Poznałam fajnego faceta.Odbyliśmy dwie radki,po czym zniknął na pół roku.Niedawno znowu się odezwał.Mało tego-rozmawiał ze mną szczerze i otwarcie,jak nigdy,powiedział-''Kocham cię".Zapewnił,że będzie częściej się odzywał i ...znowu zniknął( minęły trzy tygodnie) Co o tym myśleć ????Pomóżcie. Powiedział jeszcze,że musimy się lepiej poznać,że będzie w tym celu wpadał częściej. I znowu...milczy.
1 2011-10-01 00:53:23 Ostatnio edytowany przez nikiii (2011-10-01 00:59:45)
Witaj.
NIKIII, jak obliczyłam w ciągu pół roku spotkaliście się trzy (3) razy.
Facet pojawia się i znika...intryguje Cię to, bo nie wiesz dlaczego.
Więc może trochę pytań dla jasności:
- gdzie się poznaliście?
- w jakim jesteście wieku?
- co wiesz o NIM? (gdzie mieszka, czym się zajmuje, jaki jest jego stan cywilny),
- czy w między czasie kontaktuje się z Tobą np. telefonicznie, na gg?
Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że już bardzo mu ufasz, bo piszesz, że: "rozmawiał ze mną szczerze i otwarcie".
Skoro jest taki szczery w rozmowie z Tobą, to powinnaś wiedzieć co jest powodem takiego zainteresowania się Tobą "z doskoku".
Nie pytałaś?
Jak się zjawi to zapytaj?
Pozdrawiam.
Jest żonaty,zaproponował mi tzw.układ. Jest osobą znaną.Przyjeżdżając do mnie ryzykuje podwójnie. ...Właśnie dzisiaj się odezwał-znowu chce się spotkać. nikiii
Czyli jesteś/będziesz "tą trzecią". Gratulować Ci czy współczuć?
Poczytaj sobie wątki o przyjemnościach związku z żonatym:
http://www.netkobiety.pl/t29855.html
http://www.netkobiety.pl/t29900.html
http://www.netkobiety.pl/t30011.html
http://www.netkobiety.pl/t6967.html
http://www.netkobiety.pl/t29556.html
http://www.netkobiety.pl/t14186.html
http://www.netkobiety.pl/t29546.html
http://www.netkobiety.pl/t29938.html
http://www.netkobiety.pl/t14764.html
Jest żonaty,zaproponował mi tzw.układ. nikiii
Faktycznie, facet jest do bólu szczery i otwarcie mówi o celu swoich wizyt i dlaczego jest Tobą zainteresowany.
Jest osobą znaną.Przyjeżdżając do mnie ryzykuje podwójnie. ...
Mówią : kto nie ryzykuje nic nie traci!
ON traci podwójnie (w jego i Twoim przekonaniu), a Ty?
A może "coś" zyskujesz na tej znajomości?
Właśnie dzisiaj się odezwał-znowu chce się spotkać.
Ważne jest to czy Ty chcesz się spotkać...w wiadomym celu.
Wiedz, że nie zawsze "cel uświęca środki".
Ale ja też jestem w tym celu zainteresowana...Od razu musi być ślub i kajdany...Tylko,że ja się w nim zakochałam,niestety.
Tą trzecią takiego faceta -TAK !
Muszę przyznać,że trochę mi imponuje,że facet , który może mieć kobiet na pęczki i to pięknych kobiet- interesuje się mną---seksualnie,no ale jednak ! Ja też jestem atrakcyjna,ale atrakcyjnych kobiet jest dużo, dlaczego ja ? To trochę ''łechce moje ego".
9 2011-10-04 22:26:45 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-10-04 22:30:39)
Twoim celem jest romans z żonatym mężczyzną?
Twoim celem jest pomoc w rozwalaniu czyjegoś małżeństwa?
Twoim celem jest przyczynianie się do czyjegoś cierpienia?
Aż tak jesteś bezwzględną?
