Witam.
Wiem, że mój problem nie dotyczy tylko mnie i nie tylko ja się tak czuje ale mam już dość tej samotności...
Ale od początku...
Od 1,5roku jestem mężatką, przed ślubem było wszystko inaczej moj facet zawsze miał dla mnie czas, zawsze czekaliśmy na te chwile kiedy się spotkamy, wszystko robilismy razem, wszystko nas bawilo, ale po ślubie wszystko zaczelo sie zmieniać, nie odrazu ale stopniowo wszystko zaczelo sie zmieniac... Na początku ja nie pracowałam ale od pół roku pracuje i mam wrazenie ze wszystko sie zmienilo, ze gdzies zginelo to uczucie ktore nas łączyło... Mąż pracuje od samego rana w domu jest ok godz 16 często wyjeżdza z pracy i wraca ok 18czy 19.
Nie ma dla mnie czasu, gdy wraca siada tylko na kanapie a ja podaje mu obiadek i kawusie, sprzatam nawet po nim naczynia. Potem oglata tv lub siedzi przed kompem a dla mnie nie ma czasu...
brakuje mi czułości, słow kocham cie, przytulenia...
Ja tez pracuje jednak wracam wczesniej, gotuje obiadki, piore, sprzątam itd, także jestem zmęczona gdyż pracuje fizycznie a nie w biurze jednak zawsze mam czas na to zeby sie poprzytulac, czesto prosze go wrecz zeby mnie przytulil powiedzial ze mnie kocha - jego odp na to ze przeciez mi mowi tylko ja tego nie slysze a to bzdura.
Ja nawet w pracy znajde zawsze chwilke chociaz zeby smska napisac jakiegos milego a on... nigdy sie pierwszy nie odezwie...
Ja pracuje rowniez w weekendy wtedy moj mąż wyjeżdza z domu bo twierdzi ze nie bedzie przeciez tam sam siedzial... jedzie na ryby,do mamusi, albo do kolegi.
Jest mi smutno i mam wrazenie ze on juz mnie nie kocha ![]()
Nie mam przyjaciolki bo dawno temu ją stracilam ( rozdzielil nas moj były) wiem ze ona ma juz swoja rodzine itd kiedys probowalam sie odezwac ale nie odp...
Mam dosc tej samotności
![]()