witam kobiety:)) może macie podobny problem jak ja ,jeżeli tak to podzielcie się nim bardzo proszę:))miałam faceta -dziwny ,nerwowy ,zawsze musiało być tak jak on chce,żadnych sprzeciwów z mojej strony,nie mogłam robić przy nim niektórych rzeczy ,czy tez mówić tego czego on nie lubi,np:chodzić do solarium ,na imprezy bo po co...,non stop tylko z nim,o wszystkim co robię musiał wiedzieć ,sprawdzał mój telefon,zaraz po przebudzeniu musiałam pisać ,że wstaję lub wracałam po pracy do domu i takie tam pierdołki ,bo jak nie to był strasznie zły!!! i prawił kazanie jak ojciec!!ja jakoś to wszystko mu wybaczałam ,bo mówił mi,że był w strasznym związku 3 lata i ona go psychicznie wykańczała,aż to zakończył i ,że jestem pierwszą ,z którą spotyka się po niej.....gadał mi też non stop o tym jak ona go traktowała w rożnych sytuacjach np;jeżeli znaleźliśmy się w podobnej i wtedy mówił,że ona robiła to tak a ja tak...już miałam tego dosyć,zablokował mnie tym gadaniem o niej ,ale się nie skarżyłam ,żeby nie było,że robię tak jak ona....nie jesteśmy razem od 2 miesięcy ,na swój sposób jakoś to przeżyłam ,że znowu mi nie wyszło itp.zastanawiam się tylko czy ja mu nie byłam potrzebna tylko do tego ,żeby o niej zapomnieć???ii że jak mu to nie udało to czy czasami do niej nie wrócił ??? może przeżyłyście coś takiego??piszcie
Podobne tematy
A jakie to ma znaczenie?
Dobrze zrobiłaś! Jak można żyć z kims takim w ogóle?
Ona go wykańczała psychicznie więc dla odmiany on teraz kogos wykończy?
Następnym razem jak ktoś Ci będzie chciał sprawdzić telefon to go wyśmiej ![]()
Zosiu:)marzyciel ma rację,niech on robi sobie co chce i niech wykańczają się wzajemnie--może im tego potrzeba ,Ty znajdź kogoś wartościowego nie psychola-kontrolera:))
Ciesz sie zosiu282 że pozbyłaś wie wrzoda ze swojego życia, i nie zastanawiaj sie co on teraz robi. Nie oglądaj sie za siebie i wciąż biegnij żeby Cie nie dogonił.
Teraz bądź szcześliwa, i nawet w myślach nie wracaj do terroru który masz za sobą.
the devilku:))ja wiem,ze powinnam dać sobie spokój nie myśleć w ogóle o nim itp..,staram się, ale jakoś nie mogę,głupia ja:))
Jeśli forum ma w tym jakoś pomóc, to może skorzystaj ze specjalnego wątku:
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=30061
Może znajdziesz kogoś, kto zajmie Twoj czas.
Najskuteczniejszy byłby nowy partner, ale jak mówią: "Co nagle, to po Diable" ![]()
... i nie tam bym sobie tym chciał ubliżać ![]()
To, ze sam byl w takim zwiazku (z wlasnej nieprzymuszonej woli, dodam) nie znaczy, ze Ty masz za to bekac. To go wcale nie usprawiedliwia. A Ty juz na samym poczatku powinnas sie bronic i nie pozwolic sobie na takie traktowanie. Po czesci sama jestes sobie winna.
wiem ,że sama jestem sobie winna,ale byłam tak zaślepiona-zakochana,że nie potrafiłam mu się przeciwstawić,co wynikał też z tego,że tak bardzo chciałam być z kimś i ułożyć sobie życie po tych wszystkich moich nieudanych związkach,nie wiedziałam ,ze to się tak zakończy:((