Nikt tutaj nie wystąpił przeciwko luźnemu związkowi, opartemu o seks, z wolnym mężczyzną. Ty jednak planujesz romans z żonatym. A to znaczna różnica. Przytoczyłam watki, których autorki też zaplanowały sobie "luźny, niezobowiązujący" romans z żonatym. Dziwne, ale żadna, później, nie była zadowolona ze swojej decyzji.
A Ty zrób, jak chcesz. Najwyżej, po pewnym czasie założysz nowy wątek "Miałam romans z żonatym. Dlaczego mnie rzucił?"
Nie założę takiego wątku,bo już wcześniej miałam romans z żonatym,wiele lat..Nie żałuję.
To w czym problem?
Bo decyzję już podjęłaś.
ważne jest,żeby grać w otwarte karty.Jesteśmy dorośli i jeśli facet proponuje układ-decyzja należy do nas . oczywiście chodzi o seks. Świństwem jest , kiedy facet kłamie,że jest wolny i przez wiele lat zwodzi a potem zostawia. Jesli jest fajny seks,dlaczego tego nie wykorzystać? Jeśli facet odpowiada nam seksualnie i nawzajem.
na początku myślałam,że się boi wejść w uczucia ze mną ,teraz to zweryfikowałam,jak go lepiej poznałam. On otworzył się przede mną dopiero teraz po pół roku milczenia.
(...)Jesli jest fajny seks,dlaczego tego nie wykorzystać? (...)
Bo jest to świństwo czynione wspólnie jego żonie.
Gdyby żona mu wystarczała,to nie skakałby na bok..A poza tym nie wiesz jaka jest żona.Może też go zdradza. A poza tym-to dorosły facet i sam decyduje,widocznie coś nie tak jest w jego małżeństwie.
Taaak. Grunt to dobre wytłumaczenie sobie, siebie.
O rany,nie tłumaczenie,tylko wiem,że tak jest- zdradza go. A tak wogóle to nie jest romans tylko układ.To różnica.Nikomu nie zabieram męża.
A poza tym jak jest miłość między małżonkami,to nikt nie jest w stanie zabrać męża czy żony.A jeśli mu się uda-to tym lepiej dla nich.
nikiii napisał/a:Jest żonaty,zaproponował mi tzw.układ.
nikiii napisał/a:ważne jest,żeby grać w otwarte karty.Jesteśmy dorośli i jeśli facet proponuje układ-decyzja należy do nas . oczywiście chodzi o seks.
nikiii napisał/a:A tak wogóle to nie jest romans tylko układ.To różnica.
tylko,że ja się w nim zakochałam,niestety.
Złamałaś układ,
w umowie nie było mowy o miłości...tylko o seksie.
Zatem WASZ układ podchodzi już pod romans - przynajmniej z Twojej strony.
Muszę przyznać,że trochę mi imponuje,że facet , który może mieć kobiet na pęczki i to pięknych kobiet- interesuje się mną---seksualnie,no ale jednak !
Na "pęczki" to facet ?może? sobie zafundować rzodkiewkę ze straganu... ![]()
Ja też jestem atrakcyjna,ale atrakcyjnych kobiet jest dużo, dlaczego ja ?
Dlaczego TY? Bo padł na podatny grunt!
To trochę ''łechce moje ego".
A czym, że jest znaną osobą? Czy tym, że przy nim stajesz się Ty rozpoznawalną osobą - doprawdy myślisz , że jego splendor na Ciebie spłynie? ![]()
Po pierwsze; miłości nie można zaplanować.
Po drugie ; nie imponuje mi,że jest osobą znaną,bo wcześniej też spotykałam się z osobami znanymi i to z ich inicjatywy nie z mojej.
Po trzecie;takich ''podatnych gruntów''to on może mieć bardzo wiele.
Po czwarte; nie zamierzam korzystać z jego popularności , bo nie jest mi to do niczego potrzebne...nasza znajomość jest ściśle tajna i dyskretna.
Nie jestem tzw.kobietą z sąsiedztwa , która spotykała się z przeciętnymi panami kowalskimi. Dla mnie to nie jest żadna nobilitacja ( patrz punkt 2).
Pozdrawiam.