nagle przestal byc zazdrosny. od poczatku byl zazdrosny o kazdego kolege i nagle przestal... zaczelo mnie to troche martwic... no i kiedy wrocilam po pierwszym tygodniu nauki w innym miescie ( przez caly tydzien pisal do mnie smsy) na pierwszym spotkaniu po rozłące był jakiś dziwny... docinał mi, był nie miły ( pierwszy raz tak sie zachowywał) .kiedy w końcu zobaczyl , ze mi przykro to przysunal mnie do siebie , dal buzi w policzek, przeprosil i wszystko wrociło do tak uwielbianej przeze mnie normy. Wróciłam do domu odezwal sie smsem po jakims czasie i zaczelismy pisac o szczerosci,napisalam , ze bede mu mowic o wszystkim nawet jesli bedzie sytuacja , o ktorej on nigdy by sie nie dowiedzial i oczekuje z jego str tego samego...on napisal" masz na mysli cos konkretnego' co mnie troche zdziwilo ... napisalam , ze nie i to tylko moje zdanie, on odp ze mam racje ,ale kiedy poprosiilam zeby napisal co on mysli to odpisal po 30 minutach krótkie "zmeczony jestem. dobranoc kochanie :**" i najgorsze , ze wiem , ze nie posze3dl spac ale siedzial na fb... zabolalo mnie to... potem przegladalam inny portal i znalazlam jego komentarz pod zdjeciem jego byłej (SUPER LASKI) "wygladasz pieknie jak zawsze" i zabolalo mnie to znowu ,bo wtedy tez szedł 'wczesniej spac':/ cholernie mnie to dotknelo...dzien po spotkaniu nie odezwal sie wcale...napisalam o 23 , ze nie chce kogos kto o mnie zapomina i oszukuje w takich beznadziejnie glupich sprawach i , ze jesli chce zebym mu to powiedziala to ma przyjsc o tej godz,tam gdzie zawsze. nie odpisal i nie przyszedl... zero odzewu od wczoraj...teraz cały czas myślę czy dobrze zrobiłam bo tak bardzo za nim tęsknie ale tak strasznie ciezko jest mi zaufac:((((((( Prosze pomóżcie...Powinnam żałować? napisać? Przeprosić?
Podobne tematy
Wiem co czujesz, kochasz, ale się boisz bo nie ufasz...
Za co chcesz go przepraszac???
Jezeli by mu na tobie zalezalo to nie pozwolilby aby do tego doszlo. Stawalby na glowie, zebys nie byla na niego zla. Najwidoczniej jednak mu tak bardzo nie zalezy...
Popatrz na to z drugiej strony. Byliscie ze soba dosc krotko, moze czas ruszyc na przod i poznac kogos kto bedzie portafil cie docenic? Ktos kogo nie bedziesz musiala sprawdzac, bo bedziesz mu ufac bezgranicznie.
Przepraszać, bo może zbyt nerwowo zareagowałam
zawsze kiedy sie kłóciliśmy itp to zawsze odzywał sie po jakimś czasie.. wiem,że teraz lepiej żeby nie napisał już nigdy ale wciąż mam nadzieję ![]()
to jakiś gnojek sory , ktory jeszcze nie dorósł do poważnego związku.mówi ci że idzie spać a ogląda laski na necie. znasz go tak krotko. Zapomnisz szybko. uwierz mi.